skiela1
30.07.12, 15:28
Nad Motławą położony Gdańsk rozkwita niczym kwiat. A Machandel ze śliweczką pije tutaj każdy chwat - tak "narodowy gdański trunek" sławił przedwojenny wierszyk. Poznaj Machandla, bo właśnie powrócił do Gdańska
Od kilku tygodni Gdański Bowke na Długim Pobrzeżu serwuje wódkę wraz z tradycyjną instrukcją:
- do pustego kieliszka należy włożyć suszoną śliwkę nadzianą na wykałaczkę i zalać wódką,
- lewą ręką wyjąć wykałaczką śliwkę i włożyć ją do ust,
- zjeść śliwkę, wkładając pestkę pod policzek i w lewej dłoni trzymać wykałaczkę,
- ostrożnie wypić duszkiem wódkę, nie połykając pestki,
- wypluć pestkę do pustego kieliszka,
- przełamać wykałaczkę i włożyć do kieliszka (zwyczaj od powiedzenia z miast hanzeatyckich "połamania masztów").
Próbują głównie ludzie znający historię. I przyjezdni, z Niemiec. Kieliszek kosztuje 20 zł. To "Stobbes Machandel" - słynna gdańska jałowcówka, która wraca na stoły w mieście po 67 latach nieobecności.
trojmiasto.gazeta.pl/trojmiasto/1,35636,12171495,Gdanska_jalowcowka__Robili_ja_mennoci__pili_chlopi.html