10.10.07, 13:07
Stało się.... Dzisiaj wstępna diagnoza po badaniu krwi. Nasz 9-letni Bilbo ma
przewlekłą niewydolność nerek. Dostał Glukozę i coś tam, zupełna zmiana diety,
dostał na razie saszetkę Renala i chyba trzeba mu będzie już podawać tę karmę.
Jutro kolejna wizyta u weta. Dokładniejsze badania. Dobrze, że szybko
zareagowaliśmy, bo kondycję ma niezłą, poza tym, że mało jada sad A zaczęło się
od tego, że w ciągu chyba 3 tyg. schudł straszliwie. Był zawsze wielkim
kocurem, a teraz... jak przejadę po grzbiecie, to wszystkie kręgi mogę
wyliczyć sad Ktoś z Was ma kota chorego na PNN? Jak wygląda życie takiego kota
i w ogóle czy choroba może się zatrzymać? Jutro wypytam weta, ale jestem w
szoku, bo nigdy na nic nie chorował, a tu nagle bum. Jeżeli ktoś wie z
doświadczenia coś o PNN, to proszę o jakieś rady, bo kompletnie jestem
załamana....
Obserwuj wątek
    • siliana1 Re: PNN :( 10.10.07, 13:37
      kocia_stronka.republika.pl/niewydolnosc_nerek-01.html
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=17466
      forum.miau.pl/viewtopic.php?t=8861
    • biljana Re: PNN :( 10.10.07, 13:52
      www.vetserwis.pl/pnn_kot_2.html
      poczytaj tez tutaj.
      • sliwka1977 Re: PNN :( 10.10.07, 14:20
        dziękuję Wam za linki, trochę mnie uspokoiły, ale też czytałam je przez łzy...
        zrobię wszystko, żeby był z nami jak najdłużej.... nie wyobrażam sobie domu bez
        niego.... o matko... mówię jakby już miał umrzeć... NIE!!!!! będziemy walczyć!!!!
    • sliwka1977 Re: PNN :( 20.10.07, 11:47
      Trochę bardziej optymistycznie winkBilbo miał robione szczegółowe badanie krwi i
      wszystko inne ma w normie (potas, wapń, albuminy itd.). Trochę nas to uspokoiło,
      ale niestety hemoglobina nadal leciała w dół. Teraz ma podawane EPO (Eprex),już
      widać poprawę w zachowaniu. Nie jest już taki osowiały, i po raz pierwszy od 10
      dni mruczał!!!! Trochę sobie nawet podśpiewywał, więc mam nadzieję, że wszystko
      idzie do przodu, że w końcu zacznie produkować te czerwone ciałka krwi. Trochę
      wybrzydza na te karmy dla nerkowców, więc pomagamy mu strzykawką i wcina. Nadal
      dostaje kroplówkę. Pojawiło się światełko w tunelu z czego jestem baaaaardzo
      zadowolona. W poniedziałek kolejne badania krwi i kolejna dawka EPO. Trzymajcie
      kciuki, żeby spadł mocznik i kreatynina, a hemoglobina ruszyła do góry!
      pozdrawiam wszystkich smile
      • misia007 Re: PNN :( 20.10.07, 12:06
        Kciuki trzymane.Glaski dla Bilbo.
      • biljana Re: PNN :( 20.10.07, 12:37
        śliwko, to dobra wiadomosc, ze jest poprawa. przy odpowiednim prowadzeniu, kicis
        moze jeszcze dluuuugooo być z wami.
        pilnuj jego diety. Jest duzo karm nerkowych. Ja z doswiadczenia moge ci
        powiedziec, ze najwazniejsze jest, zeby kot sie nawadnial, wiec podstawa powinna
        byc MOKRA karma. Sucha tylko uzupelniajaco. Jest duzy wybor, kup po kilka
        saszetek/puszek, ktores mu podpasuja.
        Moj Gucio nie znosil Hillsa, z rezygnacja jadl Renala, a bardzo podchodził mu
        Trovet. jest podobno bardzo smaczny i wile koto go lubi. Animonda ma za to
        podobno kiepskie nerkowe jedzenie.
        Tu masz przeglad karm:
        animalia.pl/sklep.php?firma=&przeznaczenie=7159&cena=&tylko=&sort=0&kat=45
        poczytaj o nich, mam nadzieje, ze cos mu podpasuje. Jeszcze pytanie: czy twoj
        kot pije? Bo powinien duzo pic, to wazne. Ja swojego dopajałam zakraplaczem smile
        Jakby coś, to pytaj, bo ja już chyba wszystko przerobilamsmile)))
        • sliwka1977 Re: PNN :( 20.10.07, 13:53
          Dziękuję za linka smile Jeżeli chodzi o wodę, to popija i to sporo. Tzn. nie
          często, ale jak już pije, to sporo. Poza tym dwa razy dziennie podajemy mu
          kroplówkę po ok. 20 ml (to chyba też go trochę nawadnia). Na razie miałam renala
          z Royala i teraz mam pasztety Hillsa, ale niestety kręci nosem. Całe szczęście,
          że smakuje mu gotowana wątróbka, którą je sam smile Biljana, a u Twojego Gucia
          dawno wykryto niewydolność? I jaki był jego stan na początku walki z tym
          wrednym, podstępnym choróbskiem? I jak myślisz, dużo czasu minie zanim dojdzie
          do stabilizacji? (on teraz jeszcze jest słaby, ale z dnia na dzień widzę poprawę
          smile Wkurza go wenflon zabandażowany na przedniej łapie i jak chodzi, to nią
          zarzuca, jakby pływał kraulem smile)) Na szczęście nie jest to schyłkowa postać
          choroby, ja mam nadzieję, że to jest druga faza smile I, że nie trzeba będzie mu
          stale podawać EPO (bo chyba zbankrutujemy, ale co tam, czego się nie robi dla
          kogoś, kogo się kocha smile Pozdrawiam wink
          PS najgorsze jest to, że Tytus (nasz drugi kochany kocurek) nie ma chwilowo
          kompana do zabawy, więc muszę z nim biegać i bawić się w chowanego smile
          • biljana Re: PNN :( 20.10.07, 14:25
            Gucia choroba zaczela sie rok temu, na początku wrzesnia. Miał fatelne wyniki
            kreatyniny i mocznika, do tego zapalenie pecherza i krysztaly. Ponad pol roku
            trwalo leczenie, pare miesiecy codzinnych kroplowek, dieta. Od paru miesiecy
            jest spokoj. Raz wrocily tylko struwity. Konstroluje mu tak co 1,5-2 miesiace
            mocz. Wlasnie dzisiaj mialam mu zlapac kolejna probke, ale skubany tak usiadl,
            ze nie mialam mozliwosci manewrusmile
            Daje mu caly czas paste uropet, dopajam go i jakos to idzie. W kazdym razie na
            tem moment jest dobrze. Ale to jest ciagly strach. Jesli chodzi o jako taka
            stabilizacje, to ona u nas pojawila sie w grudniu. Ale tak jak mowie, Gucio mial
            pomieszanie z poplataniem roznych chorob ukladu moczowego. Dzis czuje sie na
            tyle dobrze, je, tyje itp, ze nawet w zeszlym tygodniu zostal zaszczepiony.
            Tak wiec mozna z tym walczyc. Wazna jest tylko systematycznosc i cierpliwoscsmile
            O pieniadzach nie wspominam, ale czasem sie smieje, ze mam drogocennego kotasmile))
            Napewno najdroższego tej rasy (dachowo-stodołowej smile)))
            • sliwka1977 Re: PNN :( 09.11.07, 17:32
              Chcę sie podzielić moją radością smile Bilbo ma się coraz lepiej, hematokryt wzrósł
              z 20 do 28, wartości krwinek ma już w normie, mocznik jest dwa razy wyższy, ale
              to się pewnie zbije, kreatynina zmalała i to dużo. Najważniejsze na razie, że
              wyprowadziliśmy go z anemii, którą miał baaaardzo zaawansowaną. Teraz można się
              zająć mocznikiem i kreatyniną. Dalej dostaje EPO, ale jeszcze ze 4 razy i chyba
              na razie będzie koniec. Cieszę się jak nie wiem.

              EPO - 600 zł
              Badania - 300 zł
              Wizyty - 100 zł
              Mruczenie Bilba - BEZCENNE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              pozdrawiam smile)))
              • biljana Re: PNN :( 11.11.07, 00:20
                to swietna wiadomosc!!!
                bedzie dobrze, zobaczysz/
                a co do pieniedzy - coz, przynajmniej wiesz, ze to twoj NAJDROZSZY kot smile
    • sliwka1977 Re: PNN :( 12.12.07, 21:07
      No i masz... Od paru dni z Bilbem jest gorzej sad(( Nie ma apetytu już prawie w
      ogóle (karmimy go strzykawką). Jutro wyniki dokładnych badań krwi łącznie z
      elektrolitami. Znów dostaje kroplówki. Jest słaby sad(( Czy ktoś wie coś na temat
      kalcytriolu? Czy jest sens podawać go bez szczegółowych badań na hormon
      odpowiedzialny za prawidłową gospodarkę wapniowo-fosforową? (nie pamiętam jak
      się nazywa) i czy w ogóle w Polsce są możliwe takie badania? Jestem zdruzgotana
      sad czy takie zachwiania samopoczucia u kotów z PNN są normalne? serce mi się
      kraja jak na niego patrzę. Zrobiłabym WSZYSTKO, żeby poczuł się lepiej (no i
      chyba robię wszystko, co w mojej mocy sad
      Pozdrawiam wszystkich "zakoconych" i ich futrzaczki...
      • minerwamcg Re: PNN :( 13.12.07, 00:02
        Ojej. Biedny kociak. Niech go św. Franciszek ma w swojej opiece...
        Trzymam kciuki, mocno.
        • misia007 Re: PNN :( 13.12.07, 13:04
          Tez trzymam, musi byc lepiej.
      • annb Re: PNN :( 13.12.07, 13:15
        bede trzymac za niego kciuki
        • sliwka1977 Re: PNN :( 13.12.07, 19:50
          Niestety, dziś przyszły wyniki badań. Wszystko źle sad( płytki krwi dobre, ale
          elektrolity, białko i wszystko inne (czego nawet nie potrafię powtórzyć)
          tragedia. To jest początek końca, nerki już prawie nie pracują sad będziemy go
          wzmacniać kroplówkami i karmić strzykawką, ale każdego ranka będę się budzić z
          pytaniem czy dzisiaj zobaczę moje ukochane oczka sad( nie mogę nic więcej
          napisać, bo cały czas ryczę.
          Dziękuję Wam i życzę zdrowia dla Waszych ukochanych przyjaciół
          • misia007 Re: PNN :( 13.12.07, 20:15
            Śliwko kochana, ściskam cie mocno, wiem co przezywasz i duzo osob z tego forum
            tez wie.Trzymaj się i na przekór wszystkiemu nie trac nadzieji.
          • biljana Re: PNN :( 13.12.07, 20:17
            Bardzo, bardzo współczuję. Oby kocio nie męczył się i nie cierpiał - dobrze, że
            ma ciebie.
          • basia_2804 Re: PNN :( 13.12.07, 20:24
            trzymaj sie Sliwka, wiem jak Ci ciezko... ucaluj swoje kocie i badz
            dzielna... wiem to nie takie proste, wszystkie na tym forum
            jestesmy z Toba...
    • sliwka1977 Re: PNN :( 19.12.07, 13:49
      Dziś w nocy Bilbo wkroczył na Tęczowy Most. Byliśmy przy nim do
      końca. Odszedł spokojnie. Pozostanie w naszych sercach na zawsze.
      • misia007 Re: PNN :( 19.12.07, 16:05
        Śliwko, sciskam Cie mocno!!!!
      • annb spij spokojnie malutki 19.12.07, 16:18

