Dodaj do ulubionych

Ambicje rodziców

11.09.09, 18:43
Niemal wszystkie tutaj, jako osoby oswiecone, deklarujemy - ze mniej-
wiecej zaakceptujemy wybor dziecka - szkoly, drogi zyciowej itd. I
że my tylko pomagamy, radzimy, wskazujemy, a tak w ogole to młody
człowiek wybiera sam.
I przyszło mi do głowy, ze to po prostu nieprawda. Nie klamstwo - bo
tak naprawę nam się wydaje, ale i nie prawda.
Bo cale wychowanie, atmosfera w domu, to, co mowimy niemal już
doroslym ludziom wplywa na to, jakich wyborow dokonują. Bo przeciez
większość naszych dzieci chce, abysmy je szanowali, chce zyskać
nasza aprobatę - jakkolwiek zewnetrznie by się nie buntowali. To
nawet nie jest tak, że syn myśli "Nie pójde do zawodowki, bo mama
się zmartwi", tylko ta zawodowka (ew. liceum poniżej 30 miejsca w
rankingu) do glowy mu nie przychodzi, bo atmosfera w domu jest taka,
ze tej opcji po prostu się nie bierze pod uwagę.
Poza tym istnieją jeszcze inne wzgledy. Nie da się ukryć -
wyobrazamy sobie nasze dzieci w jakiś przyszłych rolach zawodowych,
chocbyśmy przysiegaly, ze tak nie jest. No i same cos robimy - co
lubimy, albo i nie. I cale wychowanie jest nastawione w pewnym
sensie na ta przyszłą wizję - jedne z nas będa zatem stawiac na
sumienność, potrzebna w korporacji czy wybitnemu prawnikowi, inne na
dyscyplinę przszlego żołnierza, czy tworcze myślenie przyszłego
artysty, pisarza czy naukowca. Od tego uciec się raczej nie da...
szczególnie w rodzinach "jednowymiarowych".
A moze to tylko ja tak mam, biorąc pod uwagę, ze moja córka jest
piątym (albo szóstym - liczac takze jedna linie poboczną, ktora
adoptowała praparababcię) pokoleniem szykujacym sie do wykonywania
dokladnie takiej samej pracy, jak przodkowie????
Obserwuj wątek
    • nchyb Re: Ambicje rodziców 11.09.09, 19:27
      teoretycznie zaakceptuję wybór dziecka, ale chciałabym dla niego
      ogólniaka, a potem studiów. Jakich - tego jeszcze nie wiem. Mój syn
      przez całą podstawówkę zorientowany promatematycznie i
      informatycznie marzył o studiach informatycznych właśnie. W
      gimnazjum ujawnił się jego talent i ciągotki ku przedmiotom
      humanistycznym (ciekawe, czy to wpływ mamy humanistki, chociaż m.in.
      po ekonomii?) I dlatego już wiem, że humanista szczęśliwy w
      technikum nie będzie i stąd pomysł ogólniaka. Tak też syn planuje.
      Czy pod moim wpływem? Hm, nie zastanawiałam się do tej pory.

      Syn jednak wie, że jak nie wyjdzie, zawsze go dziadek przyjmie do
      siebie na budowę do pracy. Może dlatego jednak się uczy... ;-)
      • Gość: menodo Re: Ambicje rodziców IP: 77.255.248.* 11.09.09, 22:08
        > teoretycznie zaakceptuję wybór dziecka, ale chciałabym dla niego
        > ogólniaka, a potem studiów. Jakich - tego jeszcze nie wiem. Mój syn
        > przez całą podstawówkę zorientowany promatematycznie i
        > informatycznie marzył o studiach informatycznych właśnie. W
        > gimnazjum ujawnił się jego talent i ciągotki ku przedmiotom
        > humanistycznym (ciekawe, czy to wpływ mamy humanistki, chociaż m.in.
        > po ekonomii?) I dlatego już wiem, że humanista szczęśliwy w
        > technikum nie będzie i stąd pomysł ogólniaka. Tak też syn planuje.
        > Czy pod moim wpływem? Hm, nie zastanawiałam się do tej pory.
        >
        > Syn jednak wie, że jak nie wyjdzie, zawsze go dziadek przyjmie do
        > siebie na budowę do pracy. Może dlatego jednak się uczy... ;-)

        No to chyba fajnie? Zawsze u dziadka cos syn porobi? Po co sie ma meczyc?
        • Gość: gość Re: Ambicje rodziców IP: *.aster.pl 11.09.09, 22:14
          > No to chyba fajnie? Zawsze u dziadka cos syn porobi? Po co sie ma meczyc?

          gdzie jak gdzie, ale na budowie to chyba jest właśnie męcząca praca
          • menodo Re: Ambicje rodziców 11.09.09, 22:28
            > gdzie jak gdzie, ale na budowie to chyba jest właśnie męcząca praca



















            > gdzie jak gdzie, ale na budowie to chyba jest właśnie męcząca praca>
            no to oczywiste dla tych co na budowie ,tylko po co zasmiecac forum takimi
            smieciowymi refleksjami.






            [
            • nchyb Re: Ambicje rodziców 12.09.09, 08:12
              no właśnie męcząca, więc jak na razie syn wybiera naukę :-)

              dodatkowo - na budową to nieuków tylko do najcięższych,
              najprostszych prac przyjmują. Lepiej płatne i ambitne zajęcia nawet
              przy kopaniu rowów wymagają pewnej wiedzy...
              • verdana Re: Ambicje rodziców 12.09.09, 10:12
                To ja opowiem anegdotkę.
                Mój kolega profesor remontował mieszkanie. Jako, ze pensje
                profesorow nie należą do najwyzszych, sam robił większość rzeczy,
                m.in. przynosil w wiadrach piasek do domu. Szedł ulica z wiadrami
                piachu, w ubraniu roboczym, kiedy usłyszał, jak pewna babcia mówi do
                10-letniego wnuka "Widzisz, Jasiu, jak się nie będziesz uczył, to
                skonczysz tak, jak ten pan."
                • nchyb Re: Ambicje rodziców 12.09.09, 10:52
                  :-)))
                  • joa66 Re: Ambicje rodziców 12.09.09, 12:54
                    Nikt nie wychowuje sie w prozni i wiadomo, ze mamy wplyw na wiele
                    wyborow naszych dzieci.

                    To, ze nie widzimy naszych dzieci na budowie to raczej wynik tego,
                    ze nie sadzimy, ze one same wybiora taka droge. Wiekszosc zostala
                    tynkarzami czy hydraulikami nie z powodu pasji, tylko dlatego, ze
                    nie miala szans na inne szkoly. Pewnie kazda z nas zareagowala by
                    inaczej gdyby dziecko trafilo do zawodowki dlatego, ze bardzo
                    chcialo uczyc sie tego konkretnego fachu, a inaczej kiedy trafiloby
                    to takiej szkoly, bo do innej sie nie dostalo.

                    Osobiscie nie widze wlasnego syna w zadnym konkretnym zawodzie,
                    zreszta nawet nie staram sie. Mysle , ze nasze dzieci czeka inne
                    zycie niz mialysmy my, nasi rodzice i dziadkowie - pewnie bedzie
                    umierala instytuacja etatu, ludzie beda zmieniac nie tylko miejsca
                    pracy , ale i zawod kilka razy w zyciu.

                    Na razie syn jest raczej humanista, ale ciesze sie ze matematyka nie
                    jest zaniedbana (zasluga szkoly). Gonie go do nauki jezykow i prawde
                    mowiac mam nadzieje, ze bedzie umial cos robic (w sensie wytwarzac,
                    naprawiac), nawet gdyby to mialy byc tylko torty ;)

                    Jednak studia wydaja mi sie oczywiste - gdyby syn nie chcial mam
                    nadzieje, ze bylby to przemyslany plan na zycie a nie pojscie na
                    latwizne.

                    p.s. przepraszam za brak polskich liter.

                    p.s. 2 - w innych krajach tez debatuja nad egzaminem szkolnym w
                    wieku 15-16 lat.
            • claratrueba Re: Ambicje rodziców 13.09.09, 06:49
              Ależ verdano, na tym właśnie polega wychowanie- na dawaniu wzorców lub
              podsuwanie ich z zewnątrz, budowaniu ambicji, podsuwaniu planów na przyszłość na
              podstawie naszych obserwacji dzieci- ich zdolności w jednej dziedzinie, braku w
              innej. Dlatego też "dziedziczy się poziom wykształcenia" choć mniej tu
              całkowicie celowych działań, więcej obserwacji dziecka- rodzice robią to i to,
              są za to szanowani, zarabiają pieniądze pozwalające na życie, do którego
              przywykłem, mają ciekawych znajomych, fajnie spędzają czas. Co nie zawsze
              oznacza ten sam czy podobny zawód ale najczęściej ten sam/ wyższy poziom
              wykształcenia. I dlatego dziecko z rodziny inteligenckiej nie wybiera zawodówki-
              rankingi, "zmartwienie mamy" pewnie rzadko jest brane pod uwagę. Raczej nie
              wyobraża sobie fizycznej bezmyślnej harówki w brudzie w towarzystwie ludzi, z
              którymi konwersacja nie będzie dla niego zajmująca. A jest i w drugą stronę:
              "będę kierowca jak tata lub sklepową jak mama"- bo inne życie wydaje się takim
              dzieciom czymś dla nich nieosiągalnym, a rodzice stanowią taki wzór jaki
              stanowią, choć często udaje im sie obudzić ambicje dziecka "ucz się albo
              będziesz żył tak jak my".
              • verdana Re: Ambicje rodziców 13.09.09, 10:05
                Przeciez to jest oczywiste. Tylko mało kto zdaje sobie sprawę z
                tego, jaka to dla dzieci straszna pułapka. Bo takie "wymagania" musi
                równiez realizowac dziecko niezdolne, niezainteresowane nauką -
                inaczej bedzie miało poczucie, ze ponioslo klęskę.
                Moja przyjaciółka, specjalistka od adopcji twierdzi, ze to jest
                jeden z najwiekzych problemow wyksztalconych rodzin adopcyjnych -
                nie dopuszczanie do siebie myśli (i przez rodzicow i przez dziecko),
                ze edukacja zakonczy się na zawodówce.
                A w rozinach nieadopcyjnych tez bywaja niezdolne dzieci, przepychane
                z trudem przez kolejne etapy edukacji - po co?
                • claratrueba Re: Ambicje rodziców 14.09.09, 07:42
                  Mało kto również zdaje sobie sprawę jaka pułapką dla dziecka niezbyt sprawnego
                  fizycznie są wysportowani rodzice. Jak straszna jest piękna matka dla brzydkiej
                  córki. Wysoki ojciec dla niskiego syna. "Żyć w rodzinie i przetrwać". Rodzice
                  muszą mieć racjonalne wymagania i tyle. Ale to trudne, bo jesteśmy tylko ludźmi
                  i fakt rodzicielstwa tego nie zmieni. A te jakoby "ambicje" wynikają z czego
                  innego (to również mój problem jako nauczyciela)- jeśli dla nas nauczenie się
                  czegoś to była bułka z masłem bardzo trudno zrozumieć i zaakceptować fakt, że
                  dla kogoś to Mount Everest. Całe nasze osobiste doświadczenie burzy się
                  przeciwko temu, więc racjonalizujemy: "nie chce mu się", "olewa". Z czasem
                  mądrzy rodzice zmniejszają wymagania, zauważają inne zdolności dziecka. Ale nie
                  wszyscy rodzice są mądrzy. Niby dlaczego mieliby być?
    • Gość: bela ambicje rodziców -uwazajcie na to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 18:28
      wlasnie kończe liceum...liceum które nie do końca sama sobie
      wybralam......rodzice wraz z siostrzyczką od kilku lat opowiadali mi o tym
      liceum jako o jedynej drodze do realizacji marzeń i zdobycia
      wyksztalcenia....nie powiem szkoła elitarna w czołówce liceów
      wojewódzkich....tylko co z tego jeśli ja tam nigdy nie czułam się
      szczęśliwa...po wkroczeniu do jej murów nie było juz wyjścia gdyż ja tak
      przesiakłam słuchania o jej Cudowności że sama nie potrafiłam zrezygnować nie
      wierzylam ze gdzie indziej moge czuc sie lepiej i nie chcialam zawiesc
      rodzicow......szkoła dla vipów z dyscyplina z wykwalifikowana kadrą i ja męcząca
      sie z ogromem nauki.....nie powiem radze sobie z nią ale w srodku czuje ze nauka
      to nie dla mnie chociaz potrafie sie zmusic i nauczyc jak kazdy po za tym nauka
      nas uswiadamia a jak wiadomo czlowiek im mniej wie tym wydaje sie szczesliwszy
      pozdrawiam
      • verdana Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 12.09.09, 19:33
        Otóż to. Dokladnie o to mi chodzi - że czasem nie potrzeba
        żadnego "werbalnego" nacisku, zadnego zmuszania, a dziecko i tak
        czuje się zobowiązane do robienia tego, czego rodzina od niego
        oczekuje.
        Cóż, mozna tez pisac doktorat w kawalerce z niemowlęciem i
        trzylatkiem, nie dlatego, ze rodzina "kaze" (co można kazac doroslej
        babie???), ale dlatego, ze sie zyczliwie dopytuje "jak tam zbieranie
        materiałów?"
        • Gość: bela Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.09, 19:59
          acha dodam tylko jedną rzecz dla wszystkich rodziców którym marzą się dzieci
          show biznesu sławy i nie wiem czego jeszcze......pozosatwcie zawsze swoim
          dzieciom wolny wybór bo zareczam kiedys bedziecie tego załowac widząc swoje
          dziecko nieszczesliwe w tym co robi lepiej miec córeczke czy syna sprzedawce niz
          prawnika ktory klnie na swoja prace...moi rodzice mysleli ze dadza mi lepsza
          przyszlosc a dzis musze odwiedzac psychologa.......pozdrawiam
          • myszmusia Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 13.09.09, 06:14
            a sama wiesz co bys chciała w zyciu robic? czy nie masz pomysłu na siebie?
            • Gość: bela Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.09, 10:44
              przed liceum nie wiedziałam na 100 % kim chce byc w przyszłości teraz co innego
              bo chcac nie chcac musze wybrac niedlugo jakies studia. Chodzi o to ze teraz
              dostrzegłam, że nie miałam sama w pełni wolnego wyboru. Każdy chce być kimś
              wielu ludzi jest do tego zdolnych ale nie każdego to cieszy. Patrząc z
              perespektywy czasu mogłam chodzic obojetnie gdzie do szkoły a prawda jest taka
              ,że jakby mi zależało na dobrych studiach to w każdej szkole sama mogłabym
              dobrze przygotować się do matury. Ucze sie w szkle dużo i z wszystkiego bo taka
              jest u nas edukacja że cisną z każdego przedmiotu aż do końca. Tak mi sie nauka
              przejadła przez ten czas, że skutecznie zniechęciło ,mnie to do wymagających
              studiów w przyszłosci.
              • joa66 Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 13.09.09, 17:28
                Nie musisz wybierac sie na studia. Sa szkoly policealne, kursy.
                Chyba, ze chcesz isc na studia. Ale pamietaj, to Twoj wybor.
                • verdana Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 13.09.09, 17:35
                  Teoretyczna wiedza - to jedno. Ale czasem to nie wystarcza, nacisk -
                  nawet nieformalny rodziny jest czesto "nie do przeskoczenia",
                  niestety.
              • Gość: menodo Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! IP: 77.255.248.* 13.09.09, 23:47
                bela napisał(a):

                "Tak mi sie nauka
                > przejadła przez ten czas, że skutecznie zniechęciło ,mnie to do wymagających
                > studiów w przyszłosci."

                Skoro "przejadla" Ci sie nauka juz w liceum - moze byc Ci ciezko nawet na
                "niewymagajacych" studiach.
                • myszmusia Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 14.09.09, 05:16
                  studiowanie przeciez nie jest obowiazkowe;-) mozna robic mnóstwo innych rzeczy - wazne tylko zeby wiedziec samemu CO sie chce robic.
                  • morekac Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 14.09.09, 08:41
                    Jak patrzę na moją starszą córkę, to myślę, że będzie
                    najszczęśliwsza tylko pracując z małymi ludźmi lub zwierzętami. Sama
                    twierdzi, że będzie albo lekarzem albo weterynarzem. Albo treserem
                    psów...
                    • joa66 Re: ambicje rodziców -uwazajcie na to! 14.09.09, 16:39
                      I teraz widać wyrażnie dlaczego tak ważne jest wybranie właściwej
                      szkoły. Takiej, dzięki której nie musimy się bawic w nauczycieli
                      naszych dzieci rozliczających z postepów w nauce.

                      Niech dom pozostanie domem a nie inspektoratem i wtedy żadne nasze
                      ambicje nie zaszkodzą dziecku.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka