Powiedzcie mi czy wasze koty się biją?
Moje tak i nie wiem już po prostu co z tym robić, bo ostatnio te bójki
przybrały już taką postać, że boję się, że one sobie coś zrobią.
Aśkę mamy już 10 lat. Chyba myślała, że jest jedynym kotem na świecie ( nie
wychodzi ), więc jak przynieśliśmy 3 lata temu małego Maksa to była wielka
obraza i agresja w stosunku do Małego, który początkowo do niej się rwał -
może chciał ekwiwalentu mamusi. Póki Mały był mały to izolowałam je od
siebie - bałam się, że Stara ( waga lekkopółciężka

)) coś mu zrobi. Jak
Maksio podrósł to się zaczęło niestety - no, w skrócie to nie można ich
nazwać przyjaciółmi - on ma bardzo dobry charakter, choć lubi czasem coś
zbroić albo pogonić Aśkę. Biły się czasami a jakże, ale zwykle wystarczyło na
nie huknąć. Ostatnio jednak tak się tłukły, że się wystraszyliśmy, nie można
było ich rozdzielić, a Młody pogryzł moją Mamę, która go odciągała.
Zaznaczam, że oba są wysterylizowane, więc te walki nie mają chyba żadnych
podtekstów