Dodaj do ulubionych

Pomóżcie;-(

21.09.05, 10:56
Moja kota wczoraj wieczorem wróciła apatyczna,zamiast jak zwykle
do michy,smutno ułozyła się,potem zaczęło ją wymiotować niczym-
wydzieliną pustego żołądka.Dziś od rana już cztery razy hafciła,
oglądałam to i wyglądaja tak;żółtawa,przezroczysta wydzielina,troszke pianki,a wsród tego cos na zasadzie flegmy/malutko tego/.
Strasznie się denerwuję,nie moge z nia teraz jechac do weta,podłączają
mi dzis kanalizację,faceci latają non stop do mnie,mąż w pracy,pilnuję także u sąsiadki,która również w pracy.
Trzymam ją zamknietą w jednej części domu,reszta kotów zdenerwowana przyłączem,koparą drze pyski.Poza tym cały dom rozwalony,bo mam remont,
nie moge pootwierac okien,żeby nie wyszła,nie moge normalnie poruszac się po domu,bo koty latają,jak zwariowane.zwariuję i ja dziś i tak strasznie sie martwię o Kacper-nie wiem,co to może być;-(Powinnam odłączyc kompa,bo w remoncie akurat pokój,gdzie jest,a piszę.
Co jej może być? Wiem,że panuje panleukopenia.Kacper była szczepiona prawie trzy lata temu.Tyfus koci to też biegunka i temp.,ale czy od razu?Ona nie ma ani jednej ani drugiej.Taka biedna,przymieta kocinka siedzicrying
Obserwuj wątek
    • wiesia.and.company Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:07
      Możliwe, że treścią żołądka już wymiotowała wcześniej, tylko tego nie widziałaś.
      Teraz już wyrzuciła wszystko i nie ma czym wymiotować. To żółtawe to
      prawdopodobnie żółć. Tak się zdarza i ludziom też.
      Może tak być, że coś jej zaszkodziło, koty mogą mieć niestrawność i urządzają
      sobie głodówkę. Jeden dzień może być. Powinna dużo pić, ale łatwo tak mówić.
      Jeśli po południu będzie bez zmian, a będzie słabła, to lepiej leć do lekarza.
      Nie wiadomo, czy to coś domowego zaszkodziło, czy gdzieś coś na zewnątrz.
      Pooglądaj jej pysio, czy nie ma tam jakichś niepokojących objawów, wiesz
      białawe odbarwione dziąsła, język z nalotem....
      Jeśli zachowuje się normalnie, to może niestrawność. Obserwuj i w razie gdyby
      coś...to wypychaj robotników do innych sąsiadów, niech tam na razie robią, a Ty
      powiedz, że musisz natychmiast do ludzkiego lekarza, bo dostałaś jakiegoś
      krwotoku (a co! niech wiedzą, ze u Ciebie poważna sprawa, nie muszą wiedzieć,
      że kociątko) i wtedy leć do weterynarza.
      Tzymam kciuki!
      • pixie65 Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:18
        Beali!
        Może wieczorem będziesz mogła pójść do weta? Tymczasem tak jak pisała Ci Wiesia
        pooglądaj paszczę, ale też trochę wyluzuj: kotom to się zdarza, mogła zjeść
        coś...hmm..nie pierwszej świeżości i teraz oczyszcza sobie przewód pokarmowy.
        Trzymam kciuki!
      • beali Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:27
        Oglądałam pysio i nawet porównałam z pysiem Sylwuni,na moje oko normalnie
        wygląda.Kota nie je i nie pije-czy mam jej podac wodę strzykawką?
        W domu nic nie mogło jej raczej zaszkodzić,bo jadły to samo,a reszta zdrowa-
        gorzej jesli zjadła cos na zewnatrz,bo cholera wie,co to mogło być.
        Na pierwszy rzut oka wygląda na chorą,pomiukuje cichutko i smutno,gdy ją przytulam-to znak,że jej jest źle.Nie jest to normalne zachowanie Kacper,siedzi smutno i tyle.Gdyby to była tylko niestrawność byłabym szczęsliwa,teraz myslę o tym,co mogła zjeść-przytruc się.
        robotników nie wywalę,bo to ogólna kanalizacja wsi,na moim domu kończą,a w dodatku kierownik bardzo poszedł mnie i sąsiadom na reke i kopie z przeciwnej strony niż w planach,a do weta mam niestety daleko i do tego musiałabym jechać busem.Cholera,ja moge tylko czekaccrying
        Nie wiem,czy tak wygląda niestrawność,mimo iz mam tyle kot i czasem haftują,a to resztkami niestrawnej myszki,a to czyszczą sobie żoładek trawką,ale to jest jeden,ewentualnie dwa hafty i spokój.Tak nie miała zadna moja kota,więc nie wiem.
        • wiesia.and.company Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:39
          Jeśli pomiaukuje cichutko, to ją coś boli, to nie jest chwilowa "nudność".
          Ale może nadszarpnięty wymiotami pusty żołądek tak się zachowuje? Moje, tuż
          przed wymiotami płaczą jak dzieci. Ale nie po... Nie wiem, czy jej pomoże, ale
          chyba nie powinno zaszkodziś, gdybyś spróbowała podać coś na wątrobę (ta żółć
          w wymiotach) np. Essentiale Forte (trzeba wydłubać i albo wgnieść w pysio, albo
          rozwodnić, długo się rozpuszcza, trudno, i podać strzykawką) lub inny Heparegen,
          Silimarol - tych raczej pół tabletki.
          Czy dalej wymiotuje? Jeśli tak, to zadzwoń do swoich lekarzy.
          Trzymam kciuki. Wiesia
          • ix123 Re: Pomóżcie;-( 23.09.05, 18:32
            To kicurkom też można podawac essentiale forte??Tylko czy to EF dla ludzi?Czy
            chodzi o jakiś dla kotów, bo nie wiem.
            Moj futerkowiec też wymiotuje często zółcią, nie wiem skąd, może też mu dam EF?
            • beali Re: Pomóżcie;-( 23.09.05, 19:39
              Zrozumiałam,że o ten dla ludzi,nawet nie wiem,czy jest taki stricte dla kotów,ale tylko Wiesia moze potwierdzić.Ix,napisz może raz jeszcze na dole wątku,bo w tym nawale Wiesia może nie zauważyć go.Jeśli zaglądnie tu jeszcze na pewno odpowie.
        • pixie65 Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:39
          Jeszcze raz ja...Przecież masz remont! Mogła znaleźć coś, co do jedzenia
          niekoniecznie się nadaje, kurcze, mam nadzieję, że nie ma tam chemikaliów?!
          Jakieś farby, lakiery, rozpuszczalniki niezabezpieczone...obejrzyj futro, czy
          się czym nie wybrudziła, a potem zlizała. Może zwyczajnie jest zestresowana tym
          całym zamieszniem i tak haftuje ze stresu? I kwiczy żałośnie bo ma dość obcych
          ludzi. Nie możesz zamknąć kotów w jakimś pomieszczeniu nawet niewielkim, gdzie
          będą bezpieczne? Jeśli wymiotuje częściej niż dwa razy na godzinę to NIESTETY !
          WETERYNARZ!!! Gdybyś miała w domu węgiel (taki z apteki smile) to możesz
          rozgnieść z wodą na papkę i dać, chociaż zachwycona nie będzie (Ty też..)
          • marta_i_koty Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:47
            U moich kotów takie pawie ZAWSZE były objawem zapalenia gardła...
          • beali Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 11:55
            Ide szukac jakiś leków,ale ja nic nie mam na wątrobę,to wiem na pewno.
            Mogła coś dziabnąc w domu,np kawałek ściany,chemikalia są,ale po
            akcji poparzenia/wg.weta/trzecich powiek naszej suni,pilnujemy się na
            kazdym kroku,zreszta przy pięciu kotach inaczej sie nie da.
            Juz ja całą oglądałam,nic nie ma na ciałku.
            Stres nie jest to na pewno,bo remont od samego poczatku kotom podoba sie i to nad wyraz w przeciwienstwie do psa.Wet będzie raczej na pewno,ale dopiero póxnym popołudniem najwcześniej.
            Dziewczyny,dziekuję Wam.Wiem,że spanikowałam,no mam kiepski dzien,zamieszanie,źle się czuję i do tego moja Kacper.
            • wiesia.and.company Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 12:04
              Ale jeszcze nam podaj, jak często wymiotuje.. A jeśli nie masz leków na
              wątrobę, to spróbuj też osłonowo na ścianki żołądka np. Alugastrin, Ulgastan,
              wiesz te pokrywające śluzem, żeby kwas żołądkowy nie podrażniał ścianek
              żołądka. Teraz ten Ulgastan trenuje moja sąsiadka, bo jej kotek od kilku dni
              wymiotuje właśnie taką spienioną śliną. Tak jej zalecili bardzo dobrzy lekarze.
              Nie zaszkodzi jej na pewno. Wlać do pysia Ulgastan lub Alugastrin 1 ml dwa razy
              dziennie (tak też miał mój Uran) - w razie czego popytaj sąsiadów, może ktoś ma
              ten Ulgastan (to jest na nadkwasotę żołądka, neutralne w smaku, biała
              zawiesina). Może się okazać konieczne zrobienie badania krwi, ale to lepiej
              zadzwoń do swoich lekarzy, jeśli się sytuacja nie poprawi.
              Pozdrawiam
              • beali Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 12:36
                Wieczorem i juz w nocy dwa razy,dzis od rana już chyba sześć razy.
                Mam tylko wegiel,famidynę-na zgagę ,niestrawność wywołane nadkwasnością/substancja czynna famotydyna/i sol vichy facitium do rozpuszczenia w szklance wody na nadkwaśnośc.
                Może to i gardło.
    • groha Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 13:04
      A cóż za ciąg złych wiadomości, niech to licho...
      Beali, ja bym się wstrzymała od podawania leków bez konsultacji z wetem. To
      może być wszystko - gardło, przytrucie nie wiadomo czym (może coś zjadła na
      dworze?), albo reakcja alergiczna na nie wiadomo co (znajomy kot straszliwie
      się pochorował w czasie remontu klatki schodowej, a objawy były identyczne.
      Ponoć jego orgaznizm tak zareagował na jakieś mazidła ścienne). Wszelkie leki
      doustne mogą jeszcze bardziej podrażnić, i tak już wykończony wymiotami,
      żołądek. Podaj jej strzykawką ociupinkę wody z odrobinką glukozą, żeby się nie
      odwodniła i nie osłabła całkiem, a z resztą się wstrzymaj. I nie panikuj, bo Ty
      też musisz mieć siły, żeby to wszystko przeżyć. Sam remont jest wystarczająco
      wykańczający, a tu jeszcze chory kot. Trzymam kciuki! Pisz, co się dzieje.
      Pozdrawiam cieplutkosmile
      • wiesia.and.company Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 14:20
        Beali, to co masz, to się nie nadaje. Zostaw zatem sprawę, tak jak jest.
        Odczekaj do pory wizyt i zwizytuj weterynarza. To już zapewne bliżej niż dalej.
        Może i wymioty będą rzadsze, co oby...
        Pozdrawiam Cię
        • wiesia.and.company Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 14:24
          Oj, uzupełnię: famicydyna (czy coś tam) pewnie to musujące i słone bo oparte na
          sal vichy, to dla kota nie. Węgiel może by i mógł, tylko że potem stolec
          zabarwiony na czarno, niczego ew. zbadać w nim nie można, poza tym węgiel wiąże
          jakieś substancje trujące (nie pamiętam oczywiście dokładnie) i w jednym
          przypadku jest nieoceniony przy zatruciach, przy innych nie.
          Odczekaj do pory wizyt. Na razie i czekamy na dalsze wieści.
          Pozdrawiam
          • beali Re: Pomóżcie;-( 21.09.05, 14:37
            Famidyna jest niezależna od sal vichy,to dwa środki,ale nie wiem,czy mozna podac kotu.Wstrzymałam się zatem po poście Grohy z wszystkim,teraz Wiesiu Ty potwierdzasz mi,że nie warto nawet węgla.Kota nadal źle się czuje,a tu wszystko jak na złośc jeszcze bardziej się komplikuje i nie wiem,czy trafię do weta w ogóle.Stanę na głowie jednak,by jej pomóc jak najszybciej,bo widzę,że męczy się.Co za dzień.
            Dzięki,Kochane Dziewczyny za pomoc!
          • brenya Do Wiesi... 21.09.05, 14:49
            Wiesiu. Widze, ze masz spora wiedza w zakresie lekarstw kocich. Jezeli mozesz to
            poradz mi prosze, czy moge karmic mojego kota manti, siemieniem lnianym i
            kefirem? Jak juz pisalam w moim starym watku kot byl zbadany wzdluz i wszerz i
            nie wiadomo dlaczego wymiotuje - mozliwe, ze jest to nadkwasota i jeden z wetow
            sugerowal, ze moznaby sprobowac ustabilizowac mu troche uklad pokarmowy jakims
            renigastem itp. Wczoraj zaczelam kotce podawac manti i siemie lniane, a dzis
            rano jeszcze kefirku do pyska, no i wczoraj nie wymiotowal, w nocy tez, odpukac
            wciaz nie wymiotuje. Pytanie czy mu tym nie zaszkodze? Ile tego Manti mozna w
            kota wlac? Kicia miala tez klopoty z jelitami (duzo gazow), a podobno Manti
            pomaga rowniez na to? Mam zamiar wlaczyc do diety rowniez jakis trilac, albo cos
            podobnego.

            Czy znacie jeszcze jakies inne lekarstwa, ktore moge podac kotu zeby mu ulzyc?
            Nospa?
            • wiesia.and.company Re: Do Wiesi... 21.09.05, 16:26
              Brenya, co do manti to nie wiem. Siemię lniane sugerowali mi moi lekarze, a oni
              są naprawdę świetni. Lepiej to siemię lniane niż mielony len (wypróbowałam i
              jedno i drugie, mielony len to taka zawiesina, a siemię lniane daje taki kleik).
              Dodajesz siemię lniane do każdego puszkowego jedzonka - u mnie przechodziło w
              puszkowym. Gdyby Uran chciał sam zlizywać, to bym mu dawała na spodku, ale nie
              chciał, więc przemycałam w puszkowym domieszane w jego miseczce.
              Ulgastan mam przepisany na nadkwaśność właśnie (ja dla Uranka, moja sąsiadka
              dla swojego znów kota Julka) - w strzykawce podaję 1 ml dwa razy dziennie.
              Ulgastan (może być Alugastrin, bez recepty są) działa osłonowo. Nie zaszkodzi
              na pewno. Więcej na temat nadkwasoty nie wiem, ale powiedzieli lekarze, że nie
              zdarza się u kotów często, ale może wystąpić.
              Kefit nie, ale jogurt naturalny tak. Moje lubią Bakomy. Możesz jeszcze
              aplikować Lakcid - 1 ampułka dziennie wylana na łyżeczkę - nawet niektóre moje
              zlizywały same. Ja podawałam łyżeczką, wystarczy maluteńko, trzeba uważać,
              żeby nie zachłysnął się przy tym piciu, można zatem łyżeczką na dwa razy.
