Dodaj do ulubionych

Niedostatki stylu

10.10.08, 17:00
Napiszcie, co rozumiecie przez stwierdzenie "niedostatki stylu"? Co dobry styl
winien mieć w sobie, by zasłużyć na miano "piękny"? Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • limotini Re: Niedostatki stylu 10.10.08, 18:15
      Moje subiektywne odczucia jako czytelniczki:
      1. Tekst powinien być liniowy, tzn. nie powinno być konieczności przeczytania
      zdania jeszcze raz aby je zrozumieć, przykład "Otworzyła szeroko okna, luficiki,
      drzwi wychodzące na podwórze zamknęła.".
      2. W języku polskim nie ma czasu zaprzeszłego, a często forma "ciągła" nie różni
      się od formy "jednorazowej". Dlatego konieczne jest takie budowanie zdań, by
      było jasne z kontekstu, o co chodzi, a czytelnik nie musiał się domyślać.
      Przykład: "Poszła do sklepu, kupowała mleko i wysyłała toto-lotka. Pomimo że nie
      zarabiała dużo, lubiła wydawać pieniądze. Kiedy wychodziła ze sklepu niewiele
      miała w portfelu". O wiele lepiej się czyta, gdy kontekst nie ma
      niejednoznaczności (zawsze? wtedy? czy się udało?), np. "Poszła do sklepu, gdzie
      kupiła mleko i wysłała toto-lotka. Pomimo że nie zarabiała dużo, lubiła wydawać
      pieniądze. Również i tym razem wychodząc ze sklepu niewiele pieniędzy miała w
      portfelu".

      Oczywiście mogą być od tego wyjątki, ale powinny być przez autora stosowane
      świadomie i celowo.

      To są takie podstawy, dla mnie ważne, których zwykle nie analizuję, tylko
      najzwyczajniej w świecie odkładam książkę. Jak mi się przypomni więcej, to napiszę.
      • polskiedrogi Re: Niedostatki stylu 10.10.08, 21:32
        Bardzo ciekawy temat. Pozdrawiam serdecznie i jutro napiszę, bo dziś nie mam czasu.
      • klymenystra Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 00:37
        Co to za rewelacja z tym zaprzeszlym? Ja (i nie tylko ja) uzywam go, bo bardzo
        praktyzny, mam wiec wrazenie, ze w literaturze sie prezentuje dobrze. Chyba, ze
        literatura z gatunku rynsztokowych.
        • limotini Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 01:33
          Możesz używac zaprzeszłego, czemu nie (choc ja na codzień nie używam
          i nie bardzo wiedziałabym jak - możesz podac jakiś przykład, tak z
          ciekawości?).

          Chodziło mi o to, że w niektórych językach są proste zasady
          następstwa czasów, a w polskim są bardziej delikatne. I dlatego
          trzeba innymi środkami niż czas gramatyczny dawac czytelnikowi
          informacje na temat kolejności zdarzeń.
          • znana.jako.ggigus mylisz czas zaprzeszły z 17.11.08, 01:59
            aspektem
            Poszła do sklepu i kupowała mleko oznacza, że jest w trakcie kupowania albo że
            coś się w trakcie kupowania mleka stało.
            Kupowała mleko i zobaczyła zdechłego szczura w butelce.

            Poszła do sklepu, kupiła mleko o wypełniła totolotka w kiosku.

            czas zaprzeszły w poslkim istnieje szczątkowo w trybie przypuszczającym - gdybym
            (był) to wiedział np-
      • micko8 Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 15:50
        Chciałbym mieć numer telefonu kol. limotini. Może szybko nie
        zadzwonię, ale kogoś takiego warto pamietać. To właśnie jest ktoś...
        • zielonamysz Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 16:34
          Zgadzam sie.Limotini,zostan z nami..
    • nobullshit Re: Niedostatki stylu 10.10.08, 23:58
      (Pomijając świadome i czemuś służące zabiegi)
      Nie można mieszać rejestrów językowych. Np. języka potocznego z literackim.
      Wszelkie stylizacje należy wprowadzać konsekwentnie. I dostosować język do
      postaci. Jeśli np. ktoś mówi językiem współczesnym, kolokwialnym, wręcz z
      elementami slangu, nie może mu nagle, po młodopolsku "omotać" czegoś "pajęcza
      sieć zapomnienia",
      bo czytelnik zwymiotuje albo spadnie z krzesła ze śmiechu.

      Taka pojedyncza uwaga, bo na ogólną refleksję pora jest zbyt późna.
      • zooloza Re: Niedostatki stylu 12.10.08, 17:06
        "Pajęcza sieć zapomnienia" to mrugnięcie okiem do czytelnika, sygnał mówiący, że
        nie mamy do czynienia z taką postacią, o jakiej do tej pory myśleliśmy. Stąd
        przewrotność stylu. Wymioty i spadanie z krzesła to - wydaje mi się - trochę
        przesadzona reakcja.
    • limotini Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 02:09
      No i oczywiście wszystko to czego uczono nas w szkole, najwyraźniej
      nie bez kozery, w szczególności:
      * Denerwuje mnie w książkach przypadkowe powtarzanie się słów w dwóch
      sąsiednich zdaniach. "Nie wiedziała co z sobą zrobic. Jeszcze wczoraj
      wiedziała, na czym stoi, dzisiaj już nie".
      * Nieprawidłowe użycie związków frazeologicznych czy utartych form.
      "Na widok zdechłej ryby zrobiło jej się niedobrze. Spojrzała w lewo -
      i było jej jeszcze gorzej".
      itd.

      Okazuje się, że te zasady właśnie pokazują, że to, co jest naturalne
      w mowie, do zaakceptowania na forum, to już napisane na papierze
      sprawia, że język wydaje się jakiś taki bardziej chropowaty, cięższy
      do czytania, mniej przyjemny.

      • micko8 Re: Niedostatki stylu 13.10.08, 15:37
        Właśnie okazało się, że wyszło mi takie zdanie:

        Gęstość gruczołów potowych na ciele w rzeczywistości u różnych ludzi
        w różnych miejscach różni się niewiele, chociaż niewielkie
        zróżnicowanie można czasem znaleźć u różnych populacji.

        Wcale nie mówię, że się nie wstydzę...
    • lidias82 Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 08:24
      Dziękuję serdecznie za włączenie się do dyskusji. Z niecierpliwością czekam na
      dalsze wypowiedzi. Spróbuje usystematyzować własne wrażenia na temat stylu i
      podzielę się później moimi spostrzeżeniami.
    • glima Re: Niedostatki stylu 11.10.08, 17:47
      Fajny temat.
      Osobiście lubię, gdy jest kwieciście – kocham zdania na pół strony,
      wielokrotnie złożone, takie, jakie mają w zwyczaju pisywać Nabokov
      czy Eco.
      Dla mnie dobry styl to także – choć może to moje zboczenie – dużo
      wtrąceń i porównań. Bez tego trudno czytelnika wprowadzić w
      odpowiedni nastrój i przekazać to, co autor miał na myśli. Można
      napisać: „wieczór był ciepły”, ale można też: „poprzez konary drzew
      na drogę wlewały się ostatnie rozedrgane promienie słońca a
      powietrze przesycała wibrująca muzyka tysięcy ukrytych w trawie
      świerszczy”.
      Nie lubię równoważników zdań. Oszczędności. Nie znoszę
      niekonsekwencji – autor opisuje jakąś scenę długo, ze szczegółami, a
      później – być może z braku weny – pisze: minęło trzydzieści lat i
      spotkali się ponownie”. Wtedy okropnie się frustruję.
      • ophelia78 Re: Niedostatki stylu 13.10.08, 18:26
        > Osobiście lubię, gdy jest kwieciście – kocham zdania na pół strony,
        > wielokrotnie złożone, takie, jakie mają w zwyczaju pisywać Nabokov
        > czy Eco.

        Tu się zgadzam, ale na takie zabiegi może sobie pozwolić tylko ktoś, kto
        naprawdę świetnie sobie radzi z takimi rozbudowanymi strukturami - żeby nie
        trzeba było zdania czytać dwa razy, chcąc się domyślić o co chodzi.
    • czepialska Re: Niedostatki stylu 12.10.08, 20:31
      Lubię zawiłości zdaniowe charakterystyczne dla Borgesa, Camila Jose czy
      O'Brien'a. Zdania wielokrotne złożone z dużą dozą "odautorskich" dywagacji... To
      mi dopiero daje pełen obraz tego co czytam. Ale ktoś już tu o tym pisał więc nie
      będę się powtarzać. Powiem jeszcze tylko, że jak czytam to najpierw widzę
      obrazy, potem ruch, a dopiero na końcu pojawia się kontekst czy - jak kto woli -
      fabuła.
      Gdybym umiała tak pisać jak ci "przeklęci Latynosi", byłabym w pełni szczęśliwa
      :)
      -
    • hophopi Re: Niedostatki stylu 13.10.08, 09:54
      > Napiszcie, co rozumiecie przez stwierdzenie "niedostatki stylu"?

      Kiepski styl? Nie zawsze jest pochodną niedostatecznej znajomości języka - można
      napisać coś superpoprawnie i kiepsko zarazem, układając w kupki przyzwoite, ale
      wyprane z wyobraźni zdania wyprasowane w kancik.
      Mierzi mnie fraz pospolitość i przewidywalność, ich tuzinkowość rozmemłana, brak
      polotu, soczystych metafor, zaskakujących spostrzeżeń, fajnych dialogów...

    • glima Re: Niedostatki stylu 13.10.08, 12:18
      A tak z ciekawostek. Gdzieś czytałam, że Maria Dąbrowska podczas
      pisania stosowała pewną zasadę. Nigdy nie powtarzała dwa razy tego
      samego słowa na jednej stronie. Dość karkołomne, ale świadczy
      również o kunszcie autorki.
    • ophelia78 Re: Niedostatki stylu 13.10.08, 18:30
      Męczą mnie aliteracje i rymy, bo - jak się okazuje - nawet w prozie można się na
      nie natknąć; dziś widziałam zdanie "Ale Ala nie wiedziała".
    • certain_whatsit Re: Niedostatki stylu 14.10.08, 14:41
      Zdradzę się na forum z moim własnym kodeksem wiedźmińskim,
      opracowanym metodą prób i błędów.

      1. Unikaj powtórzeń, chyba że doskonale wiesz, co robisz, i jest to
      zabieg celowy. Irytujące i czasem trudne do wyplenienia są
      zwłaszcza "się" w każdym zdaniu. "Zerwała się na równe nogi i
      puściła się pędem w jego stronę". Brr. Trzeba pokombinować.

      2. Nie mieszaj rejestrów - o tym już było. Ze swojej strony
      przestrzegam przed pozornie niewinnymi a nadużywanymi "gdyż"
      i "ponieważ". "Bo" zazwyczaj wystarcza, "aczkolwiek" jest tylko do
      zadań specjalnych, w stylizacjach. "Lubię żurek, aczkolwiek wolę
      pomidorową" - brr.

      3. To, co ujdzie w mowie, w piśmie zgrzyta. Pilnuj więc
      wszystkich "mnie" na początku zdania oraz "tę". "Mi się to nie
      podoba, więc olewam tą zasadę". Nie radzę.

      4. Rozsądnie dawkuj spójniki. Wszystkie
      te "jednak", "więc", "chociaż" pozwalają śledzić tok myśli autora i
      kontrolować, czy zdanie A płynnie przechodzi w zdanie B; czy jest z
      nim powiązane logicznie.

      5. Uważaj na inwokacje, wołacze itp.
      - Wróciłam, mamo.
      - To dobrze, Kasiu. A teraz, Kasiu, posprzątaj.
      - Mamo! Przecież mam jutro klasówkę.
      Kto tak mówi? Ciarki przechodzą człowieka po plecach. Uwaga do
      tłumaczy z angielskiego - to dotyczy szczególnie nas! Anglicy
      stosują je namiętnie, my musimy ciąć. To samo z wszelkimi question
      tags.

      6. A propos wołacza. Hiperpoprawność nie jest wskazana - ważne, żeby
      brzmiało to naturalnie. "Kocham cię, Basiu" jeszcze obleci,
      ale "Stefanie, no co ty?!" już nie.

      7. Wywalaj niepotrzebne zaimki typu "jej", "swój" (to również
      mrugnięcie okiem do tłumaczy ang.)

      8. Dywersyfikuj strukturę zdań :) Język polski jest bradzo giętki,
      jeśli chodzi o szyk zdania - warto to urozmaicić, nie tylko
      przydawka+podmiot+orzeczenie+dopełnienie. Dzięki takim zabiegom
      wydobywa się drobne subtelności z języka. Co inego znaczy "Wujek
      Janek minę miał poważną", a co innego "Poważną minę miał wujek
      Janek", a jeszcze coś innego "Wujek Janek miał poważną minę". Ale
      nie przesadzać, żeby to nie brzmiało jak Mistrz Yoda :)

      To są właściwie podstawy. Teraz kwestie moich osobniczych
      preferencji, około- lub pozajęzykowych:

      1. Przysłówki i przymiotniki to zazwyczaj dodatki całkowicie zbędne.

      2. Równoważniki zdań działają tylko raz na jakiś czas, dla
      przyspieszenia tempa. W większym nagromadzeniu wyglądają tak, jakby
      ci się pisać nie chciało, i upodabniają książkę do raportu z
      zebrania KC.

      3. To samo ze zdaniami barokowymi, dygresjami. Trzeba być Proustem
      albo Salmanem Rushdie, żeby móc ciągnąć zdanie przez parę stron, a
      czytelnik nie zasnął. Ale gdy masz do tego smykałkę - chapeaux bas.

      4. Show it, don't tell it. Czyli pokaż, a nie opisuj. Patrz pkt 1.
      Nie pisz: "Była kobietą szorstką i apodyktyczną", tylko wykoncypuj
      jakąś scenkę, z której czytelnik sam wyciągnie taki wniosek.

      5. Niedomówienie jest lepsze niż przegadanie. Nie zakładaj, że twój
      czytelnik to idiota obdarzony koncentracją czterolatka - nawet
      niekumaty redaktor. Zazwyczaj. Jeśli powiesz coś ważnego raz, a
      potem powtórzysz za paręnaście stron, czytelnik będzie pamiętał, o
      co chodzi. Nie trzeba pisać o tym co dwa zdania. I jeszcze tłumaczyć
      się, co masz na myśli.
    • ojuciasan Re: Niedostatki stylu 15.10.08, 20:43
      Ze stylem jest jak z gustami kulinarnymi :) Jeden lubi to, drugi tamto. Raz masz
      apetyt na ciasteczka, raz na homara, a innym razem na kaszankę. A dobrze
      przyrządzona kaszanka nie musi być wcale gorsza od homara! Byle danie było
      dobrze doprawione i przyrządzone z fantazją. Oraz zgodnie z regułami sztuki, ma
      się rozumieć.
      • znana.jako.ggigus a poza tym dobry styl łapie 17.11.08, 02:04
        uwagę czytelnika.
        Gusta oczywiście, to ważna rzecz, jak ktoś lubi styl reporterski, a ma książkę w
        stylu barokowym, to wszelkie zabiegi na nic.

        co do powtórzeń - świetnie je widać (słychać) - gdy się tekst czyta na głos.
        Mozolne, ale od razu słychać, że zdanie jest do kitu.


        Mnie mieszanie stylów, kodów nie przeszkadza, o ile ma sens.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka