Dodaj do ulubionych

Od tego sie zaczelo ...

17.06.03, 09:20
Witam,

Poniewaz Mary-Ann sie nie pojawia, pozwolilem sobie wkleic jeden z jej watkow
(ten akurat z Forum "Praca w Warszawie", bo tam znalazly sie chyba
najciekawsze wypowiedzi ), gdyz od tego wlasnie sie zaczelo :

--

Kto tłumaczył dla Larousse'a?

mary_ann

Niby poważna firma, a jakieś dziwne warunki współpracy... Warto?

--
Gość: hm

Ten rodzaj zajecia mozna porownac do haftowania lub dziergania na drutach lub
do pracy w sluzbie ludu. Robie to bo mam impas zyciowo-zawodowy. Ogromnie
czasochlonne, pieniadze marniutkie (gora 400 zl miesieczne o ile chodzi o ten
projekt, o ktorym ja mysle). Nie ma szans sie przebic, zeby dostac jakies
lepsze teksty, bo te biora starzy wyjadacze. Zalety tej pracy - dosc znaczny
wysilek intelektualny i "renomowana" firma w c.v.
Obserwuj wątek
    • rossignol Re: Od tego sie zaczelo ... 17.06.03, 12:46
      No dziekui za tego posta - rozjaśnia kontekst, niestety chyba niezbyt
      pozytywnie...

      Właśnie zadzwoniłem do Larousse P. i powiedziano mi, ze jak będą potrzbowali
      moich usług to się zgłoszą. Test rozwiązałem - żadnego odzewu z ich strony nt.
      jego poziomu, a tylko sucha informacja o wpisie do bazy. Pewno już
      rozparcelowali większość obecnie dostępnych tekstów, a teraz zbierają tłumaczy
      na zapas, zeby mieć rezerwy gdy obecnie pracujący dla nich przejada sie na tej
      współpracy z różnych powodów ( kasa, nieprofesjonalizm i inne wygłupy). A
      niech to...

      Kolejna francuska firma, która myśli że zrobi tu złoty interes wykorzystując
      bezrobocie i ludzi. Gdy porównam ich zachowanie i okrągłe deklaracje
      Francuzów, to źle mi się robi. I tacy ludzie maja potem jeszcze czelnośc nas
      pouczać, a sami dopóki tu nie przyjada to myśla, ze w Polsce mówi się po
      rosyjsku, a po ulicach chodzą białe niedźwiedzie. Soryy za wylewanie żółci ale
      przerabiam ten temat juz kolejny raz i niezbyt mi smakuje.

      r
      • millefiori Re: Od tego sie zaczelo ... 17.06.03, 14:59
        rossignol napisał:


        >
        > Kolejna francuska firma, która myśli że zrobi tu złoty interes wykorzystując
        > bezrobocie i ludzi. Gdy porównam ich zachowanie i okrągłe deklaracje
        > Francuzów, to źle mi się robi. I tacy ludzie maja potem jeszcze czelnośc nas
        > pouczać, a sami dopóki tu nie przyjada to myśla, ze w Polsce mówi się po
        > rosyjsku, a po ulicach chodzą białe niedźwiedzie. Soryy za wylewanie żółci
        ale
        > przerabiam ten temat juz kolejny raz i niezbyt mi smakuje.
        >
        > r
        Zaraz, zaraz... nie jestem pewna, czy nalezy tu psioczyc na Larousse'a jako na
        calosc, czy tylko na firme podpisujaca sie jako Larousse-Polska. O ile mi
        wiadomo, na przeklady tytulow Larousse'a w Polsce mialo/ma licencje kilka
        wydawnictw, ktore, w odroznieniu od L-P posluguja sie wlasnymi nazwami, jak
        np. Muza, ktora wydala dwutomowa encyklopedie, BGW i jeszcze kilka innych...

        Zajrzyj na strone

        www.portal.ksiazka.net.pl/article.php?sid=4213

        to prawdziwa nowosc i, uwaga,
        pierwszy artykul w sieci o pierwszej wydanej publikacji L-P!
        (Poprzednie wzmianki o L-P (do 10 czerwca) dotyczyly tylko ogloszen "dam
        prace".)
        pozdrowienia,
        M



        • rossignol Re: Od tego sie zaczelo ... 17.06.03, 15:08
          Pisząc poprzedniego posta nie miałem oczywiście na myśli Larousse France, z
          tej prostej przyczyny, ze nic mi nie wiadomo na temat ich praktyk ( dobrych
          lub złych). Miałem na mysli tylko L-P, a także pare innych firm francuskich (
          nie tylko z branży wydawniczej). Sam zresztą uczestniczyłem w jednym z
          przedsięwzięć Larousse'a francuskiego w Polsce i mimo, ze stawki nie były
          powalajace, podejscie było normalne, a płatności bez zarzutu.

          R
          • millefiori Re: Od tego sie zaczelo ... 17.06.03, 15:24
            Rozumiem, przepraszam, zle zinterpretowalam...
            A czy zajrzales na strone wwww z mojego poprzedniego postu?
            serdecznosci,
            M
            • rossignol Re: Od tego sie zaczelo ... 17.06.03, 15:59
              ależ nic sie nie stało! ;-)tak - zajrzałem na podany link i żałuję, bo to
              byłoby cos dla mnie, ale to se ne vrati... ;-( na pewno będą kolejne tomy,
              ale co mam zrobić - pójść i dopraszać się łaski? jestem łagodnym człowiekem,
              ale to nie w moim stylu (wiem, że tego rozwiązania mi nie podpowiadasz ;-) )

              Cały klopot przy tego typu tłumaczeniach dla wydawnictw to chyba dowiedzieć
              się co w trawie piszczy na czas...

              R
    • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 22.06.03, 00:19
      No , Maryśka dala znak zycia na "Pracy w Warszawie" ;o)

      Nie wyglada to zbyt wesolo ...

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=6307755&a=6588653
      • mary_ann Re: Od tego sie zaczelo ... 30.06.03, 23:55
        baloo1 napisał:

        > No , Maryśka dala znak zycia na "Pracy w Warszawie" ;o)
        >
        > Nie wyglada to zbyt wesolo ...
        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=140&w=6307755&a=6588653


        "Maryśka" melduje się niniejszym na rozkaz! Straszniem zajęta moją podstawową
        pracą, więc wybaczcie, że nie piszę. Na razie śledztwem w sprawie statusu
        firmy Larousse Polska porządnie zająć sie nie mogłam z powodu jak powyżej (i,
        niestety, nic nie wskazuje na to, by w najbliższym czasie dane mi było
        nieskrępowanie zabawiać się w Sherlocka Holmesa), tym niemniej jedną być może
        ciekawą informację dla Was, kochani, mam. Jak Wam być może wiadomo,
        warszawskie biuro Larousse'a jest tylko filią macierzystej placówki we
        Wrocławiu (tak przynajmniej wynika z wizytówki pana red. naczelnego Janusza
        U.). Mary_ann pozwoliła sobie zatem wysłać na przeszpiegi zaprzyjaźnionego
        agenta zamieszkałego w mieście nad Odrą. Agent doniósł co następuje( porządnie
        zeźlony zresztą, bo Mary_ann pchnęła go do siedziby firmy L., sprytnie kusząc
        mirażem ewentualnej pracy dla jego szanownej małżonki-romanistki): "Zawiozłem
        A. dziś do tego Larousse'a, żeby tam złożyła CV i się okazało, że tego
        Larousse'a jeszcze tam nie ma (albo już) - tylko kłódka, wielki pies i żadnego
        szyldu. Tylko, że poprzednie wydawnictwo (Siedmioróg) wyniosło się tu a tu. O
        Laroussie nic.". Tyle agent. Zastanawiające, prawda?

        A strony larousse.pl i larousse.fr nieodmiennie informują, Że są "under
        construction". Gdzie indziej, jako się rzekło, nie miała Mary_ann czasu
        zajrzeć, ale bardzo serdecznie wszystkich Was pozdrawia, zapewnia, że pamięta
        i obiecuje, że kiedy się wszystko przewali, to spróbuje wyniuchać, czy i kto w
        tej powieści zabił.
        Na razie serdeczności. Odmeldowuję się
        Mary_ann

        • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 02.07.03, 02:04
          Niezle ;o)

          Francuski Larousse tez niezly. Zaraz po Twoim poscie napisalem do e-maila z
          pytaniem o filie w Polsce i na razie nie dostalem zadnej odpowiedzi. W koncu
          jeden dzien roboczy to za krotko, zeby trzy linijki skrobnac.
        • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 02.07.03, 02:08
          aha , i jeszcze jedno. Strony larousse.pl w ogole nie znalazlem, ale za to
          www.larousse.fr dziala bardzo dobrze .

          www.larousse.fr

          Pozdrawiam

          B.

          • mary_ann Re: Od tego sie zaczelo ... 02.07.03, 23:03
            baloo1 napisał:

            > aha , i jeszcze jedno. Strony larousse.pl w ogole nie znalazlem, ale za to
            > www.larousse.fr dziala bardzo dobrze .
            >
            > www.larousse.fr
            >
            > Pozdrawiam
            >
            > B.

            Francuska strona rzeczywiście już działa! (Moja informacja była sprzed paru
            dni). Co do polskiej, to już "zgłupłam", bo faktycznie nic teraz nie znajduję,
            a nie pamiętam, jaką wersję adresu wtedy testowałam: chyba www.larousse.pl i
            www.larousse.com.pl. Jeżeli coś mi się nie pomerdało (a przy szaleńczym pędzie
            ostatnich dni nie jest to tak całkiem wykluczone), to któraś z nich istniała,
            ale wyłacznie jako komunikat "under construction".
        • millefiori Re: Od tego sie zaczelo ... 02.07.03, 11:03
          mary_ann napisała:

          Jak Wam być może wiadomo,
          > warszawskie biuro Larousse'a jest tylko filią macierzystej placówki we
          > Wrocławiu (tak przynajmniej wynika z wizytówki pana red. naczelnego Janusza
          > U.). Mary_ann pozwoliła sobie zatem wysłać na przeszpiegi zaprzyjaźnionego
          > agenta zamieszkałego w mieście nad Odrą. Agent doniósł co następuje(
          porządnie
          > zeźlony zresztą, bo Mary_ann pchnęła go do siedziby firmy L., sprytnie
          kusząc
          > mirażem ewentualnej pracy dla jego szanownej małżonki-
          romanistki): "Zawiozłem
          > A. dziś do tego Larousse'a, żeby tam złożyła CV i się okazało, że tego
          > Larousse'a jeszcze tam nie ma (albo już) - tylko kłódka, wielki pies i
          żadnego
          > szyldu. Tylko, że poprzednie wydawnictwo (Siedmioróg) wyniosło się tu a tu.
          O
          > Laroussie nic.". Tyle agent. Zastanawiające, prawda?

          Zgadzam sie z Toba, Mary_Ann, wyglada to co najmniej dziwnie, zwlaszcza w
          kontekscie pojawienia sie pierwszego tomu wydanego przez Larousse-Polska
          (juz cytowalam w jednym z poprzednich postow, ale powtorze dla przypomnienia):

          www.portal.ksiazka.net.pl/article.php?sid=4213

          swiadczacym o tym, ze wydawnictwo nie jest takim zupelnym widmem,
          tylko "dziala inaczej".

          Czekam na dalsze wiadomosci z frontu,
          Serdecznosci,
          Millefiori

          • millefiori Re: Od tego sie zaczelo ... 12.07.03, 20:18
            Przeczytajcie to ogloszenie:

            www2.gazeta.pl/ogloszenia/100,43744,12831525,PRACA_FINDERY.html?powrot=%2Fogloszenia%2F1180032%2C43744%2C0%2CPraca_Findery%2C1175816.html%3Fktory%3D1%
            26tekst%3DPraca%23%26z%3D4

            Millefiori
            • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 13.07.03, 03:19
              No i gytes, wez to na miekko. Przeciez nie my bedziemy sie z tych encyklopedii
              uczyc ;o)
              Wyobrazasz sobie taki fragment zyciorysu (zwanego obecnie CV) : "Ukończyłem
              lyceóm ogólnokrztałconce w XXX, po czym zostałem wspułałtorem Polskiej Edycji
              Wielkiej Encyklopedi Larusa"
              Zycie jest piekne, gdy sie mu przyjrzec pod odpowiednim katem ;o)

              Niskie uklony sle

              B.

              PS : a ogloszenie sobie skopiowalem, na wieczna rzezcy pamiatke i na dni
              chandry ;o) Dzieki
              • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 14.07.03, 09:37
                A na powaznie, to gdybym mial choc troche czasu , to bym chyba sie tym zajal,
                bo to skandal. Jakis dziennikarz (moze byc z dzialu satyrycznego) moglby to
                opisac.

                B.

                PS : larousse france oczywiscie nie odpowiedzial na e-mail , no bo po co .
                • rossignol Re: Od tego sie zaczelo ... 14.07.03, 11:52
                  Witam po przerwie wakacyjnej!

                  Otwieram forum i co widzę - cd. starej historii...

                  Wolałbym tego nie pisać, ale jednak miałem rację, gdy w czerwcu w pierwszym
                  moim poście napisałem:

                  "Kolejna francuska firma, która myśli że zrobi tu złoty interes wykorzystując
                  bezrobocie i ludzi. "

                  Pzdr!

                  rossignol
                  • baloo1 Re: Od tego sie zaczelo ... 14.07.03, 12:07
                    Zeby bylo smiesznie, Larousse jest nadal (we Francji i nie tylko) uwazane za
                    synonim solidnosci. Taka opinie latwo stracic a bardzo trudno odzyskac, dlatego
                    ciagle, jako dyzurny naiwniak, ludze sie, ze firma macierzysta nic nie wie o
                    tym procederze. Oczywiscie moge mylic sie gleboko ... niestety niema czasu
                    teraz , by to sprawdzic.
                    • millefiori Re: Od tego sie zaczelo ... 14.07.03, 21:53
                      baloo1 napisał:

                      > Zeby bylo smiesznie, Larousse jest nadal (we Francji i nie tylko) uwazane za
                      > synonim solidnosci. Taka opinie latwo stracic a bardzo trudno odzyskac,
                      dlatego
                      >
                      > ciagle, jako dyzurny naiwniak, ludze sie, ze firma macierzysta nic nie wie o
                      > tym procederze. Oczywiscie moge mylic sie gleboko ... niestety niema czasu
                      > teraz , by to sprawdzic.

                      Oj, Baloo, nie jestes osamotniony w swej opinii, siedze razem z Toba jako ta
                      dyzurna... I tez mi sie wydaje, ze program oszczednosci na tlumaczach , o
                      ktorym pisala Mary-Ann i inni wykolegowani, pozniej na redaktorach (bez
                      wymaganego doswiadczenia, jak stalo w ogloszeniu) a teraz, jak mamy okazje sie
                      dowiedziec, na autorach hasel encyklopedycznych do niczego sensownego nie
                      doprowadzi.
                      Dygam,
                      Millefiori
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka