Forum Sport Tenis
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    polskie media sięgnęły bruku

    IP: *.dynamic.chello.pl 03.02.14, 23:52
    przyszło nam żyć w czasach, kiedy media przyznają sobie nagrody za... relacjonowanie meczów Radwańskiej.

    tak, proszę Państwa, to nie sen!

    telewizja Polsat, otrzymała nagrodę zwaną "Telekamerą" przyznawaną przez "branżę", za relacjonowanie meczów Radwańskiej. tak podano w uzasadnieniu.

    żeby dostać Telekamerę, wystarczy zrobić transmisję z meczu z Radwańską, i jest nagroda za stację sportową! oto jest wyznacznik poziomu sportowej telewizji, transmisja z meczu z Radwańską starczy, żeby dostać Telekamerę.

    Obserwuj wątek
      • Gość: Luka Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.14, 12:50
        Nie wierzyłem, więc sprawdziłem. Uzasadnienie brzmi „za tenisowe emocje z udziałem Agnieszki Radwańskiej”. Znaczy się telekamerę Polsat zawdzięcza Krzysztofowi Wanio, bo to on na antenie Polsat Sport najbardziej emocjonował się występem pańci.
        Oczywiście, że uzasadnienie jest kretyńskie, bo wybujałe emocje Wanio, tylko dyskredytowały go jako komentatora, a emocje widzów nie były z całą pewnością zasługą Polsatu, który ma na swym koncie inne niewątpliwe zasługi, wynikające z bardziej wartościowych misji, niż konkurowanie z TVP Sport w promocji Radwańskiej.
        Takie, nie inne uzasadnienie jest wyraźnym ukłonem branży w stronę oczekiwań tłumu, a jakie są oczekiwania tłumu najlepiej przekonał się Karol Stopa zamieszczając na swoim blogu bardzo interesujący tekst o Eugenie Bouchard, która okazała się rewelacją AO. Otóż tłum pominąwszy nieliczne wyjątki, naskoczył w niewybredny sposób na autora tekstu, który na własnym blogu śmie pisać i to pisać dobrze o innej niż Radwańska zawodniczce, w dodatku nie polskiej. Skoro więc tłum oczekuje, to trzeba mu jakiś ochłap rzucić, więc dorzucono w uzasadnieniu udział Agnieszki Radwańskiej.
        • Gość: do lekarza marsz Re: polskie media sięgnęły bruku IP: 78.10.243.* 04.02.14, 16:38
          Pół tego forum nadaje się do psychiatryka. Wy jesteście gorsi od psychofanów Agnieszki. Gdybyście mogli to zakazalibyście jej grać. To forum jest zwykłym śmietnikiem hejterów Radwańskiej. Pełna podnieta jakimś podrzędnymi nagrodami, które każdy ma w d...e. Kolega koledze po znajomości wręczył nagrodę, a wy o jakiś ochłapach dla tłumu. Oj dzieci, dzieci. Ale szukajcie dalej może znowu wykryjecie jakiś skandal. To jest jakieś chore żeby większość postów dotyczyła kogoś kogo się szczerze nienawidzi. Aaaa zapomniałem, napiszcie o jej występie na olimpiadzie.
          • Gość: Autorytet Moralny Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.14, 22:22
            do lekarza to ja odsyłam każdego kto nie wie że Gonzalez był wprost najlepszy, i liczy jakieś nieistotne mecze z Ferrerem chyba z czystej złośliwości tylko, bo jaki może być inny powód to tego w ogóle nie rozumiem, i tych którym podoba się tenis Radwańskiej.

            Telekamery są przyznawane po znajomości. i o ten spisek właśnie mi chodzi. media zamiast prezentować rzetelnie wartościowy sport, prezentują po znajomości ludzi w dobrym świetle, grając na ich sukces medialny i dbając o wizerunek w odbiorze społecznym. a przecież gdyby Radwańską przedstawiać w neutralnym i fachowym świetle - nikomu by się nie podobała, i każdy by wolał zobaczyć inną transmisję. pamiętajmy że ludzie ulegają silnej sugestii, a media tą sugestię wytwarzają. niech Polsat zobaczy jaką ma oglądalność na meczach z Simonem.

            • Gość: Lekarz Re: polskie media sięgnęły bruku IP: 78.10.243.* 05.02.14, 06:05
              Stek bzdur. Wy tu na pewno przedstawiacie Radwańską w neutralny sposób, koń by się uśmiał. Nie wam decydować co komu się podoba i co ma oglądać, nie jesteście wyrocznią. I jeszcze jedno, po znajomości oznacza tylko tyle że cokolwiek i o kimkolwiek zrobisz program to i tak wygrasz. Radwańska niema z tym nic wspólnego. Media promują Radwańską zwłaszcza w TVN. Jedyne medium na tą chwilę które ją promuje to jest TVP bo ma wykupiony pakiet z turniejami WTA. W nikach same "eksperty" i "autorytety" a 0 obiektywizmu i pomyślunku. Niema sensu z kimś takim dyskutować.
              • Gość: Ekspert Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 13:07
                jeśli nie jesteś kibolem Radwańskiej, to spójrz na temat obiektywnie.

                w jakim programie sportowym obiektywnie ocenia się jej styl gry? w jakim programie sportowym nie kibicuje się Radwańskiej przeciw jej przeciwniczce? w jakim programie sportowym, widzisz większą sympatię dla tenisistki innej narodowości, niż dla Radwańskiej? w jakim programie sportowym poddano krytyce taktykę jaką obiera Radwańska w celu zdobywania punktów?

                obiektywizm oznacza że nie na uprzedzenia ani pozytywnego ani negatywnego do zawodnika. nie faworyzuje się go ze względu na narodowość, co jest porównywalne z rasizmem. wyraża się opinie na temat tego co prezentuje zawodnik, a nie tylko co do tego czy jest to skuteczne. słuchać komentarza na np Eurosporcie się nie da. tam usłyszysz że komentator się "nie obrazimy" jak zawodniczka będzie popełniać same błędy bo "nam to nie przeszkadza". komu "nam"? obiektywnym komentatorom? TVP nawet nie ukrywa że wykupiła transmisje meczów tylko ze względu na Radwańską, a nie ze względu na tenis jako taki, np kobiecy. to nie jest żaden obiektywizm tylko nacjonalizm sportowy. Polsat do pewnego czasu udawał, że jest mniej hurraoptymistyczny w prezentowaniu Radwańskiej, ale uczciwemu obserwatorowi nie mogły umknąć uwagi pochwalne i czołobitne ukłony na cześć Radwańskiej notorycznie zapraszanego tam Fibaka który pitolił coś o wyrafinowanym tenisie Hewitta i Simona do którego porównywał Radwańską, oraz ciągłe ocenianie szans Radwańskiej w każdym meczu i turnieju, tak jak by obiektywnej stacji miało zależeć na tym żeby akurat Radwańska sobie lepiej radziła w turniejach niż ktokolwiek inny.

                ale jeśli już kogoś się promuje i mu kibicuje to może chociaż usłyszelibyśmy dlaczego? co ma Radwańska takiego czym przewyższa inne rywalki? ano nie ma nic. tego już nie usłyszymy, usłyszymy że jej kibicujemy, ale nie dowiemy się dlaczego. z trudem przynosi podanie argumentów, więc są jakieś przebąkiwania o dobrym poruszaniu, antycypacji i mądrej grze. to co to, dlatego oglądam tenis, i mam komuś kibicować bo się dobrze porusza i wie gdzie zagra przeciwnik? jakoś średnio mnie takie argumenty przekonują.

                ja przedstawiam Radwańską zawsze w obiektywny i neutralny sposób, czyli taki na jaki zasługuje. są ludzie którzy nie rozumieją tej dyscypliny i wydaj im się że Simon jest równie dobry co Tsonga, a nawet lepszy jak jest wyżej w rankingu.

                każdemu może się podobać co innego, ale pewne upodobania nazywamy dewiacjami albo zboczeniami. są różne skrzywienia.
                • Gość: lekarz Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.fana.com.pl 05.02.14, 13:48
                  Po raz wtóry powtarzam bzdury, bzdury, bzdury. Trudno żeby polska telewizja puszczając start polki, dla polaków, kibicowała komu innemu. W każdym sporcie tak jest. Obejrzyj sobie jej mecze nie tylko w polskiej telewizji. Tam potrafią czasem bardziej się podniecać jej grą niż polscy komentatorzy. Telewizje wykupują te sporty, w których występują Polacy co nie jest specjalnie dziwne, a wręcz wskazane. Po tym co tu czytam to twoim zdaniem obiektywna jest tylko krytyka Radwańskiej. Nie przypominam sobie abyś tu napisał jakiekolwiek pozytywne zdanie o niej. Nie lubisz jej, nie lubisz jak gra, nie znosisz gdy ktoś powie coś o niej pozytywnego. Po twoich wypowiedziach można powiedzieć wprost: NIE JESTEŚ OBIEKTYWNY W STOSUNKU DO NIEJ, jesteś uprzedzony.
                  • Gość: Wypowiedź Eksperta Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 15:49
                    każdy kto zaznajomi się z moimi wypowiedziami pod adresem Radwańskiej może zaświadczyć że przemawia przeze mnie pełen obiektywizm.

                    obiektywizm jednak oznacza też obiektywny krytycyzm.

                    krytycyzm jest domeną istot myślących.

                    wszystko co oglądam podlega krytyce i analizie.

                    krytycyzm buduje się na podstawie porównań które ma się względem oczekiwań to a), oraz względem tego co się widzi i widziało do tej pory w "konkurencji" to b).

                    a zadaniem obiektywnego Eksperta jest rzeczowa analiza przypadku i dogłębna krytyka tego co jest obiektem naszej obserwacji.

