Dodaj do ulubionych

Moje Sierściulki b.chore...

22.09.07, 16:40
Moje kiciaczki Ptyś i Fila czymś się zatruły. Wczoraj Filka zaczęła
(jest marna) a dziś Ptylek.Jutro jedziemy znowu na kroplówki itp.Wet
nie ma pojęcia co to.Ja też ale są biedne nie jedza nie piją nie
kuwetują i to mnie niepokoi najbardziej ale wet mówi że tak
bywa.pocieszcie proszę...
Obserwuj wątek
    • misia007 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 16:45
      Trzymam kciuki za biedaki.Masz jakies podejrzenia co moglo byc powodem
      zatrucia?Czy one sa wychodzace?
    • mist3 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 16:45
      biedulki, Ty i one.
      Będzie dobrze na pewno!!!!
      Trzymam kciuki mocno i westchnę do św. Franciszka w tej intencji.
      • iwu Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 16:57
        Trzymam kciuki i wierzę, że to nic poważnego.
        • elas13 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 18:22
          Są wychodzące mieszkam w domku na parterze ogrodzenie itp ale one
          kochają świat zwiedzać,wet mówi ze sam nie wie co to za zaraza bo
          objawy nietypowe,Filka wczoraj miała 41 gorączki a dziś poniżej
          normalnej Ptylek nie gorączkuje.Ale wymiotują sama żółcią aż mi się
          płakać chce.Wet je nawodnił ale zero energi jeszcze wczesnym
          polpłódniem Ptyluś troszkę sie kęcił a tera takie dwie kupki
          nieszczęścia najgorzej jak wymiotują bo trzeba je trzymać ja mam
          terakoty na podłodze i łapki im się ślizgają rozpacz.A taki był
          uroczy ''Trzypak"' pamiętacie?
          • pixie65 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 18:38
            Elas zatrucie to poważna sprawa. Warto byłoby zrobić im badania krwi (profil
            watrobowy i nerkowy). Dopytaj weta czy daje coś osłonowo na wątrobę (hepatil)i
            zwróć uwagę z czego robi kroplówki. Jeśli nie jedzą może im podawać glukozę,
            zbyt dużo glukozy przy uszkodzonej watrobie - mogą być kłopoty. Warto podać im
            dopyszcznie kleik z siemienia lnianego (osłania jelita). Nie mogą nie jeść nic,
            może odrobinę gerberka strzykawką?
            • elas13 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 19:03
              Wet nalegał zeby nie karmić i nie poic na siłę bo wymioty zrobia
              więcej szkody niż doba bez jedzenia.Zobaczymy co jutro będzie.Jak mi
              ich szkoda..
              • pixie65 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 19:06
                Jedna doba to faktycznie nic, ale już kila dni może być niebezpieczne. Wet nie
                podał środków przeciwwymiotnych?
    • crax Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 20:08
      Z tego co wiem koty są bardzo odporne na zatrucia. Nawet po zjedzeniu nafaszerowanej strychniną myszy zazwyczaj przeżywają (chociaż po odchorowaniu). Możliwe, że twoje kotki znalazły w ogródku coś nieświeżego lub pobrudziły sobie czymś takim łapki. Mój nieżyjący Lucyfer też kiedyś to przeżył. Przez tydzień objawy były takie jak opisujesz u swoich kotków a potem (codziennie u weterynarza kroplówki nawadniające) wrócił zupełnie do zdrowia.

      Tak, że głowa do góry, będzie dobrze smile
      • pixie65 Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 22:36
        crax napisał:

        > Z tego co wiem koty są bardzo odporne na zatrucia. Nawet po zjedzeniu nafaszero
        > wanej strychniną myszy zazwyczaj przeżywają (chociaż po odchorowaniu).

        ??????
        Mam zupełnie odmienne zdanie.
    • minerwamcg Re: Moje Sierściulki b.chore... 22.09.07, 23:56
      Psocio o zatruciu się karmą (renomowanej firmy, zaraza z nią!) też
      mi parę dni gorączkował i nie jadł-nie wydalał. Ale go pani wet
      odchuchała.
      Trzymam kciuki, wzdycham do świętego Franciszka.
      • elas13 Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 12:13
        Wróciliśmy od weta jest b.żle zwłaszcza z Filą 35 gorączki prawie
        nie reaguje dostała dwie kroplowki i zastrzyki ale wet nie daje
        dużej nadziei....a Ptyś też słaby on później zaczął o dobę ale
        słabnie w oczach..chodzę od posłanka do posłanka i okrywam utulam
        włączyłam piekarnik w kuchni żeby było im cieplej i tam je trzymam i
        tyle mogę...Nie mogę sie powstrzymać KURWA MAć
        • biljana Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 12:18
          a co wet mowi? moze trzeba pojsc skonsultowac jeszcze do innego? To musi być
          jakies straszne zatrucie, wspołczuje ci strasznie.. walcz o nie
          • misia007 Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 12:21
            Elas, trzymam kciuki, modle sie, niech im sie polepszy.
            • elas13 Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 12:26
              Dzięki Misia ale co do Fili to nie mam nadziei nie ma z nią żadnego
              kontaktu idę do nich wieczorem dam znać albo wcześniej....

              Złe wiadomości przychodzą szybko na dobre trzeba zawsze poczekać.
              • barba50 Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 12:38
                Mocno, mocno trzymam kciuki. Walczcie maluchy!
              • annb Re: Moje Sierściulki b.chore...cd 23.09.07, 16:38
                elas trzymaj sie jakos
                i nie znielub mnie ale jesli mialyby cierpiec ponad sily to pomoz
                im, z pomoca weterynarza, przejsc za tm
    • katikot Re: Moje Sierściulki b.chore... 23.09.07, 12:50
      Biedne maluchysad Trzymam za nie kciuki! Może faktycznie idź do innego weta?
    • ewa_anna2 Re: Moje Sierściulki b.chore... 23.09.07, 15:50
      Mam nadzieję, ze twoje kicie szybko wyzdrowieją. Sama też przeżyłam
      podobna historię - trzy moje koteczki zachorowały jednocześnie na
      kalciwirozę. Chyba z miesiąc leczenie trwało.
      • elas13 Re: Moje Sierściulki b.chore... 23.09.07, 18:55
        Fila nadal bez kontaktu raz się zaczęła czołgać i miałczeć to było
        koszmarne na samym brzuszku a łapki bezwładne połozyłam ją na
        posłanko i tak leży od paru godzin bez ruchu Jak sflaczały
        balonik...A Ptyś twardziel nie chce sie położyć ''siedzi'' i
        podpiera się pyszczkiem nie reaguje na nic co jakiś czas przesunie
        się o kilkanaście cm i czasem zawodzi tak jakos bezsilnie.Nie mogę
        na to patrzeć..Człowiek jest taki bezsilny..Nie wiem czy odczuwają
        ból chyba nie raczej poprostu opadają z sił...Nie wierzę ze sie
        uda.Jutro (jeśli dotrwają)na 8 rano do weta ale chyba się zdecyduję
        na ostateczne rozwiązanie .Chociaż nie wiem jak to jest jak się
        zabija własne zwierzę...przepraszam ale jestem przygnębiona.Nie chcę
        żeby umierały dłużej niż muszą.
        • kena1 Re: Moje Sierściulki b.chore... 23.09.07, 19:34
          Elas nie podejmuj tak szybko decyzji, szczególnie, że nie wiadomo co im jest,
          proszę Cię sad Może spróbuj jechać do innego weta. Dziewczyny pisały, że ich
          kicie przechodziły przez coś podobnego i wyszły z tego...
        • kena1 Re: Moje Sierściulki b.chore... 23.09.07, 19:34
          Zapomniałam zapytać, zrobiłaś im badania krwi?
    • minerwamcg Modlitwa 23.09.07, 19:38
      Święty Franciszku, kochałeś wszystkie Boże stworzenia i widziałeś w
      nich znak potęgi Tego, Który Jest. Bez woli Bożej nie dzieje się nic
      na świecie - wstaw się więc za dwojgiem Jego stworzeń, które bardzo
      cierpią i razem z nami proś, żeby wyzdrowiały. Pamiętaj w swoich
      modlitwach także o ich pani i uproś, żeby mogła się cieszyć zdrowiem
      swoich zwierzaków.
      Amen.
      • misia007 Re: Modlitwa 23.09.07, 19:46
        Niech tak się stanie.Amen
        • zloty_delfin Re: Modlitwa 23.09.07, 19:53
          misia007 napisała:

          > Niech tak się stanie.Amen

          Dołączę się i ja.
          • elas13 Re: Modlitwa 23.09.07, 20:22
            Dzieki wielkie splakałam sie znowu jestescie kochane,Nie postąpie
            pochopnie może jakiś cod się zdaży bo teraz tylko na to już
            liczę.Weterynarz nie był jeden to najstarsza u nas przychodnia i
            dobrzy lekarze mam do nich zaufanie ale przy zatruciach nie
            wiadomego pochodzenia działa sie troszkę poomacku jak wiecie.Napewno
            nie zrobię nic czego nie będę pewna dałam im szansę na życie 25 maja
            i nie zamierzam przestać a i weci u nas nie tacy wyrywni do
            eutanazji.... Dziękuję wam gorąco za wsparcie i moje ogonki też...
            • yola1976 Re: Modlitwa 23.09.07, 20:37
              Trzymamy kciuki i pazury musi być dobrze
              • elas13 Re: Modlitwa już tylko za Ptysia... 24.09.07, 16:59
                Bardzo bardzo źle...
                Nie wiem jak jest za Tm ale mam nadzieję że pięknie...
                • angieblue26 Re: Modlitwa już tylko za Ptysia... 25.09.07, 09:03
                  Elas, przypomniala mi sie historia mojej kotki z dziecinstwa.
                  Jak ochloniesz, poszukaj truciciela. Moja Mile zatrul sasiad, trutka
                  na szczury. Sam sie przyznal kilka dni pozniej, okazalo sie ze kotka
                  raz czy dwa nasiusiala mu w doniczke w ogrodku (w ktorej de facto
                  nic nie roslo).
                  Nie zapomne nocy, kiedy odchodzila.
                  Jestem z Toba myslami.
    • salma75 Re: Moje Sierściulki b.chore... 26.09.07, 22:58
      Biedne maluchy, dobrze, że już nie cierpią...sad

      Możesz odpowiedzieć mi na kilka pytań?
      Czy kotki w czasie choroby miały badaną krew?
      Czy były szczepione?
      Skąd diagnoza, że to zatrucie??
      Najpierw temperatura wysoka, potem nienaturalnie niska, wymioty żółcią, śmierć w
      krótkim czasie...To mi przypomina inna chorobę...uncertain
      • kotbert Ja zielona jak szczypior 26.09.07, 23:09
        więc powiedz od razu, o jaką chorobę chodzi.
        • salma75 Re: Ja zielona jak szczypior 26.09.07, 23:24
          kotbert napisała:

          > więc powiedz od razu, o jaką chorobę chodzi.
          >

          O PANLEUKOPENIĘ.
          Jeśli to była ta choroba, a wszystko na to wskazuje, do domu, w którym koty
          przebywały przez dłuugie miesiące nie powienien mieć wstepu rzaden
          niezaszczepiony kot. To okropna, podstępna choroba, w wyniku której koty
          umierają w cierpieniu....sad. Dlatego właśnie tak ważna była właściwa diagnoza -
          żeby uchronić ewentualne nastepne koty.
          • elas13 Re: do salmy 75 27.09.07, 17:04
            Były szczepione ,wet robił badania i wykluczył inne opcje niż
            zatrucie jakimś nietypowym środkiem chemicznym (sąsiedzi sami mają
            piesy i kocieje luzem więc są w szoku troszkę mniejszym niż ja) nie
            mam powodu by mu nie wierzyć a futerek już w tym domu i tak nie
            będzie...Szkoda mi Dzastina sąsiadow to taki mały kudłaty psiaczek
            był fanem moich sierćcinek chodzi i szuka i placze prawdziwymi
            łezkami...po drugiej stronie jest stadion i stawy i niestety
            śmietniki -stawiam na to...
            • salma75 Re: do salmy 75 27.09.07, 18:08
              Ech...no skoro była badana krew....
              I właśnie dlatego moje koty nie wychodzą i wychodziły nie będą...
    • pinkpanther Re: Moje Sierściulki b.chore... 28.09.07, 23:22
      czytam twoje wątki i ryczę. jest mi tak bardzo przykro...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka