Dodaj do ulubionych

Kuwetka kryta

09.04.06, 14:14
Zastanawiam się nad zakupem kuwet krytej. Widzę że są nawet tanie:
animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=2225
animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=2226
animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=992
Co sądzicie o na ich temat. Do tej pory mam kuwetki odkryte.
Czy taka kryta nie będzie się kotu kojarzyć z transporterem?

Co jaki czas wymienia się filtry węglowy do kuwety:
animalia.pl/produkt.php?kat=40&id=3750
Rozumiem że na filtr sypiemy żwirek, czy nie...?
Opiszcie mi działanie takiej kuwetki, etc.
Pozdr
Obserwuj wątek
    • po.prostu.ona Re: Kuwetka kryta 09.04.06, 16:05
      Ten filtr jest w pokrywie kuwety smile Szczerze powiem, że nie wiem, co ile
      trzeba go wymieniać, być może węch mi podpowie, że to już pora. Z krytej kuwety
      jestem bardzo zadowolona. Mam małe i dosyć zagracone mieszkanie, kuweta z
      konieczności stoi w kuchni. Dzięki swemu kształtowi nikomu nie kojarzy się ...
      nieapetycznie, zaś pokrywa i klapka sprawiają, że kocio wchodzi do środka i
      wychodzi, zaś odorki się nie wydostają. Ja mam dużą kuwetę, kosztowała 175 zł,
      ale mój kocurek jest duży. Moja sąsiadka kupiła mniejszą krytą kuwetę na
      Allegro - za 50 zł i trzyma ją w pokoju, w którym sypia. Też nie narzeka na
      niemiłe zapachy, zaś jej kocurek, który do tej pory korzystał ze zwykłej
      kuwety, bardzo szybko przywykł do zabudowanej i klapka też mu nie przeszkadza
      smile Generalnie - polecam i życzę powodzenia smile
    • mierzejka Re: Kuwetka kryta 09.04.06, 16:44
      ja tez mam taką kuwetkę. Uważam, że filtr węglowy to trochę pic na wodę, taki
      kawałek tkaniny, ktory kładzie sie na pokrywie. Ciągle spada, a filtrowanie
      jest moim zdaniem dyskusyjne. Dla mnie zaleta tej kuwety jest to, ze koty (2),
      jak zakopują swoj urobek, to słychac jak mocno kopią, wiec zwykła kuweta pewnie
      zostałay pusta, po takim kopaniu. a tak wszystko zostaje w srodku, cały pył ze
      żwirku nie roznosi się i jest czysto koło kuwetki. Drugą zaletą jest
      przygotowane miejsce na łopatkę w pokrywie, nie trzeba jej gdzieś luzem
      odkładać, zawsze jest w komplecie z kuwetą gotowa do użycia.
      Moje koty szybko przyzwyczaiły sie do drzwiczek, pare dni była kuweta bez
      drzwiczek, potem dotknęlam łapą kota drzwi pokazując, że sie pochylają, i
      teraz koty wchodzą kiedy chcą, nic sie nie bojąc. Kuweta jest estetyczna, może
      stac w kazdym miejscu w domu i nie kojarzy sie z toaletą.
    • aniabe13 Re: Kuwetka kryta 09.04.06, 19:21
      Miałam taką, funkcjonowała dobrze tylko mojej kici musiałam wyjąć drzwiczki.
      Teraz kupiłam większą (moja kicia to 5 kg kota), też krytą i też wyjęłam
      drzwiczki. Filtr to pic na wodę, nic nia zastąpi dobrego żwiru pochłaniającego
      zapachy. A kryta kuweta jest dobra i dla kota bo chyba czuje się bezpieczniej i
      oszczędza nam zamiatania żwirku wywalonego łapkami z kuwety. Nie znaczy, że
      wogóle zrobi się czysto smile moja kicia potrafi na łapkach takie ilości wynieść,
      że rozważam zakup wycieraczki smile
    • carmella Re: Kuwetka kryta 10.04.06, 07:38
      ja mam kuwete Cat-it
      Zupelnie wystarcza, mam dwa koty. Filtry - hmmmm jakos nie smierdzi u mnie i
      zadnej roznicy po wymiane filtra nie zauwazylam. Dlatego juz ich nie kupuje smile
      Zwir wsypuje sie do srodka, a filt ma powodowac, ze apachy nie wydobywaja sie na
      zewnatrz.

      Juz teraz bym nie wrocila do zwyklej , odkrytej kuwety.
      • krztyna Re: Kuwetka kryta 10.04.06, 08:32
        Mam taką. U mojej koty sprawdziła się. Fakt - musiałam wyjąć drzwiczki, ale i
        tak ilość wyrzucanego żwirku jest niemal żadna w porównaniu do tego, co
        wywalała kota z odkrytej kuwety.


        ------------
        Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
        Czekamy na Ciebie
        • carmella Re: Kuwetka kryta 10.04.06, 09:32
          ja tez wyjęłam drzwi
          • isztar.6 Re: Kuwetka kryta 10.04.06, 13:04
            także mam kuwetę Cat-it, i także musiałam wyjąć drzwiczki źle działały i
            zacinały się, jedyna zaleta dla mnie to mniej rozsypanego żwirku dookoła
            • wiesia.and.company Re: Kuwetka kryta 10.04.06, 15:20
              Zazdroszczę, ale zdejmowanie dachu i sprzątanie po sześciu (a wcześniej
              siedmiu) kotach, zwłaszcza że dzienny urobek takiej gromady jest duży, to chyba
              by mnie zmęczyło. Ale sobie pomarzyć mogę....
              Pozdrawiam
              • umfana Dzięki za opinie :o) 10.04.06, 16:57
                Narobiłyście mi smaka :o)
                Kupuję tę kuwetkę tylko, że bez dodatkowych filtrów.
                Koci nocnik stoi w mojej pracowni i to dlatego wymyśliłam ten zakup.
                Po prostu w drzwiach do WC nie mam klapki(nie ma mi kto zainstalować). Tzw
                "fachowców" nie trawię ;o)))
                Pozdrawiam
                Umfi
                • mama007 Re: Dzięki za opinie :o) 10.04.06, 17:08
                  umfana napisała:


                  > Po prostu w drzwiach do WC nie mam klapki

                  a jaka masz wentylacje w drzwiach lazienki? taka zwykla kratke na dole? czy
                  wywiercone dziury? czy jeszcze cos innego?
                  • umfana Re: Dzięki za opinie :o) 10.04.06, 21:57
                    Aga,
                    Mam coś takiego jak piszesz, ale nie chce mi się tego zdejmować(tj. taka kratka
                    odrobinkę przypominająca "żaluzje")
                    Poza tym wątpię, aby moje kociczki znalazły drogę do kuwetki ukrytej w łazience.
                    Wolę nie ryzykować zabrudzeniem mieszkania kocią kupą, albo narażeniem kociarni
                    na męczarnie trzymania siusiu pod ogonkiem ...
                    Pozdr
                    • pinos Re: Dzięki za opinie :o) 11.04.06, 01:22
                      Po wyjęciu żaluzji ze starych drzwi najpierw delikatnie "wepchnęliśmy" Mirmiła
                      do łazienki przez dziurę, a nastepnie siedzącego w środku
                      pierdołę "przeciągnęlismy" do nas. Zadziałało bez pudła, załapał o co biega.

                      Teraz wymieniliśmy drzwi na takie z dziurami wentylacyjnymi i cierpimy bardzo -
                      w planach jest stolarz i wycinanie dziury na kota. No bo wychodzenie z wanny w
                      celu wpuszczenia kota, który chce sobie na obrzezu tejże wanny poleżeć jest
                      odrobinę irytujące.
                      • wiesia.and.company Re: Uśmiechnęłam się do historyjki Mirmiła... 11.04.06, 09:41
                        Dzięki, pinos. A moje koty mają luksus. Drzwi do łazienki są zawsze mocno
                        uchylone i nigdy nie zamykane (mieszkam sama, nie licząc kotów). Każdy za to
                        gość zamykający drzwi, jest płoszony przez pojawiającą się w wycięciu drzwi
                        łapę czarną, białą, czarno-białą, szaro-burą. I te łapy rozcapierzone macają
                        na oślep i co zmacają to ciągną pazurami do siebie (dywaniki, obute nogi, co
                        się nawinie, mogą być i opuszczone spodnie). Zatem bardzo krótko trwają wizyty
                        gości w łazience, bo na takie zaczepki goście reagują trochę nerwowo.
                        Ech, gdyby tak jeszcze Kubuś (dzikus Kubongo) przestał wierzgać w odkrytej
                        kuwecie a Grosia siusiać bez przykucku (czasem rozlewa poza kuwetę), to pewnie
                        nie musiałabym tyle zbierać z podłogi. A tak to mi się marzy ta kryta kuweta,
                        chociaż... pewnie bym nie zobaczyła jak trzy koty siedzą w kuwecie (na
                        zakładkę) i wszystkie zgodnie siurają.
                        Pozdrawiam. Wiesia
                        • po.prostu.ona Re: Uśmiechnęłam się do historyjki Mirmiła... 11.04.06, 09:58
                          A u mnie - oba zwierze mają zwyczaj otwierania przymkniętych drzwi. Kocur
                          najpierw delikatnie uchyla je, widać łapę, a po chwili wielkie pomarańczowe
                          ślepia o hipnotycznym spojrzeniu pojawiają się w szparze. Pies natomiast drapie
                          jak szalony i otwiera drzwi niemal na oścież.
                          A jeśli ktoś zamknie się w łazience, to drapanie trwa krótko, nastaje pozorny
                          spokój, zaś opuszczający łazienkę napotyka w przedpokoju zwierzęcy komitet
                          powitalny: psa i kota siedzących naprzeciw drzwi z wzrokiem pytającym: "a cóż
                          takiego działo się w tej łazience, czego nie mogliśmy zobaczyć?"
                          Mój syn odgrażał się kotu, że też go będzie podglądał w kuwecie! smile
                      • umfana Re: Dzięki za opinie :o) 11.04.06, 13:10
                        Chyba jednak zrobię tak jak Pinos... Może w wakacje. Będę miała więcej czasu na
                        walkę i z drzwiami i kotami ;o)))
                        • mama007 Re: Dzięki za opinie :o) 11.04.06, 15:37
                          ja przerabialam juz wszystkie opcje - uchylanych drzwi, dziur w drzwiach i
                          uchylnych drzwiczek na dole...
                          najlepszym sposobem jednak jak dla mnie jest wymontowanie tej kratki na dole.
                          jesli nie chcesz takiej wielkiej dziury na dole to po prostu wyjmij te kratke i
                          wytnij jedna z tych czesci (sa 4 w takiej kratce) - nie wiem czy wiesz o co mi
                          chodzi. nie bedzie wielkiej dziury w drzwiach, a koty beda mialy dostep do
                          lazienki.
                          jesli chodzi o strone techniczna - koty zalapia duzo szybciej niz Ci sie
                          wydaje. poza tym z natury koty sa ciekawe - zanim jeszcze skonczysz robic te
                          dziure - one juz beda wiedzialy o co chodzi smile
                          pozdrawiam i bierz sie do roboty, bedzie Wam wygodniej
                          pozdrawiam
                          aga
                          • umfana Re: Dzięki za opinie :o) 11.04.06, 15:45
                            Masz rację Aga. Dzięki!
                            :o)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka