u nas - w niemczech, nieprzecietne upaly. i tak ma byc jeszcze przez dluuugi
czas. moje koty cierpia. jedza tylko nocami (znaczy ja musze wstawac nocami,
bo inaczej wcale by nie jadly). wola tylko ciasteczka. starszy, charly, lezy
calymi dniami w dusznej szafie. czy mu tam lepiej? chyba tak, bo wlazi tam z
wlasnej woli. mala poklada sie gdzie sie da, szuka na balkonach choc sladu
cienia. wlecze sie za mna po mieszkaniu, slepka takie male, zaspane, widac
jak to kociarstwo w swoich futrach cierpi. jak im pomöc? czasami jak mi sie
uda. mocze im troche futerko. czy to dobrze? nie wiem, ale tak sie
intensywnie liza, ze chyba wola wilgotne futerko. biedactwa - do koca lata
jeszcze tak daleko

(((((