Chyba wpadnie w depresję. Znalazły się "ktosie" które potrafiły ją trochę
utemperować

I to na jej własnym terenie

Kto śmiał??? Aż trudno uwierzyć

Ptaki, a konkretnie sójki

A bo było tak, że zazwyczaj Lolka ptaki "goniła". Nie żeby mordowała, choć
pewnie coś tam kiedyś upolowała

Teraz sójki mają gdzieś w naszym ogrodzie
gniazdo z maluchami i bronią do niego dostępu narażając siebie. Oba - znaczy
para. A Lolka zaczyna czuć się nieswojo.
Sójka patroluje teren z drzew
Warzywnik - uwaga! pojawiła się kocica
Po ataku (sójka przelatuje ok. 20 cm nad głową Lolki

) Lolka spłoszona,
stulone uszy, rejteruje
Daleko nie uciekła

Następny ATAK (widać pikującą sójkę nad Lolką

)
Obejdzie się bez wizyty u kociego psychiatry???