rzabencja
16.12.10, 09:26
Od początku grudnia mi się coś popitoliło w tym odchudzaniu, wcześniej wolno bo wolno ale spadało, a teraz jakaś makabra, dzisiaj ta sama waga co 1 grudnia grrrr.
załączam wykres
[img]https://fotoforum.gazeta.pl/photo/2/zc/sa/alzu/mQbZzKnB7cGBMpBhjB.jpg[/img]
wiem że może to nie wygląda tragicznie, ale wkurzają mnie te wahania. wynik minimalny sprzed paru dni i ten na sygnaturce należy raczej uznać za wypadek przy pracy, to była niedziela i spalam 3h dłużej niż zawsze i rano mi tak dociągnęło.
Mam jakieś durne pomysły że ten mój zastój jest związany z tym, że M z którym razem byliśmy na FII przeszedł na FIII w 90 dniu, czyli wtedy co się u mnie zaczęły te jazdy. w sposobie żywienia nic nie zmieniłam - czysta faza II, bez ściemy, teraz dodatkowo zrezygnowałam z kakao i zrobiłam 2 dni P/1 dzień PW, z rezultatem jak dzisiaj :(
nie wiem co robić, czy przeczekać na FII, czy na chwilę na FIII, zwłaszcza, że święta i od stycznia dalej FII. boje się ze ciężko było by mi wrócić na FII.