05.11.03, 09:15
W dniu dzisiejszym nie mam w pracy ciepłej wody i nie grzeją sad Piję już
drugą półlitrową herbatę owocową (mniam, o smaku waniliowych ciasteczek) i
zamarzam...jakbym się nie pojawiała to znaczy, że zamieniłam się w misia
polarnego - skostniała (ale jeszcze żywa) F.
Obserwuj wątek
    • gacus2 Re: Brrr... 05.11.03, 09:18
      A ja otworzyłem okno bo mi grzeją na potege. Chyba to bliskość
      elektrociepłowni...
    • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:22
      U mnie w jakimś sensie podobnie. W ramach oszczędności ogrzewanie jest włączane
      o 6.00 i wyłączane o 14.00. Na szczęście ciepła woda jest w kranach.
      Pozdrowienia od dygoczącej k.
      • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:25
        Znalazłam sposób na ogrzanie rąk! Kseruję wszystkim którzy chcą
        dokumenty...nie zdawałam sobie sprawy jakie ciepłe są kartki wychodzące z
        ksero...smile))
        • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:27
          Niezłe rezultaty daje też przygotowanie wszystkim gorących napojów, kubki mają
          fenomenalną temperaturę. Spacery po biurze też są wskazane smile
          • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:30
            Też na to wpadłam, kręcę się, jak to obrazowo nazywa zawsze moja mama, jak
            paździórko w dupie tongue_out
            • gacus2 Re: Brrr... 05.11.03, 09:33
              Współczuję dziewczynki...
              • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:36
                Zimny chów mamy, będziemy odporne, zahartowane smile No i jak wyjdziemy na dwór
                po pracy będzie nam ciepło smile
                • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 09:38
                  Tyle, że jak tak zimno to się jeszcze bardziej spać chce... zapraszam do mnie -
                  siedzę dziś sama w pokoju - cieplutkim...smile)
                  • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:40
                    Idę, idę, a kawy dasz?? Bo zasnę i żadna kompanka do rozmowy ze mnie będzie smile
                    • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 09:42
                      Kawy ile chcesz, rozpuszczalna, albo z kawiarki, mleko i cukier też się
                      znajdzie, a nawet coś słodkiego... Przyjeżdżaj!!!
                      • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:45
                        Ja jestem ekonomiczna, kawa goła, bez żadnych dodatków. Jadę!!! (wirtualnie) smile
                    • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:42
                      Zrobimy sobie u Balkan piknik, kawka, ciasteczka, czekoladki, owocki, serki do
                      wyboru do koloru i wtedy na pewno nie uśniesz wink
                      • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 09:44
                        Zapraszam do siebie!!! A wiecie jacy faceci za oknem.... w mundurach...smile) aż
                        przyjemnie popatrzeć...smile)
                        • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 09:47
                          No, to ja już się rozgościłam smile I idę powyglądać przez okno...
                          • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:50
                            Jak jest jeszcze na czym (kim) oko zawiesić, to lecę w te pędy. Rzucamy się do
                            okna, zajmujemy jakieś dogodne punkty obserwacyjne i...
                            • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 09:54
                              Z żelaznych zapasów wyjęłam czekoladki, mam nadzieję, że Wam nie przeszkadza,
                              że białoruskie - mimo tego bardzo dobre.... znalazłam też naleweczkę...
                              na dole mam barek, więc jakby czegoś zabrakło....
                              • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:58
                                Kobieto, to ja się chyba przeniosę do Ciebie na stałe. Czekoladki, nalewka,
                                serek brie z orzechami mam, bagietkę kupi się po drodze, żyć nie umierać.
                                • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 10:00
                                  i właśnie trzech pilotów za oknem idzie... jednak facet w mundurze... a
                                  szczególnie pilota... ech....
                                  • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:05
                                    To ja też, jak kolczatka, wprowadzam sie do Ciebie. Poproszę tylko kawalek
                                    burka i te serki w zasięgu smile A miejsce przy oknie...tongue_out
                                    • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 10:07
                                      Wszystkie trzy teraz mamy rozpłaszczone noski na szybie. Piloci, przystojni,
                                      oj, okopuję się u Ciebie na pewno. Taaaakie widoki, mhmmm... ale się
                                      rozmarzyłam wink
                                      • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:09
                                        Przypomniała mi się reklama Nescafe i te trzy kobitki wpatrzone w faceta smile))
                                        • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 10:11
                                          To w takim razie lepiej niech oni się do nas nie uśmiechają. Chwilo trwaj!
                                          Jesteś piękna wink
                                          • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:40
                                            Chyba się strasznie zapatrzyłyśmy na tych pilotów...taka cisza smile
                                            • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 10:41
                                              Poleciałam po dostawę ciasteczek... przyniosłam pyszne jogurtowe... no i kawę
                                              musiałam nową wstawić.... między pilotami czasami i stewardesy przechodzą... aż
                                              mi wstyd...
                                              • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 10:44
                                                Kto się zapatrzył ten się zapatrzył, ja tam ruszyłam do dzieła smile). A fakt, te
                                                stewardessy, a fe.
                                              • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:45
                                                Nie mów nic o ciastkach, blagam, najlepiej nic o jedzeniu, bo ja właśnie od
                                                wczoraj ograniczyłam spożycie pokarmów i chodzę wściekle głodna...
                                                • balkan Re: Brrr... 05.11.03, 10:47
                                                  Zwariowała!!! A po co sobie odbierać tą jedną z nielicznych przyjemności w
                                                  życiu jak małe co nieco od czasu do czasu... A swoją drogą, to to jakaś forma
                                                  pokuty, czy co???
                                                  • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:51
                                                    Nie, ale ja nie jem, a żrę, to chyba najwłaściwsze określenie smile Wczoraj,
                                                    jakbym dorwała pudełko ptasiego to bym zjadła całe, bez opamiętania. Cały czas
                                                    jestem głodna. Koniec z tym napychaniem, jak jakiś misiek na zimę.
                                                  • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 10:54
                                                    Kobito opanuj się. Każdy tak czasem ma. Trzeba delikatnie spasować, ale nie
                                                    chodzić głodnym i złym, bo skończy się na tym, że zrobisz napad na lodówkę i
                                                    pożresz wszelkie produkty nadające się do spożycia i co zostanie dla G.?
                                                  • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:59
                                                    Wczoraj byłam tego bliska, ale dzisiaj jest ok smile Ja jem, spokojnie, ale się
                                                    nie objadam, to różnica.
                                                • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 10:48
                                                  Nie mów, że się odchudzasz!!!! Masz tu babeczkę śmietankową i rzuć w diabły tę
                                                  dietę. Co to za pomysły, żeby głodnym chodzić! Odbierz dzisiejszą pocztę z
                                                  francuskim tytułem to dopiero pogadamy.
                                                  • frunze Re: Brrr... 05.11.03, 10:57
                                                    Z francuskim odbiorę, jakby to był angielski, jakiś John albo co to bym się
                                                    bała smile
                                                  • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 11:01
                                                    Francuski to on ma temat, a nadawca to moi. Co prawda tytuł nijak się ma do
                                                    treści, ale ponieważ nie ja jestem autorką, więc się nie czepiam.
                • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:41
                  Już się przyzwyczaiłam smile. A zahartowana jestem w stopniu umiarkowanym, czyli
                  niestety nie działa to w ten sposób, a szkoda crying
                  • sharlotka Re: Brrr... 05.11.03, 09:53
                    To ja przesylam bardzo, bardzo gorace usciski
                    i slonce, ktore u nas pieknie grzeje...
                    a mi od dwoch dni chyba gruczoly buzuja, bo cos mi goraco (no chyba, ze to juz ten wiek)....

                    XOXOXOXOXOXOXO
                    • kolczatka Re: Brrr... 05.11.03, 09:56
                      Dziękuję, dziękuję od razu mi lepiej smile)) Warszawskie słońce, przynajmniej tu
                      na Pradze, jakieś leniwe nieco i zamglone, pewnie niewyspane.
    • sloggi Re: Brrr... 05.11.03, 16:22
      Pierwsze co dziś zrobię po powrocie do domu to gorąca kąpiel, a po niej kawka
      i może drzemka.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka