11.02.05, 20:35
Czytam opisy Telskopa na GG i dumam, jak ciężka musi być dola studenta w
czasie sesji. Sam nie mam w tym względzie zbyt wielu doświadczeń, bo sesję
kończyłem zwykle bardzo szybko, ale widzę, że niektórzy w tym czasie nie mają
lekko. Wciąż tylko kują i kują. A jak pozostali forumowicze, o ile się tu
jeszcze jacyś ostali, wspominają swoje sesje (pytanie do absolwentów) lub jak
im te sesje przebiegają (pytanie do studentów)? Mnie obecna sesja płynie dość
przyjemnie, choć też jest pracowita mimo, że ja w tej sesji wyjątkowo mało
czasu poświęciłem studentom. :-))
Obserwuj wątek
    • mika_p Re: (Ob)sesja 11.02.05, 22:44
      Pamiętam, był egzamin z ekonometrii i badań operacyjnych. Kosmiczne rzeczy
      jakieś, nie zdałam. Po poprawce też nie miałam wielkich nadziei na sukces i
      wcale się nie zdziwiłam, kiedy na liście tych, co zdali, nie znalazłam własnego
      nazwiska. Nastepnego dnia pan profesor wpiswał oceny i podpisywał zgode na
      warunek. Przyjechałam rano, popatrzyłam jeszcze raz na listę tych co zdali i z
      ciężkim sercem stanełam w grubym i krętym ogonie nr 2 - tych z podaniami,
      patrząc zazdrośnie na cienki ogonek nr 1 tych z indeksami. Przez noc się nic
      nie zmieniło.
      Chwilę potem dojechała koleżanka z grupy i na dzień dobry rzekła do mnie
      czule "Ty kujonie, znowu ci się udało". Grzecznymi słowy poprosiłam ją o
      nienaigrawanie się z człowieka, który pierwszy raz w życiu przez traumę warunku
      przechodzić będzie. Na co zostałam poproszona o nierobienie sobie z blixnich
      jaj i w ogóle wypad z tej kolejki.
      Po dalszej wymianie zdań zostałam zaciągnięta siłą pod listę osób, które zdały
      egzamin i pokazano mi palcem moje własne nazwisko, którego sama przez dwa dni
      tam nie znalazłam. Tak wielka jest siła sugestii.

      Zaoszczędzoną w ten miły sposób gotówke przehulałam jak na studenta przystało.
    • ernest_pinch Re: (Ob)sesja 11.02.05, 23:11
      Zawsze do egzaminow itp. mialem szczescie. Z tego powodu nigdy wczesniej jakos
      specjalnie sie nie przejmowalem :) Wynikalo to z mego sposobu - najpierw
      oswajalem sie z wariantem niekorzystnym - ze nie zdam. Gdy juz moja
      podswiadomosc to zaakceptowala, szedlem bez zadnego psychicznego
      obciazenia, "luzak", i bylo ok :)
    • hiubi Re: (Ob)sesja 13.02.05, 16:36
      Szczescie zawsze mi sprzyjalo na sesjach... o to nawet nie moje jest zdanie lecz znajomych... zawsze jakos tak usiadlem (lub mnie usadzono) ze bylem w doborowym gronie i juz nie chodzi tu o ściąganie etc lecz czasem jedno pytanie, porozuemienie się, upewnienie bardzo pomagało.
      W sumie to chyba podczas pamiętnych 5 lat nei zdałem tylko jednego egzaminu w 1 terminie... makroekonomia :-) to było piękne, podchodziłem chyba z 10 razy. U profesora na drzwiach wisiała karteczka "Informatyka i Ekonometria, rok II, poprawkowe egzaminy z Makroekonomii w każdy poniedziałek od 12:00 do 13:30" i tak dokładnie było... fajnie powspominać :-)
    • konrad_wp Re: (Ob)sesja 13.02.05, 16:42
      W tej sesji (ostatniej już) miałem 4 egzaminy , z czego zdałem 3 - oceny 4 , 4 i 4.5. Niestety żeby nie było za dobrze , na ostatnim powinęła mi sie noga i czeka mnie poprawka w czerwcu (tuż przed obroną mgr!). Ogólnie sesje przez te niespełna 5 lat wspominam bardzo miło , egzaminów miałem co prawda sporo (średnio 4,5 w sesji) ale jakoś się nie przepracowywałem :-)
    • intruder Re: (Ob)sesja 13.02.05, 21:51
      Ostatni semestr minąl, sesji nie bylo bo i zajęć brak. Ostatni egzamin zdalem w
      czerwcu 2004 nawet nie pamiętam który to byl z trzech czy czterech owej sesji,
      ale wiem, że trochę się go obawialem. Ogólnie w ciągu calego toku studiów
      mialem 3 poprawki. Nauka do sesji nie zajmowala mi nigdy sporo czasu :)
    • hiubi Re: (Ob)sesja 13.02.05, 22:56
      a jeszcze zapomniałem jednej uwagi dodać...

      w sumie egzamin jak to egzamin jeden za drugim jakośidzie i się szybko zapomina. Ale zato jakie imprezki po każdym egzaminie były... tego się nie zapomina (chociaz czasem fragmentów się nie pamięta z innych powodów ;-))
      Sam miałem jedną zimową sesję podczas której wiele się "naczytałem" i nie wiem jakim cudem ją zaliczyłem... :-)
      • teleskop82 Re: (Ob)sesja 18.02.05, 12:02
        No ja już po sesji na szczęście :) Wczoraj dowiedziałem sie, że ostatni egzamin
        mam do przodu i już ferie. Wszystko bez poprawek także dobrze jest ;) Ale fakt
        faktem przysiąść trzeba było konkretnie...
        • roman_j Re: (Ob)sesja 18.02.05, 13:15
          No to gratulacje, Teleskopie. Tak trzymaj. :-))
        • hiubi Re: (Ob)sesja 25.02.05, 11:27
          gratuluje i zazdroszcze feri :-)
          • roman_j Re: (Ob)sesja 25.02.05, 22:01
            A ja miałem w ferie urlop. :-))
            • hiubi Re: (Ob)sesja 27.02.05, 16:25
              ojej urlop w ferie... rozumiem, ze peawnie nie miales wyboru ;-)

              Ja z zalozenia urlop zimowy biore po feriach sylwestrowych a przed szkolnymi. Malo ludzi w gorach a warunki b. dobre - w tym roku podbilem Slowacje... ech szkoda ze urlopu jest tak malo ;-))
              • roman_j Re: (Ob)sesja 27.02.05, 22:01
                hiubi napisał:

                > ojej urlop w ferie... rozumiem, ze peawnie nie miales wyboru ;-)

                Zgadłeś. To był zaległy urlop. Ale cztery dni miałem już po feriach. :-))

                > Ja z zalozenia urlop zimowy biore po feriach sylwestrowych a przed szkolnymi.
                > Malo ludzi w gorach a warunki b. dobre - w tym roku podbilem Slowacje... ech
                > szkoda ze urlopu jest tak malo ;-))

                Na emeryturze sobie odbijesz. Zresztą gdybyś miał więcej urlopu, to byś się nim
                tak nie cieszył. :-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka