Dodaj do ulubionych

Przeprowadzka

02.10.08, 20:48
Niedługo ja wraz z moją kocicą przeprowadzam się do nowego
mieszkania. Ona nie zna świata poza tym tutaj. Boję się o jej okres
aklimatyzacji. Dodatkowo może być on trudniejszy niż się wydaje. Dla
kotki to nowe miejsce, halas, kurz, obcy ludzie podczas urzadzania,
etc. Dodatkowo moze się zdarzyć, że miedzy miejscem obecnym a
docelowym będziemy mieszkać kilka tygodni u znajomych (niestety nie
dało się zgrać w czasie odbioru i kończącej się umowy najmu). A na
deser (a w sumie juz za dwa miesiące) wyjazdowe święta do miejsca, w
którym kotka nigdy wczesniej nie była. Zatem możliwe trzy nowe
lokalizacje do końca roku. I jeszcze jako wisienka w deserze - choć
raczej czara goryczy - ze względu na bardziej peryferyjną
lokalizację - będę wcześniej wychodził do pracy, a później wracał.
Zapowiadają się dla niej trzy ciężkie miesiące (o czym jeszcze nie
wie, chyba że rozumie co się tu snuje za plany).
Czy macie podobne doświadczenia? Możecie opisać jak to przeżywa
kocie jestestwo? I co można zrobić by ten okres był mniejszym
szokiem dla futrzaka.
Obserwuj wątek
    • sherman-doberman Re: Przeprowadzka 02.10.08, 22:25
      W pewnym sensie: podróżuję z kotami na długi dystans, Po przyjeździe
      na nowe miejsce zamykam kota najpierw w jednym pokoju, potem daję mu
      obejrzeć cały dom, Po paru dniach wypuszczam do ogrodu ( wożę ze sobą
      zestaw elekronicznego ogrodzenia, aby kocurzysko nie wbyło),
      Przyzwyczaja się dość szybko, bo stale ma mnie jako punkt odniesienia,
      stały element. Dla pociechy, Kiedy wracam po roku np. do poprzedniego
      miejca pobytu, kot najwyraźniej pamięta to miejsce i wchodzi bez
      problemów w rutynę.
      • korhana Re: Przeprowadzka 02.10.08, 23:05
        To fakt ,ze koty moga dosc szybko zaklimatyzowac sie w nowym
        otoczeniu .Moj kocurek jezdzi z nami do mojej mamy ,ktora ma dom i
        ogrod ( do ogrodu nie pozwalamy mu wychodzic ).Jadac tam drugi raz
        po chwilce rozrabial ,jakby byl u siebie .To samo ,gdy pojechalismu
        na 3 dni to znajomych .... Ale kociak ma prawie szesc mieiecy i od
        kiedy Go mamy - z nami podrozuje - w samochodzie jest juz grzeczny i
        ciekawy swiata .Jesli Twoja kotka nie zna innego swiata ,moze bedzie
        dla niej to wiekszym stresem .... moze postaw transporterek ,tak by
        mogla do niego wchodzic i wychodzic ,wloz tam jej kocyk ... podczas
        ciezkich dla niej chwil transporterek moze sie jej kojarzyc z
        domem .Mam tylko taka nadzieje ,bo duzego doswiadczenia nie mam .
      • krokodyl_13 sherman-doberman 07.10.08, 14:03
        Co to za zestaw, bardzo mnie interesuje bo wyjeżdżam daleko i kot
        chętnie by sobie chodził dookoła. Czy jest bezpieczny i czy działa
        też na psy.
    • gacusia1 Re: Przeprowadzka 04.10.08, 23:24
      Niezly stres ja czeka. Mam doswiadczenie z przeprowadzka i dwoma
      kotami ale to pikus w porownaniu z Twoimi planami.
      U nas bylo tak,ze
      1. Wyjechala do PL moja corka-pani naszego starszego kota-ktora kot
      uwielbia.Byla rozpacz,plakanie po nocach przez tydzien.
      2. Kilka dni przed wylotem corki wzielismy kociaka-takie 6tyg baby.
      Wiec kolejny stres.Starszy nie chcial przez 3 dni zaakceptowac
      mlodego.Syczal,warczal,takiego go nie znalismy.
      3. Po miesiacu od wylotu corki(caly czas pod jej nieobecnosc)
      przeprowadzka do innego domu,duzego,obcego,w ktorym mieszkaly
      wczesniej 2 inne koty. Znow stres. Starszy chodzil
      osowialy,plakal,snul sie krok w krok za mna. Nie chcial jesc ani
      pic. Przeszlo mu dopiero po 2 tyg.
      4. Po kolejnych tygodniach wrocila corka. TO BYLA RADOSC!!!
      Nareszcie kot "wrocil". O mlodym nawet nie wspominam,bo to taki
      maly "rusek".Jemu wszystko jedno. Nie robi mu gdzie jest,z kim
      jest,co je,co pije...On nawet nie zauwazyl,ze cos sie zmienilo.
      Glowa do gory,bedzie dobrze! Kotka potrzebuje duuuzo uwagi i ciepla
      i bedzie ok. Powodzenia!
      • nastja Re: Przeprowadzka 05.10.08, 18:55
        a u nas nie było tak źle. kocurki co prawda niewychodzące i nie
        podróżowały nigdy - raz tylko do mojej mamy ale to była total
        porażka - ale na nowym miejscu - nowe mieszkanie - zaaklimatyzowały
        się dość szybko. wymagały tylko więcej uwagi i naszej obecnosci. w
        nocy nas nie odstępowały. w sumie zaaklimatyzowały się po dwóch
        dniach tak naprawdę. zuchy chłopaki były. myśmy się z nimi dużo
        bawili, zeby zapomniały o stresie. of kors po i przed pracą. radzę
        przy urzadzaniu domu zamknąć kocinę w np sypialni, zeby jej nie
        stresowac obecnością innych osób itd.
    • kasia.grecja22 Re: Przeprowadzka 06.10.08, 14:45
      Ja z moim kocurkiem przeprowadzałam sie w czerwcu br. Mialam go od ponad pół
      roku i tez nie znał innego swiata poza tamtym mieszkaniem. Okropnie się bałam
      jak go wypuściłam w nowym mieszkaniu. Wczesniej porozkładałam mu wszędzie jego
      zabawki, kocyki, kuwetkę itd, żeby miał jakieś znajome rzeczy. chodzil ostrożnie
      z dobrą godzinkę, aż się bałam ruszyc z fotela, zeby go nie wystraszyć. Nagle
      wskoczył na okno (dobrze że było zamkniete). Bylo po 19tej i zafascynowały
      go....latajace przed oknem jaskółki, całe gromady, nigdy wczesniej ich nie
      widział. I koniec kot wsiąkł na dobre 2 godzinysmile) Miał swój Animal Planet za
      oknemsmile W sumie zaaklimatyzował sie nadspodziewanie szybko i dobrze, po 3 dniach
      wskoczył już na szafę. Mam nadzieję, że z twoim kociakiem tez tak bedzie.
      Trzymam kciukismile)
    • kotbert Re: Przeprowadzka 07.10.08, 13:13
      My z naszymi kotami (najpierw dwójką, a potem trójką)
      przeprowadzaliśmy się od 2005 roku 5 razy, a w międzyczasie było
      jeszcze kilka podróży na różne święta do rodziców.
      Aklimatyzowały się futra dość szybko, wręcz mam wrażenie, że im się
      zmiana środowiska podobała, bo to zawsze coś nowego do zobaczenia.
      Z tej ogólnej tendencji wyłamuje się jedynie jedna kota, która od
      maleństwa, kiedy to wzięliśmy ją ze schroniska, boi się wszystkiego
      i nie ma na to rady. Jednak i ona po kilku dniach przyzwyczaja się
      do nowego miejsca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka