dorotakatarzyna 13.12.05, 20:46 Myślałam, że to trująca roślina. Tymczasem kot od kilku dni systematycznie obgryza jej listki. Na razie czuje się dobrze. Ale czy na pewno nic mu nie będzie? Bo z kwiatka już niewiele zostało... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
uwazna Re: Obgryza poinsecję :( 13.12.05, 21:58 Dość beztrosko podchodzisz do sprawy. Wiesz, że roślina jest trująca (bo jest!), a mimo to pozwalasz mu obgryzać. Czy to jakiś eksperyment ma być? Kot nie padnie trupem natychmiast po zjedzeniu kawałka liścia, ale jak będzie tak notorycznie podjadał, to w końcu się pochoruje. Odpowiedz Link
smillaaraq Re: Obgryza poinsecję :( 14.12.05, 14:44 Ano właśnie Część toksyn odkłada się w organizmie, potem siadają nerki, wątroba, trzustka. Tylko to widać po jakimś czasie. Może lepiej pozbyć sie kwiatka? Odpowiedz Link
wiesia.and.company Re: Polecam - płyn przeciw obgryzaniu przedmiotów 14.12.05, 15:45 przez zwierzęta. Tak się naprawdę nazywa. Z serii preparatów "z laboratorium Dr Seidla" Kupisz w sklepie z artykułami dla zwierząt w cenie 11 zł, spora butelka. Porozpylaj na liście. Potem trzeba ponowić operację co jakiś czas. Wyjątkowo skuteczne. Potwierdzam, sama po tym miałam gorycz na palcach, w gardle. Ale jest naprawdę OK, możesz spryskać przewody elektryczne, różne folie, to do czego się niepotrzebnie wyciąga koci pyszczek żeby memłać. A trawkę (może być kupiony na targu owies, skiełkowany na ligninie) posiej. Pozdrawiam Odpowiedz Link
penelope-ja Re: Obgryza poinsecję :( 20.12.05, 12:41 Ja mam podobne pytanie.Sprawa dotyczy jukki.To 2,5 metrowe drzewo z pniem o grubości grubo ponad 30 cm. Moja łajza pop prostu ładuje się między liście na czubku palmy wspinając się po pniu i spokojnie podgryza liście. Odstawienie drzewa w inne miejsce więc raczej nie wchodzi w grę. Na co dzień podgryza trawkę (owies)i mimo wszystko palmę też. Czy wiadomo coś o szkodliwości jukki? Innych roślin nie posiadam, więc jakoś ten temat mnie omijał. Odpowiedz Link
groha Re: A propos jukki 20.12.05, 13:31 Z tego, co wiem, to nie jest bardzo toksyczna dla kotów, ale ja nie mogłam patrzeć, jak Frycek ją wykańcza (a pasjami uwielbiał ją męczyć)i wydałam znajomym. Bo te nadgryzione i pokaleczone liście, zaczynają podsychać i wtedy palma wygląda, jak nieszczęście. Podobnie z bambusem - okazał się takim przysmakiem kotów, że po żarciu własnej trawki, potrafiły nim zakąszać. Wolałam zrezygnować z kwiatów, choć je uwielbiam, bo co to za rozkosz patrzeć, jak marnieją, albo wciąż bać się o koty, że im zaszkodzi? Okazuje się, że bez kwiatów mogę żyć, bez kotów nie Penelopo, może popsikaj swoją jukkę tym preparatem, o którym piszą dziewczyny? Ja właśnie mam zamiar go kupić do kabelków, sznurówek i innych przewodów. Może odstraszy mojego przecinaka. Odpowiedz Link
jessica84 Re: A propos jukki 20.12.05, 15:45 jeszcze zanim Kitonek z nami zamieszkal usunelam wszystkie trujace dla kotow kwiaty (bylo ciezko bo pielegnowalam przez kilka lat) i zostawilam tylko te neutralne jednak okazaly sie fantastyczna zabawka i pomimo ze kwiaty uwielbiam ostalo sie tylko drzewko szczescia. Ale wole Balbinke niz jakakolwiek inna rosline radzilabym Ci usunac tego kwiata tym bardziej ze jest trujacy!!!!! Pozdrawiam Odpowiedz Link
ptasia Jukka! 21.12.05, 09:17 Jukka jest jedynym kwiatem, jaki zostawiłam przy Bice, bo czytałam, że NIE jest trująca - ???. Bi się nią spożywczo specjalnie nie interesuje, czasem trąca łapką liście. Odpowiedz Link
dorotakatarzyna Re: Obgryza poinsecję :( 20.12.05, 19:34 A jednak pozbyłam się kwiatka, trochę mnie przestraszyłyście Kot nadal czuje się dobrze. Odpowiedz Link