czy coś takiego

Używa tego czyjś kot może?
Ruda kompletnie tego nie uważała, akceptowała tylko żwirek, Czarna - nie mam
pojęcia, bo nowa kota spowodowała powrót do lania po kątach (z czym już nie
mam siły i sposobu walczyć), a Biała siku robi owszem, do kuwety z yamą, ale
kupę - przed chwilą - zwaliła na środek podłogi w klopie. W sumie yama hamuje
rozchodzenie się zapachu kocich odchodów, ładnie pachnie drewnem, ale koty
niby chcą i niby nie chcą w nią robić.
Teraz pytanie - czy któryś z Waszych kotów łaskawie załatwia się do yamy? Czy
da się przestawić kota ze żwirku na yamę?
Przyznaję, że chciałabym przy tej yamie zostać, bo nie jest droga, nie trzeba
jej co chwilę zmieniać, ładnie pachnie. Tylko co z tego, jak koty chyba nie
za bardzo się cieszą z tej zmiany?
PS. Być może kupa Białej zwalona na środku WC miała związek wyłącznie z
zabraniem jej ukradzionego rzemyka i skarceniem, a nie yamą drzewną.