Dodaj do ulubionych

Pochód nijakich

04.02.09, 12:47
Czas biegnie, ustrój nam się zmienił dawno temu i pokolenie dzieci nie
pamiętających PRLu już studiuje; niby dużo.
Nadal pokutuje w ludziach nijakość, brak umiejętności elokwentnego sprzedania
się, zdystansowanej autoreklamy i świadomości wpływu na swoje życie. PRL to
było wychowanie podwórkowe, stadne, razem jesteśmy siłą, wszyscy w drużynie
powinni trzymać się razem, nie wychylaj się, bo Cię utną i bez pozostałych
jesteś niczym. Socjolodzy nazywają to zespołem podwórkowej drużyny
piłkarskiej, czyli indywidualizm jest postrzegany jako negatyw. Taka drużyna
tłamsi wybitnych, ale też ukrywa miernoty. Pech w tym, że często wybitni czuli
się miernotami. W dorosłym życiu takich ludzi nie jest łatwo wyłowić, trzeba
ich choć trochę poznać. Ostrożni w wypowiedziach, mają dużą wiedzę ale tylko
na określone tematy, niska wiedza życiowa i zaniżona ocena własnych
możliwości. Pobudzeni do dyskusji mówią o wszystkim, ale nigdy o sobie, nigdy
o emocjach własnych, doznaniach, opinie są ostrożnie spolaryzowane (wtedy
łatwiej się z nich wycofać), przeliczają niewygodne pytania lub odpowiadają
zupełnie nie na temat pozorując niezrozumienie pytania lub licząc, że unikną
przymuszenia do odpowiedzi zasadniczej.
Dopiero wtedy widać, że i kolorystyka i krój ubioru też jest zdystansowana,
taka szarawa, bez awangardy.
Nie umieją walczyć o swoje, łatwo wycofują się, łatwo wybaczają...
Czy mamy w sobie choć pierwiastek takiej nijakości?
Obserwuj wątek
    • leftt Re: Pochód nijakich 04.02.09, 14:11
      Dużo trafnych spostrzeżeń. To trochę tak jak z tym orłem, który
      wychowywał się między kurami.On akurat miał szczęście...
      A w tej chwili raczej obserwuje się wychylenie w drugą stronę, tzn.
      coraz większy indywidualizm. Czy kiedyś się to ustabilizuje?
    • ja-re Re: Pochód nijakich 04.02.09, 19:25
      "Socjolodzy nazywają to zespołem podwórkowej drużyny
      piłkarskiej, czyli indywidualizm jest postrzegany jako negatyw."

      Spróbuj być undywidualistą to Ci przypną łatke dziwaka.
      W pochodzie jest najzwyczjnie bezpiecznie.
      • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 21:30
        I tak przemknąć przez życie nie rzucając się w oczy.
    • skiela1 Re: Pochód nijakich 04.02.09, 21:49
      Czasami dobrze jest byc tlem.
      • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 21:50
        To zależy dla kogo jesteś tłem, bo jak dla byle łachmyty to też nie warto.
        • marguyu Re: Pochód nijakich 04.02.09, 21:58
          Nigdy nie chodzilam w stadzie i, jak do tej pory, miewam sie
          doskonale wink
          • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:07
            Do stada trzeba umieć dołączyć i się w odpowiednim momencie odłączyć. Bez tej
            elastyczności ciężko jest funkcjonować, ale jak piszesz - można. U mnie z kolei
            jest dystans do takich grup i opór przed poklaskiem. Też nie jest to łatwe.
            • marguyu Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:17
              Nie neguje stada i jego czlonkow, bo w pierwotnym zalozeniu czlowiek
              jest stworzeniem stadnym. Samemu bardzo trudno upolowac mamuta.
              Nie da sie go takze uniknac, bo chcemy tego czy nie, wciaz mamy z
              nim do czynienia: w szkole, pracy, na uczelni itp.
              Chcac nie chcac w jakis sposob stanowi ono czesc naszego zycia. Ale,
              tak jak mowisz, cala sztuka polega na tym zeby nie poddac sie
              mimetyzmowi, zachowac cechy indywidualne, umiec sie odlaczyc i
              wiesc samodzielny byt.
              Zawsze mialam dobry kontakt ze stadami choc i one i ja wiedzielismy,
              ze zawsze pozostane na zewnatrz.
              • marguyu Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:18
                tien,
                ze stadami to ja moze nie mam problemow, ale z przecinkami mam je z
                pewnoscia wink
              • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:27
                U mnie problem pojawia się gdy wszyscy krzyczą na czarne, że jest białe - nie
                mam takiej opcji. Zawsze byłem aspołeczny.
                • marguyu Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:54
                  Romain Gary powiedzial «Etre asocial, c'est être.» ( Byc
                  aspolecznnym, to byc).
                  • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 22:59
                    Voila!
        • skiela1 Re: Pochód nijakich 04.02.09, 23:26
          sibeliuss napisał:

          > To zależy dla kogo jesteś tłem, bo jak dla byle łachmyty to też nie warto.

          tlo czesto urzeka swoja niepowtarzalnoscia.Wystarczy swiatlo odpowiednio ustawic
          i lachmyta ginie,jest malo istotny.

          Nietuzinkowi ludze tez sa ciekawsi.
          • sibeliuss Re: Pochód nijakich 04.02.09, 23:30
            Tłem nie jestem, jestem między nim, a tym co przede mną smile
            • skiela1 Re: Pochód nijakich 05.02.09, 01:01
              sibeliuss napisał:

              > Tłem nie jestem, jestem między nim, a tym co przede mną smile

              to gdzie sie ustawimy to nasz wyborsmile
              • sibeliuss Re: Pochód nijakich 05.02.09, 01:04
                Czasami nie mamy na to wpływu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka