Dodaj do ulubionych

War is a racket

18.10.08, 07:26
powiedzial kiedys former U.S. Marine Major General Smedley
Darlington Butler.

In "War Is A Racket", Butler points to a variety of examples, mostly
from World War I, where industrialists whose operations were
subsidised by public funding were able to generate substantial
profits essentially from mass human suffering.

Nic sie nie zmienilo od czasow I wojny, od czasow napoleona czy
krucjaty.

Gdyby ktos mial watpliwosci
www.nytimes.com/2008/10/17/world/middleeast/17fuel.html?_r=1&oref=slogin

The Democratic chairman of a House investigative committee(Rep.
Henry Waxman (D-CA) presented documents to the Pentagon on Thursday
charging that a top Republican fund-raiser, Harry Sargeant III, made
tens of millions of dollars in profits over the last four years
because his contracting company vastly overcharged for deliveries of
fuel to American air bases in Iraq.
Obserwuj wątek
    • iamhotep Re: War is a racket 18.10.08, 07:33
      2003
      www.nytimes.com/2003/12/11/international/middleeast/11CND-PENT.html?ex=1224475200&en=a172cadc1428c7a1&ei=5070

      But government documents show that the United States is paying the
      Halliburton Company an average of $2.64 a gallon to import gasoline
      and other fuel to Iraq from Kuwait, more than twice what others are
      paying to truck in Kuwaiti fuel.

      • iamhotep Re: War is a racket 18.10.08, 07:39
        www.nytimes.com/2008/05/09/opinion/09fri2.html?scp=1&sq=kbr%20offshore%20accounting&st=cse

        No one will be surprised to hear that one of the suspected prime
        offenders is KBR, the Texas-based defense contractor, formerly a
        part of the Halliburton conglomerate allied with Vice President Dick
        Cheney. According to a report in The Boston Globe, KBR, which has
        landed billions in Iraq contracts, has used two Cayman shell
        companies to avoid paying hundreds of millions in payroll, Medicare
        and unemployment taxes.



    • aniutek Re: War is a racket 19.10.08, 00:31
      czt Ty iamhotep myslisz, ze ktos z nas wierzy, ze my demokracje
      wprowadzamy w odleglych landach??
      wojna to przede wszystkim ( moze nawet jedynie) ogromny biznes.
      • iamhotep Re: War is a racket 19.10.08, 01:08
        I pomimo tego ze malo kto wierzy, "ze my demokracje wprowadzamy w
        odleglych landach" glosujemy ... na kandydatow, ktorzy otwarcie
        podrzegaja wojenne sentymenty. Bo .... ony sa bohatyry wojenne, bo
        ony sa czlowieki charakteru .... A ten drugi to kto wie kto on jest?
        Popapraniec jakis taki, nie amerykanski jakis ... i o terrystow sie
        gdzies otarl.

        A ten kto powatpiewa czy to w szczerosc zamiarow "bohatyra", wytyka
        brak "charakteru", ten jest "unamerican", tchorz i zdrajca... i
        powinine byc inwestygowany!
        Herzlich willkommenin in Weimar republic owieczki
        • aniutek Re: War is a racket 19.10.08, 01:18
          zle trafiles, ja nie podniecam sie ani jednym bohaterem ani drugim
          "co sie otarl o terrorystow" IMO ani jeden ani drugi nie zorbi nic
          dobrego dla tego kraju, dla ludzi.
          znowu biznes, $$$$$$$, power i nie wiele wiecej poz tym.

          BTW, mieszkam a cross the street from projects na lower east side na
          manhattanie, kilka dni temu bylam na koncercie w east river park,
          mial byc jazz byl halas, masa sasiadow z V na twarzach,
          podskakujaca, i wiwatujaca na czesc Obamy i ich sie boje. Bo nie
          patrzyli na mnie przychylnie....bylam ich wrogiem i szybko sie
          zmylam.
          Tego sie wlasnie obawiam, nie jego rzadow ale wplywu jaki jego osoba
          bedzie miala na czarnoskora czesc spoleczenstwa.
          nie raz z ust znajomych murzynow slyszalam, ze wiekszosc z nich to
          motloch, don't bother with them Ana, not worth your effort.
          • iamhotep Re: War is a racket 19.10.08, 03:07
            Aniu, a wsrod rozwrzeszczanego tlumu wiwatujacemu tej reprezentantce
            narodu czyklabys sie swojo?

            Jaki wplyw maja ci ludzie na faszyzujacy element w naszym
            spoleczenstwie?

            www.youtube.com/watch?
            v=ESdA52S4Dbg&eurl=http://crooksandliars.com/david-neiwert/michelle-
            bachmann-gives-voice-rights


            • aniutek Re: War is a racket 19.10.08, 03:34
              rany..... straszne to co przytoczyles. brednie zacietwierzonych
              burakow, wiesz tu gdzie jestem dzis zaledwie 100mil od domu, od NYC,
              w PA wiekszosc ludzi jacy mnie otaczaja mysle, ze podzielaja zdanie
              tej kobiety.
              common sense is not so common, niestety.
          • iamhotep Re: War is a racket 19.10.08, 03:33
            >ani jednym bohaterem ani drugim "co sie otarl o terrorystow" IMO
            >ani jeden ani drugi nie zorbi nic dobrego dla tego kraju, dla ludzi.
            >znowu biznes, $$$$$$$, power i nie wiele wiecej poz tym.

            Tu sie z toba niezgodzic ... nie moge:)
            Ludzie, ktorzy ich finansuja, czesto ci sami ludzie finansuja i
            jednego i drugiego, nie moga przeciez dzialc na szkode wlasnych
            interesow. Tfu, narodu.

            Podczas gdy kampania Obamy nie nawoluje otwarcie do niecnych czynow
            tego samego nie mozna powiedziec o "incendiary" kampani "czlowieka z
            honorem".

            Jak to sie mowi, "genie is out of the bottle" i kto by teraz nie
            wygral ludzie beda sobie skakac do gardla podczas gdy ci ktorzy
            finansuja i kieruja tym wyborczym teatrem bede czerpac zyski, nie
            tylko monetarne.
            • edytkus Re: War is a racket 19.10.08, 05:03
              iamhotep napisała:
              > Podczas gdy kampania Obamy nie nawoluje otwarcie do niecnych
              czynow


              dzisiaj na rogu na moim block'u otwarto punkt wyborczy Obamy.
              Dowiedzialam sie o tym slyszac kotlowanine za oknem, wygladam a tam
              Murzyn w garniturze ciaga sie za kudly z kobieta w z jakas plakietka
              w klapie zakietu. Nie wiem o co im poszlo, w kazdym razie tylko on
              wykrzykiwal ze skoro wynajla pomeiszczenie to moze w nim robic co
              chce i promowac kogo chce, odwrocil sie na piecie i trzasnal
              drzwiami tak ze szyy sie zatrzesly.


              U mojego meza w pracy wszyscy "maja" glosowac na Obame, wdzialam
              jedna z ulotek "jesli opierasz swoj glos na rasie to juz zniweczyles
              szanse" czy jakos tak.
              • iamhotep Re: War is a racket 19.10.08, 06:27
                > dzisiaj na rogu na moim block'u otwarto punkt wyborczy Obamy.
                > Dowiedzialam sie o tym slyszac kotlowanine za oknem, wygladam a
                tam
                > Murzyn w garniturze ciaga sie za kudly z kobieta w z jakas
                plakietka
                > w klapie zakietu. Nie wiem o co im poszlo, w kazdym razie tylko on
                > wykrzykiwal ze skoro wynajla pomeiszczenie to moze w nim robic co
                > chce i promowac kogo chce, odwrocil sie na piecie i trzasnal
                > drzwiami tak ze szyy sie zatrzesly.

                And you wanted to say what?
                Ze murzyn na rogu byl a nie powinno go tam bylo byc?
                Ze murzyn sie targal z kobieta i zaklacal ci spokuj?
                Ze murzyn trzasnal drzwiami a mogl je zamknac?
                What????

                >"jesli opierasz swoj glos na rasie to juz zniweczyles szanse"

                Exactly!



                • tamsin Re: War is a racket 19.10.08, 06:35
                  te wybory odbija ci sie na zdrowiu
                  • iamhotep Re: War is a racket 19.10.08, 15:21
                    Co tam moje zdrowie ... Czlowiek juz stary, blizej ziemi niz do
                    slonca.

                    Ale pomysl przez chwile o zdrowiu swoich dzieci, swoich wnukow ...
                    Jaka schede zostawisz im po sobie?
                    Niepotrzebne wojny .... skarbiec bez grosza ... prestiz rynsztokowej
                    panny na haju ....
    • iamhotep Re: Dwie niepotrzebne, przegrane wojny 24.10.08, 01:31
      to jeszcze nie kleska. O nie.

      Ci sami "eksperci" co tak spektakularnie dali dupy w Afganistanie,
      Iraku sa dalej przy pracy, jedynej jaka znaja, wojna.

      Myslalby kto ze po nauczkach w Afganistanie, Iraku wplezliby pod
      glaz albo w jakas nore bez wysjscia. O nie. Przemysl wojenny tak
      latwo nie rezygnuje. Mamy nowego wroga, juz od jakiegos czasu,
      trzeba tylko podsycyc nieco plomien nienawisci.
      Na Iran! Z udzialem jakiej armi bedziemy najezdzac kraj, ktory nam
      nic nie zrobil i zrobic nie moze? Nie wiem, oni tez pewnie nie
      wiedza, ale pchaja. Czemu ci "eksperci" nigdy nie ponosza
      konsekwencji za swoje czyny?

      www.washingtonpost.com/wp-dyn/content/article/2008/10/22/AR2008102203005.html

      • iamhotep Re: Nikt nie ma dziatwy 24.10.08, 17:29
        na mieso armatnie?
        Patrz post wyzej.
        • lucy58 Re: Nikt nie ma dziatwy 25.10.08, 05:35
          iamhotep napisała:

          > na mieso armatnie?
          > Patrz post wyzej.

          KOCHAM Twoje posty.
          Gdyby homo sapiens mieli Twoj umysl i Twoje ujecie rzeczywistosci -
          byc moze swiat bylby deczko lepszy.
          Lucy
          • inletka Re: Nikt nie ma dziatwy 25.10.08, 15:40
            > KOCHAM Twoje posty.
            > Gdyby homo sapiens mieli Twoj umysl i Twoje ujecie rzeczywistosci -

            > byc moze swiat bylby deczko lepszy.
            > Lucy

            Dolaczam sie do jego milosnikow.
            Myslalam ze to tylko ja. Troche mi ulzylo.
            No to nic:
            > > na mieso armatnie!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka