skiela1
18.02.10, 00:38
Taki miły kraj
Kanada była dawniej dla Polaków symbolem obfitości. A jednak to kraj o niezbyt
wyrazistej tożsamości, rozdarty między Ameryką a Europą.
Kanadyjczycy definiują swoją tożsamość w opozycji do Ameryki. Mamy – powiadają
– kapitalizm z ludzką twarzą, nie jesteśmy tak skłonni do przemocy jak jankesi
ani tak hałaśliwi i militarystyczni. Obce nam są skrajności, religijny
fundamentalizm i ideologiczny ferwor. W polityce dominuje pragmatyzm i
umiarkowanie. Lepiej umiemy się bawić, mamy tę europejską joie de vivre i nie
jesteśmy tak poważni jak purytańscy pracoholicy ze Stanów. Łożymy więcej na
pomoc dla biednych krajów i bardziej interesujemy się światem. Jak napisał
Mordecai Richler, pisarz z Montrealu, „jesteśmy po prostu milsi”.
www.polityka.pl/swiat/analizy/1502927,1,panstwo-bez-tozsamosci.read