piergiorgio
12.06.13, 16:31
witam wszystkich zrzucających wagę. Postanowiłam napisać tu, bo kiedyś korzystanie z diety Dukana duzo mi dalo. Ale jak to w życiu bywa, nie zainteresowałam się innymi aspektami zmniejszania wagi, oprócz jedzenia protein, no a potem jeden grzeszek ,drugi i jestem w tym samym miejscu, ogromnie zdziwiona, jak to możliwe :-)
Przeglądając strony angielskojęzyczne trafiam czasami na zdjęcia "przed" i "po", mowa oczywiście o wyjątkowych metamorfozach. Wtedy od razu lecę do tekstu, jak udało się osiągnąć takie spadki. Ludzie piszą głownie o pokochaniu ćwiczeń fizycznych (macham wtedy ręką, że mi się to chyba nigdy nie przytrafi), czasami o innych pomocniczych czynnościach. Parę razy obiło mi się o oczy słowo 'sparkpeople', ale nie byłam zainteresowana dowiedzeniem się czegoś więcej, mysląc, że to kolejna stronka, gdzie trzeba się zalogować, a potem bulić za porady sławnego trenera. No i wiecie co? Zajrzałam tam w poniedziałek, zalogowałam się niby za darmo, no i rzeczywiście jest za darmo! :-)) to po pierwsze, po drugie , doznałam szoku jak niezwykle bogato zorganizowana jest ta strona, wyliczę kilka rzeczy. ktore zrobiły na mnie wrażenie; przede wszystkim tabela, gdzie mozna wpisać co się zjadło danego dnia i ile, program przelicza automatycznie ilość kalorii , rozbicie na tłuszcz, węglowodany i białko, ocenia czego za mało/za dużo. Robię to trzeci dzień i powoli dociera do mnie jak bardzo wydawało mi się ile czego jem, i ile to może mieć kalorii, okazuje się że moje szacunki były baaardzo zaniżone!
Jest licznik aktywności, spalonych dziennie kalorii.
Motywatory, cała biblioteka artykułów na temat fitness, diety, cukrzycy, depresji, pomoc do ruszenia z kanapy i robienia czegoś konstruktywnego. Nawet jak totalnie nic się nie chce, to po przeczytaniu paru niezwykle sprawnie i zwiężło i dowcipnie napisanych tekstów człowiek zaczyna śmiać się sam z siebie i rusza we właściwym kierunku.
Najlepszy jest licznik punktów zdobytych za 'odrabianie lekcji' jak to nazywam, wpisywanie żywności i ćwiczeń w tabele, czytanie artykułow, picie wody! wpisywanie sobie małych celów, w dwóch słowach- motywowanie się. Wykorzystują tu chyba naturalną tendencję człowieka do zdobywania nagród, choćby to były jakieś gwiazdki i wirtualne medale :-)
Wczoraj jeszcze przeczytałam że ludzi bardzo motywują pieniądze i zeby nagradzać się wrzucając pieniążek do słoika za każde zrzucone pół kilograma lub kilogram. Potem na forum tamtejszym przeczytałam, że ludzie rzeczywiście to robią, i groźba wyjęcia pieniędzy ze słoika gdy waga pójdzie w góre, rzeczywiście ich motywuje :-)
Tak naprawdę do napisania tu dziś skłoniło mnie jednak to co przeczytałam dziś o pułapkach umysłu ktore teoretycznie powinny pomóc w odchudzaniu ,a tak naprawdę bardzo przeszkadzają w utrzymaniu postanowień na dłuższą metę. Nie wiem, czy pamiętam wszystkie, ale popełniłam je wszystkie!
-ustwienie sobie wysokiej poprzeczki i spręzenie się do boju.Bieganie na głodniaka po 3 godz dziennie. Po 3 tygodniach z człowieka zostaje tylko flak.
-chodzenie na przyjęcia ze swoim jedzeniem. Jakaś torebka marchewek, jakieś selery...po dwóch takich imprezach człowiek czuje się wyobcowany z towarzystwa= szybciej rzuca wszystko w diały
-wgapianie się w wagę 2x dziennie, niezwykle frustrujące zajęcie. Radzi się zamiast podniecać się niezdrowo spadkiem (lub nie) wagi, napędzać się pozytywnie ilością pompek, minut na rowerze, itp
-załapywanie się na najnowsze diety, 10minutowe cud sztuczki jak spalić 1000 kalorii, bo przecież w tv pokazują tych, którzy schudli.
Więcej nie pamiętam, ale wszystko to jest do znalezienia, jeśli jesteście zainteresowani. Strona jest w języku angielskim