        Modlitwa za kota

        Panie Boże, nie jestem aniołem
        dziś niewielu jest takich na świecie,
        może ci, co na ziemskim padole
        pokochali zwierzęta i dzieci.

        Panie Boże, powiedziałeś „proście”,
        rzekłeś „proście, a będzie wam dane”,
        wiesz, że wczoraj po Tęczowym Moście
        poszedł do Ciebie mój kot ukochany?

        Panie Boże, poznasz go z łatwością,
        miał sierść jedwabistą, cztery łapki, ogon,
        proszę o Panie, zawołaj go głośno,
        bo miał w zwyczaju nie słuchać nikogo.

        Panie Boże, nie proszę dla siebie,
        znajdź mu jakąś osobę przyjazną,
        by głodny i smutny tam nie był, i żeby
        mógł sobie przy kimś spokojnie zasnąć.

        Panie Boże, a gdy tak się stanie,
        że i mnie kiedyś do siebie zawołasz,
        pozwól mu proszę wyjść mi na spotkanie,
        jeśli oczywiście zostanę aniołem.

        Marta "Majorka" Chociłowska-Juszczyk

      • biljana Re: PNN :( 19.12.07, 16:44
        Biedny kocio, biedna Śliwka1977 sad
        zrobiłas dla niego wszystko, co mozliwe...
        i wiesz o tym, że on wróci, prawda?
      • minerwamcg Re: PNN :( 19.12.07, 16:48
        Biedny kiciuś. Dobrze, że nie cierpiał. Wiesz, on wróci. Koty żyją
        dziewięć razy. Zmieni w niebie futerko i przyjdzie do Ciebie.
        • barba50 Zapłacz 19.12.07, 17:35
          Zapłacz
          Kiedy odejdzie,
          Jeśli cię serce zaboli,
          Że to o wiele za wcześnie
          Choć może i z Bożej woli.

          Zapłacz
          Bo dla płaczących
          Niebo bywa łaskawsze
          Lecz niech uwierzą wierzący,
          Że on nie odszedł na zawsze.

          Zapłacz
          Kiedy odejdzie,
          Uroń łzę jedną i drugą,
          I - przestań
          Nim słońce wzejdzie,
          Bo on nie odszedł na długo.

          Potem
          Rozglądnij się w koło
          Ale nie w górę
          Patrz nisko
          I - może wystarczy zawołać,
          On może być już tu blisko...

          A jeśli ktoś mi zarzuci,
          Że świat widzę w krzywym lusterku,
          To ja powtórzę:
          On wróci
          Choć może i w innym futerku...

          Franciszek Klimek
          • sliwka1977 [*] 19.12.07, 19:34
            Dziękuję Wam wszystkim! Te wiersze przepiękne, oboje płakaliśmy...

            fotoforum.gazeta.pl/u/sliwka1977.html
            • br0mba Re: [*] 19.12.07, 21:06
              Sliwko, bardzo Ci wspolczuje, poryczlam sie czytajac ten watek, zwierzeta nie
              powinny chorowac sad(((
              sciskam Cie mocno, nawet sobie nie wyobrazam jak musi Wam byc cięzko sad
              • kiciowata Re: [*] 20.12.07, 13:00
                14 listopada pożegnałam moją ukochaną Zunię, też chorowała na pnn sad
                ściskam Cię bardzo mocno i tulę

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka