Dodaj do ulubionych

Pomocy..Pilne!mały biedny Avi..

02.11.08, 07:57
W zeszłą sobote wziełam ze schroniska ślicznego kociaka..pierwszy dzien był
ok.. kocio jadł..bawił sie, odrazu wiedzial co to kuwetka! drugi dzien nalezał
juz do gorszych.. kocio spał cały dzień..nie jadł nie pił...wieczorem
zwymiotował i mial biegunke, odrazu pędem do weterynarza..dostał chyba z 5
zastrzyków.. w domu kocio po powrocie biegał i bawil sie .. zjadł..kupka była
juz twarda, kolejny dzien był cały przespany..zero jedzenia..zabawa
minimalna.. nastepny dzien taki sam.. wieczorem wymiotował, ale raz! troszke
podjadł.. i zrobil raz kupke, biegunka.Weterynarz i zastrzyki! Kolejny dzien
był juz w miare, biegał..pobawil sie..jadł juz wiecej... miałczał, posypial
jak to malenstwo..wieczorem znowu wymi, ale i odrobaczenie..Wczoraj było juz
super, pełen radosci hasał, jadł, zrobil normalna kupke! wróciłam z cmantarza,
kocio był pod opieką osoby której ufam bo jak ja kocha te malenstwa i mowi ze
naprawde było super! Gdy wrócilam avi wychylił sie spod kocyka i zaczał
miałczeć..polecial do kuwetki, zrobil siusiu i nie dal sie dotknac, wręcz
plakał..rzucał sie z pazurkami gdy chcialam go dotknąc...jęczał.. nie
zastanawiając sie pojechalismy do weterynarza..juz nie pozwolilam na kucie bo
przed 6 dni dostał 17 zastrzyków..to boli i to jest ogromny stres! weterynarz
mowi ze to napewno cos ze schroniska..avi niema temperaturki..nie wygląda
źle..jest mały biedny i bezbronny..poprosilam aby zostal w lecznicy..nie
szkoda mi pieniedzy, mimo to ze jestem marną studentka..szkoda mi zycia tego
malucha i chce go uratowac ale niewiem jak..boje sie dzisiejszej
widomosci..avi ma ok 1,5 miesiąca.. lezy w inkubatorku pod kroplówką, dostaje
leki.. weterynarz kaze czekać. Wydaje mi sie ze ta klinika jest dobra..
wszystko dzieje sie w gdyni.. jak myslicie co to za cholerstwo moze byc?? ja
juz odchodze od zmysłów...siedze i placze...
Obserwuj wątek
    • nioma Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 10:05
      biedny koteczek...
      jedyne co moge powiedziec to to, ze trzymam za was kciuki i calym
      sercem jestem z malym Kociem i mam nadzieje, ze wszystko dobrze sie
      skonczy.
    • mary4 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 10:29
      jestem z Gdyni, Gdzie leczysz aniołka? czy Redłowo koło Ciapkowa? ja
      swoje ogony lecze w Chyloni www.lecznicachylonia.pl/
      to tez całodobowa.
      jest mi smutno, nie wiem co Ci doradzić sama straciłam kilka
      miesiecy temu 3 maluchy za nim zagosciły obecne, a 2 dni temu
      odszedł pies...... płacze cały czas....
      może poprostu maluszek złapał jakiś wirus... a moze to masa robaków
      grasuje po organizmie... czy wyjdzie z Tego szczerze nie wiem...
      może tak może nie.... nie trać nadziei, jesli lekarza nie dadzą mu
      szans pozwól mu odejśc najlepiej w śnie...
      wiem co pisze.... płacze każdego dnia....
      jestem z Toba naprawde.... jak by co to pisz jesli moge coś pomóć...
      cała moja walka z chorobą jest opisana w wątku dwie kotki, ponizej...
      dodam tylko ze za nim pisałam odszedł kotek z Ciapkowa po 4 dniach
      od przybycia.....
      trzymaj sie dzielnie
      • aguuusiaaa Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 10:56
        Mój maluszek leży w klinice całodobowej na kieleckiej, weterynarze widac ze warci zaufania.. Avi tez jest z ciapkowa..i to mnie martwi, wiem ze jeśli bedzie sie meczyl to nic nie zrobie.. wczoraj pani wet. powiedziala mi ze to moze byc przez robaki lub ze wątroba boli go od leków albo ze to wirus i teraz to tylko zalzy od malego czy wygra z tym...jak narazie dalej czekam...
        • misia007 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 11:41
          trzymam mocno kciuki za małego!!!!!!
          • salimis Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 12:26
            Być może nie wniesie to nic nowego do sprawy ale kiedyś będąc w sklepie
            zoologicznym kobietka która tam obsługiwała nosiła na rekach króliczka i cały
            czas masowała mu brzuszek.Na moje pytanie co się stało powiedziała że
            zwierzaczki wzięte np.z hodowli często mają problemy brzuszkowo żołądkowe
            spowodowane tym że hodowca podawał jakiś rodzaj karmy natomiast po opuszczeniu i
            znalezieniu sie w innym miejscu następuje zmiana karmy co powoduje potem problemy.
            Oczywiście wiem ze schronisko to nie hodowla ale nie wiadomo co tam kociak jadł
            i czy to akurat może być powodem.Bo jak wyjaśnić ze gdy przyszedł do ciebie był
            okazem zdrowia i nagle cos zaczęło się z nim dziać.Babeczka w tym sklepie
            powiedziała mi że np.króliki często padały z tego powodu.Życzę twojemu kociakowi
            szybkiego powrotu do zdrowia i walcz o niego bo zasługuje na to jak każdy zwierzak.
            Powodzenia smile
            • aguuusiaaa Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 12:38
              Hmmm...tak tez moze byc..Avi tam jadł tylko suche...u mnie dostaje mokre z
              powodu tego ze niechce za bardzo pić wody, a to go nawadnia bo mokre na dodatek
              mieszam mu z wodą. Dzwonilam do kliniki ale nikt nie odbiera...strasznie sie
              boje, boje sie ze nie wytrzyma tego, ze nieda rady...
              • wladziac Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 12:41
                Avi wyzdrowiej!trzymam kciuki!
                • ashton Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:00
                  Trzymamy kciuki razem z Iśką (też jeszcze kociątkiem). Mam nadzieję że maleństwo
                  wyzdrowieje i już później nie będzie miał problemów zdrowotnych - kociamber
                  moich rodziców w młodym wieku przeszedł ciężko koci katar i od tamtej pory zero
                  chorowania - takiego zdrowia Aviemu życzę.
                  • aguuusiaaa Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:25
                    Dzwonili do mnie z lecznicy!!! Avi czuje sie dobrze! nic go nie boli!! ma ochotę
                    na pieszczoty...mruczy sobie słodko i zjadł pyszne jedzonko z apetytem. Pojade
                    po niego niedlugo i dowiem sie dokladnie co to moze byc. Ale narazie jest
                    wszystko ok! Juz sie nie moge doczekac az go odbiore i przywioze do domu... tak
                    mi było bez niego w nocy źle..brakowalo mi tej malej kuleczki pod kołderką..
                    • salimis Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:30
                      No to super wiadomość smile
                    • kena1 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:35
                      Cieszę się razem z Tobą i trzymam kciuki, żeby wszystko już było w porządku smile
                      • aguuusiaaa Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:41
                        Właśnie umyłam mu kuwetke..i miske, wszystko polewam wrzącą wodą, wytępię to
                        cholerstwo! zaraz zmyje podłoge też gorącą wodą! Nie popuszczę! smile)
                        • annb Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:55
                          woda z domestosem
                          i trzymam kciuki zeby wszystko bylo w porzadku
                        • misia007 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 13:55
                          Bardzo dobra wiadomość!!!!!
                        • gacusia1 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 15:21
                          Dobrze byloby,zebys podawala mu to samo jedzenie,co w klinice. Jesli
                          bedziesz chciala zmienic to stopniowo-pierwszego dnia daj nowego 1/4
                          czesc,drugiego 1/2,trzeciego 3/4 i czwartego juz calosc. Mlode
                          kociaki czesto maja problemy z jelitami i trawieniem. Ja jestem
                          osobiscie za suchym zarelkiem bo to na zeby lepiej wplywa niz
                          puszkowe. Puszkowe dla moich kotow jest jak rarytas-raz albo dwa w
                          miesiacu. I jeszcze jedno-nie kupuj tanich karm typu Whiskas.
                          Powodzenia!! Duzo zdrowka dla malenstwa!
                          • aguuusiaaa Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 02.11.08, 15:23
                            Mój avi whiskasa wogóle nie chciał ruszac...smierdzialo mu bo uciekał od tego
                            jedzenia z dala..od puszek jak i od tw2ardego, wiem..ja tez jestem za twardym i
                            kupilam mu hillsa dla maluszków..ale jest maly problem..on nie chcial
                            pic..dlatego podawalam mu mokre..
                            • aguuusiaaa Złe wiadomości:(( 02.11.08, 17:34
                              Byłam po Aviego.. jego stan bardzo sie pogorszył..dzwonili to bylo wszystko ok,
                              kocio hasał, jadł..słodko mruczał, było ok!..gdy pojechalismy przyniosla mi
                              Aviego..serduszko moje nie moglo sie podniesc..nie mial na nic sily..pomiałkiwal
                              cichutko..nie mogl sie wogole podniesc!..niewiem co to..mial dreszcze, ciezko
                              oddychał..został tam, lezy dalej w inkubatorze, dostal jakies leki.. mam dziwne
                              przeczucie ze on odchodzi powoli..sad((((( jak mi źle..
                              • misia007 Re: Złe wiadomości:(( 02.11.08, 17:43
                                To straszne, z tego wynika, ze nie wiedzą co mu jest i lecza go na ślepo.Biedny
                                kociak trzymam mocno żeby mu się udało !!!!!!
                                • aguuusiaaa Re: Złe wiadomości:(( 02.11.08, 17:46
                                  Ja juz niewiem co mam myśleć poprostu..Oddalismy tam aviego wczoraj i nie
                                  wyglądał źle..tylko ten brzuszek go bardzo bolał..został zeby go nie kuli,
                                  dostał kropluweczke, antybiotyki bo podejzewali tez tyfusa czy jak to sie
                                  nazywa, albo ze to od robakow. Dzis gdy dzwonili do nas to kotek mial sie
                                  super.. a jak przyjechalismy po 2i pol godzinki zeby go odbierac to on był ledwo
                                  zywy... boze jak on starsznie wyglądał, był taki bezbronny...tak mi go szkoda i
                                  zal.. dostał cos aby bylo mu lzej oddychac i spowrotem do inkubatora..boje sie
                                  ze nie wygra tej walkisad
                              • salimis Re: Złe wiadomości:(( 02.11.08, 17:44
                                Avi trzymaj się,całe zycie przed tobą.Trzymam kciuki
                                • nioma Re: Złe wiadomości:(( 02.11.08, 18:05
                                  trzymaj sie Kocinko kochana
    • aguuusiaaa Re: kolejne widomości 02.11.08, 18:11
      Dzwonili przed chwilą z kliniki..nie do mnie bo nie jestem w stanie sluchac
      owych wiadomosci..rozmowy telefoniczne prowadzi moj chłopak, bo ja bym ryczala
      przy tej sluchawce. Nie wiedza co mu jest..teraz avi śpi, dalej lezy w
      inkubatorze. Dostaje glukoze, mozliwe ze to prze leki mu podane taki stan, lub
      przez odrobacznie..jedyne co teraz mozemy to czekać...tylko tyle zostało..
      • salimis Re: kolejne widomości 02.11.08, 18:13
        Agusiu bądż dobrej myśli tak ja my tu wszystkie.
        • aguuusiaaa DZIEKUJE 02.11.08, 18:14
          Dziekuje wam wszystkim za wsparcie...Jestescie KOCHANE!!
    • aguuusiaaa [*] 02.11.08, 19:03
      Przed chwilą dzwoniła pani z kliniki..Aviemu sie nie udało..odszedł we śnie. Tak
      bardzo chcialam temu malenstwu dac milosc.. tym bardziej ze pare miesiecy temku
      tragiczną sniercią zmarł mój filemon, kot 2,5 roczny..piekne biały.. tez ze
      schroniska, wzielam go gdy umierał..uratowalam go, Aviemu tez chcialam
      pomóc..niestety obydwoje przegralismy tą walke...
      • macarthur Re: [*] 02.11.08, 19:10
        W momencie śmierci bliskiej istoty uderza człowieka świadomość
        niczym nie dającej się zapełnić pustki


        autor: Józef Tischner
      • salimis Re: [*] 02.11.08, 19:10
        Bardzo mocno ci współczuję,co chwila zerkałam tu na forum z nadzieją na
        pomyślniejsze wiadomości.Trzymaj się Aguś sad
        • misia007 Re: [*] 02.11.08, 19:19
          Tam mi przykro, ściskam cie mocno, biedne malenstwo!!!!!
      • the_dune Re: [*] 02.11.08, 19:31
        ściskam Cię mocno...
        łzy mi płyną, też przegrałam podobną walkę troszkę ponad miesiąc
        temu, ale też dostałam masę wsparcia właśnie tutaj.
        Nie ma winy, skoro nawet lekarze nie wiedzieli, co Mu było i nie
        potrafili pomóc - kocia droga...
        Dobrze, że Cię spotkał, może wcześniej nikt za nim nie tęsknił, może
        nikt by nie płakał, gdyby nie Ty.

        trzymaj się, ściskam raz jeszcze...
      • annb Re: [*] 02.11.08, 19:37
        sciskam
        i dziekuje za to co dla niego zrobilas
        • bietkadd Re: [*] 02.11.08, 20:00
          ściskamy Cię , masz wielkie serce !
          śpij koteczku...
          • ashton Re: [*] 02.11.08, 20:09
            Avi żył krótko - taka była wola Króla Zwierząt - ale przez ten tydzień z Tobą
            doświadczył tyle miłości, ile niejeden futrzak przez całe życie...
      • gacusia1 Re: [*] 02.11.08, 20:55
        Przykro mi .-((( Zrobilas co moglas. Dalas mu chile radosci.Czul,ze
        ktos go pokochal,chociaz na chwilke...
        • sarna73 Re: [*] 06.11.08, 20:37
          tak mi przykro, dopiero dziś zajrzałam do twojego wątku ... sciskam
    • aguuusiaaa CHWILA SMUTKU 02.11.08, 20:06
      Dziekuje wam wszystkim dziewczyny za moc wsparcia...Gdzie nie spojrzę widzę
      Avusia..miał zaledwie 1,5 miesiąca ale był taki słodki, mądry i
      kochany..powiedzialam sobie ze nie pozwole aby te kotki tak cierpiały, wzielam
      go ze schroniska skąd juz nie jeden kotek tak własnie odszedł..nie wierze w to
      ze niema środków aby zapewnic lepsze warunki i wieksza dbałość. Po moim avim
      przyjechał kolejny maluszek w takim stanie..niedlugo jade zsabrac moje serduszko
      i pochować je u mojego chłopaka na podwórku..tam mu bedzie dobrze.. Ciesze sie
      ze zaznał troszke miłości..ciepła, tylko nie moge przeżyć ze byłam taka
      bezsilna...jestem na siebie taka zła... nieraz chciałabym móc taką siłe aby
      pokonać wszstko..
      • wladziac Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 20:24
        dałaś Mu tyle miłości...w tak krótkim okresie czasu ile się
        dało,wiele Dziewczyn z tego forum ma za sobą podobne sytuacje i
        poczucie bezsilności i ja też,bardzo współczuję,trzymaj się
        • salimis Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 20:32
          Półtora miesiąca to przecież sześć tygodni.Takie maluchy powinny być jeszcze
          przy kociej mamie.Czy pracujący w schronisku o tym nie wiedzą że wydają takie
          kocięta ?
          Chyba że został znaleziony i przyniesiony do schroniska.
          Już nie wiem co o tym myśleć.
          Szkoda koteczka.
        • scrivo Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 20:36
          Agusiu, nie nastawiaj się na przewlekłą rozpacz bo twoja siła przyda się na pewno jeszcze niejednemu futerku. Masz w sobie mnóstwo miłości i empatii, do tego wolę i chęć by przekuć te dobre uczucia w konkretne działanie. Uratujesz inne kocie czy psie życie dając bezpieczeństwo ciepło i troskę. Bądź silna i dzielna, ja czuję że potrafisz. Bezsilność to nie twoja specjalność. Ja takze dziś dziękuję ci za przynależność do grona dobrych aniołówsmile)) Myslę o tobie najserdeczniejsmile
          • biljana Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 20:55
            współczuję Ci z całego serca. Czasem tak bywa, ale najważniejsze, to starać się
            pomóc, nie być bezczynnym i bez serca. A ty nie byłaś.
            • mary4 Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 21:35
              Jest mi niewyobrażalnie przykro..........
              płacze z Tobą
              [*]
              • barba50 Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 21:51
                Bardzo mi przykro, że się nie udało cry
                Zrobiłaś co mogłaś i on na pewno czuł Twoją troskę...
                • nioma Re: CHWILA SMUTKU 02.11.08, 22:50
                  nie ma slow ktre Cie pociesza,
                  jest mi bardzo, bardzo przykro
    • aguuusiaaa JUŻ PO.. 02.11.08, 23:40
      Odebrałam Avusia.. pochowaliśmy go pod drzewkiem, tam powinno być mu ok.. któras
      z was pisała o jego młodym wieku, tak to tez mnie zastanawiało..on był za młody
      do wydania no ale był..niewiem czy one były porzucone czy coś w tym stylu, nawet
      nie mialam glowy sie o to zapytać. Na iejscu aviego lezał kolejny kocio..tez z
      tego miejsca co ja brałam i chyba z tego miotu bo przypominam sobie tego
      malszka..wczesniej był jeszcze jeden cały czarny tez z tamtąd..panstwo przedemną
      go wzieli.. Nie wiadomo co to było, avi nie mial wogole gorączki nawet. Mam
      nadzieje ze sie nawet nie męczył. Ja wiem ze nie popuszcze..dla mmnie ta
      sytuacja to dramat, wzielam deokadny wykaz moic tylko wizyt, wszystkie opisy co
      sie dzialo. Napisalam juz maila do tego miejsca.. tak nie moze byc bo te kociaki
      zasługuja na godne zycie! Chcialabym cos zdziałać. Lecznica tez juz wie o tym i
      obiecała tez sie tym zająć bo to nie do pomyslenia. Szkoda tego małego
      życia...tyle mu chciałam dać...dałam mu tylko tydzien..troszke ciepła,
      miziania..wspólnych harców i spania pod ciepłą kołderką. Jestem juz zmęczona...
      • magdaksp Re: JUŻ PO.. 03.11.08, 00:43
        strasznie mi przykro.a moze to byl FIP?robili mu testy ?moj manius umarl 3 dni
        po tym jak mu FIPa wykryto,itez byl mlody-mial ok 8miesiecy.jednego dnia bylo
        wszystko ok a drugiego zmarl.
        • kotapsota Re: JUŻ PO.. 03.11.08, 08:11
          Przytulamy Cię mocno, mocno...
          Masz tyle dobra w sobie! Kiciuś za Tęczowym Mostem patrzy na Ciebie
          szczęsliwy,że Ciebie spotkał na swojej króciutkiej dróżce...
          Oby Nowe Futerko zawitało do Twojego wspaniałego Domkusmile
          Pozdrawiam, przytulam
      • mary4 Re: JUŻ PO.. 03.11.08, 08:37
        Mi też Ciapkowo w Gdyni wydało za małego kotka... jak bys
        potrzebowała jakiesgo potwierdzenia daj znać...
        jestem z Tobą
        • aguuusiaaa Re: JUŻ PO.. 03.11.08, 09:38
          Mary4 dziekuje bardzo... Chcę zebrać wszystkich któży stoczyli taką wojne o
          życie tych maleństw..chce pokazać temu miejscu co oni robią. Ja wzielam
          wszystkie wykazy leczenia..cały przebieg. Niewiadomo co aviemu było, objawy były
          straszne i bardzo sie wahały. NArazie naisałam do nich maila..zobaczymy czy
          odpiszą. Ale wiem jedno..nie pozwole im krzywdzic zwierząt! PROSZE WSZYSTKICH,
          KTÓRZY TAK JAK JA STARALI SIE URATOWAć KOCIAKI Z CIAPKOWA O KONTAK NA
          MAILA...JESLI MACIE POTWIERDZENIA WIZYT..DATY GDY KOTKI UMARłY, PRZESYłAJCIE MI
          TO NA MAILA JEśLI MOZNA PROSIć - aga8701@wp.pl. Nie licze tych pieniedzy które
          wydałam..choć wydałam kolosalną sume..łącznie ponad 300 zł aby ten szkrab
          przeżył...tak byc nie powinno...według mnie oni je tam męcząuncertain
          • mary4 Re: JUŻ PO.. 03.11.08, 16:54
            Powiem tak, nasz maluszek Kacperek był pierwszym naszym kitkiem
            malcem - adoptowany w sobote po Bozym Ciele, (chyba 23.06)niestety
            umowe adopcyjna wyrzuciłam był z nami od soboty do czwartku, (miał
            na oko 4-5tyg) niby w ciapkowie był 2 dni, we wtorek przestał jesc
            wieczorem i zaczał zwracac x1moze2 w środe tez zwracał był markotny
            rozmawialiśmy z wetem z lecznicy opiekujacej sie ciapkowem w Gdyni
            (na ul. Apollina) chciał abysmy napoili go woda z np glukoza pipetka
            i przyjechali do ciapkowa z rana, rano kitek był kiepski, obejrzał i
            nie dawał szans do południa... mąz pojechal jeszcze do naszego weta
            ocenil stan na kiepski, około 13h kotek odszedł....
            najgorsze ze nie mam żadnych dowodów aby pomóc...
            ale wiesz co... przypadkowo jak udalo mi sie znaleść nowy domek dla
            brata Ramzesa (koty piwniczne) dziewczyna mówiła ze odzedł tez jej
            kotek z Ciapkowa miala go kilka dni... tyle ze ona walczyła jak Ty
            nie udało sie... nie wiem czy znajde do niej kontakt...
            i przyszło mi do głowy ze skoro bedziesz drązyc temat to może
            ogłowszenie na miau.pl by pomogło... co prawda są tam różni ludzie i
            czasem mozna ich urazic jakims atakiem ale chyba warto grzecznie
            spróbować...
            na razie nie mam innych pomysłów zastanawiam sie tylko jak tym
            kickom pomóc, w sumie przydał by sie kontakt do jakiejs osoby
            znajacej klimat od środka, aha a w ciapkowie ogolnie była
            znieczulica jak zadzwoniłam z problemem...
            jak by co to pisz do mnie na gg 2788989 lub na maila
            tu tez na forum sa osoby znajace temat z zycia moze napisz nowy
            wątek i wtedy ktos cos jeszcze doradzi jak pomóć...
            do usłyszenia
    • mary4 Re: Pomocy..Pilne!mały biedny Avi.. 03.11.08, 17:01
      dopiero teraz dojrzalam Twój nowy wątek wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka