Moja kota wczoraj wieczorem wróciła apatyczna,zamiast jak zwykle
do michy,smutno ułozyła się,potem zaczęło ją wymiotować niczym-
wydzieliną pustego żołądka.Dziś od rana już cztery razy hafciła,
oglądałam to i wyglądaja tak;żółtawa,przezroczysta wydzielina,troszke pianki,a wsród tego cos na zasadzie flegmy/malutko tego/.
Strasznie się denerwuję,nie moge z nia teraz jechac do weta,podłączają
mi dzis kanalizację,faceci latają non stop do mnie,mąż w pracy,pilnuję także u sąsiadki,która również w pracy.
Trzymam ją zamknietą w jednej części domu,reszta kotów zdenerwowana przyłączem,koparą drze pyski.Poza tym cały dom rozwalony,bo mam remont,
nie moge pootwierac okien,żeby nie wyszła,nie moge normalnie poruszac się po domu,bo koty latają,jak zwariowane.zwariuję i ja dziś i tak strasznie sie martwię o Kacper-nie wiem,co to może być;-(Powinnam odłączyc kompa,bo w remoncie akurat pokój,gdzie jest,a piszę.
Co jej może być? Wiem,że panuje panleukopenia.Kacper była szczepiona prawie trzy lata temu.Tyfus koci to też biegunka i temp.,ale czy od razu?Ona nie ma ani jednej ani drugiej.Taka biedna,przymieta kocinka siedzi