                    Radwańska jest lansowana w mediach i w związku z tym nie widzę powodu żeby ją rozpieszczać na tle lukrowania którym są karmieni "kibice" których się kreuje, bo inaczej by ich pewnie nie było. zwłaszcza wśród tych, którzy interesują się tenisem jako sportem poza osobą samej Radwańskiej.

                    Radwańską krytykuję tym chętniej, ale oczywiście zawsze obiektywnie, i merytorycznie, że jest ona bezpodstawnie chwalona, właściwie za jedno - to że jest Polką. podczas gdy krytykę np Domachowskiej, słyszałem dużo częściej, i raczej tylko z jednego powodu - że jest Polką i nie wygrywa. inaczej - gra mniej opłacalnie.

                    jedną z misji komentatora jest uświadomić laikom, że wynik nie odzwierciedla w pełni klasy sportowca, i że nie równa się jego ocenie. i że sportowiec poza tym żeby wygrać, bo wygrać przynajmniej powinien umieć, niekoniecznie przecież zawsze chcieć, powinien przy tym dążeniu do wygranej prezentować możliwie jak najwyższy poziom gry - czyli tego co składa się na tenis. co nie zabrania oceniać też tego co wydaje się mieć z tenisem całkiem luźny związek a jednak ma, jak poglądy, osobowość i podejście do życia.

                    oglądam tenis ponad 20 lat, bo tyle mamy w Polsce kablówkę i satelitę, i powiem szczerze że oglądam go dla raczej wybranych postaci w rozgrywkach a nie dla całokształtu rozgrywek. i jeśli ktoś jest wyróżniany, to chciałbym wiedzieć co go takiego wyróżnia, bo wyróżniających postaci w tenisie jest wiele, ale wynik absolutnie ich wyróżniać nie może. odkąd wyniki robili tacy ludzie jak Bruguera, Hewitt, Schuettler, Simon, czy Hingis, Woźniacka, czy Radwańska.

                    dopuszczam dyskusję na temat kryteriów, bo ktoś może w sposób wątpliwy stosować inne kryteria niż ja, mieć nieco inne oczekiwania, albo porównania. nie dopuszczam optymizmu związanego z wynikiem dla samego wyniku i wyjaśniam że ktoś kto kibicuje danemu zawodnikowi bo chce żeby wygrał, bo tylko chce żeby wygrał, bo liczą się punkty jest kibolem. musi paść uzasadnienie. dlaczego mu kibicuje. jeśli komuś kibicuje ze względu na sam kraj pochodzenia, to jest to tak zwany kibol nacjonalistyczny.

                    nieszczęścia często chodzą parami i dominuje rodzaj kibola podwójnego, który kiboluje komuś ze względu na narodowość, a przejawia się to kibolowaniem na rzecz jego wyników.

                    to jest stricte kibol kwadratowy.

                    jest też rzadziej spotykany rodzaj kibola, który kiboluje komuś ze względu na kraj pochodzenia, ale kiboluje jednak jakości gry, a nie samym wynikom. ten kibol jednak nie zdarza się przy Radwańskiej bo pod każdym względem jakość gry Radwańskiej, nigdy nie jest wyżej niż średnia. a średnia gra nie powinna zwracać uwagi mediów.

                    najgorsi są zawodnicy przeciętni. lepsi są tacy którzy mają kilka istotnych wad, ale też kilka niepoślednich zalet. nie zawsze przekłada się to wtedy na wyniki, ale przynajmniej obok wad jest co chwalić. natomiast w przypadku przeciętnych a nawet równych zawodników nie ma czego chwalić.

                    a Ty chcesz żebym pochwalił za coś Radwańską. no jeszcze czego!!! nie ma rzeczy za którą można ją pochwalić, chyba że chcesz żebym równał ją do Errani i nie wiem kogo jeszcze i na warsztat wziął może jeden element. żeby chwalić trzeba mieć za co. tym bardziej że w sumie jednak najważniejsze w meczu jest podejście, i taktyka, filozofia gry. w tym temacie Radwańskiej nie da się obronić nawet na 0,1%. w zestawieniu z przeciętnością w innych elementach można wydać tylko jedną ocenę będąc obiektywnym - dyskwalifikującą.

                    weźmy na przykład taki przykład. Radwańska uderzyła kilka razy nawet bekhend oburącz z wyskoku. no niby, jest w tym jakieś podobieństwo do Marcelo Riosa. jest to okoliczność łagodząca. ale co z tego jeśli uderzyła go kilka razy, a nie 90% razy, piłka i tak szła na środek, i nic nie wnosiła do wymiany? nieudolna próba zagrania mogłaby jeszcze ujść krytyce, w momencie jeśli by próbowała stworzyć jakąś nową sytuację na korcie, rozstrzygnąć punkt, czy cokolwiek. to po prostu inna technika odbicia, zagrania które w efekcie jest jeszcze bardziej zachowawcze niż klasyczne zagrania Radwańskiej. czego by się nie dotknąć, Radwańska nie wytrzymuje krytyki.
                    • Gość: lekarz Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.14, 17:25
                      Każda opinia jest subiektywna. Jak można być przeciętnym i jednocześnie być prawie na szczycie? To jest logicznie sprzeczne. No dobra pomogę ci jeśli nie wiesz w czym jest dobra: Potrafi wykonać praktycznie każdy rodzaj uderzenia. Posiada bardzo dobrą defensywę, potrafiąc odegrać piłkę z każdej pozycji. Dobra wytrzymałość psychiczna i fizyczna. Inteligencja, refleks, bardzo dobra gra przy siatce, bardzo dobrze umiejscowiony 1 serwis itd.. + tak zwane "spektakularne zagrania" jako bonus. O wadach może kiedy indziej. Złożenie jej dodatnich i ujemnych cech daje pełen obraz. Wyniki wszystko weryfikują i to jest najbardziej obiektywne kryterium. Ocena stylu w jakim się to osiąga to jest SUBIEKTYWNA opinia. Kibolstwem jest ciągłe krytykowanie kogoś z jednoczesnym nie zauważaniem zalet. To nie jest obiektywna opinia.
                      • Gość: Luka Re: Tak gra pańcia IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 18:18
                        Co z tego że potrafi wykonać każdy rodzaj uderzenia, jak nie potrafi prowadzić, kreować gry. Co z tego, że potrafi obronić piłkę z prawie każdej pozycji, jak nie potrafi zagrać kończącego uderzenia z każdej pozycji. Wytrzymałość fizyczną pokazała najlepiej w obu półfinałach szlema, z Lisicką i Cibulkową, a wytrzymałość psychiczna to ponury mit, bo wytrzymuje wtedy, jak ma szansę doczekać się błędów, albo poczuje słabość rywalki. Co mają do rzeczy spektakularne zagrania, jak jej gra zależy głównie od tego, jak grają rywalki, a nie od niej.
                        Bh w podskoku, ten niby podobny do Riosa jest pokraczny, do tego wykonywany na przykurczu. Fh nie wykształcony, z którego nawet przy dużym zamachu znaczącej siły nie wygeneruje. Cała filozofia gry sprowadza się do tego, by nie przegrać, bo sama przy dobrze dysponowanej rywalce wygrać mocą własnych umiejętności nie potrafi, za to potrafi nosić się i zachowywać, jak pańcia.
                        • Gość: lekarz Re: Tak gra pańcia IP: *.ssp.dialog.net.pl 05.02.14, 18:40
                          Nie mam siły i ochoty odpowiadać na te hejterskie wypociny. Powiem tylko że walenie z całej siły gdzie popadnie nie oznacza dobrej gry.
                      • Gość: Wypowiedź Eksperta Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 19:59
                        ale wszystkie cechy które podajesz nie są kryteriami budującymi w zasadniczy sposób jakość zawodnika, a tym bardziej jakość topowego zawodnika. jakość zawodnika buduje przede wszystkim jakość gry jaką stosuje, i tu zaczynamy od pomysłów i taktyki = filozofii gry. podejścia, a jak zaznaczył obiektywnie Luka jest ono skupione na przebijaniu a nie kreowaniu gry. dalej - jeśli już ktoś ma pomysł taktyczny na grę, to powinien mieć pomysł na GRĘ NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE w co wchodzi trudność akcji, jakość zagrywek, ryzyko wkalkulowane w cenę. a Radwańska nie gra w ogóle ryzykownie, nie ryzykuje w ważnych momentach, nie atakuje, nie ma w jej repertuarze czegoś takiego jak zdecydowany i kończący atak. niech nie będzie kończące uderzenie, ale chociaż atak który skutkuje skończeniem bezapelacyjnym piłki. nie ma grania bardzo precyzyjnego. nie ma zagrań wyrafinowanych technicznie. nie jest prawdą że Radwańska ma bogaty repertuar. ona praktycznie nie ma repertuaru podstawowego do gry aktywnej, nie mówiąc ofensywnej sensu stricto. ani nie ma zagrań z repertuaru Graf, ani Kurnikowej, ani Ivanovic, ani Stosur, ani Sereny czy Venus Williams, ani Szarapowej, ani Seles, ani Schiavone, ani rotacyjnych zagrań Schnyder, ani Kvitovej, ani Safarowej, umiejętność grania wszystkiego to umiejętność grania wszystkiego. natomiast każda zawodnicza umie jakoś grać forhend, bekhend, slajs, czy wolej. oczywiście są takie które rzadziej stosują pewne zagrywki i czasami częściej popełniają z niektórych błędy. rzeczywiście pierwszy serwis to chyba najlepsze zagranie Radwańskiej. czasami nawet precyzyjne, ale zobacz że Szarapowa drugim gra jak pierwszym, tak jak Kendrick który zakończył karierę. a Radwańska gra drugim tak bezpiecznie jak juniorka po 1letnim treningu. więc jak widzisz ryzyko w ogóle u niej nie wchodzi w kalkulację. woleje na ogół gra bezpieczne żeby odegrać piłkę a nie zakończyć punkt piłką ofensywną. zresztą tak wygląda cała taktyka Radwańskiej - zagrywać, a nie zmierzać do rozstrzygnięcia.

                        oczywiście że wyniki są wynikiem zbilansowania najbardziej opłacalnych rozwiązań. opłacalnych = czytaj skutecznych, a nie najwyższej klasy. natomiast tenis to jest taka gra, w której gramy w tenisa wyższej bądź niższej klasy. to gra polegająca na jakości akcji i zagrań, a nie tylko na tym czy to przyniesie punkt. żaden Hewitt, żaden Ferrer, którego niedawno omawialiśmy, i to pomyśl, ktoś przywołuje jeszcze jego wygrane z Gonzalezem co jest szczytem bezczelności, żaden Simon którzy relatywnie coś osiągnęli więcej w zawodowym tenisie nie grał tenisa wysokiej jakości. do wygrywania wystarczy czasem a zwłaszcza u kobiet, większy procent regularności, brak momentów kiedy się ułatwia zadanie rywalowi, równość przez cały mecz. tajemnica sukcesu wyżej wspomnianych postaci tkwi w zamęczaniu psychicznym rywala, regularnością i powtarzalnością monotonnej gry. nie urozmaiconej jak piszesz, jakieś "wszystko potrafi", ale zdecydowanie równomiernej, powtarzalnej, monotonnej. która męczy przede wszystkim psychicznie, dekoncentruje rywali, i to zwłaszcza tych którzy się szybko nudzą, i grają bardziej stylistycznie, pomysłowo i artystycznie. można być przeciętnym, równym i regularnością dojść na szczyt, no co takie pytania zadajesz? Woźniacka była nr.1, czy nie była? a przecież grała mniej więcej na takim poziomie jak Radwańska. więc z tym każdym rodzajem uderzenia, to powiem Ci jeśli nie wiesz, że każdy junior go potrafi wykonać. chodzi o maksymalne umiejętności w ramach tych uderzeń, a Radwańska ma to doprowadzone do "dobrego" poziomu ale jak na amatora, a do przeciętnego jak na zawodniczkę z top100 najwyżej. podczas gdy inne tenisistki, poza może Errani i nielicznymi wyjątkami mają kilka zagrań w których się specjalizują i są ponadprzeciętne, Radwańska umie z każdej strony, tylko nic wielkiego. potrafi kontrować i Ty to nazywasz bardzo dobrą defensywą. tylko czy z tej defensywy wynika kreacja gry, czy prosta kontra którą stosował zawsze Hewitt i Simon? najprostszy sposób odegrania piłki - nastawienie rakietki i gra siłą przeciwnika. nie tak jest? jest wytrzymała psychicznie to się zgadza. ciągle skoncentrowana. ale jeśli to jest powodem jej wyników, to czy stoi za tym jakość gry, czy mniejsza ilość wpadek? fizyczna wytrzymałość to nie jest cecha tenisowa i nie buduje jakości gry. nie wliczamy jej obiektywnie do umiejętności tenisowych. poza tym u Radwańskiej chyba najlepsza nie jest? refleks to znowu reakcja na to co gra rywal, a jakość gry buduje to co Radwańska gra, o tym mów. gra przy siatce jest za zachowawcza. brak penetrujących kończących agresywnych ciętych zagrań, o siłowych nie mówię, podbitki, lekkie podcinki, podawanie piłki na drugą stronę, brak linii, ryzyka, piłek przypieczętowanych. nie wiem jakie jest "itd" i "spektakularne zagrania". czasem z kontry każdemu wyjdzie jakieś zagranie przypadkiem, czy w inny sposób Radwańska zagrała coś "spektakularnego"?

                        wynik nie jest obiektywnym kryterium ale tu już odsyłam do moich poprzednich seminariów, z których dowiesz się że wynik jest tylko wynikiem. osiągany jest przy określonych warunkach, typu naciągi, nawierzchnie, piłki, i warunkuje określone cechy zwycięzców - nie dając poprzez określone warunki równych szans. więc nie jest obiektywny, i ci którzy najlepiej wykorzystają najskuteczniejsze metody wygrywają. a to wcale nie muszą być metody równoznaczne z grą w tenisa na najwyższym poziomie.

                        ale jak ktoś nie ma zalet... ja bym bardzo chciał, ale z próżnego to i Salomon nie naleje.
                        • Gość: Luka Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 22:15
                          Pełny podziw za pracę od podstaw i cierpliwość ...
                        • Gość: lekarz Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.ssp.dialog.net.pl 06.02.14, 00:23
                          Ten tekst choć długi jest zwykłym bełkotem z wydumanymi teoriami pod z góry złożona tezę.
        • Gość: Autorytet Moralny Re: polskie media sięgnęły bruku IP: *.dynamic.chello.pl 04.02.14, 22:18
          czy Ty nie widzisz że jest to spisek. promocja Radwańskiej przelewa się przez media niczym ściek rynsztokowy. do niedawna działali w ukryty sposób, ukrywając prawdziwe intencje. teraz otwarcie wprost nagradzają się za reklamowanie Radwańskiej. żyjemy w goebbelsowskich czasach, propaganda i tylko propaganda.

          widziałem te komentarze na blogu Stopy, wyraziłem tam swoje stanowisko w powyższej sprawie. należy z całą stanowczością potępić kibolskie predystynacje, ale nie jestem przekonany że Pan Redaktor Stopa jest wart obrony. w tekście o AO napisał w jednym szeregu o Riosie i Schuettlerze. a jaka przepastna różnica dzieliła tychże tenisistów.



          • Gość: Luka Re: Żer dla skner IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 12:41
            Wypada się cieszyć, że na ochłapy nie wszyscy się rzucają, ale też pamiętać o tych, co z ochłapów żyją. Dlatego ważne, czym się lud karmi. Polsat w przeciwieństwie do TVP Sport nie karmi ochłapami. Linia programowa jest klarowna, nawet jak nie za bogata, to ambitna, a jakość poza wyjątkami zadowalająca. To nie Polsat rzuca ochłapy, tylko Polsatowi zmyślnie podrzucono żer dla skner. Nie tak dawno, w dobrym dla widzów, świątecznym czasie Polsat uraczył nas bogatą serią tenisowych rarytasów z ostatniego, najbardziej znaczącego dla Polaków Wimbledonu, pokazując m In wielokrotnie mecze Janowicza i niezapomniany polski ćwierćfinał u udziałem Kubota i JJ-a, które oglądało się z przyjemnością i do upojenia.
            To te mecze Polsat wybrał na główny deser, a nie pojedyncze mecze Radwańskiej, które gdzieś w tle, robiły za przystawkę. To już coś mówi i mówi dobrze o polityce programowej i jakości Polsatu, a na pewno nie o nadzwyczajnej szczodrości dla pańci jakości. Więc dostał Polsat żer, z którego zamierzają korzystać inni i muszą się spieszyć, póki żarcia starcza.
            • Gość: Wypowiedź Eksperta Re: Żer dla skner IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 13:08
              ale po co pokazywał w ogóle mecze Radwańskiej? przecież Polsat chyba nie ma wykupionych relacji z turniejów WTA?!
              • Gość: siekacz głąbów Re: Festiwal głupoty i bajkopisarstwa trwa IP: *.dynamic.chello.pl 05.02.14, 18:19
                Dwóch rynsztokowych wykonawców w roli głównej wyciera sobie mordy Radwańską,
                nie mogąc przeżyć jej półfinału w AO.
              • Gość: Luka Re: O darach losu IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.14, 12:10
                Polsat od lat relacjonuje Wimbledon męski i żeński i chwała mu za to.
                Za niefortunną laudację trudno winić Polsat, ale można i trzeba krytycznie odnieść się do kryteriów, jakimi kieruje się branża. Można się dziwić branży ogólnej, ale jeszcze bardziej sportowej i rodzimej tenisowej. Jak słucha się niektórych komentatorów relacjonujących mecze WTA, z których to komentarzy jasno i często wynikają żałosne kryteria ocen, żenujący poziom oczekiwań, najczęściej sprowadzany do oczekiwania na błędy rywalek pańci, brak zainteresowania i orientacji ogólnym i aktualnym stadium rozwoju światowego tenisa, w tym postępów innych, niż Polka tenisistek. Najłatwiej przychodzi dyskredytowanie innych, za to że jedne ryczą, drugie mają tylko siłę, a żadna nie potrafi tak fenomenalnie jak pańcia. Suma summarum wszystko sprowadza się do dość ograniczonego zainteresowania samym tenisem, a wyłącznego zainteresowania jedną polską tenisistką, która wg wielu wszystko umie i szlema ma na wyciągnięcie ręki. Zdecydowanie chlubnym wyjątkiem w gronie entuzjastów jest Bohdan Tomaszewski, którego wstrzemięźliwość ocen wynika z ogromnej wiedzy, doświadczenia i skali porównawczej do rzeczywistych wielkości, z teraz i przeszłości. Również większość młodych komentatorów nie wpisuje się w ślepy hurra optymizm, szczególnie ci, którzy autentycznie pasjonują się tenisem, są na bieżąco i mają dużo lepsze rozeznanie realnego potencjału w tenisie pań. Wymownie i realnie perspektywy na wygranie szlema przez Polkę ujął Ciastoń, w Gazecie Wyborczej, w dzień po zakończeniu AO. Wygranie szlema będzie wg niego możliwe, jeśli na drodze Polka nie będzie miała Sereny, najlepiej też Szarapowej i Azarenki, nie trafi też na inne siłaczki, które zdmuchną ją z kortu, nie trafi jeszcze na tenisistki grające regularnie i sprytnie, jak jeszcze przez cztery rundy i w ćwierćfinale uda jej się wygrywać w dwóch setach i zaoszczędzić siły na dalsze mecze i te wszystkie dary losu powinny spaść na szybkich nawierzchniach w AO, albo Wimbledonu, bo tam łatwiej jest kontratakować i nie trzeba tyle siły, co na mączce RG, czy USO, gdzie odskok piłki po koźle jest wyższy, no i dobrze by zdążyła przed trzydziestką, póki szybkość jest atutem.
                Tak wygląda teoretyczna perspektywa, a praktycznie, to na dary losu trzeba sobie jednak jakoś i czymś zasłużyć.
                • Gość: Autorytet Moralny Re: O darach losu IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.14, 13:55
                  pragnę zwrócić zresztą uwagę że jak czołówka była mocniejsza w 2008 roku, Radwańska nie miała większych szans na ćwierćfinał i podniecano się tym że może dojść do ćwierćfinału. mimo tego, uważam że tamte reakcje były zdrowsze, a może powiedzmy precyzyjniej - mniej chore, niż to co się dzieje od kilku lat kiedy Radwańska doszła do top5. bo mimo że to nic nigdy nie potrafiło, i stało na korcie jak jakaś zmokła kura i broniło się przed konkretną grą innych rywalek, można było zrozumieć jakoś wstawiennictwo za ewidentnie słabszą, i gorszą tym bardziej że ze swojego kraju, licząc że jakimś "sprytem" i "cudem" wygra z pokaźniejszy tenis grającymi rywalkami. ostatnie lata to jednak popis talentu jak można z nieudolności i wielkiego farta zrobić najbardziej inteligentną, rozumną, techniczną, wyrafinowaną, i utalentowaną przedstawicielkę kobiecych rozgrywek. z braku gry ofensywnej zrobić cnotę, a za taką grę uznawać od tej pory grę prymitywną, prostą, i bezmyślną i oczywiście - tylko siłową. no i będącą wynikiem loterii i szczęścia. bo jak zawodniczka atakuje, to atakuje przecież zawsze siłowo, a jak tak to zawsze gra "wejdzie-nie wejdzie" i od szczęścia zależy i zupełnej loterii czy więcej jej wejdzie niż nie wejdzie. co to taka gra, na tle inteligentnej gry naszej Krakowianki, która w odróżnieniu od innych myśli na korcie. nie sili się na proste rozwiązania, zamiast tego woli prowadzić inteligentne wymiany złożone z 200 odbić, których cechą charakterystyczną zaświadczającą o inteligencji jest celne plasowanie piłek minimum 2 metry od każdej z linii. do tego jaka ręka! cudowne dotknięcie Radwańskiej powoduje że piłka w tak wyrafinowanej grze praktycznie nigdy nie opuszcza ram kortu, ani nie ląduje w siatce. inne bezmyślnie walą a nasza wygrywa sprytem, głową, i ponadprzeciętną inteligencją którą pokonuje telepatycznie swoje przeciwniczki. nie każdy jednak jest w stanie to zrozumieć, bo to czują tylko ci, co mieli do czynienia z tym sportem więcej, jak Pan Domański, albo Pan Stopa. okazuje się że nie trzeba walić, nie trzeba wygrywać punktów bezpośrednio, i nie trzeba ryzykować. w tenisie ponoć chodzi o to żeby nie zrobić błędu i czekać aż pierwsza błąd popełni przeciwniczka. teraz jest taka doktryna obowiązująca. to gra w kto pierwszy zepsuje. tenis to gra błędów jest.

                  Tomaszewski też jest nieobiektywny. ostatnio nie słuchałem z rok jego komentarza albo i dłużej, ale pamiętam jak kiedyś w bardzo nieobiektywny sposób zjechał Martę Domachowską która ładnie ryzykowała chyba na Wimbledonie. zamiast popierać ryzykowne akcje coś analizował że tak się meczu wygrać nie da. przecież nie chodzi o to żeby wygrać mecz, ale grać trudne do przeprowadzenia akcje które się boją grać inne rywalki! a Wanio to pamiętam że wypominał Radwańskiej że nie chciała zagrać w turnieju Makarczyka przez chyba lata całe, co może znamionować że jest jej zaprzysięgłym kibolem. tak bardzo chciał żeby zagrała że przy wynikach zdobywanych w innych turniejach gadał ile zarobiła Radwańska przez parę lat chyba, wypominając że nie gra dla kibiców. musiała go ta 'absencja' bardzo zaboleć. a przecież turniej wygrała Dulgheru która była lepsza tenisowo od Radwańskiej. ja jako w pełni obiektywny byłem bardzo zadowolony z tego że Radwańska nie zagrała w tym turnieju, nie pamiętam Warsaw Open czy coś takiego. wreszcie turniej skupiony na tenisie a nie na grze jednej tenisistki. media sportowe zbliżają się do mediów uogólnionych. nie dziwię się że redaktor Rymanowski i Monika Olejnik mogą "kibicować Polce" bo nie mają czasu nawet obejrzeć jej jednego meczu i to nie ich działka. produktem ubocznym pozostają niedzielni kibole którzy potem się pojawiają jak ufo na fachowych forach dyskusyjnych tak jak ten powyższy wskoczył. dowodem kibolstwa stacji sportowych jest dopuszczanie na antenie wypowiedzi takich ludzi jak Celt do komentowania spotkań Radwańskiej - podobno partner Radwańskiej i na pewno sparingpartner, czy Fibak który tylko wychwala Radwańską porównując ją do Hingis, i Hewitta jako pozytywny a nie negatywny przykład naśladownictwa. przecież ten facet robi ludziom wodę z mózgu. najgorsze przykłady gry w tenisa opisuje jako pozytywne. Polsat chyba pozwalał sobie przez kilka lat na większy dystans bo oni mieli coś do Radwańskiej za brak występu na tym turnieju Makarczyka, a chyba go patronowali.

                  Radwańska oczywiście jeśli kiedykolwiek coś uzyska, to tylko dlatego że się jej uda fuksem i przypadkiem. zawsze tak było jest i będzie. odkąd Errani wystąpiła w finale wielkiego szlema każdy może być "mistrzem".
                  • Gość: Luka Re: O darach losu IP: *.dynamic.chello.pl 06.02.14, 23:57
                    Kiedyś było bardziej normalnie, bo nikt poza tatusiem nie rozbudzał nadmiernego apetytu, a dystans rankingowy nie dawał podstaw do złudzeń. Jak trochę przyfarciło i pańcia zapowiedziała, że ją stać na wygranie szlema, to zabuzowała wyobraźnia kiboli, kibiców, no i panów dziennikarzy z których większość już widziała się w roli obwieszczającego światu polski sukces. Jeśli chodzi o kibiców pańci, to mam dla nich dużo wyrozumiałości, bo wolni ludzie w wolnym kraju mogą kibicować komu chcą i nie mają obowiązku zgłębiania, czy wartościowania tenisowej sztuki, a tym bardziej tłumaczenia się z własnych gustów, czy sympatii do kogokolwiek Powiem więcej, napotkałem przypadki autentycznych kibiców tenisa, którzy artykułują dokładnie i mają świadomość wszystkich mankamentów, niedoróbek i słabości polskiej tenisistki, ale kibicują jej z różnych powodów, nie dorabiają kretyńskich ideologii, nie są płytcy w ocenach, ani tym bardziej obłudni i ja takich ludzi szanuję. Trudno natomiast o tolerancję dla ślepoty, głupoty, czy obłudy kiboli, którzy doskonale wiedzą ,że pańcia ani nie jest najlepsza, ani nie ma szans na bycie najlepszą, ale jak napisała jedna pani „ żeby chociaż przez jeden dzień była Nr 1 i wygrała szlema”. Trudno o akceptację dla barbarzyństwa wymierzonego w ducha i materię sportu, za sprawą podmiotów publicznych, zdawałoby się powołanych do czegoś więcej, niż postrzeganie świata przez pryzmat jednej takiej sobie, polskiej tenisistki. Przez niekompetencję, dla małych celów, albo z niskich pobudek sprowadzają permanentnie poziom światowego tenisa do poziomu naszej zawodniczki, z krzywdą dla wszystkich, oprócz kiboli, dla tenisa, sportu, paradoksalnie również samej zainteresowanej też .
                  • Gość: Luka Re: Człowiek sprawy waży IP: *.dynamic.chello.pl 07.02.14, 13:25
                    Odnośnie Celta, to akurat on komentuje w sposób rzeczowy, wyważony, nie ulega emocjom, nie ma pokusy autokreacji, nie kibicuje na antenie żadnej zawodniczce i nie wyżywa się na rywalkach Radwy, a to jak na polskie standardy, znaczy bardzo dużo. Natomiast masz niewątpliwie rację, że w sytuacji, jeśli jest w jakikolwiek sposób powiązany formalnie, czy nieformalnie z pańcią, to nie powinno mu się proponować komentowania jej meczy, ani on nie powinien takiej propozycji przyjąć.
                    Nestora Tomaszewskiego jest mi serdecznie żal. Człowiek wielkiego ducha i kultury, wielki pasjonat sportu, a tenisa w szczególności, wrażliwy na zepsucie obyczajów, całą piękną drogę komentatora przebył niosąc przesłanie pielęgnacji wartości sportu i szlachetnej rywalizacji. Będąc w sędziwym wieku i zbliżając się do końca długiej antenowej przygody z miłośnikami tenisa, na swoim ukochanym Wimbledonie 2013, został bezceremonialnie odarty z przesłania, które mu w tym turnieju zawsze towarzyszyło, które powtarzał jak mantrę, a które widnieje u wejścia na zielone korty Wimbledonu ”Kto nie potrafi godnie przegrywać, nie jest godzien tu wygrać”. Klęski doświadczył za sprawą polskiej tenisistki, która swoim karygodnym zachowaniem, podeptała nie tylko obowiązującą etykietę, ale też wydarła wielce zasłużonemu Człowiekowi Jego ważne światło, które tak dumnie niósł i pielęgnował, licząc że uda mu się donieść do końca i zachować w dobrej pamięci.
                    Myślę, że trudno będzie to światło kiedykolwiek na nowo zaświecić, bo już zawsze słowa górujące nad wimbledońskim wejściem będą się kojarzyły z obrazem Agnieszki Radwańskiej podającej rękę rywalce z odwróconą głową i zejście z kortu, bez podania sędziemu ręki.
                    • Gość: dx Re: Człowiek sprawy waży IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.02.14, 15:23
                      Twoje kłamstwa zostały już zdemaskowane w innym wątku. Przedstawiono dowody: link do fotoreportażu zamieszczonego w jednej z angielskich gazet. Na relacji video, która jest twoim koronnym "dowodem", Radwańskiej nie było w kadrze kiedy realizator pokazywał początek pożegnania przy siatce. Widać jedynie jej wyciągniętą rękę i czubek daszka. Kiedy realizator rozszerzył kadr była już odwrócona. Widać to wyraźnie kiedy odtworzy się klip z pożegnania w mocno zwolnionym tempie. Rzeczone pożegnanie miało miejsce tuż przy stołku sędziego, ponieważ w trakcie kiedy SL tarzała się po korcie, co pokazywał realizator, Aga podziękowała za mecz sędziemu. Również i to zostało już wielokrotnie wyjaśniane. Dygresje na temat nieumiejętności przegrywania zadedykuj przede wszystkim sobie.
                    • Gość: Autorytet Moralny Re: Człowiek sprawy waży IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.14, 00:20
                      czy gdybyś był szefem stacji telewizyjnej, zaprosiłbyś partnera Radwańskiej do komentowania???????????

                      i Wiktorowski co tam robił?

                      jakoś nie przyjdzie im zapraszać trenerów przeciwniczek Radwańskiej do komentowania meczów jakie z nią rozgrywają?

                      dobry komentarz to powinien być ludzi co się znają na tenisie, i wiedzą co jest w nim lepsze a co gorsze. a nie takich co albo nic nie wiedzą, albo wiedzą tylko na odwrót. ja tam zresztą nie słucham polskiego komentarza i mam spokój, niestety jak coś jest na Eurosport1 to lepsza jakość dźwięku jest na polskim języku niż na innym. na 2 jest kilkanaście języków i z 3 średnio mają lepszą akustykę, te przełączam, chociaż jednego też się nie da słuchać tak skrzeczą.
                      • Gość: Luka Re: Człowiek sprawy waży IP: *.dynamic.chello.pl 08.02.14, 23:46
                        To nie szef stacji telewizyjnej zaprasza gości do różnych programów i komentowania meczy, nie takimi sprawami się zajmuje. Są od tego na niższych szczeblach różni szefowie działów, kanałów, redakcji, programów, odpowiedzialni za politykę programową i realizację, którzy mają jakieś pomysły, albo nie mają, coś akceptują, albo nie. Trzeba przyznać, że jakieś nowe pomysły w Polsacie się rodzą, na poletku tenisowym też. Wczoraj na Polsat Sport News leciał zupełnie dobry i ciekawie zrealizowany program ATP World Tour Uncovered poświęcony turniejom zaplanowanym na luty, ale nie był to program tylko informacyjny, były też inne tematy, wypowiedzi zawodników o największych ich zdaniem pracusiach w turze i to był program idący w dobrą stronę, bo mógł m In zainteresować turniejami mało znanymi i nie popularnymi. Był to chyba autorski program Marcina Murasa i to jest już jakieś okno na świat i trzeba mieć nadzieję, że nie jedyne.
                        Wiktorowski też człowiek, niby profesjonalny trener, więc niech pokazuje ten swój profesjonalizm, skoro chce z nim rozmawiać inny profesjonalista Junior Tomaszewski.
                        Dlaczego ludzie nie mają sobie posłuchać dwóch profesjonalistów i dowiedzieć się, że jak ktoś zajmuje piąte miejsce w rankingu, to musi mieć wielką osobowość, zawsze to jakaś nowość.
                        • Gość: Luka Re: Polsat na plus IP: *.dynamic.chello.pl 16.02.14, 20:46
                          Wspomniany wyżej program ATP World Tour Uncovered jest programem rozwojowym, ukazującym się w cyklu tygodniowym. Formuła jest dosyć szeroka, realizacja ciekawa i to jest to, czego ewidentnie brakowało w ofercie dotąd ograniczonej głównie do relacji z meczy tenisowych. Należy wspomnieć, że oferta relacji też została rozszerzona, bo oprócz Wimbledonu i wszystkich tysiączników, obejmuje tez pięćsetki i 250. Dzięki temu można było obejrzeć w normalnych warunkach turnieje w Montpellier i Rotterdamie, także liczyć na kolejne i to jest duży plus.
                          • Gość: Autorytet Moralny Re: Polsat na plus IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 14:56
                            nie rozumiem po co bronisz na siłę czegoś czego obronić się nie da.

                            stacja która dostała nagrodę za promocję Radwańskiej w telewizji, jest skończona raz na zawsze.

                            szanująca się stacja zawsze włącza inny mecz niż mecz z Radwańską.

                            no chyba, że robi to w celu zamieszczenia merytorycznego i obiektywnego komentarza, charakterystycznego dla wypowiedzi mojego autorstwa.

                            każdy kto próbuje reklamować Radwańską źle na tym kończy. mówiłem Eurosportowi żeby nie pokazywali Radwańskiej bo nikt tego nie ogląda. 2 lata pokazywania dzień w dzień Radwańskiej Polakom skończyło się tym że Polsat odebrał Eurosportowi wszystkie turnieje ATP a Eurosport musiał zrezygnować z transmisji WTA bo nikt tego nie oglądał. i w efekcie nie pokazują tenisa.

                            • Gość: Luka Re: Polsat na plus IP: *.dynamic.chello.pl 17.02.14, 23:57
                              Akurat to nie Polsat promował Radwę, nie Polsat przyznał sam sobie nagrodę, ani nie wymyślił tak kretyńskiej laudacji, która gdyby cokolwiek miała znaczyć, musiała by ją dostać zupełnie inna stacja, czyli TVP Sport, specjalista w nachalnej i nieudolnej zresztą promocji polskiej tenisistki. Trudno odsądzać od czci i wiary stację, która relacjonując Wimbledon pokazuje również mecze Polki i bardzo dobrze, że można było zobaczyć na żywo, na własne oczy, na co tak naprawdę pańcię stać w wymiarze czysto tenisowym, sportowym i osobowym, w tym prestiżowym turnieju.
                              Nawiasem mówiąc to podziwiam, że chciało Ci się wyżej wyłuszczyć od podstaw, punkt po punkcie, na czym polega mizeria tenisowa pańci, a ja załatwiam to prostym pojęciem miernej tenisistki. Świetną egzemplifikacją do tego co napisałeś, był mecz z Halep, która gra tak naprawdę prosty tenis, nic nadzwyczajnego, ale dysponuje asortymentem podstawowych środków dużo lepszej jakości, zupełnie wystarczających do rozmontowania i załatwienia tego niby genialnego tenisa pańci. Zresztą takie i inne środki ma nie tylko Halep, nie ona jedna, nie pierwsza i nie ostatnia. Dlatego ulubienica Jezusa musi się bardzo modlić o szczęśliwe losowania, korzystne drabinki, bo tylko im zawdzięcza żywot w czubie. A żywot wcale nie jest lekki , bo się musi sporo po tych wszystkich wielkich, średnich i małych turniejach nabiegać, napocić, nasapać, a taka Bartoli bez straty seta, lekko, łatwo i przyjemnie koronę już ma. Na kolejne korony apetyt ma wiele tenisistek, a na promocję pańci jedna stacja etatowo, paru komentatorów i stała grupa kiboli, to bankowo, a jak reszta, to się dopiero okaże.
                              • Gość: Autorytet Moralny Re: Polsat na plus IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 12:57
                                postawą prawdziwie moralną w takiej sytuacji byłoby gdyby Polsat honorowo odmówił przyjęcia nagrody ze względu na uzasadnienie, a postawą salomonową byłoby gdyby podczas przyjmowania nagrody, odżegnał się od uzasadnienia, i zadeklarował że jego intencją nie jest dostarczanie kibicom pozytywnych emocji związanych z relacjonowaniem meczów Radwańskiej. a oni przyznali się do winy.

                                kiedyś widziałem mecz który tu chyba zamieściłem w opisie między Halep i Radwańską, w jakimś finale w Brukseli, i Halep grała prościej niż Radwańska na mączce. to był chyba 2012 rok. no i wystarczyło półtora roku żeby Radwańska zaczęła przegrywać z prosto grającymi Halepami i Cibulkovami. z tego należy wyprowadzić oczywisty wniosek że cofa się ona w rozwoju.

                                • Gość: Luka Re: Czekając na Godota IP: *.dynamic.chello.pl 18.02.14, 23:41
                                  Nie sądzę, by pańcia kiedyś grała lepiej, czy też się cofała, ale sądzę że inne tenisistki, w tym młode, mają lepiej ułożone i wykształcone podstawy kluczowych dla obecnego ofensywnego tenisa elementów i argumentów technicznych i mentalnych, preferują zdecydowanie bardziej ambitną filozofię gry, postawę, więcej pracują i robią dużo większe postępy.
                                  Pańci się bardzo często zwyczajnie udaje, bo na błędy ryzykownej gry rywalek zawsze może liczyć, więc nigdy nie musiała i nadal nie musi za bardzo się przykładać, zawsze może liczyć na szczęśliwe losowania, fuksy, słabości, czy absencję niewygodnych rywalek, albo że inne odwalą czarną robotę eliminując najsilniejsze, więc jak się da, czy póki się da, zgarnia śmietankę, a jak nie, to foch i po torebkę, albo do domu, a potem szybko na kolejny turniej.
                                  Tak to się kręci i będzie się kręcić, będzie się liczyć, zliczać punkty i punkciki, czekając na wymarzoną wolną scenę przy wtórze mlasków i oklasków wszystkich również czekających na Godota.
      • Gość: Luka Re: Nie jest tak źle IP: *.dynamic.chello.pl 09.02.14, 19:47
        Nie jest jednak tak źle. W obecny weekend Canal + wcale nie dreptał ślepo wzorem TVP Sport za Radwańską, tylko pokazał mecze Niemek ze Słowaczkami i wybrał świetnie, bo mecze Cibulki z Petkovic i Kerber były znakomite, fascynujące i na super poziomie.
        Okazuje się że nie wszyscy z branży klapy na oczach mają, że na tenisie się znają i własną ścieżką, a nie za wronami podążają.
        • Gość: dx Re: Nie jest tak źle IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.14, 21:31
          I napisał to "patriota", który czepiał koloru sukienki Radwańskiej podczas IO. Szczyt hipokryzji.
        • Gość: polski kibic Re: Nie jest tak źle IP: *.ssp.dialog.net.pl 09.02.14, 21:38
          Ten wpis jednoznacznie świadczy że jesteś zwykłym śmieciem.
        • Gość: j. jest tragicznie... IP: *.dynamic.chello.pl 10.02.14, 00:02
          ... nasze forum zostało zdominowane przez pacjentów klinik psychiatrycznych, którzy mają nieograniczone zasoby wolnego czasu i dostęp do sieci w izolatkach.
          • Gość: toma55 Re: jest tragicznie... IP: *.dab.02.net 11.02.14, 02:23
            Jasnie wielmozny panicz Luka jest z pewnoscią 100% Polakiem ,
            chyba nie musze wyjasniac dlaczego ...
            • Gość: dx Re: jest tragicznie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.14, 20:31
              Jakby, przypadkiem, Canal+ zamiast Polska-Rosja w DC wstawił jakiś inny mecz, a potem jakiś szalony hejter Janowicza wyraził z tego tytułu radość, to by dopiero się działo. Miałbyś całą epopeje oburzonego @hipokryty na temat patriotyzmu.
          • maksimum Re: jest tragicznie... 19.02.14, 04:51
            Gość portalu: j. napisał(a):

            > ... nasze forum zostało zdominowane przez pacjentów klinik psychiatrycznych, kt
            > órzy mają nieograniczone zasoby wolnego czasu i dostęp do sieci w izolatkach.
            ------
            Jedrek,nie wiem co w Polsce jest normalne ale w USA normalni ludzie maja dostep do internetu,rowniez z tel komorkowego i pisac moga kiedy chca.
            Nawet jak pojdziesz pierdnac do ubikacji to masz internet na cell phonie.
            W Polsce natomiast ludzie sa odizolowani od internetu przez wieksza czesc dnia i uwazaja,ze to jest normalne.
            Jedrek,wolni ludzie maja wolny czas,a niewolnicy musza popierd.... w robocie by zapracowac na siebie i na wolnych ludzi,ktorzy w wiekszosci zyja z kapitalu.
            • Gość: aRad Re: jest tragicznie... IP: *.c3-0.drf-ubr1.atw-drf.pa.cable.rcn.com 22.02.14, 07:16
              Gdyby robili Mistrzostwa Swiata na najbardziej zawistnego idiote, maximus mialby gwarantowany zloty medal.....
      • Gość: Luka Re: Refleksja okolicznościowa IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.14, 00:21
        Stosownie do wyjątkowości dzisiejszego Święta można powiedzieć, że media mają na sumieniu grzechów wiele, jedne mniej, inne dużo więcej, wśród których gadulstwo,
        gwiazdorstwo, czy kibolstwo względem naszej najlepszej tenisistki, plasują się wśród grzechów głównych. Teoretycznie nie wydają się te grzechy najcięższe, jednak zniekształcając, trywializując, banalizując obraz rzeczywistości czynią poważne szkody w wymiarze społecznym. Generalnie nasze media są odzwierciedleniem spsienia życia publicznego i obyczajów, często małe i prymitywne cele przedkładają nad wartości budujące normalne życie społeczne.
        Niektóre stacje zasługują na rozgrzeszenie, przynajmniej częściowe, bo można założyć że nie mają niecnych intencji, przynajmniej w jednym przypadku kierują się względami humanitarnymi, albo coś dzieje się nie tak mimo woli, a nie z założenia i z rozmysłem jak w sportowym kanale telewizji publicznej, gdzie permanentne wystawiany jest do obsługi najważniejszych i prestiżowych meczy zupełnie niekompetentny, najgorszy komentator, chociażby jak w finale pań w Stuttgarcie.
        Nawet w taki szczególny dzień, wielkie Święto wyniesienia Wielkiego Polaka w poczet Świętych, gdzie tyle pada słów i prawd o rzeczywistych wartościach, kiedy jest okazja obejrzeć i celebrować naprawdę dobry tenis klasowych tenisistek, stacja funduje oprawę z mułu, skazując widzów na trawienie niezdrowych ekscytacji kibolowego, a dosadniej nazywając kiblowego komentatora.
        A mogło być tak pięknie ! Dzień wielki i wzniosły, fora uwolnione od kiboli naszej pańci, którzy jak zwykle po każdej sromotnej porażce milkną i znikają i tyle dobrego, że bełkotu o wątpliwych i niewątpliwych dokonaniach naszej najlepszej tenisistki chwilowo w necie nie ma, za to z ekranu jej etatowy wazeliniarz epatuje kibiców tenisa pustosłowiem i własnymi emocjami. Trudno się oprzeć wrażeniu, że prestiżowy finał powierzono temu panu w wierze i nadziei, że będzie miał okazję zrobić użytek z wazeliniarskiej specjalizacji, bądź w nagrodę za zasługi, za którą pan komentator się oczywiście odwdzięczy i tak to się kręci i nie pomogą nawet wszyscy święci przerwać ten krąg jałowy, bo święci mogą dotrzeć do ludzi, nie znają sposobu na święte krowy.
        • Gość: Luka Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 28.04.14, 16:55
          Warto zauważyć że TVP Sport nie ma monopolu na tragiczny poziom komentarzy meczy tenisowych, chociaż głównego ich monopolisty nie jest w stanie pobić żaden inny komentator wszystkich stacji razem wziętych. Dzisiaj trochę przypadkowo trafił mi się mecz młodszej siostry naszej tenisistki z Belgijką Janiną Wickmayer komentowany przez jednego z wieloletnich komentatorów ES, na poziomie niezbyt odległym od poziomu topowego komentatora TVP Sport. Załapałem się gdzieś tak w połowie pierwszego seta i cóż słyszę.
          Udany skrót Belgijki opatruje komentarzem że był śmiesznie zagrany, bo tak grają amatorzy, albo 9 – latki, potem opowiada jak to niezdarnie człapie Belgijka, ale ma pecha, bo jest powtórka weryfikująca absurdalność krzywdzącej oceny, więc poprawia się mówiąc ze wyglądało to na niezły sprint. Kłopoty z poruszaniem się Wickmayer, przypominają komentatorowi kłopoty Szarapowej, zresztą analogii z Szarapową punktuje więcej, oczywiście tych negatywnych. No i ta radocha po każdym błędzie Belgijki, która jak mówi zbita z pantałyku nie radzi sobie, gubi się, nic jej nie wychodzi, a za chwilę nie mieści mu się w głowie, że może trzy razy z rzędu trafić w linię i nic dziwnego, skoro przed chwilą mówił że ma kłopot żeby zagrać dwie pod rząd długie piłki.
          Dziwi się, że nie słyszy oklasków licznie zgromadzonej publiczności w liczbie może ośmiu widzów na trybunach i cierpi, że rywalka Polki w kluczowych momentach uderza za dobrze.
          Nie da się ukryć, że poziom meczu był wyjątkowo marny, wręcz żenujący. Ula ze zmaltretowanym wyrazem twarzy przebijała wzorem siostry wszystko na środek czekając na błędy, które sypały się jak z rogu obfitości po obu stronach, ale to rywalka ryzykowała i jak czasem trafiała, było to jedyną okrasą tego meczu, chociaż dla komentatora powód do zmartwienia, ale na pewno nie do utraty samozadowolenia, które z reguły rośnie wprost proporcjonalnie z dziadowskim komentarzem. A odzwierciedleniem tego poziomu było stwierdzenie komentatora, że najbardziej deprymujący w tym meczu jest dla niego odgłos człapania Wickmayer, która grając faktycznie słabo, popełniając 10 df i blisko pół setki, bo 47 niewymuszonych błędów, wyczłapała wygraną w dwóch setach. Belgijka sprawiła zawód nie tylko Polce, która wszakże poczyniła pewien postęp, bo przestała powłóczyć nogami i nie człapie po korcie deprymując wrażliwego na odgłosy człapania komentatora ES.
          • Gość: Ekspert Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 30.04.14, 00:14
            żeby było ciekawiej, na tej samej antenie inny prominentny komentator Eurosportu, podczas meczu Golubeva z Mannarino wspominał coś o jakimś relatywizmie moralnym, z powodu tego że ktoś uważa że przerwa 25 sekund między punktem to nie jest maksimum. porównał przedłużanie przerwy do przejeżdżania na czerwonym świetle z czego wywnioskował, że taki oto relatywizm może się skończyć bardzo niebezpiecznie, a w związku z tym należy takie postawy zdecydowanie potępić.

            wspomniany przez Ciebie komentator, jest skreślony od samego początku, przecież to on nie pamiętał że Gonzalez zawsze grał tak jak z Roddickiem w 2010 roku na Australian Open i się dziwił że Gonzalez tak gra. a każdy kto się choć odrobinę interesuje tą dyscypliną sportu, powinien obejrzeć przynajmniej z 50% meczów z Gonzalezem.

            i tacy potem znawcy wypowiadają się na temat tenisa i myślą że są opiniotwórczy.
            • Gość: Luka Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 02.05.14, 12:11
              Za PRL-u rządząca partia też myślała że jak ma media to jest opiniotwórcza i wynikało to z pogardy dla ludzi, arogancji, ignorancji i niekompetencji. Tak już jest, że im większy arogant, tym większym Bogiem się czuje jak mikrofonem włada, im mniej ma w temacie do powiedzenia, tym bardziej podnieca się i gada, gada, gada, jeszcze bzdury opowiada.
              Tyle w uproszczeniu i skrócie, a tak naprawdę o trochę nie chodzi, bo nie chodzi o małe grzechy, które każdy na sumieniu jakieś ma, tylko o grzechy śmiertelne. I jeśli o nich mowa to akurat ES do którego teraz wrzucany kamyki, to ta stacja ma ich na sumieniu najmniej.
              W przekroju polskich kanałów sportowych relacjonujących mecze tenisowe ATP i WTA średnia poziomu komentatorów ES jest relatywnie najwyższa, głównie za sprawą Sidora i Stopy, którzy pewien poziom trzymają i poniżej którego nie schodzą. Domański różnie w zależności od tego z kim i czyj mecz komentuje, podobnie Sikora który najbardziej jest uzależniony od osobistych sympatii i własnych fobii. W porządku jest Celt, jak się nie zmanieruje, to będzie kiedyś godnym następcą Sidora.
              Zdecydowanie nędzniej bywa w pozostałych. W Polsacie średnią zaniża zdecydowanie Junior, Wanio, miejscami panie. O TVP Sport szkoda gadać, bo tam nadzwyczaj rzadko zdarza się komentarz na przyzwoitym poziomie, głównie za sprawą gościnnych występów Celta, Lewandowski się stara, ale też nie ma gwarancji, że nie da się uwieść marnemu towarzystwu. I tak oto kibice tenisa często padają ofiarą niekompetencji i chorobliwych ambicji panów aspirujących do roli komentatorów. Jedyny plus i szczęście, to że TVP Sport nie relacjonuje szlemów. Wimbledon od biedy da się przeżyć. Trzeba mieć nadzieję, że nie trafi się na rodzinny duet, Nestor nie będzie miał okazji żeby życzyć tenisistkom żeby gorzej serwowały, Wanio nie będzie dąć w banie, a Junior nawet jak będzie odklepywał te same frazy ze ściągawki, którą przygotował z tatusiem, jak to robił na wszystkich meczach Wawrinki, to przynajmniej przyłoży się i przygotuje te fiszki z należytą starannością, czego sobie i wszystkim zainteresowanym życzę.
              • Gość: Luka Re: Na marginesie IP: *.dynamic.chello.pl 03.05.14, 10:57
                Weekend długi, pogoda marna, można jedną nitkę wątku trochę rozwinąć
                Skojarzenie z PRL – em, dęciem w tuby czołowych capów jedynej słusznej partii jest nieprzypadkowe, uzasadnione i znajduje idealne odbicie w języku i treści przekazywanych przez czołowego sprawozdawcę i pijarowca AR w TVP Sport. Gdyby ktoś miał wątpliwości, to radzę sięgnąć do choćby ostatniego, co rusz powtarzanego katowickiego meczu naszej najlepszej tenisistki.
                „ – my podziwiamy, my chwalimy Agnieszkę, my nie będziemy krytykować, my nie możemy winić naszej tenisistki za słabszą grę, my nie będziemy piętnować, my się utożsamiamy…”. My, my, my, my tu rządzimy, my potrafimy, my każde gó... w sukces obrócimy, a wy wicie, rozumicie …. Skąd my to znamy, pamiętamy. Można się zastanowić, kolektywizm w myśleniu jest pochodną genów, czystym pijarem, czy nędzy w samodzielnym myśleniu. Sprzyjać polskiej tenisistce, to nie grzech, tyle ze inteligentni robią to umiejętnie. Celt, nawet po nieudanym zagraniu powie, że cos mu się podoba u tej tenisistki, powie to trafnie, na własne konto i nie wzbudza pogardy. Byle kmiot, czy młot, musi się rozmnażać, obnażać i słuchających permanentnie indolencją własną zrażać. Przy takiej tubie Michał Lewandowski może pisnąć niewiele, bo i niewiele jest dopuszczany do głosu który bez słuchu i oczu w bęben wali, trafiając tylko do głuchych i ślepych na tej sali.
                • Gość: Luka Re: Bez różnicy IP: *.dynamic.chello.pl 16.05.14, 14:03
                  Wczoraj, wieczorową porą udało mi się załapać na mecz Djolovica z Kohlschreiberem, komentowanym przez nieco wiekowego juniora TT. Najpierw powiedział o tym co się już wydarzyło na kortach, w tym o wygranej Klaudii Jans w parze z Australijką nad Rumunką i Chinką, chociaż te panie wcale nie grały, ani nie wygrały, ponieważ awansowały za sprawą walkowera. Ale to drobiazg i dla tego komentatora bez różnicy, podobnie jak bez różnicy jest płeć nowo narodzonych dzieci Federera, których w innym komentarzu zakwalifikował jako bliźniaczki. Jak mecz się rozpoczął, opowiedział o powodzi na Bałkanach, o zagrożeniu powodzią w Polsce na Południu, o włoskiej prasie w kontekście zbliżającego się mundialu i Pirlo. W międzyczasie Serb został przełamany i Niemiec prowadził 2-0. Jak prowadził już 3-0 wypadało się zająć sukcesami Niemca. Potem była chwila ciszy, bąknął coś o szkłach kontaktowych Djoka i o Nadalu, który wg niego ledwie się trzyma, bo to co widział to były męczarnie. Przy 4-1 zauważył dobry początek meczu Niemca. . Było jeszcze o crossie w rytmie tanga, o zdjęciach romantycznych Serba z Jeleną Risticz, trochę standardowego życiorysu Serba i zachwyty nad Niemcem, przyrównywanie jego gracji do tancerza i zarazem torreadora, grającego tenis mądry. Potem przez cały ósmy gem można się było w upojnej ciszy skupić na meczu, ale nie za długo, bo końcówka seta to stosowny czas by opowiedzieć o sportowej potędze małej, biednej Serbii, kontraktach reklamowych Djoka, szczególnie w kontekście współpracy z Borysem Beckerem i zachwytami nad Niemcem zakończyć 1 set.
                  W 2 secie szczęśliwie dla oglądających komentator już częściej przysypiał, w przerwach nie omieszkał o nadwadze BB, wrócił do Nadala, który przegrywał z Jużnym, jeszcze o BB jak wygrywał Wimbledon jako 17 latek, o tym jak jest zimno w Rzymie i anomaliach klimatycznych, jeszcze raz o Nadalu jak męczył się z Jużnym i Klaudii Jans w ćwierćfinale debla, potem chwila oddechu i zauważył przełamanie dla Serba. Jeszcze raz nie omieszkał o sile serbskiego sportu, potem przeprosił że się rozgadał i przegapił setbola. Jako, ze sytuacja w secie była dość klarowna, powtórzył sukcesy tegoroczne Djocovica, nawiązał do polskiej piłki nożnej, przyznał że się nie zna, ale sugerował żeby wypróbować duet Radovic Lewandowski i na tym się skończył drugi set wygrany przez Serba.
                  Trzeci set był już prawie komfortowy, sędziwy junior wyraźnie podmęczony, wyciszał się częściej i na dłużej, ale celem zwiastowania ewentualnych emocji, podśpiewał fałszując niemiłosiernie słowa piosenki Anity Lipnickiej „Wszystko się może zdarzyć”. W tym momencie naszła mnie refleksja, w jaki sposób nie mając kompletnie słuchu, mógł zdać egzamin do szkoły teatralnej i co dziwniejsze, jeszcze ją ukończyć. Ale przecież w Polsce, za sprawą nazwiska i koneksji wszystko można, to przecież bez różnicy i nie o kompetencje, tylko papier chodzi, więc jaki aktor, taki komentator, tatusiowym nazwiskiem żyje, męczy i uwodzi.

        • andy_lt Re: Celebryta do szopy!!! 28.04.14, 18:26
          Przestań już wreszcie zajmować się Radwańską i zainteresuj się lepiej swoim "cielcem"
          z szopy.To chyba nie nasz Papierz wpoił w Ciebie takie zasady,jakie prezentujesz
          w stosunku do drugiego człowieka(w tym wypadku do Radwańskiej i jej kibiców)
          Proponuję zatem odczepić się od najlepszej polskiej tenisistki w historii,zająć się błaznem
          przynoszącym wstyd na oczach całego świata(nie tylko pod względem sportowym),
          wystawić mu pomnik w szopie , upajać się przed tym pomnikiem i celebrować dobry
          tenis w jego wykonaniu z nadzieją na lepsze jutro,w które już chyba nikt nie wierzy.
      • Gość: Luka Re: Koszmary Polsatu IP: *.dynamic.chello.pl 01.07.14, 11:51
        Nie będzie już z mojej strony żadnych prób obrony stacji, która koronny, najbardziej prestiżowy turniej firmuje koszmarną reklamą koszmarnej tenisistki obrzydzając już na wstępie chęć oglądania od początku jakiegokolwiek meczu. Obraz reklamy w przekazie tchnie fałszem i brzydotą i tylko szkoda, że brudzi nastawienie do ulubionego i cenionego przez większość turnieju. Tyle, że Wimbledon się skończy, a różne koszmary stacji pozostaną.
        Wiadomo, że koronnymi koszmarami tej stacji jest paru pseudo komentatorów z Juniorem i Wanio na czele i tylko szkoda paru innych jak Lorek, czy Motylewski, że muszą się produkować w takim szemranym towarzystwie.
        Inne koszmary, to wybiórczość i ograniczoność meczów do transmisji, również w czasie antenowo wolnym, w tym, zapełnianym powtórkami nędznych meczów naszej tenisistki z marnymi rywalkami i tylko dzięki beznadziejnej grze pańci jest przynajmniej szansa na obejrzenie atrakcyjnego tenisa w drugim tygodniu Wimbledonu i dobry odbiór pod warunkiem ominięcia wstępnej, skompromitowanej reklamy, bo ta pani już w tym turnieju nie zagra.
        • Gość: Wypowiedź Eksperta Re: Koszmary Polsatu IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.14, 00:32
          wynik Radwańskiej wskazywałby na to że turniej jest w tym roku stosunkowo prestiżowy, tak jak wynik Nadala. ale z drugiej strony wynik Tsongi świadczy o niezbyt dużej randze turnieju.

          wobec powyższego mam więc problem z oceną dokonań naszej ulubionej tenisistki. nie jest wstyd przegrać w turnieju o słabej randze, z drugiej strony Radwańska przegrywa przede wszystkim w tych turniejach które są istotne z punktu widzenia znawców dyscypliny jaką jest tenis.

          jeśli idzie o Polsat to nie mają oni dobrych komentatorów, Lorek chwalił Simona. albo nie zna się w ogóle na tenisie, albo jest aż tak cyniczny.

          • Gość: Luka Re: Koszmary Polsatu IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.14, 11:45
            Wimbledon zawsze był, jest i będzie turniejem najbardziej prestiżowym i nie ma żadnego znaczenia jak gra Radwańska, bo ani ona, ani żaden Simon, czy Ferrer nigdy tego, ani żadnego innego szlema nie wygrają, bo nie mają kwalifikacji na wielkich mistrzów.
            Przegrana jest wkalkulowana w rywalizację dwóch zawodników, tyle że przegrana, przegranej nierówna. Można przegrać tak jak Szarapowa z Kerber, po wielkim meczu, znakomitej grze, walce i zejść z kortu z podniesionym czołem, przy owacjach usatysfakcjonowanej widowni.
            Można też przegrać jak pańcia, bo się wyszło na mecz o ćwierćfinał Wimbledonu jak sama powiedziała bez pomysłu na grę, jak zwykle licząc na błędy rywalki i fuksy, których limit powoli się wyczerpuje i tak kończy się gra naszej najlepszej tenisistki. Zresztą jakby nawet miała jakiś pomysł na grę, to jeszcze trzeba mieć argumenty, chociażby takie jakie zaprezentowała Paula Kania w nadzwyczaj udanym debiucie tego turnieju grając z dwójką rankingową Na Li, z którą ugrała więcej gemów niż Radwańska z 22 Makarową.
            Mędzący Junior w roli pseudo komentatora miał pomysł na grę Radwy, żeby narzuciła swój styl Makarowej, czyli pożal się Boże przebijała w nieskończoność i wciągała w długie wymiany, bo to jedyny styl jaki potrafi, tyle że na przebijanie pańci coraz mniej rywalek się nabiera, wolą załatwiać sprawy krócej i mocniej. Podstarzały Junior bredził jak zwykle zupełnie nieprawdziwe i niestworzone historie, w tym m. In, że pańcia jedyne swoje podanie w tym turnieju straciła z de Britto, chociaż już w 1 meczu, w drugim gemie 205 Rumunka Mitu przełamała jej podanie, a kolejna rywalka , Dellacqua odrobiła straty w 1 secie ze stanu 1-5, do 4-5, przełamując ją dwa razy. W taki sposób komentator Polsatu buduje fałszywy obraz niby to rewelacyjnej gry polskiej tenisistki i nie on jeden. Wanio po jakimś delikatnym zagraniu pańci powiedział, że 99,9 % tenisistek to by w podobnej sytuacji uderzyło z całej siły, sugerując że cała pierwsza setka rankingu nie potrafi tak wspaniale zagrać jak Polka. Podobne sugestie wypowiada często pani Kasia, wszystko po to, żeby deprecjonując umiejętności innych, dowartościować sztucznie i na siłę naszą tenisistkę. Do tego komentatorka która jest byłą zawodniczką, zupełnie nie odróżnia sytuacji prowadzenia w meczu, wynikającego z kolejności serwowania, od przegrywania w meczu, które jest następstwem przełamania serwisu rywala, a także interpretuje liczbę winerów, jako liczbę zdobytych punktów.
            Te wszystkie przekłamania stanowią tylko część grzechów głównych, niby profesjonalnych komentatorów tenisa i są tolerowane jedynie w Polsce, nie zdarzają się w żadnych innych profesjonalnych stacjach na świecie, gdzie chociażby jeden taki przypadek dyskredytowałby dożywotnio niesumiennego i niekompetentnego komentatora.




            • Gość: Fasol Re: Koszmary Polsatu IP: *.adsl.inetia.pl 02.07.14, 13:37
              Polsat od zawsze uważa (chyba słusznie, niestety), że jak wykupił wyłączne prawa do transmisji, to może olewać swoich klientów, czyli widzów, bo oni nie mają dokąd pójść. Typowa postawa skończonego chama, czerwonego buraka w białych skarpetkach.
              • Gość: Wypowiedź Eksperta jak można twierdzić że Wimbledon jest prestiżowy IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.14, 17:49
                jeśli stacja która wykupiła prawa do jego transmisji od lat przekazuje go niezgodnie z ramówką, zamieniając program w kanałach co chwilę na żużel bądź piłkę plażową. z pewnością gdyby był to turniej prestiżowy to by tak nie robili.
              • Gość: Luka Re: Koszmary Polsatu IP: *.dynamic.chello.pl 02.07.14, 18:52
                Myślę, że każda stacja chciałaby mieć najlepszych, cenionych, szanowanych komentatorów i cieszyć się dobrą sławą, tylko takich mniej niż palców u jednej ręki, a koneksje, układy osobiste i pieniądze mają w naszych stacjach dużo większą siłę przebicia, niż interes widza.
                Dlatego też nie dba się o przyzwoite standardy, nie funkcjonują żadne normy, oceny, oglądający często skazani są na dezinformację, albo zwyczajny bełkot o byle czym. Rządzą panowie na swoich włościach, robią to jak chcą, kiedy chcą, karmią często byle czym, byle wyrobić swoje i zapchać gębę. Za niezliczoną ilość dezinformacji i przekłamań, nikogo nie stać na sprostowanie, czy słowo przepraszam. Stopa przeprosi nawet za błahe przejęzyczenie, jeszcze czasem Sikora, czy pani Kasia, ale za poważną dezinformację, ewidentne kłamstwo, czy totalną bzdurę się nie przeprasza, licząc, że nie wszyscy ją wyłapali, a przyznając się i przepraszając wszyscy by się dowiedzieli i wizerunek komentatora bardziej by ucierpiał, ot, taka prosta kalkulacja.
        • andy_lt Re: Koszmary Polsatu 02.07.14, 17:40
          Gość portalu: Luka napisał(a):

          > Nie będzie już z mojej strony żadnych prób obrony stacji, która koronny, najbar
          > dziej prestiżowy turniej firmuje koszmarną reklamą koszmarnej tenisistki

          Niech już lepiej pokazują tą koszmarną reklamę z Radwańską,niż mieliby pokazywać
          Janowicza w szopie.Ten gość zbłaźnił się bardziej jak Radwańska ,a Ty zachowujesz się jak
          komentatorzy Polsatu,próbując to przemilczeć. Zero obiektywizmu.
      • Gość: Luka Re: Polsat zamordował Wimbledon IP: *.dynamic.chello.pl 04.07.15, 10:12
        Wimbledon w Polsacie umarł wraz ze śmiercią Bohdana Tomaszewskiego.
        Przykro pisać, ale to fakt. Przed rozpoczęciem, obawiałem się, że dzieła zniszczenia dokona Junior, ale to nie On, tylko jakieś dupki kretyńską polityką antenową uśmiercają sukcesywnie najbardziej prestiżowy turniej tenisa w tej stacji. Mimo szumnych zapowiedzi, nie było inauguracji, puszczane są fasady i ogryzki, złe wybory, a wszystko przywalone i zamulone n – tymi powtórkami, w czasie gdy na żywo lecą naprawdę ciekawe i atrakcyjne mecze.
        Najświeższy przykład, to puszczenie wczoraj dziesiątej powtórki Radwy z Tomijanowic, podczas gdy na korcie Centralnym Serena rozgrywała z Watson, być może najlepszy mecz całego turnieju. To igła w stogu siana niekompetencji decydentów, którzy już zmarginalizowali i każdego dnia ukatrupiają ten Turniej, ku pamięci Człowieka, która w tej stacji była jego Ikoną.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka