Dodaj do ulubionych

Kot pomaga żyć chorym

10.03.07, 09:33
Gazeta Pomorska, 17 lutego 2007

Kot pomaga żyć chorym

Kiedy walczył ze śmiertelną chorobą, obiecał sobie, że jeśli wyzdrowieje
będzie pomagać ludziom. Dzisiaj Mirosław Wende jest polskim prekursorem
felinoterapii.
Pan Mirosław, toruński hodowca rasowych kotów śmieje się, że prawdziwym
prekursorem jest Gucio - trzyletni kocur, który jako pierwszy kot na świecie
został specjalnie nagrodzony pamiątkowym pucharem za promowanie tego typu
terapii. Wszystko zaczęło się kilka lat temu, kiedy Mirosław Wende zobaczył w
telewizji krótki film dokumentalny o resocjalizacji skazańców w USA przy
pomocy rasowych kotów. - Potem przyjaciółka powiedziała mi o przypadku, kiedy
psychiatra polecił swemu pacjentowi, choremu na schizofrenię właśnie zajęcie
się hodowlą kota - opowiada. To był listopad 2005. Zawiózł kota choremu,
mieszkańcowi Bydgoszczy. I bardzo szybko okazało się, że opieka
nad "futrzakiem” przynosi rewelacyjne efekty. - Ten mężczyzna zaczął
normalnie funkcjonować w społeczeństwie - mówi Wende.
Potem były zajęcia w jednej z toruńskich szkół specjalnych. I tutaj także
chore dzieci świetnie zareagowały na kontakt ze zwierzętami. Autystyczny,
zamknięty w sobie chłopczyk bawił się i głaskał kota, inne dzieci też szybko
złapały kontakt ze zwierzętami.

Felinoterapia zaczęła zajmować coraz ważniejsze miejsce w życiu pana
Mirosława. Razem ze swą znajomą, naukowcem z bydgoskiego Uniwersytetu
Kazimierza Wielkiego, dr Beatą Kamińską połączył swoje doświadczenia z
muzykoterapią, tworząc wyjątkowy nie tylko na polską skalę nowy rodzaj
terapii.

Wende pomagał chorym dzieciom, pomagał też i starszym ludziom, cierpiącym na
schorzenia podeszłego wieku, w tym i chorobę Alzheimera. Właśnie kontakt z
kotami, w połączeniu z przypominaniem najprostszych wierszyków i opowiadań o
tych zwierzętach sprawił, że stan wielu podopiecznych poprawił się.
Dotąd pan Mirosław zastosował "kocią terapię” wobec blisko trzydziestu osób.
Jedną z jego ostatnich pacjentek jest młoda olsztynianka cierpiąca na
depresję. Kot z hodowli pana Mirosława pomógł uporządkować jej życie,
przywrócił jej radość codziennych dni.

- Felinoterapia w USA czy na przykład w Szwecji cieszy się już dużym
zainteresowaniem - mówi Wende. - U nas wciąż jeszcze chyba uważana jest za
coś dziwnego. A przecież dla wielu osób chorych, przebywających w szpitalach
czy zakładach opiekuńczych kontakt z kotem jest możliwością zapomnienia o
chorobie, jest czymś domowym.

Szczegóły można znaleźć na stronie internetowej hodowcy:
www.republika.pl/hodowlacopernicus
Obserwuj wątek
    • sztuka_konwersacji Re: Kot pomaga żyć chorym 10.03.07, 10:37
      Terapia z udzialem zwierzat to w ogole dobry pomysl.
      • lilivampire Re: Kot pomaga żyć chorym 10.03.07, 10:51
        Słyszałam, że kontakt ze zwierzętami obniża ciśnienie u ludzi z nadciśnieniem.
    • minerwamcg Re: Kot pomaga żyć chorym 10.03.07, 13:22
      Dziwne, że dopiero teraz to zastosowano w sposób "systemowy" - przecież to, że
      koty mają wspaniały wpływ na chorych było wiadome od dawna. Kiedy pracowałam w
      szpitalu psychiatrycznym, na każdym oddziale były po dwa, trzy koty. Głaskane,
      karmione, lubiane przez pacjentów i personel - aż dziwne, że nie miały etatów
      terapeuty smile)) Teraz już będą mogły mieć smile
      I nie były to wcale koty rasowe, tylko zwyczajne dachowe mruczki.
      • iris101 Re: Kot pomaga żyć chorym 10.03.07, 21:27
        mruczki europejskie wcale nie są gorsze od rasowych! i z pewnością mają równie
        dobre działanie terapeutycznesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka