czarnaba 17.12.05, 01:00 Czy przed przystąpieniem do korekty autorskiej można poprosić wydawcę, by udostępnił tekst z poprawkami poczynionymi przez korektora? Autorowi łatwiej wtedy prześledzić je w tekście i ustosunkować się do nich. Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 01:11 Paweł napisał tu niedawno: "Po poprawkach redaktorskich autor dostaje tekst do korekty autorskiej, ustosunkowuje się do tych poprawek i nanosi jeszcze zmiany, jakie chce wprowadzić do tekstu (to jest właśnie korekta autorska)." Trudno ustosunkować się do "tych poprawek", kiedy ich nie widać, szczególnie w długim i dawno temu pisanym tekście. Część wyłapuje się, ale porównywanie ich z tekstem wysłanym do wydawnictwa jest bardzo uciążliwe. Odpowiedz Link
loisaida Re: Korekta autorska 17.12.05, 08:15 Może po prostu poproś wydawcę, żeby Ci przysłał poprawiony tekst w Wordzie. Jeżeli masz swoją wersję tekstu (tę sprzed poprawek) również zapisaną w Wordzie, wystarczy włączyć opcję "Porównaj dokumenty" - wszystkie poprawki będą wyróżnione. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 17.12.05, 11:17 Czarnaba, ale po co Ci porównywanie dwóch tekstów? Jesli czytając tekst przesłany przez wydawcę nie zauważysz różnicy ani nic Ci nie będzie przeszkadzało, to chyba OK. Wydawca wprowadził takie poprawki, które w niczym nie zmieniają sensu książki ani jej wymowy. Przecież nie bedziesz się kłócić o przecinki albo zastąpienie często powtarzającego się wyrazu innym. Tak szczerze, po co Ci to...? Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 12:04 Cóż, wg mnie - znacznie ułatwiłoby to korektę, szczególnie dość długiego tekstu. Poza tym byłabym w pełni świadoma popełnionych błędów :)) Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 17.12.05, 12:21 OK, rozumiem, że chcesz być świadoma popełnionych błędów. Taki powód do mnie przemawia. Wydaje mi się jednak, że czytając czysty wydruk, bez poprawek wydawnictwa będziesz go czytać dokładniej. Widząc poprawki naniesione na przykład jakimś kolorem możesz coś pominąć albo przeczytać niedokładnie, zakładając, że ktoś czytał przed Tobą, więc na pewno wszystko wyłapał:). Odpowiedz Link
barbara7 Re: Korekta autorska 17.12.05, 17:39 Nie dziwię się Czarnabie, że chce przejrzeć poprawki. Moim zdaniem, jest po prostu ciekawa. Dobrze zobaczyć, co razi zewnętrznego czytelnika. Tyle że z tym jest problem. Redaktor po naniesieniu poprawek, zatwierdza je i potem usuwa śmieci, które pozostały, np. niepotrzebne wyrazy, litery itp., zgubione kropki, przecinki. Dokładne zrobienie tego za jednym razem jest niemożliwe (no, może możliwe, ale mi się nigdy nie udało). Trzeba więc wziąć tekst w formie proponowanej do druku i skorzystać z opcji Worda - porównaj wersje. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 18:19 Czyli, jak rozumiem, zasadą jest nieudostępnianie autorowi tekstu z poprawkami korektora? Trudno, przeżyję to :)) Odpowiedz Link
aska90 Re: Korekta autorska 17.12.05, 18:34 Dobrze, ale do korekty autorskiej jest ci wysyłane to, co masz przeczytać i zaakceptować lub przeciwko czemuś zaprotestować. Jesli, jak napisała mycha, wydawca zmienił coś, ale sens utworu pozostał, a Ty nie jestes pewna, czego dotyczyły zmiany, to znaczy, że zrobione to zostało bardzo umiejętnie i porownywanie tu nic nie zmieni. Chcesz się dowiedziec, jakie błedy popełniłas, zeby ich w przyszłości nie popełniac. Hm, przeciez nikt Ci nie broni wziąc do ręki wydrukowanej już ksiązki i sledzić przecinki z maszynopisem, ktory masz u siebie. O ile Ci się bedzie chciało. lepiej chyba poczytac jakieś ksiązki dotyczące np. poprawnosci językowej czy nawet wstęp słownika ortograficznego. Tylko bardzo proszę nie posądzać mnie o złośliwość, we wstępie każdy moze znaleźć bardzo duzo przydatnych informacji. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 18:47 Nie posądzam tu nikogo o złośliwość :) Ale sama powiedz: po co te podchody? Jeżeli jestem ciekawa tych poprawek, jeżeli chcę je wszystkie znać - dlaczego wydawca miałby mi ich nie udostępnić? Chodzi o zwykłą życzliwość i sympatyczną współpracę na linii autor - wydawca. I tylko o to! Odpowiedz Link
szwedzka.pl Re: Korekta autorska 17.12.05, 18:53 Wręcz przeciwnie. W swojej praktyce na ogół dostawałem tekst z poprawkami, a jeśli nie, to prośba o ten tekst była spełniana bez żadnych oporów. Przecież w ten sposób zrobi się szybciej korektę, a na ogół wydawnictwu zależy na czasie. Zupełnie nie rozumiem głosów, że jeżeli redaktor coś poprawił, a autor tego nie zauważył, bo się dobrze czyta, to wszystko jest fajnie i z korzyścią dla autora. Nonsens kompletny. Wersja autora może się czytać równie dobrze i autor ma prawo do swojej wersji. Poprawka redaktora może mu się spodobać i może ją wprowadzić, ale poprawki redaktorskie nie mogą być wprowadzane na zasadzie przemycania ich do tekstu. Zza tych głosów przebija też teza, że redaktor zna lepiej zasady języka polskiego niż autor, co często nijak ma się do rzeczywistości. Paweł Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 19:43 Dzięki, Pawle. Jak zawsze jasno i klarownie wyłożyłeś sedno sprawy :) Jak napisałam wcześniej, uważam, że współpraca autora i wydawnictwa nad powstaniem książki powinna przebiegać w atmosferze wzajemnego zaufania. Spodziewałam się (naiwna!), że wydawnictwo nie będzie robić żadnych problemów z ujawnieniem poprawek swojego korektora, a tu niespodzianka: "Nie mamy w zwyczaju zaznaczać, w tekście wysyłanym autorowi do korekty autorskiej, poprawek poczynionych przez korektora..." Trudno, łaski bez :) Jestem w stanie jeszcze raz czy dwa uważnie przeczytać swoje własne "dzieło" i wyłapać w nim miejsca, w których ono zazgrzyta. Tylko pytam się: po co to wszystko? Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
aska90 Re: Korekta autorska 17.12.05, 20:40 "Nie mamy w zwyczaj > u > zaznaczać, w tekście wysyłanym autorowi do korekty autorskiej, poprawek > poczynionych przez korektora..." Czarnabo, w jaki spób je zaznaczać? W kolorze na komputerze? Jesli jest tych błędów dużo, to osoba wprowadzająca poprawki ma zmieniać kolor z czarnego na niebieski? Czy może na wydruku poprawionego już tekstu pisać, jaka zmiana została wprowadzona? Szkoda na to czasu. Nie wyobrażam sobie z kolei, żeby wydawnictwo przysyłało mi korektę mojej ksiązki. Miałam kiedyś wgląd do jednej korekty, było mnóstwo zmian, poprawek, bardzo sensownych, ale za skaraby świata nie chciałoby mi się przedzierać przez gąszcz znaków korektorskich i uwag redaktora. Możesz to uznać za lenistwo, ale przyjemniej i łatwiej czytało mi się czysty wydruk. Zaakceptowałam wiekszośc, w kilku miejscach postawiłam na swoim, ale dlatego, że zmiany były niepotrzebne i je zauważyłam. Nie pasowały mi w tym miejscu, w tym tekście. Gdyby mi odpowiadały albo w czasie lektury nie zaauważyłabym zgrzytu, zaakceptowałabym je od razu. A propos, piszesz, że współpraca powinna przebiegać w atmosferze wzajemnego zaufania. "Trudno, łaski bez" - jakoś mi do tego nie pasuje. Albo ufasz swojemu wydawnictwu, albo uwazasz, ze chce Cię skrzywdzic i wtedy z nim nie wspołpracujesz. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 21:02 Technicznie widzę to bardzo prosto: wydawca przysyła autorowi tekst z poprawkami korektora (na jego życzenie - do wglądu) i tekst czysty, poprawiony - do korekty :) W przeciwieństwie do Ciebie, ja gotowa jestem "przedzierać się przez gąszcz znaków korektorskich i uwag redaktora". Chociaż - czemu od razu aż "gąszcz"? Piszesz, że jednak dostrzegłaś w swoim tekście "zmiany niepotrzebne", które "nie pasowały Ci w tym miejscu, w tym tekście". Po co autor ma je "dostrzegać", "wyłapywać", skoro (przy odrobinie dobrej woli wydawnictwa) może je po prostu "widzieć"? Zwrot "trudno, łaski bez" jest żartobliwy i nikomu nie urąga :) Odpowiedz Link
aska90 Re: Korekta autorska 17.12.05, 21:08 Dostrzegłam, ponieważ tam nie pasowały!!!:) Gdyby były OK, jak wiele innych, zaakceptowałabym je. Dlatego nie widzę ensu przedzierania się przez gąszcz (gąszcz, nie ma tekstów bezbłędnych, rzadko z nielicznymi błędami, nie mowię o swoich)poprawek. Jesli zmiana bedzie niepotrzebna, zauwazysz ją z pewnością. Odpowiedz Link
autumna Re: Korekta autorska 19.12.05, 09:54 > Technicznie widzę to bardzo prosto: wydawca przysyła autorowi tekst z > poprawkami korektora (na jego życzenie - do wglądu) i tekst czysty, poprawiony Mój zleceniodawca wymaga takiej postaci korekty i w ogóle nie widzę, w czym problem. Używam modułu "rejestruj zmiany" i wysyłam autorowi 2 pliki: jeden, gdzie poprawki są zaznaczone na czerwono, a drugi na czysto. Operacja "porównaj dokumenty" często się nie sprawdza, przy dłuższych tekstach nieraz wyskakuje komunikat, że zmian jest za dużo i Word nie może... Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 17.12.05, 20:29 Być może, Pawle (pozwolę sobie mówić per ty), w swojej praktyce spotkałeś się z sytuacją, że autor zna lepiej język polski od redaktora. Wydaje mi się jednak, że na stu redaktorów 99 bedzie znało lepiej język polski od autorów. Chocby z tego powodu, że pracują na większej liczbie tekstów niż autor. Nawet jeżeli redagowanie tekstu jest czasochłonne. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 20:44 Myślę, że nikt nie podważa tu kwalifikacji redaktorów. Głównie chodzi tu o prawo autora do poznania WSZELKICH działań, jakie były czynione na jego tekście. Mnie interesują nawet poprzesuwane w nim przecinki :)) Odpowiedz Link
szwedzka.pl Re: Korekta autorska 17.12.05, 21:30 No i bardzo słusznie, przecinkiem można wiele powiedzieć, a redaktorzy mają to do siebie, że popadają w rutynę i sztywno trzymają się zasad, mimo że akurat w przypadku interpunkcji jest dość spory zakres swobody. Poza tym poprawki redaktorskie to nie tylko poprawianie błędów, ale też proponowanie lepszych rozwiązań. A to już jest całkowicie kwestia gustu i autor może woleć swoje. Zauważyłem też, że redaktorzy, jak nie mają co poprawiać, wprowadzają poprawki na siłę, najwyraźniej żeby pokazać naczelnemu, że wykonali jakąś pracę. Paweł Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 17.12.05, 21:42 Współczuję radaktorom roboty głupiego. Ale, Pawle, znasz wszystkich redaktórów we wszystkich wydawnictwach? Czy oceniasz na podtawie iluś Ci tam znanych. W ten sposób jakiś redaktor moze powiedzieć, że wszyscy autorzy są genialni, bo tylko z takimi ma do czynienia, albo że wszyscy autorzy to grafomani itd. Owszem, zgodze się, ze w przypadku interpunkcji jest bardzo duży zakres swobody, ale jeszcze więcej zasad, ktorych przeskoczyć po prostu się nie da. Zastanawia mnie jeszcze jedno, jesli autor napisał załóżmy zdanie "Siedząc w fotelu czytała książkę" i nie postawił przecinka, redaktor owszem i w ten sposób mamy zdanie "Siedząc w fotelu, czytała książkę". Autor widzi, że przecinek jest i co? Dzwoni do wydawnictwa z pytaniem, dlaczego on jest, a wydawnictwo ma mu to cierpliwie tłumaczyć? Załózmy, ze nie autor zna wszystkich reguł ortografii. Albo w tekście cały czas powtarza się spójnik "i", chcoiaż mamy w polszczyźnie "oraz, a także", używane jednak w innych miejscach. I też wydawnictwo ma tłumaczyć, kiedy "i", kiedy "oraz" i "także"? Że nie wspomnę o nagminnym używaniu mianownika zamiast wołacz, kiedy zwracamy się do rozmówcy, a więc Karol, Jurek, zamiast Karolu, Jurku. Tłumaczenia, ze sporo Polakow tak mowi, do mnie nie przemawiają. To również wydawnictwo ma wyjaśniać. Przy okazji, ilu ludzi pióra zna ustawę o języku polskim. Czytając ksiązki, prasę, obawiam się, że niewielu. Pozdrawiam Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 22:25 Zaraz, zaraz! Jeszcze słowo odnośnie tego: "...więc Karol, Jurek, zamiast Karolu, Jurku. Tłumaczenia, ze sporo Polakow tak mowi, do mnie nie przemawiają." Więc niezależnie od tego, czy będzie wołał pięciolatek, czy młody człowiek wzywający w slangu młodzieżowym swojego kolegę, poprawisz w tekście tego "Karol!" na "Karolu!"? I jeszcze nie będziesz miała cierpliwości "tłumaczyć się" z tej zmiany autorowi? Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 17.12.05, 22:35 Hm, nie przypominam sobie, żebym wspominała coś o pięciolatku. Poza tym nie ja zmieniam:) Ale owszem, zmieniłaby. Uważam, że słowo pisane (ksiązki, gazety, Internet) wpływają na język ludzi czytających. Jeśli więc zdarzy się, że pięciolatek od pięciolęctwa bedzie czytał Jurku, jest sznasa, że opanuje poprawną pisownię i wymowę. Jeśli błędne, przyswoi błędne. Znam pięciolatki, które mówią Aniu, Basiu, Zosiu i pięćdziesięciolatków, dla ktorych Jurku i Jurek to to samo... Dlatego na autorach, dziennikarzach, redakcjach, wydanictwach spoczywa duża odpowiedzialność. czy młody człowiek > wzywający w slangu młodzieżowym swojego kolegę, poprawisz w tekście > tego "Karol!" na "Karolu!"? Na tej samej zasadzie mozna by napisać (hm, nawet została napisana...) ksiązkę składającą się z k..., ch..., pier... Niech pięciolatek czyta i się uczy, w końcu tak mówią młodzi ludzie. Pytanie, jakie wartości sobie przyswoi po lekturze takiego "dzieła". Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 17.12.05, 23:08 Język postaci w książce przede wszystkim musi być wiarygodny, droga Myszo :) Prawidłowej polszczyzny dziecko uczy się w domu i w szkole, literatura popularna nie musi aż tak edukować, chociaż dobrze, gdy to robi (i zwykle robi - dzięki niej czytelnik poznaje różne środowiska, w kórych żyją bohaterowie, różne sposoby ich wypowiadania się). Jeżeli napiszę, że jakiś lump zawoła kolegę, prawidłowo odmieniając jego imię (czego zwykle nie robi, np. "Karolu!", zabrzmi to śmiesznie i pretensjonalnie. To samo dotyczy małych dzieci, które zazwyczaj tego nie czynią (podpatrz je na podwórku czy w przedszkolu). :) Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 18.12.05, 09:11 Czarnabo, słucham i podpatruję dzieci:) Są takie, ktore mówią Karolu, i takie, które Karol. Znamienne jest jednak to, co słyszą z ust rodziców. I tu pytanie: Co jeśli rodzice czytają li tylko literaturę popularną? Odpowiedz Link
szwedzka.pl Re: Korekta autorska 17.12.05, 23:40 Z Twojego postu, a także z dalszej dyskusji z Czarnabą widać wyraźnie, że wchodzisz w kompetencje autora, co w przypadku redaktora jest niedopuszczalne. Masz swoje poglądy, że nie wolno używać mianownika w formie wołacza, ale do tych poglądów nie masz prawa jako redaktor, bo to autor decyduje, jak mówią jego bohaterowie. Tak samo, jeżeli autor zechce konsekwentnie używać w swojej powieści spójnika "i", pomijając "oraz" i "a także". Może ma swoje powody albo po prostu ubogi język. Ale to jest jego język, a nie Twój. Masz prawo zaproponować mu zmianę, ale nie masz prawa wymagać, by ją wprowadził. Jak sama napiszesz książkę, wtedy do woli możesz używać sobie tych spójników wymiennie. Rola redaktora jest wyłącznie pomocnicza, o czym redaktorzy zapominają i chcą pisać książki za autorów. Co do interpunkcji, podałaś przykład błędu. A ja piszę o sytuacji, gdy przecinek może być, ale nie musi, a redaktor chce przeforsować swoją wersję. Nie ma do tego prawa, bo o ostatecznym kształcie tekstu, co do przecinka, decyduje autor. Paweł Odpowiedz Link
barbara7 Re: Korekta autorska 18.12.05, 01:04 Jeśli chodzi o beletrystykę, zgadzam się z tymi, którzy na pierwszym miejscu stawiają autora. Moim zdaniem, redaktor-korektor ma prawo do poprawienia błędów, a nie do napisania lepiej. Każdy ma jakieś przyzwyczajenia językowe i używanie ich w w obcym tekście mogłoby spowodować, że ujednolicilibyśmy całą literaturę. Przecież w przypadku chęci zmiany "na lepsze", a nie na poprawne, można skonsultować się z autorem, takową zmianę mu proponując, jeśli jest rzeczywiście istotna. Współpracuję na stałe z tłumaczką (a więc też po części autorką) i właśnie w taki sposób pracujemy. Nieraz są przy tym emocje, ale zyskuje na tym tekst, i chyba o to chodzi. To naprawdę nie takie trudne swoje "wiem lepiej" trzymać w ryzach. A jeśli chodzi o pięciolatka. Skoro taki bohater mówi: Jurek, Robert a nie Jurku, Robercie, to tak mówi i już. Przecież gdyby nasz wyimaginowany bohater (jak mały to chyba bohaterek) mówił Jułek, Łobełt (też niepoprawnie), także byśmy to zapisali, tak jak mówi. Bohaterowie muszą mieć swobodę, żeby żyć, bo inaczej będą sztuczni jak nakręcane lalki. Odpowiedz Link
hanna26 Re: Korekta autorska 18.12.05, 02:30 W Wordzie w zakładce "wstaw" jest coś takiego jak "komentarz". Wydawnictwo, z którym ja współpracuje zaznacza na kolorowo każdą, najmniejszą nawet poprawkę. Większość z nich jest opatrzona komentarzem, który wyskakuje w osobnym okienku (nie na tekście). Redaktorzy używają tej opcji do porozumienia z autorem, właśnie skomentowania takiej a nie innej swojej poprawki, zadania pytania autorowi, prośby o wyjaśnienie jakiegoś mniej zrozumiałego sformułowania. Prawdę mówiąc, Czarnabo, jestem zdziwiona. Myślałam, że wszystkie wydawnictwa stosują tę praktykę. Nie sądziłam, że jakieś wydawnictwo może w ogóle nie zaznaczyć swoich poprawek i nie zadać w związku z nimi ani jednego pytania, prośby o jakieś rozwinięcie czy uzupełnienie. Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 18.12.05, 09:11 Hanno, załóżmy, że redaktorzy dbają o swoje oczy i poprawki robią na papierze, nie komputerze? Odpowiedz Link
myc-ha Re: Korekta autorska 18.12.05, 09:08 Szwedzka, nie zajumuję się radagowaniem na złość autorowi, nie wprowadzam zmian na siłę, a jeśli już, wyjasniam autorowi zmiany, o które zapyta. Nie widzę powodu do tłumaczenia się z każdego przecinka. Zgadzam się, że rola redaktora jest pomocnicza. Dlaczego od razu zakładasz, że redaktor chce pisać za autora. Jeśli masz takie doświadczenia, współczuję. Owszem, podałam przykład błędu, ale spotykają mnie pytania, dlaczego wstawiłam przecinek, "bo mi wydaje się, że nie powinno go tam być!!!" - tak, rzadko kiedy jest to pytanie lub wyjaśnienie, często wielka pretensja w głosie. Swobodnych przecinków się nie czepiam, jesli naprawdę są swobodne. Jesli ma ubogi język, zdarza się w przypadku spójników, określeń nagminnie, staram mu się wyjaśnić, że na urozmaiceniu tekst zyska. Jeśli bohater skonczył na przykład podstawówkę, albo i nie, nie upieram się przy zmianie ciągłego "i" na "oraz". Jeśli jednak mowa jest o profesorze, to jednak ubogość spójnikow kłuje mnie w oczy. Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 18.12.05, 17:42 Nie rozumiem. W zasadzie, czy ty nie mylisz redakcji z korektą? Bo jeśli redakcja - to nikt ci łaski nie robi, musisz zobaczyć sugestie naniesione w czasie redakcji i się do nich ustosunkować. Korekta, no nie musisz jej widzieć, ale to zmiany na poziomie przecinków oraz ewentualnie powtórzeń. Boże, z kim ty współpracujesz, że chce cię pozbawić elementarnych praw... Standard to albo wydruk z naniesionymi uwagami albo plik w Wordzie, z rejestracją zmian. Domagaj się tego, zapewne masz w umowie zapis o redakcji tekstu. Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 18.12.05, 21:07 Skajstop, uważam, że autor musi widzieć tekst po redakcji, zanim zostanie on wydrukowany, ale czy koniecznie mysi to być papier, po ktorym mazał redaktor?! Na stwierdzenie "Boże, z kim ty współpracujesz", ciśnie mi się tylko jedno na usta, "Boże, kto z nią współpracuje"... Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 18.12.05, 22:32 Fakt, ale znajdziesz w moim poście alternatywę: wydruk albo plik Worda. Ja dostaje to drugie :) Co do drugiej części... nie wiem, w jakim wydawnictwie tak ją traktują, więc trudno mi oceniać. Odpowiedz Link
senseeko Re: Korekta autorska 18.12.05, 22:46 Pewne wydawnictwo zastrzega sobie w umowie sposób wydania, w tym szatę graficzną i parametry techniczne, oraz prawo dokonania zmian utworu, wynikających z opracowania redakcyjnego, bez konieczności uzyskania akceptacji Autora. I nie obchodzi ich, że to niezgodne z ustawą o prawie autorskim, ani, ze autor mógłby mieć jakąś własną wizję czy to okładki, czy szaty graficznej czy innych tego typu niuansów. Problem nie w tym, czy wizja autora jest dobra, czy zła, tylko w tym, że stanowisko wydawnictwa w tej kwestii jest "nie do negocjacji" i nie są zainteresowani nie tylko zasięgnięciem opinii autora, lecz a priori zakładają, że jedynie słuszna wizja, to wizja wydawnictwa. Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 18.12.05, 23:13 Okładka to inna sprawa. Ale tekst - w życiu bym nie pozwolił na utratę nad nim kontroli, a rezygnacja z obejrzenia redakcji jest czymś takim właśnie. I co, potem szukać w książce, co redaktor dopisał? Pomijam aspekt, że źle to świadczy o wydawnictwie. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 18.12.05, 23:35 Nikt tu nie mówił, że to koniecznie musi być papier! Ponieważ to ja założyłam ten wątek, "doglądam" go i co jakiś czas jestem tu obecna, mówienie o mnie "ona" uważam za niegrzeczne. Nie wiem, skąd tyle złośliwości u niektórych! Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 18.12.05, 23:41 No to tym bardziej żądaj pliku z naniesionymi uwagami redaktora. "Ona" wyszła mi nieświadomie, i to tylko tam, gdzie odpisywałem nie tobie, tylko komuś innemu. Jeżeli faktycznie czujesz się urażona, przepraszam. Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 18.12.05, 23:42 czarnaba napisała: > Nikt tu nie mówił, że to koniecznie musi być papier! > Ponieważ to ja założyłam ten wątek, "doglądam" go i co jakiś czas jestem tu > obecna, mówienie o mnie "ona" uważam za niegrzeczne. Nie wiem, skąd tyle > złośliwości u niektórych! Aha, dopatrywanie się w tym złośliwości, wiesz... W każdym razie jestem zdziwiony, że jakiś wydawca tak cię traktuje. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 01:00 Też jestem zdziwiona i zaskoczona, stąd ten wątek i moje pytania do bardziej doświadczonych ode mnie. Może wydawca tak mnie traktuje, bo jakaż tam ze mnie autorka - jedna skromna książeczka :) Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 08:12 Czrnaba, mozesz mnie uznać za złoślią, wredną, proszę bardzo. Ale z całym szacunkiem, autorka z ciebie żadna. Wydanie jednej ksiązeczki uderzyło ci najwyraźniej do głowy. A szkoda, ponieważ pamiętam cię jako sympatyczną osobę, twoje wypowiedzi na forum baaaaaaardzo zmieniły mi obraz twojej osoby. Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 08:33 "Ale z całym szacunkiem, autorka z ciebie żadna." Zgadzam się :) Odpowiedz Link
senseeko Re: Korekta autorska 19.12.05, 09:37 malaga33 napisała: > Czrnaba, mozesz mnie uznać za złoślią, wredną, proszę bardzo. Ale z całym > szacunkiem, autorka z ciebie żadna. Wydanie jednej ksiązeczki uderzyło ci > najwyraźniej do głowy. A szkoda, ponieważ pamiętam cię jako sympatyczną osobę, > twoje wypowiedzi na forum baaaaaaardzo zmieniły mi obraz twojej osoby. A Tobie o co chodzi, Malaga? Dziewczyna pyta czy wydawnictwo moze zachowywać sie tak, jak się zachowuje a Ty do niej od razu z grubej rury "Boże kto z nia współpracuje" Jak tak dalej pójdzie to się człowiek będzie bał pytanie zadać na tym forum. Wydawcą jesteś, ze tak Cię to ubodło, czy co? sensee Odpowiedz Link
ania13 Re: Korekta autorska 19.12.05, 15:51 wlacze sie do dyskusji, ktora przybrala dosc goraca temperature. Jestem w sytuacji skomplikowanej, zarowno autorka, jak i redaktorka. Szlag mnie trafil, gdy dostalam moja ksiazke po redakcji z zaznaczonymi zmianami owszem, ale na juz zmienionym tekscie. Ktos wprowadzil w Wordzie zmiany, wydrukowal sobie, a potem nastepny redaktor zmienial tekst, juz nie moj. Problem polegal na tym, ze ten pierwszy, to byl prawdziwy "artysta", ktory nie dosc, ze pozmienial tresc i skasowal nieinteresujace go akapity, to jeszcze napelnil tekst bledami merytorycznymi. A to istotne, bo to ksiazka historyczna. I wtedy postanowilam, ze sama robiac redakcje nigdy tego nie zrobie autorowi. Moze jestem nadgorliwa, ale uwazam, ze redaktor jest "sluga" autora. To autor "stoi" na okladce, on odpowiada za wszystko. Za dobre strony i za zle. Jesli nie chce miec przecinka przed "siedzac", prosze bardzo. Jego zjedza w recenzji. Autora moge przekonywac w komentarzach (we wspomnianych dymkach) oraz podajac nieraz kilka wersji poprawnych tekstu, zawsze w trybie edycji Worda. Nie wyobrazam sobie pracy inaczej, szacunek do Autora dziela nie pozwala mi na inna forme pracy. Mysle, ze wielu redaktorow ma zbyt wysokie wyobrazenie o wlasnej roli. A to autor jest wazny, a redaktor to taki "kelner" w restauracji - ani kucharz, ani klient. :) Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 19.12.05, 16:03 Ania13 napisała: > Autora moge przekonywac w komentarzach (we wspomnianych dymkach) oraz podajac > nieraz kilka wersji poprawnych tekstu, zawsze w trybie edycji Worda. Nie > wyobrazam sobie pracy inaczej, szacunek do Autora dziela nie pozwala mi na inna > forme pracy. > Mysle, ze wielu redaktorow ma zbyt wysokie wyobrazenie o wlasnej roli. A to > autor jest wazny, a redaktor to taki "kelner" w restauracji - ani kucharz, ani > klient. :) Brawo. Autorzy, z którymi współpracujesz, zapewne tylko na tym korzystają. Ja mam podobnie - tych dwoje, z którymi współpracuję, reprezentuje postawę podobną do twojej. Dobry redaktor/redaktorka warci są tyle złota, ile ważą, bo potrafią pomóc, doradzić, czasem wysunąć sugestię bardzo sensownej zmiany _na korzyść_. Zaznaczenie zmiany w tekście jest tu rzeczą elementarną, bo pozwala zacząć dyskusję, co dalej z tym fragmentem tekstu. Odpowiedz Link
ania13 Re: Korekta autorska 19.12.05, 16:19 a to fajnie, ze ktos tak mysli. nie potrafie wyrazic co czulam, sprawdzajac slowo po slowie w tekscie zmasakrowanym przez redaktorow dwoch. Nigdy tego nie zrobie drugiej osobie! Polecam kazdemu redaktorowi, zeby dal swoj wypieszczony tekst (kazdy teskt autorski jest wypieszczony; kazdy tekst, ktory dostaje redaktor, to swieze mieso) nieznanemu redaktorowi. I niech ten redaktor wprowadzi zmiany i ich nie zaznaczy kolorem, bo to straszna praca, ani nie wlaczy trybu edycji. A potem, niech ten pierwszy redaktor rozpozna swoj, tak czule wykaczany, tekst. Powodzenia! Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:09 Dzięki za słowa, które wreszcie nie przeczą zdrowemu rozsądkowi :) Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:30 Wszystko pięknie, tylko: 1. Autor zna swój tekst, ponieważ go napisał. Jesli nie zna lub zdążył zapomnieć, czytając bardzo łatwo go sobie odtworzy (czasami nawet będzie nim zachwycony, patrz jednego sławnego naukowca). 2. Raedaktor ma w ciągu miesiąca kilka książek, każdą siłą rzeczy zapamięta gorzej niż autor danego dzieła. Dlatego właśnie porównanie czytającego redaktora i autora, którym każe się wyszukiwac poprawek jest śmieszne, a nawet żałosne. To tak jakby dwóm kobietom pokazać dziecko, jednaq z nich jest matką owego dziecięcia, zabrać je, zmienić ubranie, fryzurę, a potem kazać rozpoznać kobietom, co w dziecku zostało zmienione. Hm, ciekawe, kto szybciej rozpozna zmiany...? Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:38 malaga33 napisała: > Wszystko pięknie, tylko: > 1. Autor zna swój tekst, ponieważ go napisał. Jesli nie zna lub zdążył > zapomnieć, czytając bardzo łatwo go sobie odtworzy (czasami nawet będzie nim > zachwycony, patrz jednego sławnego naukowca). Zapewniam Cię, z pozycji praktyka, że zapamiętanie 400 stron maszynopisu w taki sposób, aby po miesiącu czy dwóch od napisania wychwycić zmiany pojedynczych słów albo zwrotów jest bardzo trudne. Ponieważ nikt normalny, ani autor, ani redaktor, nie ma powodu uczyć sie na pamięć takiej gigantycznej ilości tekstu, zmiany się ZAZNACZA. Obu to ułatwia pracę, przy okazji też ją przyspiesza, nie uważasz? Chyba nie piszesz :) podejrzanie łatwo przychodzi ci rzucanie tym "łatwo" w stronę autora :) Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:47 Skajstop, na tyle dobrze znam to, co piszę (choć nie na pamięć), żeby wyłapać redaktorskie posunięcia i o nie zapytać, jeśli mnie zainteresuje jakaś zmiana. Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:52 malaga33 napisała: > Skajstop, na tyle dobrze znam to, co piszę (choć nie na pamięć), żeby wyłapać > redaktorskie posunięcia i o nie zapytać, jeśli mnie zainteresuje jakaś zmiana. No to jesteś genialna, masz fenomenalną pamięć, której zazdroszczę - i z pokorą przyjmę fakt, iż wydanie kilku książek przeze mnie to jakaś czysta pomyłka :P Niemniej, pozostaje pytanie, po co sobie życie utrudniać, zamiast ułatwiać? I to pytanie/odpowiedź nie ad personam, tylko jako kwestia zasadnicza. Po co mam porównywać, skoro redaktor może mi swoje zmiany zaznaczyć, a przy kolejnym ruchu ja zaznaczę jemu swoje poprawki? Wtedy żaden z nas nie musi niczego porównywać, prawda? I tracić na to czasu... Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:41 Żałosny to jest raczej Twój przykład. A chciałabyś, żeby ktoś zmieniał ubranie i fryzurę Twojemu dziecku (i dosłownie i w przenośni)? Bo wszystkie Twoje posty świadczą o tym, że nie miałabyś nic przeciwko temu. Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:46 Czrnabo, żałośne jest twoje krygowanie się. Raz piszesz, ze wydawnictwo złe, raz, ze dobrze, potem się krygujesz, jaka to z ciebie skromna autorka i nic nie znaczysz. Można tylko pomysleć, ot pyłek na bycie wydanictwa. Zdecyduj się w końcu, kim jesteś, czego chcesz i o co tak naprawdę chodzi. Jesli w ten sposób korespondujesz z wydanictwem, nie dziwię się jego stanowisku. Odpowiedz Link
skajstop Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:46 Nie warto brnąć w dyskusję, kto jest lepszy: autor czy redaktor :) lepiej powiedz, Czarnaba, jak sobie poradziłaś z ta redakcją? Odpowiedz Link
ania13 Re: Korekta autorska 19.12.05, 18:55 o nie zgadzam sie, taka dyskusja jest potrzebna. Ja sie czuje, owszem, zalosna, bo przez dwa tygodnie sleczalam na wlasnym tekstem, porownujac to, co ja wytworzylam rok wczesniej (taki tryb pracy wydawnictwa), z tym, co wymodzil pan/i redaktor/ka na wydruku i co nowy/a pan/i redaktor/ka postanowil w nie moim tekscie poprawic. Powodzenia! kazdemu tego zycze, jesli znajdzie sie w takiej sytuacji. Autorzy! Macie prawo do tego, zeby redaktor palcem pokazal kazdy przecinek, ktory zmienia i, co wiecej, kazdy z tych przecinkow uzasadnil! Bo to jest tekst autora a nie redaktora! cokolwiek redaktor sobie mysli. A zeby sie powtorzyc, jestem w ambiwaletnej sytuacji, bo i autorka, i redaktorka ze mnie... Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 19:13 "Nie warto brnąć w dyskusję, kto jest lepszy: autor czy redaktor" Nie chodzi tu o to, kto jest lepszy, ani nawet o to, kto ma większe prawa do tekstu. Idzie tu tylko i wyłącznie o dobrą współpracę tych obu :) Jeszcze sobie z tym problemem nie poradziłam, niestety. Ale dziś wiem jedno: po raz ostatni założyłam wątek na tym forum, bo dyskusja merytoryczna zawsze jakoś szybko zmienia się w pyskówkę z aluzjami do spraw osobistych któregoś z dyskutantów (tym razem znowu dotyczą one mnie). Całe szczęście, że przeważają tu jeszcze głosy rozsądne i życzliwe. Pozdrawiam :) Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 19:28 Rozumie, że rozsądne są te zgodne z twoim widzimisię. Jeśli chodzi o aluzje do spraw osobistych, to ty, Czrnabo, życzyłas moim dzieciom, zeby zostały im zmienione fryzury i ubrania. To na pewno było bardzo ogolne... No, ale przecież to TWÓJ głos - rozsądny i życzliwy... Odpowiedz Link
czarnaba Re: Korekta autorska 19.12.05, 19:42 Co do Ciebie, Malago, nie wątpię, że wybrałabyś dziecko niekoniecznie swoje, ale te w ładniejszym ubranku :) Odpowiedz Link
malaga33 Re: Korekta autorska 19.12.05, 19:47 Co do ciebie, Czarnabo, nie tylko nie wątpię, że języka polskiego nie opanowałaś, więc tylko wspólczuje redaktorowi twoich "książek", skoro o dziecko piszesz "te", zamiast "to". Poza tym naucz się czytać ze zrozumieniem, to taka trudna sztuka, ale owszem do opanowania już w szkole podstawowej - nie pisałam o ładniejszych lub brzydszych ubrankach, ale o ich zmianie. Błyskawicznie oceniasz ludzi. Ci, którzy są przeciwko twoim histeryczno-himerycznym biadoleniom od razu są źli, nierozsądni i niezyczliwi, no i płytcy, skoro dziecko wybierają ze względu na ubranko... Tylko takich spotykasz? cóż, ciągnie swoj do swego... Odpowiedz Link