              Więcej chyba sobie nie przypominam z własnych doświadczeń z moimi kotami.
              Pozdrawiam Cię... Wiesia
              • beali Re: Do Wiesi... 21.09.05, 16:55
                Brenya,trilac zawiera szczepy bakterii kwasu mlekowego,które wzmacniają
                i przywracają funkcje mikroflory przewodu pokarmowego.stosuje się go u ludzi przy kuracji antybiotykowej,ale nie tylko,bo i przy zaburzeniach czynnościowych jelit spowodowanych brakiem prawidłowej flory bakteryjnej,ostrych i przewlekłych zapaleniach jelit,przewlekłych zaparciach.U ludzi jest bardzo dobrze tolerowany bez jakichkolwiek działań ubocznych.Tyle ulotka,bo mam to w domu,czy u kotków jest równie dobry i czy mozna w ogóle go podawac nie wiem,a sama chciałabym wiedzieć.Z tego,co czytam jest swietny i ma bardzo starannie dobrane/tez tak napisali w ulotce/dobrane te bakerie,by osłaniać i wzmacniać
                przewód pokarmowy na całej jego długości,a szczególnie jelito cienkie i grube.
              • brenya Re: Do Wiesi... 21.09.05, 22:47
                > Ulgastan mam przepisany na nadkwaśność właśnie (ja dla Uranka, moja sąsiadka
                > dla swojego znów kota Julka) - w strzykawce podaję 1 ml dwa razy dziennie.

                Dzieki! Jeszcze jedno pytanie. W jaki sposob rozpoznano nadwasnosc u Uranka?
                Jakie byly objawy?

                Moja znow puscila pawia...
                • wiesia.and.company Re: Do Wiesi... 22.09.05, 12:35
                  Nie było żadnych szczegółowych badań, nie badano wymiocin i nie robiono sondy
                  żołądkowej. To były przypuszczenia pani doktor, ale i moje też (bo i ja
                  podobnie porzygiwałam na pusto, kwasem). Z tym, że u Uranka, to najczęściej nie
                  są wymioty (ani treścią, ani spienioną śliną), on w pewnym momenice (wcale nie
                  pojedzeniu, tak zupełnie nieoczekiwanie pomiędzy posiłkami) zaczyna kłapać
                  szczęką i przełykać nadmiar śliny. Ale śliny jest dużo, wisi mu zatem w formie
                  takich glutów z pysia, spienionych. Trudno powiedzieć, dlaczego tak jest. Na
                  pewno może trochę uspokoić żołądek właśnie Alugastrin albo Ulgastran
                  (przepraszam, to Ulgastran nie Ulgastan - sprawdziłam, i to jednak na receptę
                  dostałam od weterynarza). Trudno mi powiedzieć, czy bardzo mu to pomaga, na
                  pewno nie szkodzi. Sąsiadki kotek, który ostatnio wymiotuje po każdym jedzeniu
                  też dostał właśnie Ulgastran. U niego badania wykluczyły nerki i wątrobę. Też
                  się zaczyna macanie.... Ale Ulgastran działa kojąco na ścianki żołądka i w
                  sumie po tym przyjmowanie pokarmów gładko się odbywa, a i soki żołądkowe nie
                  czynią ewent. szkód. Wrzodów koty nie mają lub bardzo bardzo rzadko.
                  A może dawaj Twojej porcyjki jedzenia często a w małych ilościach? Może nie dwa
                  razy dziennie. Bo to też jest sposób weterynarzy na mojego Uranka.
                  Z tym, że zrobimy badanie dna oka na okliczność uszkodzenia błędnika (ta
                  powiększona przy wymiotach i ślinotoku źrenica) a potem będziemy jeszcze macać
                  inne choróbska.
                  Pozdrawiam Cię
                  • brenya Re: Do Wiesi... 22.09.05, 12:55
                    A ja jestem po kolejnej wizycie z kotem u weta smile U kolejnego.

                    Pani doktor powiedziala, ze nadkwasnosc jest malo prawdopodobna jezeli lekarz
                    nie stwierdzil zmian w sluzowce zoladka - bo tylko wtedy kwas dzialalby
                    drazniaco. I generalnie powiedziala, ze taka nadkwasnosc moglaby jedynie byc
                    wtornym objawem innej choroby. Natomiast popiera w calej rozciaglosci podawanie
                    kotu manti a, zwlaszcza, siemienia lnianego, ktore dodatkowo dziala jak parafina.

                    Powiedziala, zeby sprobowac skupic sie na nerkach przez jakis czas i sprobowac
                    kota poobserwowac w tym kierunku. Ze czepianie sie roznych rozwiazan i skakanie
                    po lekach i tak niczego nie wyjasni. O tym, ze cos jest nie tak z nerkami
                    swiadczyl poziom kreatyniny 2,1, a podobno nawet nieznaczne podwyzszenie moze
                    powodowac wymioty. Podobno dodatkowo przy chorobach nerek moga byc zaparcia.
                    Kotka jest ciagle zaparta i ma duzo gazow. Takze wracamy do plukania nerek
                    kroplowkami i fura-czymstam i mam obserwowac czy kicia bedzie siusiala duzo. Po
                    ostatnich dwoch kroplowkach z fura-czymstam niestety w ogole nie zauwazylam
                    czestszego siusiania. Mamy zbadac tez mocz, jezeli sie uda pobrac.

                    Takze, zabawy dalszy ciag... smile
    • tunka_i_ja Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:00
      boze! tak mi przykro że pysiulka cierpi. nie umiem pomóc fachowo,,,bede sie
      modlić
      • beali Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:17
        Ja juz wszystko wiem,bylismy u weta,ale dopiero w tym momencie mam chwilke,by cos skrobnąc-u mnie taki sajgon,że nie mam czasu nawet na wypicie kawy,która przydałaby się.ale ja nie o tym.Kacper jest przytruta i to porządnie;-(
        Została nawodniona,wszystkie elektrolity i leki,do tego osłabiony organizm podłapał przeziebienie gardziołka.przeraziłam się,ale nasz wet,mówi,że leczymy i jestesmy dobrej mysli.Kacpersonik ma obniżoną temperaturę,ale to było widać.Trzymam ją w ciepełku i mam nadzieję,że jej przejdzie-ona u nas była pierwsza,jako maleńki,wychudzony kociaczek,jest najspokojniejszą i najmilszą z kot,a teraz tak cierpicrying Jestem w stałym kontakcie z wetem.Trzymajcie za nią.
        • groha Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:40
          Minęły się nasze postysmile Trzymam kciukismile
          • beali Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:48
            Minęły się,trzymaj Groha,bo tak źle jeszcze nigdy nie wyglądała i boję się o nią bardzo;-(
        • annskr Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:53
          Mój kocurek po zatruciu (nie wiadomo czymm, wychodzący) trzy doby spędził w
          lecznicy - był na okrągła płukany kroplówkami, na szczęście udało się go
          odtruć. Trzymam kciuki.
    • groha Re: Pomóżcie;-( 22.09.05, 13:36
      Co się dzieje z tymi kocimi nerkami, do licha. Widzę, że to zaczyna być
      epidemiczne prawie i jakaś przyczyna tego być musi. Zaczynam podejrzewać, że
      farmakologiczne błedne koło, w które wpada chory człowiek po pierwszym
      kontakcie z lekarzem, zagarnia również nasze zwierzaki. Pakowanie leków na
      wszystko, bez badań, prawidłowej diagnozy itp., to świetna droga, by osłabić
      system immunologiczny i naturalną, w wypadku kotów - dość wysoką, odporność na
      wszelkie infekcje. A z drugiej strony, starzy weterynarze mówią, że tak masowej
      ilości poważnych schorzeń, jak obecnie, to dawniej nie było. No i jak z tego
      wybrnąć w czasach, gdy każdy, na oko błahy objaw może okazać się poważnym
      zagrożeniem życia? Nie wiem. I skóra mi cierpnie, naprawdę. Co jeszcze możemy
      zrobić, by te nasze koty były zdrowsze? Kurcze, jeśli chodzi o ludzi, to
      najlepszą radę dał kiedyś prof. Religa w TVP: unikajcie lekarzy, dokąd tylko
      możecie... Fajnie, jak diabli. Ale co będzie z naszymi kotami? Wcale nie jest
      prawdą, że mają kilka żyć. Mają jedno i jak widać - zbyt często schorowane.
      Beali, co u Ciebie?
      • beali Re: Ludzka GŁUPOTA 22.09.05, 15:10
        Jestem maksymalnie wqurwiona-przepraszam,ale tylko to słowo pasuje.
        przed chwilą dowiedziałam się,że moje sąsiadki sypią trutkę na myszy.
        Nie byłoby w tym wiele dziwnego,ale one znaja moje koty,wpuszczają
        do swojego ogrodu chętnie/u nas wkoło jest mnóstwo mysz/,gadają do moich kotów
        i w dodatku straciły swojego pięknego wypasionego kocura,za którym płaczą juz trzeci rok,nie chcąc zadnego innego,bo boja się pokochać i stracić.Znaja nas,moja miłośc do panienek i qrwa sypia truciznę!!!Moje dziewcZynki tam łażą,myszy z trucizną w ciele latają,jako łatwa zdobycz.No,nie mogę,jak można być tak głupim,dbać o swoje,kochać,ale w głeboikim powazaniu mieć czyjeś koty.
        W miejscu gdzie mieszkam w żadnym domu nie ma kota,więc nikt nie ma nic przeciwko, aby moje przychodziły i nawet wszyscy cieszyli się,że mam koty,twierdząc,że myszy zjadłyby nas i co?No i gówno,moje nie zyje,więc co mnie obchodzi czyjeś
        zwierzę.Mam ochotę zrobić cos strasznego,ale co mogę???Porozmawiac z idiotkami,przeciez nie zabronię.Do głowy by mi nie przyszło sypac trutkę,gdyby zwierzę sąsiadów przychodziło,zresztą,jak sie wprowadzilismy ich kocur przychodził,myszy u nas wręcz szalały,ale nie sypalismy trucizny.
        • wiesia.and.company Re: Ludzka GŁUPOTA 22.09.05, 15:24
          Beali, no nie wiem, co napisać. Oczywiście, sąsiadki tak robią z głupoty, bo
          nie pomyślały. Ale nawet jeśli pomyślą, to i tak nie przestaną podawać trutki.
          Może na razie koniec wychodzenia? Będą Ci marudzić, ale w razie czego spróbuj
          udostępnić im rejony domu, do tej pory przed nimi zamknięte? Piwnica, strych?
          Pozdrawiam Cię
        • tunka_i_ja Re: Ludzka GŁUPOTA 22.09.05, 15:26
          No to wszystko jasne!!!!! bo cały czas rozmyslam czym mogła sie tak struc
          bidulka. Nie chciało mi się w sumie wierzyc, że niby jakims żarciem bo kot to
          inteligentne stworzenie, byle ścierwa nie zje. Ręce opadają! Czy te durne
          babska zrobiły tak specjalnie? czy az tak są bezmyślne?
          Teraz to tylko modlic sie o kotuche, bo organizm już spora porcję trucizny ma
          w "obiegu", ważne aby wydalał jak najwięcej tego z siebie.A jeszcze nie wiadomo
          czy zostana powazne nastepstwa? Czy watroba nie będzie uszkodzona? Jasna
          cholera!
          • marta.kunc beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.09.05, 19:53
            sluchaj w tej klinice co ja mam praktyko/wolontariat wlasnie mamy beznadziejny
            przypadek kota zatrutego takim syfem.posluchaj!!!!
            obserwuj sluzowki, dziasla, uszka w srodku i jeski kacper ma rozowe paluszki
            pod spodem to tez.jesli zauwazysz, ze robia sie bledsze to jest zle, jesli
            nagle zrobia sie biale to rzucaj wszystko i pedz do weta!!!!!!!!!!!!
            niestety te pieprzone trutki dzialaja w taki sposob ze niszcza czerwone krwinki.
            NA TWOIM MIEJSCU PRZYNAJMNIEJ ZADZWONILABYM DO WETA I POWIEDZIALA IZ NA 99%
            JEST TO ZATRUCIE TRUTKA NA GRYZONIE!!!!!!!!!!!!!!!!!
            powinna byc osluchana czy nie zaczyna sie tachykardia( walenie serduszka)
            powinna miec przede wszystkim podany plyn wysokoelektrolitowy - SOL
            FIZJOLOGICZNA NIE WYSTARCZY!!!!!!!
            kroplowka powinna byc ogrzewana parujaca wrzaca woda lub do szklanki z goraca
            woda wklada sie fragment wezyka od kroplowki. kicia sie wychladza wiec
            najlepiej jak ja zawiniesz w kocyk polarowy lub bluze polarowa ale taka na
            ktora bedzie mogla w razie czego nasikac bo moze zaczac sikac pod siebie.MUSI
            LEZEC W CIEPLYM ZACISZNYM MIEJSCU.
            w zadnym razie nie podawaj jej nic doustnie - zadnych
            lekow!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! ona ma totalnie obolaly przewod
            pokarmowy!!!!!!!!!!!!!!!! mozesz jej dac letniej wody strzykawka.
            nie pamietam nazw lekow a nie chce cie wprowadzac w blad ale ten kot u nas na
            pewno mial podawane setrydy.
            jesli ona tak oslabnie ze nie bedzie z nia kontaktu a nie pojawi sie jeszcze
            tachykardia powinna miec podana atropine.
            BEALI!!!!!!!!!!!PIEPRZ TERAZ REMONT!!!!!!!!!!ONA JEST NA PRAWDE W SMIERTELNYM
            NIEBEZPIECZENSTWIE.DOSTALA KROPLOWKE WIEC KRWINKI OBUMIERAJA WOLNIEJ ALE
            JEDNAK...
            nie mozesz dopuscic zeby wpadla w spiaczke.wtedy szanse na przezycie prawie
            zerowe - tak jest z tym kotkiem u nassadSTADIUM AGONALNEsad((((
            jutro z samego rana lec z powrotem do weta!!!!!!!!!!!!!!!!im wiecej kroplowek
            dostanie tym lepiej.
            bede trzymac kciuki.to dobrze ze zareagowalas dzisiaj.bo wlasciwie tylko leki
            podane pierwszego dnia daja sznse wyzdrowienia.CZUWAJ NAD NIA!!!!!!!!!!
            BEDE TRZYMAC KCIUKI. NIE PODDAWAJ SIE.WSZYSTKO BEDZIE DOBRZE!!!!!!!!
            MOZE MA WYSOKA ODPORNOSC I NIE USWIADCZYSZ ZADNYCH Z OPISYWANYCH PRZEZE MNIE
            OKROPNOSCI.MAM TAKA NADZIEJE.

            SLUCHAJCIE MNIE WSZYSCY!!!!!!!!!!!!!!
            DO TEJ PORY MYSLALAM ZE TRZYMAJAC KOTA W DOMU ROBIE MU KRZYWDE, TERAZ WIEM, ZE
            NIGDY NIE UCZYNIE GO KOTEM WYCHODZACYM.99,9% KOCICH NIESZCZESC JEST
            BEZPOSREDNIO SPOWODOWANYCH FAKTEM ZE KOT JEST WYPUSZCZANY NA DWOR.
            BLAGAM!!!!!!!!!!!!
            NIE WYPUSZCZAJCIE SWOICH KOTOW.TROCHE POMIAUCZA ALE W KONCU SIE
            PRZYZWYCZAJA.DLA POROWNANIA - SREDNIA DLUGOSC ZYCIA KOTA WYCHODZACEGO 7 LAT,
            NIEWYCHODZACEGO 16.
            CHOCIAZ TERAZ JE CHRONCE.GRYZONIE CIAGNA Z POL DO DOMOSTW A LUDZIE
            TRUTKACHOJNIE SZAFUJA.......sad
            • beali Re: beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.09.05, 21:58
              Marto,dziękuję za ten post i wszystko,co napisałaś.
              Wet brał pod uwagę trutkę,dostała chyba wszystko,co potrzebowała-
              jak do tej pory miałam zaufanie do niego- nigdy nie pomylił się w diagnozach.
              Osłuchana została dokładnie,obejrzana.Kurdeee,ja już sama nic nie wiem...
              Ogladałam wczoraj, dziś i teraz dziąsełka, poduszeczki i chyba nie są
              zbyt jasne tzn.ona jest wyziębiona więc uszka przykładowo sa siłą rzeczy
              jaśniejsze/u niej widac wpływ ciepła po kolorze uszek/,poduchy ma rózowe,
              ale dziasełka...no sama nie wiemcrying
              W kazdym razie koło 18-tej ożywiła się,zainteresowała tym,co dzieje się w domu,kotami,przyszła na moje kolana,nastawiała dupencję do myziana itd.Teraz znów
              lezy owinięta w mój cieplutki szlarok.
              Jestem w kontakcie z wetem,remont juz wczoraj popieprzyłam,no bo niby jak się czymś zajmowac,gdy moja kota chora i w głowie tylko ona.
              Ja mam tylko nadzieję,że to jednak nie trutka na szczury,którą jakże chętnie sypią teraz i wiecie,że sypią nawet ci,którzy mają swoje własne koty!!!
              To już w ogóle przekracza moje mozliwości zrozumienia!
              Sąsiadki to w gruncie rzeczy dobre kobity i wiem,że pewno nawet nie pomyslały,jakie moje koty moga ponieść konsekwencje tego sypania.
              Koty z załozenia miały byc wychodzące i nie miałabym żadnego,gdyby nie było takiej mozliwości,ale ryzyko jest niestety dużo większe niż dla kota domowego,choć i w domu może zdarzyć sie nieszczęście niestety.
              Muszę to wszystko jakoś poukładac...
              • smillaaraq Re: beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 22.09.05, 22:30
                beali, kochana - no dopiero przeczytałam, bo i u nas była sensacja
                pawiowo-sraczkowa (ale opanowana chyba). Jak Kacper??? Wyjdzie z tego, no musi
                po prostu, nie ma innej możliwości! Zresztą, jak sie interesuje światem, to
                widać, że lepiej. Wet Twój przecież dobry jest, chociaż nie pod domem. Jestem
                pewna, że wział pod uwagę zatrucie środami chemicznymi, w końcu wie, że koty
                wychodzące są narażone na różne badziewia.

                Kolorem dziąseł się aż tak nie sugeruj, jeśli ogólny stan będzie dobrey, Kacper
                będzie sikała w miarę normalnie, apetyt się nie pogorszy, to nie wpadaj w
                panikę. Mała Pi ma generalnie bledszą śluzówkę i języczek, niż Balbi (bo jest
                anemiczna po kuracjach i niedożywieniu z dziecięctwa wczesnego; za to wyniki ma
                bardzo przyzwoite - po prostu tak wygląda, póki co).

                A jeszcze co do trucizn - toż nie trzeba trutki; kot niewychodzący tez jest
                narażony, np. na środki czystości, taki płyn do podłóg bez spłukiwania, albo
                spray do szyb z nabłyszczaczem (że o roślinach doniczkowych nie wspomnę). POza
                tym, w mieście, niestety zawsze można świństwo na butach przynieść, truciznę też
                (wystarczy wdepnąć w rozlany olej silnikowy; tego to akurat w wielkim mieście
                nie brakuje uncertain).
                Trzymamy kciuki za Kacperunię, wyzdrowieje, wyzdrowieje i już.

                smil, Balbi i Mała Pi
                • beali Re: beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.05, 09:23
                  Kacper czuje się dziś lepiej.Przywitała mnie przeciagająca się kota,chciała na ręce,potem właziła na plecy,dopominała się o wypuszczenie na zewnątrz,jest chyba cieplejsza,a wczoraj myła pysio-to tak relacja w telegraficznym skrócie.
                  Teraz lezy /oczywiscie okryta/ na oknie i patrzy.Mam nadzieję,że idzie ku lepszemu.Nie ma porównania nawet jesli chodzi o wygląd kota,sierść zaczyna w miarę normalnie wyglądać,nie jest juz taka zmięta,oczka żywsze.
                  • wiesia.and.company Re: Beali - bardzo dobra wiadomość 23.09.05, 09:56
                    Cieszę się, że jest widoczna poprawa. A na wszelki wypadek spytaj wetów
                    telefonicznie, co natychmiast podać jako odtrutkę doustnie, jeśli jest taka
                    szansa że doustnie coś da (wodę z solą? węgiel? mleko?).
                    Całuski
                    • wiesia.and.company Re: Brenya! Podwyższony poziom kreatyniny 23.09.05, 10:08
                      Odczytałam w Twoich postach, że kotek ma 1 rok i dwa miesiące i ma podwyższony
                      poziom kreatyniny. Za młody na niewydolność nerek. Ale 2,1 to trochę dużo.
                      Dobrze, że dostał kroplówki i Furosemidem. Furosemid jako moczopędny powinien
                      powodować częste siusianie, kroplówki przemywają też nerki. Przy nerkach
                      pierwszym objawem są wymioty (ale też przy chorobach wątroby, żołądka i wielu
                      innych). Dlatego, jeśli wymioty są częste, robi się badanie krwi. Jeśli trzeba
                      będzie pobrać mocz, to opanowałam metodę (bo musiałam pobierać kilka razy
                      dziennie, aby określać poziom cukru i ketonów u cukrzyka). Z jednej kuwety
                      korzysta u mnie siedem kotów. Jest ze żwirkiem. Ale miałam zawsze przygotowany
                      mały talerzyk deserowy i kiedy już mój bidulek usiadł w kuwecie i zaczął dumanie
                      natychmiast podsuwałam od tyłu (tak, żeby nic nie widział) talerzyk i płasko
                      wsuwałam pod pupę. Często nie przeszkadzało, nawet jeśli robiłam to zbyt
                      nerwowo, kiedy już siurał, to nie przerywał - no i miałam próbkę.
                      Jakby coś, to napisz może w nowym wątku.
                      Pozdrawiam Cię. Wiesia
                    • beali Re: Beali - bardzo dobra wiadomość 23.09.05, 12:45
                      Z godziny na godzinę moja kochana Kacperson ma się lepiej,była w kuwetce,pije,wykazuje zainteresowanie michą,obrabia fotel i drze pyskwink))Boże,jak ja się cieszęwinkNa to konto zrobiłam sobie kawę i wypiję pierwszy raz od dwóch dni spokojnie,gęba mi się cieszy,odzyskuję chęć do życia.Kurczę,ja zawsze choruję z moimi zwierzakami i jestem niezdatna wtedy do niczego,napięcie opada i obydwie dochodzimy do siebiewink
                      Nie wiem,jak przezyłabym tamten dzien bez Was,uwiązana do domu,jak piesek łańcuchowy.Dziękujemy obydwie!
                      beali z Kacper na kolanach
                  • smillaaraq Re: beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.05, 12:46
                    Oczywiście, że idzie ku dobremu!
                    Kciuki trzymamy cały czas. Za Ciebie też i za remont smile

                    smil, Balbina i Mała Pi
                    • wiesia.and.company Re: beali!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! 23.09.05, 13:59
                      Raz jeszcze pozdrowienia i niech Ci ta kawa wyjdzie na zdrowie i uspokoi.
                      Kawa??!! No, ale cokowiek, byle służyło polepszeniu. I dla dzielnej kociamry
                      smyrgania po brzuszku.
                      Hej, hej!
    • groha Re: Beali:) 23.09.05, 14:03
      A od czego tu jesteśmy, jak nie od pocieszania się nawzajem? Można rzec - same
      specjalistki od dobrych rad, trzymania kciuków, wspólnego lania łez i
      poprawiania nastrojusmile I tak, jak tu, powinno być wszędzie, prawda? Właśnie mi
      się wydatnie humorek poprawił, gdy przeczytałam, że Kacper ma się lepiej i Ty
      teżsmile Ale kciuki trzymam nadal, na wszelki wypadek. Puszczę, gdy napiszesz, że
      już jest całkiem o'key. Mam nadzieję, że za chwilę tak będzie. Pozdrawiam
      bardzosmile
      • beali Re: Beali:) 25.09.05, 16:28
        Dziś kolejna wizyta u pana doktora,seria zastrzyków,a na koniec pan doktor
        uśmiechnął się szeroko i rzekł,że wszystko będzie dobrzewink))
        Kacper wygląda już na całkowicie zdrową,je,załatwia się,drze,tuli.
        To była ostania juz wizyta wg.weta.Dodatkowo wet powiedział,że nie powinno być żadnych konsekwencji w organizmie po tym przytruciu.
        Trzymanie kciuków najwyraźniej pomogło,bo i przytrucie i przeziębienie mija-dziękujemywink))
        • ela.kowalik Re: Beali:) 25.09.05, 17:33
          Dopiero teraz przeczytałam, cieszę się, że Kacper wraca do zdrowia. Wielkie
          głaski dla kociczki smile)), biedulka, nacierpiala sie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka