Dodaj do ulubionych

Czy kotka powinna mieć kociki?

22.11.05, 19:46
Mam koteczkę Misię-na razie ma trzy miesiące. Jestem zdania, że powinnam
poddać ją sterylizacji [oczywiście nie teraz, ale czasami słyszę takie
opinie, że kotka powinna mieć raz w życiu kociki i wtedy ją można poddac temu
zabiegowi. Uzasadnienie-"tak jest dla kotki zdrowiej".
Nie mam możliwości,żeby "wychowywać" całą gromadkę choć bardzo bym chciała, a
ze znalezieniem domku dla małych nie jest tak różowo, z tego co widzę.
Proszę, jakie są Wasze opinie na ten temat?
Nie mam doświadczenia. Miałam kocurka, był kastrowany. Teraz mam koteczkę. No
i nie wiem, co robić? Czy to,ze nie bedzie miałą kocików spowoduje jakiś
uszcerbek na jej zdrowiu?
Pozdrawiam i z góry dziękuję za wskazówki i porady.
Joanna
Obserwuj wątek
    • joisana Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 22.11.05, 19:51
      Mój wet mówi, że owszem kotka powinna mieć przynajmniej raz w życiu małe, ale
      właśnie wtedy jak jej nie sterylizujesz, tylko np. stosujesz antykoncepcję
      hormonalną, albo dajesz jej się zamęczać rują (z czasem przechodzi w
      permanentną). Dzięki przejściu ciąży podobno minimalizuje się ryzyko
      wystąpienia ropomacicza.
      • quba Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 23.11.05, 10:33
        jeżeli kotka jest wysterylizoana to nie występuje ropomacicze wcale bo nie ma w
        brzuszku macicy ptzeciez
        nieprawda jest ze raz w zyciu kotka musia urodzic kocięta dla zdrowia
        to przesąd
        pozdrawiam serdecznie
    • mama007 mity, mity, mity .... 22.11.05, 20:14
      poelcam bardzo praktyczny i konkretny watek Liwii z forum zakoceni

      www.zakoceni.pl/index.php?showtopic=2564
      konkrety, miedzy innymi obalenie tego mitu, o ktorym piszesz. poczytaj, tam sa
      wazne informacje smile i dobrze, ze sie pytasz tutaj, a nie sluchasz takich
      glupot smile

      pozdrawiam
      aga
      • joisana Re: mity, mity, mity .... 22.11.05, 20:53
        Przeczytałam dokładnie polecany wątek, i znalazłam błąd, mianowicie:
        "-zabieg wplywa degradujaco na organizm zwierzecia. Nieprawda. Hormony plciowe
        nie maja az tak wielkiego wplywu na rozwoj zwierzecia. Kastracja nie hamuje
        rozwoju oraz dojrzewania kota."
        Jak najbardziej odcięcie zwierzęcia od źródła hormonów płciowych przerywa
        dojrzewanie, dalszy rozwój przebiega zupełnie inaczej niż u posiadającego
        gonady. Zbyt wczesna kastracja spowoduje nie rozwinięcie trzecirzędowych cech
        płciowych.
        Kastracja u kotek zwiększa ryzyko wystąpienia u kotek nowoworu gruczołów listwy
        mlecznej, a u kocurków chorób układu moczowego.
        Każda metoda ma wady i zalety, decyzja opiekuna kota to tak naprawdę wybór
        mniejszego zła.
        Swojego kota wykastruję, ale postaram się aby odbyło się to jak najpóźniej
        (obecnie ma 4,5m), zrobię to wyłącznie po to aby osłabić koci instynkt do
        awanturniczych wypraw i mam nadzieję, że jego układ moczowy nie zastrajkuje po
        jakimś czasie. Na pewno taki zabieg jest dużo mniej obciążający dla kota, ale z
        kolei dla kotki ma dużo ważniejsze znaczenie, wizja ropomacicza lub
        niechcianych kociąt jest wyjątkowo smutna.

        • mama007 Re: mity, mity, mity .... 23.11.05, 08:56

          > Jak najbardziej odcięcie zwierzęcia od źródła hormonów płciowych przerywa
          > dojrzewanie

          kastracje/sterylizacje robi sie u kotow dojrzalych (z zalozenia). minimalne
          ilosci hormonow w organizmie zostaja po zabiegu.

          ale napisz swoje zdanie na tamtym forum, Liwia wezmie Twoj glos na pewno pod
          uwage i byc moze zmodyfikuje troche to zdanie - zeby nikt zle nie zroumial
          dobrz,e ze zwrocilas uwage, bo to zdanie jest po prostu nienajlepiej zbudowane
          pozdrawiam
          aga
          • joisana Re: mity, mity, mity .... 23.11.05, 10:50
            Gdyby było tak jak piszesz, bardzo mądrze zresztą, nie byłoby problemu, ale
            zbyt często sterylizuje się koty pół roczne, kidy pełną dojrzałość w zależności
            od rasy, i cech osobniczych osiągają między 8 a nawet 18 miesiącem życia.
            Byłoby dobrze, aby weterynarze nie chcieli na siłę uszczęśliwiać właścicieli
            kotów, robiąć przy okazji tym drugim krzywdę. Pozdrawiam.
            • mama007 Re: mity, mity, mity .... 23.11.05, 16:41
              joisana napisała:

              > Gdyby było tak jak piszesz, bardzo mądrze zresztą, nie byłoby problemu, ale
              > zbyt często sterylizuje się koty pół roczne,

              no wlasnie, ja to wiem... ale nic z tym nie zrobimy. zawsze sie znajdzie
              jakis "fachowiec", ktory i tak taki zabieg wykona... dlatego jestem za tym,
              zeby chodzic do DOBRYCH weterynarzy, a nie tych co "najblizej"
              albo "najtaniej". samemu trzeba miec po prostu jakas wiedze, zeby moc sie na
              niej oprzec w razie czego.
              pozdrawiam
              aga
        • smillaaraq joisana 24.11.05, 11:23
          joisana napisała:

          > Kastracja u kotek zwiększa ryzyko wystąpienia u kotek nowoworu gruczołów
          listwy mlecznej, a u kocurków chorób układu moczowego.

          A możesz podać źródła jakieś na poparcie tej tezy?

          smil
          • dzingiel Re: joisana 24.11.05, 11:35
            No właśnie, bo ja jestem przekonany że kotka sterylizowana która nie miała
            nigdy kociaków jest prawie na 100% bezpieczna przed w/w nowotworem.
          • joisana Re: joisana 24.11.05, 12:21
            Podręcznik weterynarii. Moja wet na moją prośbę mi go pokazała. Czytałam
            oczywiście wszystkie artykuły w necie na ten temat i w kwestii kocurów teraz
            jest tendencja iż w kwestii ukł moczowego nie ma znaczenia kastracja, ale
            sądzę, że jest tak jak pisze podręcznik, po prostu w iluś % przypadków to
            znaczenie ma i już, ja swojgo po kastracji bedę po prostu starała sie nie
            utuczyć i co jakiś czas zrobię mu badania moczu, nie zamierzam go katować
            specjalistyczną suchą karmą, co by to było za życie bez surowego mięska wink i
            jego ukochanych knedli. Jeśli chodzi o kotki, to tak samo jak w medycynie
            ludzkiej, jajnikowe hormony tworzą komplet z przysadkowymi i niezbędna jest ich
            równowaga. W razie odcięcia hormonów jajnikowych wzrasta ryzyko zachorowania na
            nowotwory sutka.
            • pierozek_monika Re: joisana 24.11.05, 12:28
              zależy jeszcze którego roku był to podręcznik.
              Medycyna idzie naprzód, poglądy są rewidowane.....
              Panie ekspertki na forum weterynaria mówią, ze jest taki sam procent
              zachorowalności kotów kastrowanych i niekastrowanych, tylko różny jest rodzaj
              kryształków.
              Piszą, ze ważniejsze jest to czym kot jest karmiony i jak.
              Jeśli chodzi o kotki, to jest opdwrotnie nież piszesz, to właśnie nadmiar
              hormonów płciowych powoduje ryzyko wystąpienia guzów. Zobacz przykłąd urujonej
              ciąży, gdy poziom hormonów płciowych jest bardzo wysoki.
              • joisana Re: joisana 24.11.05, 12:46
                Wiesz ja nie studiowałam weterynarii tylko med ludzką, ale jak mi Pani
                Weterynarz z forum weterynaria odpowiedziała, że rude koty nie sa słabsze i
                bardziej narażone na choroby od innych, to nie mam o niej za rewelacyjnego
                zdania. Przekopałam się przez podręcznik genetyki i patologii zwierzaków i
                wiem, że rudzielce jako nosiciele genów recesywnych mają słaby układ
                immunologiczny, a co za tym idzie często nietolerują narkozy, a nawet
                najprostszych leków, mają problemy z błędnikiem i w.in. Oczywiście, że jest to
                teoria, dlatego upewniałam się jak jest w realu, tu na forum u posiadaczek
                rudzielców. Jeśli chodzi o samice jest dokładnie tak jak piszę, ale nie
                rozmawialiśmy o nadmiarze, tylko braku, oczywiście, że ideałem jest równowaga,
                nadmiar jest tak samo szkodliwy jak niedobór. A niezależnie od tego, czy nasi
                pupile są kastrowani czy nie, każde z nas ma nadzieję, że w dobrym zdrowiu
                doczekają sędziwej starości, czego sobie i wszystkim życzę.
                • smillaaraq Re: joisana 24.11.05, 14:20
                  Joisano, ale proszę, jeśli to możliwe - podaj autorów podręcznika i rok
                  wydania. Naprawdę, bardoz mnie to interesuje.

                  smil
                  • joisana Re: joisana 24.11.05, 15:19
                    Bardzo bym chciała podać autorów i rok wydania, ale ich nie zapisałam, a
                    przecież chyba nie oczekujesz, że pobiegnę specjalnie do weta aby zdobyć te
                    dane wink. Obiecuję, że przy najbliższej wizycie o nie poproszę.
                    • joisana Tak się zastanawiam... 24.11.05, 15:27
                      Jeśli te dane o częstrzej zapadalności kastratów na choroby ukł.moczowego, są
                      przestarzałe (absolutnie nie wykluczam), i najnowsze badania je obalają, to
                      dlaczego stanowcza większość kocich opiekunów podaje delikwentom niskobiałkową
                      karmę dla kastratów, mającą układ moczowy oszczędzać?? Skąd nakazy wetów aby
                      stosować makabrycznie droga karmę, która kotom smakuje na pewno mniej niż
                      prawdziwe mięsko, a w sumie nic nie daje? Czyżby to była zmowa producentów i
                      wetów(niewykluczam, bo czy nie podobnie jest w ludzkiej med. w kwestii
                      farmaceutycznych koncernów).
                      • smillaaraq Re: Tak się zastanawiam... 24.11.05, 15:59
                        Mam wrażenie, że troche mieszasz kilka rzeczy. Inną karmę zaleca się kotom z
                        niewydolnością nerek, niezależnie od tego, czy są kastrowane, czy nie, inną
                        zaś - kotom, które mają kamienie. NIewydolność nerek i występowanie kamieni u
                        kotów przeważnie spowodowane jest nieodpowiednim żywieniem (bo z nerkami może
                        być to kwestia genetyczna, u persów tak jest na przykład).
                        Dieta dla kastratów powinna być przede wszystkim odpowiednio zbilansowana.
                        rzeczywistości, praktycznie każda karma dobrej marki jest przewidziana dla
                        kotów po kastracji.
                        I proszę, nie pisz, że karma gotowa praktycznie nic kotom nie daje, a karmienie
                        wyłącznie mięsem jest super. Bo to nieprawda po prostu! Karmienie wyłącznie
                        mięsem jest poważnym błędem i prowadzi do schorzeń, o których wspomniałam.
                        • joisana Re: Tak się zastanawiam... 24.11.05, 16:29
                          Dieta wszystkich zwierząt powinna być odpowiedni zbilansowana, nie konkretnie
                          kastratów.
                          Źle zrozumiałaś, albo ja niejasno się wyraziłam. Oczywiście, że nie "karma
                          gotowa praktycznie nic kotom nie daje", ale nie ma sensu podawanie tej
                          specjalistycznej akurat dlatego, że kot jest kastratem, bo jak sugerujesz i
                          można w sieci przeczytać, kastracja nie ma związku z zachorowalnością na
                          ch.ukł.mocz.
                          Nie wiem, czy karmienie wyłącznie mięsem jest błędem, kotka moich dziadków,
                          jadła wyłącznie surowe mięso, żyła 19,5 roku i nigdy nie chorowała. Moja kotka
                          jadła prawie wyłącznie mięso, suche i puszki Whiskas(przez większość
                          forumowiczów uważane za złe, wmawiają nam to weterynarze, aby napędzać klientów
                          b.drogich Royal i Eukanuba-skład identyczny jak tych popularnych) i przez 10
                          lat swojego życia nigdy na nic nie chorowała, w 10 roku została wysterylizowana
                          i pół roku później pojawił się pierwszy guzek, później drugi, 3 lata później po
                          3 operacji pomogłam jej odejść, bo rak wygrał. Mój obecny kotek ma 4,5 miesiąca
                          je wszystko, a najbardziej lubi pestki dyni i knedle ze śliwkami, suchego nie
                          lubi, puszki tak sobie, za mięchem za to parzonym przepada. Zostanie
                          wykastrowany, jak osiągnie maksymalny rozmiar, czyli około roku. Wniosek z tego
                          taki, że po pierwsze kot będąc drapieżnikiem jedzący tylko mięso surowe, może
                          żyć w zdrowiu, równocześnie kot karmiony w sposób mieszany może żyć w zdrowiu,
                          nie wiem czy kot wolący kluski i ziarna od mięsa będzie zdrowy . Kotka
                          niewysterylizowana może żyć prawie 20 lat i nie mieć ropomacicza i nowotworów,
                          kotka wysterylizowana, może mieć nowotwór sutka. Podejrzewam, że ani sposób
                          karmienia, ani fakt sterylizacji, nie wystarcza aby wyrokować o przyszłości
                          kota, bo wszystko będzie zależało od właściwości osobniczych. Życie to sztuka
                          wyboru, w tym wypadku wybieramy za naszych Braci Mniejszych, z tym większa
                          rozwagą powinniśmy to robić.
                          Pewna jest tylko jedna rzecz, wszyscy na tym forum kochamy koty, zapewniamy dom
                          cudownym istotom, a one dają nam rzecz wymykającą się wszelkim definicjom-
                          radość obcowania i zaufanie jednego z najwspanialszych zwierząt tej planety.
                          To dobrze, że istnieje to forum, że można się skonsultować, a czasem
                          posprzeczać to zawsze wnosi coś dobrego. Pozdrawiam.
                          • pierozek_monika Re: Tak się zastanawiam... 24.11.05, 18:01
                            . Kotka
                            > niewysterylizowana może żyć prawie 20 lat i nie mieć ropomacicza i nowotworów,
                            > kotka wysterylizowana, może mieć nowotwór sutka.


                            sterylizacja nie wyklucza na 100% zachorowań na guzy sutka, tylko zmniejsza
                            takie ryzyko, zwłaszcza nie będzie to nic pewnego, jeśli sterylizacja nastąpi
                            późno, gdy będzie to tylko sterylizacja ratująca życie kotki w przypadku
                            ropomacicza, gdy wiele lat wcześniej kotka przyjmowała antykoncepcję hormonalną.
                            To jej można właśnie podziękować za zwiękrzenie ryzyka wystąpienia guzów sutka.

                            Pewnie, ze niewysterylizowana kotka może dożyć 20 lat - ale nie sądzę, aby to
                            była kotka, która dostawała środki hormonalne. Raczej to będzie kotka, która ma
                            słaby temperament, oczywiście dobre geny, i nie jadła świństw itd... ale większe
                            szanse na takie długie życie mają kotki właśnie wysterylizowane (po osiągnięciu
                            dojrzałosci) i czytałam wyniki badań na ten temat dowodzące, że zwierzęta
                            sterylizowane żyją rok-dwa dłużej w porównaniu do zwierząt niesterylizowanych.
                            Opinie przez mnie przytaczane, ze sterylizacja wpływa pozytywnie na zmniejszenie
                            ryzyka wysąpienia chorób nowotworowych sutków i narządów płciowych to nie była
                            tylko pań ekspertek z F weterynaria. Wiele jest informacji w sieci, często się
                            odzywają weterynarze także na forum.
                            Co do róznych "szkół" wśród weterynarzy - oczywiście są i tacy, którzy
                            zachwalają ponad niebiosa hormony a brzydzą się sterylizacją, ale tu już kogo
                            słuchać to wybór opiekuna.
                            • joisana Tylko gwoli wyjaśnienia 24.11.05, 18:32
                              sterylizacja u mojej kotki nastąpiła tak późno, bo podczas mojej nieobecnośći
                              debilny leiarz namówił do tego moją Mamę (kotka była idealnie zdrowa), gdyby
                              nie ten zabieg być może kotka by żyła. Po fakcie, właśnie odcięciu hormonów
                              jajnikowych jego przełożony przypisywał rozwój guzów.
                      • pierozek_monika Re: Tak się zastanawiam... 24.11.05, 17:48
                        kotom kastratom poleca się karmę o niższej kaloryczności aby nie utyły, ale nie
                        ma to wiele wspólnego z ochroną układu moczowego.
            • babka71 Re: joisana 24.11.05, 12:47
              Moją kotkę ciachnęłam po dwóch rujkach, męczyła się biedula okropnie..
              i dzięki Bogu.., bo to było 7 lat temu i wtedy nie czytałam o takich
              zagrożeniach...
              Uważam, że Kota jest szczęśliwa, nie chorowała nigdy (raz tylko jakiś wirus)i
              wszystkich będę przekonywać do sterylki przed posiadaniem przez kotkę
              potomstwa...
              p.s własnie wlazła mi na kolana na potwierdzenie mksjdjisdjf i taki efekt
    • pierozek_monika Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 23.11.05, 12:13
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=22730580&a=22755076 dotyczy tak
      samo kotek
      • claire_de_lune Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 10:23
        joisana, a jak sie to wszystko ma do informacji, ktore sa zawarte np. w
        serwisie vetserwis? Tam jest napisane, ze mozna kocurki kastrowac w przedziale
        pomiedzy 6- a 8 m-cem zycia. Niektore z nich dojrzewaja bardzo szybko. Na tym
        forum tez byl niedawno watek o tym, ze 6 miesieczny kocur uaktywnil swoje zycie
        seksualne. Zwlaszcza, ze kocurki wychowywane w domach i dobrze karmiowen
        dojrzewaja wczesniej. Mnie weterynarz polecil kastracje zanim kocury zaczna
        znaczyc, bo jest to nie tylko genetycznie uwarunkowane, ale "zwyczajowo", a
        taki zwyczaj u kocura potem trudno wyplenic.
        • joisana Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 14:40
          Znaczyć mogą i wcześniej, a pełną dojrzałość mogą osiągnąć znacznie później.
          Wet który kastruje 6 miesięczniaka, bo ten znaczy, robi to żeby dogodzić
          właścicielowi kocieja i oszczędzić mu problemów, a nie bierze pod uwagę dobra
          kota. Dokonanie b.wczesnej kastracji to jest okaleczanie zwierzaka. Jak się
          bierze odpowiedzialność za kota, to nie robi się tego co dla nas wygodne, ale
          to co dobre dla kota. Niektóre osiągają pełną dojrzałość mająć 1,5 roku, inne w
          wieku 8 miesięcy. Jeżeli kastruje się kota wyłącznie po to żeby nie znaczył, to
          jest to czysty egoizm, lepiej wtedy kupić sobie chomika.
          • claire_de_lune Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 15:32
            oczywiscie, ze chodzi o to, zeby oszczedzic problemow wlascicielowi. Co do tego
            chyba nikt nie ma watpliwosci. Przeciez, kiedy kocury znacza, to nie sposob w
            takim mieszkaniu wytrzymac. Pytanie: co jest wiekszym dobrem dla kota.
            Kastracja i cieply dom czy wolnosc i pelnia hormonow. Jesli bowiem przyjmiemy,
            jak piszesz, ze jest to okaleczanie, to nikt kocurkow nie bedzie bral do domu-
            tylko kotki.
            A jak wobec tego ma sie to do informacji zaczerpnietych z profesjonalengo
            serwisu weterynaryjnego (przynajmniej tak do tej pory myslalam). Czy to
            wszystko to bzdura? Czy Ci lekarze weterynarii publikuje informacje krzywdzace
            zwierzeta? I co Wy o tym myslicie forumowiczki?
            • eleanorrigby Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 16:43
              O rany,poczułam się jak zbrodniarz winkWykastrowałam moje koty po skończeniu
              przez nie 6 miesięcy.Pewnie,że po to,żeby oszczędzić sobie kłopotów-mam w domu
              niekastrowaną kotkę i nie chciałam żeby pewnego pięknego dnia okazało się,że
              jest w ciąży.Podobnie sąsiedzi kastrowali swoje kotki(w wieku 5 miesięcy),bo
              one mieszkają w ogrodzie i pierwsza rujka pewnie byłaby zakończona pierwszą
              ciąża,a nie mieli ochoty usypiać kociaków.
              Przeglądam od czasu do czasu angielskojęzyczne strony poświęcone zwierzakom i
              wyczytałam,że za granicą kastruje się kociaki dużo mniejsze niż u nas.Hormony
              płciowe są produkowane nie tylko przez gonady tzn.jądra i jajniki,ale także
              przez nadnercza i ta ilość podobno wystarcza aby kot rozwijał się normalnie (a
              czasem nawet wystarcza do wywołania rujki).Poza tym np. hormon wzrostu jest
              produkowany przez przysadkę mózgową a ta przecież zostaje na swoim miejscu.
              Myślę,że każdy właściciel powinien rozważyć,co będzie najlepsze dla wszystkich-
              nie tylko dla kota.Uwielbiam koty,ale ludzie i ich potrzeby też wydają mi się
              ważni...

              bd.lilypie.com/hDgyp1
              tickers.baby-gaga.com/p/dev187bb___.png
              • kasikk Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 17:34
                sorry, ale to, co teraz napiszę, powiedział wet, który wykłada na weterynarii
                weterynarz ma służyć WŁAŚCICIELOWI zwierzaka i robic wszystko tak, żeby
                właściciel był zadowolony
                to nie jest ideologiczna służba zwierzętom za cenę okropnego smrodu w domu
                i niestety, właściciel powinien mądrze decydować o kocim zdrowiu
                tylko ciężko zdobyć potwierdzone informacje
            • misia007 Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 16:56
              Moim zdaniem koty trzymane w domu musza byc wykastrowane i nie tylko o
              znaczenie tu chodzi.To jedynie zewnetrzny objaw popędu seksualnego ale
              niezaspokojenie go
              na pewno wplywa ujemnie na psychikę kota i sprawia, że zwierzak niepotrzebnie
              sie męczy.To cena za wygodne życie a jak wiemy koty to z natury sybaryci i wszystkie
              udogodnienia bardzo sobie cenia wiec w sumie nie wiem czy czuja sie tak bardzo
              stratne.
            • groha Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 17:03
              Ja sądzę, że cała ta dyskusja zaczyna przypominać debatę sejmową, gdzie
              najważniejsze, to trzymać się mównicy i swego zdania, choćby nie wiem co.
              Przepraszam, to taka luźna uwaga. A jeśli chodzi o kastrację zwierząt, to
              zauważmy jedną, ale jakże znamienną okoliczność: życie zgodnie z naturą jest
              cudne, ale coraz mniej realne. I nawet jeśli nam się uda stworzyć sobie i
              swojemu pupilowi idealne ku temu warunki, to nie mamy żadnej gwarancji, że
              ominą nas choroby i cierpienia z nimi związane. Możemy nie wierzyć lekarzom,
              producentom żywności i innym takim, sądząc, że są gotowi pójść na każdą
              podłość, łącznie z krzywdzeniem zwierząt, byle tylko nagonić sobie klientów i
              wycyckać nas z forsy. Nie wykluczam, że tacy istnieją. Ale na litość boską, nie
              przesadzajmy, bo popadniemy w paranoję. Jeśli nie mamy własnej wiedzy, to komuś
              zaufać musimy, nie mamy wyjścia. Poza tym, nikt o zdrowych zmysłach nie
              okalecza swojego zwierzęcia celowo i dla własnego widzimisię. To, w jaki sposób
              przeżywamy podjęcie decyzji o kastracji, nawet gdy chodzi o koty niczyje, widać
              po wątkach. Myślę, że nikt odpowiedzialny nie traktuje tego zabiegu, jako
              docelowy środek przeciwzapachowy u kocurów, lub przecimiaukotny u kocic. Jeśli
              już, to jako zło konieczne. Ale jeśli damy sobie wmówić, że w ten sposób
              bezrozumnie krzywdzimy zwierzęta z własnego wygodnictwa, to ja przepraszam.
              Wysiadam. Taka jazda na całego, to nie na moje stare nerwy.
              • misia007 Re: Czy kotka powinna mieć kociki? 25.11.05, 17:43
                Brawo Groha jak zwykle trafiłas w sedno,dyskusja zaczęła przypominać
                przelewanie pustego w prózne.Mało się na ten temat wypowiadałam, myśląc naiwnie,
                że problem mnie juz nie dotyczy ale żyćie pokazało,ze jednak tak.I Janinę i Brata
                jej u syna mego mieszkajacego w odpowiednim czasie z czystym sumieniem
                wysterylizuje,bo zadowolony właściciel rzutuje zadowolonym kotem.Pozdrawiam
    • ca-mila Z 1 kota 50 milionow w 10 lat... 25.11.05, 18:32
      Moim zdaniem rozmawiajac o sterylizacji, kastracji i ich ewentualnych,
      potencjalnych komplikacjach zdrowotnych, nalezy tez bardzo mocno powiedziec
      (dla tych, ktorzy byc moze nie sa wielkimi znawcami tematu i mogliby sie zrazic
      do sterylizacji po pobieznej lekturze kilku wypowiedzi), ze zezwalajac na
      prokreację wlasnych zwierzat zmniejszamy szanse na znalezienie domu przez
      zwierzeta bezpanskie, bezdomne, a dopuszczanie do rozrodu zwierzat bezdomnych
      jest po prostu niehumanitarne i okrutne.
      • joisana W kwestii czytania ze zrozumieniem 25.11.05, 19:09
        niektórym niestety się nie udaje. Ja nie neguję kastracji, ja tylko uważam, że
        niesie ze soba pewne zagrożenie (to kwestia wybierania wybrania mniejszego
        zła), zwłaszcza zbyt wcześnie wykonana, poza tym nie usprawiedliwia jej jedynie
        chęć powstrzymania kota od znaczenia terenu(jeśli tak to polecam mniej
        problematyczne zwierzątko).
        Mój kot zostanie wykastrowany z 3 powodów:
        1 żeby właśnie się nie męczył niezaspokajając popędu
        2 aby nie zapładniał okolicznych dzikich kotek, bo wszystkich bezdomnych
        kociaków przygarnąć nie sposób
        3 żeby ograniczyć samcze zapędy do walk terytorialnych, z których mógłby nie
        wyjść cało
        jeśli przy okazji nie będzie znaczył terenu(o ile wogóle by to robił, zam wiele
        niewykastrowanych kotów które tego w domu nie robiły, a ogródek chyba tak nie
        przeszkadza) to dodatkowy bonus. Staram się być odpowiedzialnym towarzyszem
        kota, który nie robi czegoś z powodu swojej wygody, za to wszystko dla jego
        dobra.
        • groha Re: W kwestii czytania ze zrozumieniem 26.11.05, 01:35
          Uwierz nam Joisano, że kastujemy swoje i obce zwierzaki dokładnie z tych samych
          powodów, o jakich piszesz. Staramy się również, jak możemy, być
          odpowiedzialnymi towarzyszami swoich kotów, więc nie robimy tego własnoręcznie,
          lecz każdy przypadek konsultujemy, a potem zlecamy zabieg osobom
          wykwalifikowanym, do których mamy choć odrobinę zaufania. I mimo, iż w
          większości jesteśmy medycznymi laikami, to zdajemy sobie sprawę z tego, że
          każda ingerencja w żywy organizm niesie z sobą ryzyko powikłań i innych,
          niepożądanych następstw. Jak u ludzi, prawda? Zgadzam się również, że zbyt
          wczesna kastracja może stanowić większe zagrożenie na przyszłość, choć sami
          weterynarze co do tego nie są całkowicie zgodni. Ale jeśli kot wykazuje
          symptomy dojrzałości płciowej w postaci widocznego popędu, wzmożonej agresji i
          obsesyjnego zainteresowania płcią przeciwną, to możemy podejrzewać, że jest już
          zdolny do zapłodnienia, czyż nie? I wtedy nie ma znaczenia w jakim wieku to się
          objawia: 5 czy 9 miesięcy, bo to sprawa indywidualnego rozwoju każdego
          osobnika. A jeśli udało mi się zrozumieć sens Twoich wcześniejszych wypowiedzi,
          właśnie wiek miałaś na uwadze, dzieląc się dalszymi swoimi spostrzeżeniami oraz
          podniesiony przez kogoś problem znacznienia terenu, który nie wiem dlaczego,
          uznałaś za jedyny powód, jakim kierują się inni przy podejmowaniu decyzji o
          kastracji. Dobrze, że Twój kot nie musi być kastrowany zbyt wcześnie i oby nie
          zdążył nabrać takich manier, jak obsikiwanie mebli, bo to jednak trochę zmienia
          atmosferę domową. Dosłownie i w przenośni.
          • claire_de_lune Re: W kwestii czytania ze zrozumieniem 26.11.05, 17:02
            Nie chcialabym dluzej ciagnac watku, chcialabym tylko przekleic podobny watek z
            forum ekspertow, gdzie wypowiadaja sie weterynarze.

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=32501879

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka