lena_pe
18.09.07, 15:32
Witam wszystkich!
Wiem, że ten wątek był poruszany już pewnie wiele razy - ale jak
człowiek jest w takim popłochu, to szukanie idzie słabo!
Sprawa wygląda tak - jakieś dwie godziny temu mój chłopak znalazł na
chodniku przed wejściem do swojej pracy coś co wyglądało na mokrą
skarpetkę! Po obejrzeniu tego z bliska, okazało się że to coś
żyje!!!! I ma pępowinę i łożysko (ten pan jest lekarzem więc
rozpoznał) - pilnie zawiózł stworzenie do weterynarza i okazało się
że to kot!! Pani weterynarz powiedziała, że kociak urodził się
dzisiaj ale jest silny i kazała go karmić butelką itp! Okazało się
cudem, że znajoma ma kotkę, która ma jeszcze swój pokarm i karmi
małe - i obiecała maleństwo wziąć na odchowanie na kilka tygodni!
Bardzo się cieszę, ale jestem też mocno przerażona - czy takie
maleństwo ma szanse przeżyć?? Nigdy jeszcze nie miałam do czynienia
z takim noworodkiem?
Może ma ktoś już takie doświadczenia?????