mona26
28.05.02, 13:33
Od lat czytam w gazetach porady dotyczące tego jak szbko, bezboleśnie itp.
schudnąć. Mój problem polega na tym, że mam prawdopodobnie niedowagę (165 cm,
42 kg.). Nie jest ona związana z odchudzaniem, ani złymi nawykami jedzeniowymi.
Jem średnio 5 razy dziennie, w tym 2 ciepłe posiłki - ostanio kupuję sobie w
aptece drinki energetyczne (dodatkowe 300 kalorii) i...nic. Jeżeli zdarzy mi
się trochę więcej czasu spędzić na rowerze, ale zaniedbać np. śniadania
natychmiast "dobijam" do 40 kg.
Odkąd pamiętam ważyłam mniej niż rówieśniczki - nie bez znaczenia jest tu
(podobno) fakt, że moja mama paliła papierosy jak była ze mną w ciąży, a
kobiety w rodzinie mojego ojca nie należą do grubasek.
Moi znajomi jakoś się przyzwyczaili do mojego wyglądu, ale nowo poznane osoby
zawsze pozwalają sobie na skomentowanie mojego wyglądu. Pewnie, grubej osobie
nie wypada powiedzieć, że wygląda grubo!!!! Nie rozumiem w ogóle dlaczego
kobiety z rzekomą nadwagą mają kompleksy na punkcie swojego wyglądu.
Mając 26 lat wyglądam jak nastolatka, a kupno jakiegoś "poważnego" ubrania typu
żakiet, czy garnitur jest nielada wyczynem.
To są jednak rzeczy mniej ważne. Wydaje mi się, że prawdziwym problemem będzie
dla mnie urodzenie dziecka, na które w końcu kiedyś się zdecyduję. Nie
wyobrażam sobie aby mój organizm wytrzymał taki wysiłek i ciężar jakim jest
rozwijający się przez 9 miesięcy płód w kobiecie.
Moje pytanie: jak przytyć?