Dodaj do ulubionych

zaczęłam....

03.11.07, 12:42
dzisiaj. Oj będzie ciężko :( siedzę w domu z malutkimi dziećmi
którym muszę gotować i karmić je... ale postaram się wytrwać, a
raczej WYTRWAM, a nie tylko postaram się :)
Mam bardzo dużo do zrzucenia - ta dieta to początek mojej walki!!!
Przyłączcie się, razem łatwiej :)
Obserwuj wątek
    • spragnienie Re: zaczęłam.... 03.11.07, 20:37
      Jestem z TOba. Silna wola, silna wola....
      • kamuza Re: zaczęłam.... 04.11.07, 22:04
        Dzięki !!!

        Minęły dwa dni... i dwa okrrropne befsztyki za mną :)
        narazie się nie ważę, zważę się po jakimś tygodniu, bo teraz to bez
        sensu, ale czuję się jakaś lżejsza :) (coż- pusty żołądek)
        Gotowałam dzisiaj dla dzieci mieso w sosie... o rany, jak
        pachniało...

        Pozdrawiam i trzymajcie się...
        • spragnienie Re: zaczęłam.... 05.11.07, 19:16
          Mija moj trzeci dzien, chodze wciaz glodna, ale dostalam power`a. Musze
          wytrwac!!!! I mam schudnac jak najwiecej!!!!
          Nie jestem w stanie zniesc salaty, szpinaku, befsztykow, wiec tego unikam.

          Weszlam rano na wage, po drugim dniu ubylo mi 2 kg, ale to woda i pusty zoladek.
          Nie umiem sie jednak nie zwazyc codziennie, ale moze jutro uda mi sie
          zapomniec?!?!?';-).

          Pozdrawiam, nie daj sie!!!!

          Ja nie mam zmyslu wechu, w ogole, wiec przynajmniej zapachy mnie nie kusza;-).
          • kamuza Re: zaczęłam.... 05.11.07, 22:00
            Dobrze Ci, że nie masz zmysłu węchu...
            A dużo kilogramów masz za dużo :) ???

            Mnie głównie motywuje właśnie ta liczba kilogramów do zrzucenia :)

            • cachorrita Re: zaczęłam.... 06.11.07, 17:12
              Ja zaczęłam w niedzielę, czyli dzisiaj 3 dzień :):)
              Waga w miejscu, więc przez jakiś czas postaram sie nie sprawdzac po
              cholerę się dołować;-)
              Na mięso juz nie mogę patrzeć, dobrze, że w planie na jutro nie ma
              żadnych szynek ani befsztyków. A potem chyba pomyślę o czyms lepszym
              np glirowanym tofu:)

              Powodzenia!!!
              • kamuza Re: zaczęłam.... 06.11.07, 17:42
                dzisiaj mój 4 dzień...
                ależ się najadłam - w rzeczywistym tego słowa znaczeniu :)
                no, dzisiaj były same pyszności: w południe marchewka tarta, jajko
                i twarożek a wieczorem sałatka owocowa i jogurt -
                • cachorrita Re: zaczęłam.... 06.11.07, 18:28
                  No ja juz się cieszę na jutro:):) Dzien bez mięska... mrrr.
                  chociaż dzisiaj byla grzanka na śniadanie, co ZDECYDOWANIE poprawia
                  samopoczucie.
                  Ech... Ja nawet po spodniach nie widzę, zeby coś sie zmieniało, więc
                  2,5 kg naprawdę mnie zachwyca!!! Gratulacje!
                  • kamuza Re: zaczęłam.... 06.11.07, 21:05
                    nie no, na gratulacje to stanowczo za wcześnie, te 2,5kg to wynik
                    spadku wody no i wynik ograniczonego jedzenia...
                    ok 6 lat temu odchudzałam się jeszcze bardziej radykalnie - efekt
                    był super ok 20 kg - ale wierz mi, że po ubraniach poczułam dopiero
                    po jakimś tygodniu...
                    wymarzoną wagę pewnie bym utrzymywała dalej ale ciąża bliźniacza
                    zrobiła swoje :) no.. ale "nie ma tego złego co by na dobre nie
                    wyszło" :)
                    Mam za to w domu dwie śliczne małe urocze dziewuszki ...
                    • majinv Re: zaczęłam.... 07.11.07, 10:51
                      witam. ja od wtorku zaczełam stosowac kopenhaską, mam do zrzucenia ok 6 kg,
                      musze przyznac ze nie jest tak tragicznie, kiedy czuje głód to pije wode
                      mineralna niegazowana i to w sporych ilosciach - co jest zalecane poniewaz
                      podczas tej diety traci sie mnostwo wody.a befsztyk mozna zamienic na piersi z
                      kurczaka, przynajmniej jest zjadliwe, szpinak natomiast brokułami...niestety nie
                      ma mnie kto wspomóc, kazdy krytykuje moja diete, ale wytrwam do konca , zycze
                      powodzenia!!!zagladajcie tu częsciej!:)
                      • megi40.2 Re: zaczęłam.... 09.11.07, 13:44
                        witam..no to obie zaczelysmy tak samo,jak sie dzis czujesz,bo ja po
                        drugim posilku bylam naprawde najedzona...ale efektow narazie nie
                        widze,chce zrzucic do 7 kg...jakos w to nie wierze
    • megi40.2 Re: zaczęłam.... 09.11.07, 13:42
      witajcie dietowiczki....ja dzis 3 dzien to stosuje, efektow jak
      narazie nie widze,pozatym ze wciąz mysle o jedzeniu,pierwszy dzien
      byl najgorszy,bo byłam w domu i ten obiad zjadlam juz o
      15...normalnie obiad jadam o 17-18,wiec juz wieczorem myslalam ze
      mnie skreci , a jeszcze zaszlam do sasiadki a tam fasoka sie
      gotuje,kiełbaska na patelni,syn je lazanie a mąz rybe wedzona od
      zapachów szybciej uciekłam jak weszłam,sasiadka mówi ze nie
      wytrzymam,ale sie uwzięłam,mam zamiar wytrwac,drugi dzien byl
      całkiem ok, tyle ze do jabłka doozyłam sobie pomarancz,w sumie sam
      sok z niej,wiec sobie wytlumaczylam ze mi nie zaszkodzi,dzis po
      samych warzywach i jabłuszku byłam bardzo najedzona....no zobaczymy
      co bedzie jutro...bo dzis nie wiele tego no i idzie weekend i wyjsc
      zadnych ,bo niby co bede pic? wode,wode i jeszcze raz
      wode...pozdrawiam wszystkich ...podzielcie sie swoimi przezyciami
      bedzie łatwiej.
      pa
      • majinv Re: zaczęłam.... 09.11.07, 16:39
        Megi40.2 witam.U mnie juz 4 dzien, zrzuciłam 2 kg, co bardzo mnie cieszy, jest
        strasznie ciazko-ale tylko wtedy gdy patrze jak ktos wcina cos dobrego, wczoraj
        mialam zalamanie i chcialam przerwac diete, ale siostra mnie odciagnela od tego
        pomyslu.musze dodac ze befsztykow nie jem wogole, nic nie sole, i pije cherbate
        ziolowa z l-karnityna. przed dieta wazylam 60kg przy wroscie 164cm, moje zadanie
        to zrzucic 5-6kg,wszystko jest na dobrej drodze ale bardzo boje sie efektu jojo.
        pozdrawiam,
        • kamuza Re: zaczęłam.... 09.11.07, 23:16
          Ja załamanie przezyłam 5 dnia... Może dlatego, że po smacznym 4 dniu
          przyszło okropne jedzenie :-) (piąty dzień niestety nie smakował mi)
          ale jakoś przetrwałam i tydzień za mną...
          rano jak się ważyłam było - 3 kg...
          • megi40.2 Re: zaczęłam.... 10.11.07, 22:57
            no przetralam ten 4 dzien....strasznie mizerny,ja tam czekam na
            jutro ,bo zarowno rybke jak i miesko lubie wiec dla mnie bedzie
            fajny dzien,tylko kawki nie bedzie:( ale jak na razie nie waze
            sie ,acha wlaczylam jeszcze Joge ...wiec jesc mi sie chce
            podwojnie,jak dotrwac do konca? caly wieczor mysle o jedzeniu i
            przyznam ze jakas sucha kromeczke chleba powolutku zjadlam,moze nie
            zaszkodzi...jak myslicie?
            • lady_sport Ja dziś 1 dzień 13.11.07, 22:19
              Jak na razie spoko, ale do diety podchodzę już 4 raz, bo na 5 dniu wymiekałam.
              Ha a dzisiaj moja siostra zamówiła sobie pizze, ona jadła a ja wąchałam
              pudełko:)..ehhe ciekawe jak na tej diecie się zapachy wystrzają. Dziewczyny
              wytrwamy! To tylko 13 dni...
              • megi40.2 Re: Ja dziś 1 dzień 15.11.07, 13:00
                witajcie dziewczyny!!!!!!!!!!ja juz 9 dzien,w sumie samopoczucie
                ok,tylko nigdzie nie chodze by nie kusic losu,ale co do chudniecia
                jakos dziwnie nic nie widze,moze u mnie to sie zacznie potem? czy
                ktos mial juz tak? bo moze dla mojego organizmu to normalna
                dawka,zawsze niewiele jadlam i ta dieta na darmo?????????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka