Dodaj do ulubionych

Miarka sie przebrała.

22.08.09, 00:07
Mam dwie wysterylizowane kotki.Z moich obserwacji wiem,że nie mają
ochoty na amory. Niestety kocur sąsiadów tego nie rozumie i
regularnie je nachodzi. Wiem!To instynkt! Ale już mam dosyć tych
drastycznych scen pod domem, poranionych uszu, stresu jakie
przeżywaja moje kotki. Czy jest jakiś dobry sposób na odstraszenie
nachalnego amanta z mojego podwórka?
Obserwuj wątek
    • vega366 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 00:18
      peppa69 napisała:

      > Mam dwie wysterylizowane kotki.Z moich obserwacji wiem,że nie mają
      > ochoty na amory. Niestety kocur sąsiadów tego nie rozumie i
      > regularnie je nachodzi. Wiem!To instynkt! Ale już mam dosyć tych
      > drastycznych scen pod domem, poranionych uszu, stresu jakie
      > przeżywaja moje kotki. Czy jest jakiś dobry sposób na odstraszenie
      > nachalnego amanta z mojego podwórka?

      Z tego wynika, że kocur sąsiadów nie jest wykastrowany. Radziłabym porozmawiać z
      sąsiadami. W końcu nie tylko zatruwa życie Twoich kotek, ale też, zapładniając
      kotki niesterylizowane (a pełno ich wszędzie), przyczynia się do powiększania
      kociego nieszczęścia. Rozumiem Twoją wściekłość - sama też bym się wściekła,
      gdyby jakiś kocur dokuczał moim kotkom i kaleczył je. Jeżeli rozmowa z sąsiadami
      nie pomoże, pozostaje jedynie tak ogrodzić posesję, żeby kocur nie mógł się
      dostać na Twój teren. Z drastyczniejszych metod: złapanie kocura i wykastrowanie
      bez porozumienia z sąsiadem, ale ta akurat opcja nie wchodzi w grę, prawda?

      .

      .
      • peppa69 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 01:11
        W moim otoczeniu sąsiedzkim sterylizacja kotek wywołała furorę big_grin
        Tu nikt się nie przejmuje dwoma miotami w roku, że niby chętnych na
        kociaki mają?! A ja wiem ile zachodu trzeba, żeby znaleźć dom
        zwłaszcza dla kotek.
        Boję się,że kiedyś, któraś z moich pań wbije się w okno tarasowe, bo
        zdarzyło się,że jedna z nich uciekając w popłochu zatrzymała się na
        szybie. W ciągu dnia interweniuję kiedy go widzę. Ale w
        letnie,ciepłe wieczory moje kotki do późna siedzą na tarasie.
        Próbowałam kiedyś zasugerować właścicielowi kocura, że mnie to
        denerwuje. Ale się tylko roześmiał confused Masz rację kastracja obcego
        kota nie wchodzi w grę.
        • vauban Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 01:39
          Szczerze mówiąc - to sam nie wiem. Kastracja kocura kosztuje około 100 PLN i
          praktycznie nie zostawia śladów, cała operacja trwa niecały dzień, do wybudzenia
          się zwierzaka z narkozy. Gdyby to wszystko udało się zharmonizować w czasie, nie
          pożałowałbym stówy z własnej kieszeni w zamian za święty spokój. Sąsiad -
          zacofaniec zapewne nawet nie zauważyłby różnicy.
          Oczywiście, to wszystko jest proste z daleka i w teorii, praktyka pokazuje, że
          niektórych rzeczy po prostu zrobić się nie da, BO NIE. Ale, jakby z tym sąsiadem
          zagadać jakoś po dobroci ?
          • vega366 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 01:48
            Mieszkam w Warszawie. Za kastrację moich kocurów zapłaciłam po 80 zł. Rano
            oddałam wetce, po południu odebrałam już wybudzone.

            Nie dałoby się zrobić porządnego ogrodzenia?

            Można też zaczaić się z jakimś wężem do podlewania. Metoda bardzo nieprzyjemna,
            ale też bardzo skuteczna.

            .
            • vega366 PS. 22.08.09, 01:59
              W końcu sąsiad jest odpowiedzialny za swoje zwierzęta, nie? Ja bym otwarcie
              powiedziała, że mam dosyć takiej sytuacji. Jeżeli kocur nadal będzie
              prześladował moje zwierzaki, osobiście złapię go i zawiozę na kastrację. Jednak
              to od niego oczekuję, że rozwiąże problem.

              • peppa69 Re: PS. 22.08.09, 02:26
                vega366 napisała:

                > W końcu sąsiad jest odpowiedzialny za swoje zwierzęta, nie? Ja bym
                otwarcie
                > powiedziała, że mam dosyć takiej sytuacji. Jeżeli kocur nadal
                będzie
                > prześladował moje zwierzaki, osobiście złapię go i zawiozę na
                kastrację. Jednak
                > to od niego oczekuję, że rozwiąże problem.
                >
                To nie Warszawa. Uwierz mi, gdyby nie ten kocur nie byłoby problemu.
                Tam gdzie mieszkam masowo podrzucają zwierzaki (psy,koty). Moi
                sasiedzi przygarnęli nie jednego psa, a i ich kotka to podrzutek.
                Ludzie mają dobre serce, tylko innymi kategoriami myślą.
                Moja Dużakota tez przyszła z małymi, bo ktoś ją do lasu wywiózł. Ale
                to juz raczej nie na ten wątek.
          • peppa69 Ale bardzo Wam dziękuję za odzew :) 22.08.09, 02:06
            Dla jednych tylko dla innych aż stówa wink + wyjazd do lecznicy (w
            najbliższej okolicy wet nie wykonują zabiegów). A kocur na mój widok
            daje dyla,więc pewnie jakąś pułapke trzeba byłoby kupić. W konflikty
            sąsiedzkie tez nie chcę wchodzić- ja tu od niedawna i już na całe
            życie. Poza tym co sąsiad może za to ,że mu się taki kasanowa
            trafił. Myślałam,że są jakieś środki, które tylko kocury
            odstraszają. Widać jam też zacofana wink

            • vega366 Re: Ale bardzo Wam dziękuję za odzew :) 22.08.09, 02:20
              Jak to - co sąsiad może? Może wykastrować. Nie tylko może, on powinien to zrobić!

              Niestety, kocura odstraszy i zniechęci do wizyt tylko woda z węża do podlewania.
              Ale nadal będzie mnożył kocie nieszczęście, jeżeli pozostanie jajeczny...
              • peppa69 Re: Ale bardzo Wam dziękuję za odzew :) 22.08.09, 02:36
                Wątek rozpoczęłam pod wpływem impulsu. Rozważę
                ewentualność "skrytej" kastracji, a do tego czasu postram sie
                pilnować moje panie. Bo na ogrodzenie nie ma co liczyć-kot wlezie
                wszędzie, a nie postawię przeciez kilkumetrowego betonowego muruwink
                • vega366 Re: Ale bardzo Wam dziękuję za odzew :) 22.08.09, 02:48
                  Jeżeli chodzi o środki, to odstraszają one wszystkie koty, a nie tylko kocury.
                  Jeżeli ich użyjesz, ucierpią też Twoje kotunie.

                  .
              • echtom Re: Ale bardzo Wam dziękuję za odzew :) 22.08.09, 10:42
                > Jak to - co sąsiad może? Może wykastrować. Nie tylko może, on powinien to zrobić!

                To nie dla każdego takie oczywiste. W wielu środowiskach wciąż panuje przekonanie, że kastracja to okaleczenie zwierzęcia, a zabijanie młodych - norma uncertain
    • 0ffka Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 08:06
      Widziałam kiedyś ogródek zabezpieczony ekranem z pleksi. Żadem zwierz go nie
      pokona a koty będą bezpieczne.
      • peppa69 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 11:23
        0ffka napisała:
        > Widziałam kiedyś ogródek zabezpieczony ekranem z pleksi. Żadem
        zwierz go nie
        > pokona a koty będą bezpieczne.

        Też niezły pomysł smile
        A co do kastracji. Większość ludzi na pewno nie myśli o niej w
        kategorii okaleczania zwierzęcia. Po prostu jak ktoś ma kocura to
        nie martwi się,że płodzi on na lewo i prawo. Najważniejsze,że do
        domu dzieci nie przynosi. Trzymanie kota w domu, pozwalanie na
        wylegiwanie sie na kanapach itp.(nawet dla niektórych znajomych) to
        przesada i dziwactwo. Bo kotu do szczęścia tylko jedzenia
        potrzeba,a miejsce na nocleg zawsze gdzieś znajdzie wink
        • kena1 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 16:21
          No i czasami panowie, nie wiedzieć czemu, bardzo osobiście odbierają temat
          kastracji ich pupila uncertain Że niby taka solidarność męska?
          • peppa69 Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 18:28
            Nie w tym przypadku. Swojego kocura tez chciałam wykastrowac,ale nie
            zdążyłam bo zaginął.
          • jelyfish Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 19:01
            Moi znajomi, właściciele prześlicznego wychodzącego kocurka uważają, że po
            kastracji zostanie odrzucony/pobity/zabity przez inne, nie kastrowane koty. No i
            jak wytłumaczyć, że to mitologia jakaś?
            • monikate Re: Miarka sie przebrała. 22.08.09, 19:54
              Może wykastrować sąsiada? smile)
    • zwiatrem Re: Miarka sie przebrała. 23.08.09, 11:28
      sa zielska, ktorych obecnosc jest przez koty nie lubiana, nie miem poradzic w
      tej sytuacji, bo koszt ogrodzenia bedzie szedl w tysiace zlotych, zwykla plexi,
      nie jest tania, szyba z niej do drzwi kosztuje prawie 90zl wiec wieksze
      powierzchnie to majatek

      moze wywal gdzies kocimietke z dala (ale w zasiegu zapachu) od swojego
      ogrodzenia zeby on tam poszedl

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka