baloo1
17.06.03, 09:20
Witam,
Poniewaz Mary-Ann sie nie pojawia, pozwolilem sobie wkleic jeden z jej watkow
(ten akurat z Forum "Praca w Warszawie", bo tam znalazly sie chyba
najciekawsze wypowiedzi ), gdyz od tego wlasnie sie zaczelo :
--
Kto tłumaczył dla Larousse'a?
mary_ann
Niby poważna firma, a jakieś dziwne warunki współpracy... Warto?
--
Gość: hm
Ten rodzaj zajecia mozna porownac do haftowania lub dziergania na drutach lub
do pracy w sluzbie ludu. Robie to bo mam impas zyciowo-zawodowy. Ogromnie
czasochlonne, pieniadze marniutkie (gora 400 zl miesieczne o ile chodzi o ten
projekt, o ktorym ja mysle). Nie ma szans sie przebic, zeby dostac jakies
lepsze teksty, bo te biora starzy wyjadacze. Zalety tej pracy - dosc znaczny
wysilek intelektualny i "renomowana" firma w c.v.