barba50
13.12.21, 18:09
Dzisiaj pożegnaliśmy Rudalona. Zaczęło się 3 mce temu od morfologii przed zabiegiem usunięcia zębów. Wtedy okazało się, że zabiegu nie będzie, bo mocznik 224, a kreatynina 4,75. W USG wyszła wielotorbielowatość nerek, stan zapalny, a kot jak nowy, przy miskach jako pierwszy, więc je, pije, sika i zachowuje się bez zarzutu. I taki constans utrzymywał się do niedawna. Dostał kilka kroplówek, brał ipakitine. Powtórne badanie pokazało taki sam wynik, ale cały czas leczyliśmy wyniki, a nie delikwenta. A że on bardzo źle reagował na częste wizyty w lecznicy odpuściliśmy bardziej intensywne leczenie. Czy przyniosłoby radykalną poprawę nie wiem. A stres w chorobie może ją jeszcze pogłębić. Mieliśmy jednak świadomość, że w którymś momencie stan Rudasia się pogorszy. I tak się stało kilka dni temu. Kreatynina osiągnęła wynik 8,6, mocznika nie dało się oznaczyć. Decyzja o terminie odejścia jest zawsze trudna, ale nie można czekać do ostatniej chwili, nie można pozwolić cierpieć. Usnął na moich rękach. Jego nie boli. Ból jest w nas...
To dziesiąte futerko, które odeszło. Biegaj Rudalku za TM, spotkałeś już pewnie wszystkie nasze kotusie.