Mój łobuziak jeszcze troche to zje nas wszystkich

)
Jest tak łakomy ,że nie ma możliwości cokolwiek wyjąć z lodówki czy szafki bez
jego natychmiastowej obecności. Ale,żeby to była tylko obecność... wciąż
skacze na stół , szafki ,( mimo klapsów i stanowczych krzyków ) kradnie co się
da ,spod ręki ! Odwrócić się nie mozna dosłwnie na mooment bo już cała kanapka
czy coś z talerza leci w pyszczku do pokoju .. A przecież nie jest głodny , je
sporo a ponieważ jest też psiunio to jeszcze jemu podjada ile się da..
Co robić? Ma już pięć miesięcy a po kastracji to może jeszcze bardziej będzie
głodny?
Ciągle jęczy o jedzenie , skacze po kolanach jak jemy , próbuje wleżć do talerza.
Co robić ? Pomóżcie !!!
Zwariuję...