szprota1
04.04.03, 16:05
Barańczak postreszczał niegdyś lekturki niekoniecznie szkolne, przede
wszystkim dzieła Szekspira. Szło to mniej więcej tak:
"Makbet"
"Mąż: bestia bitna
Żona: ambitna.
Ręce umywa. Ma gdzieś.
Bór: marsz na mur. Finał: rzeź."
Co, spróbujemy tak Pana Tadeusza? Albo Przedwiośnie? Hę?