Dodaj do ulubionych

egzemplarze autorskie

07.12.08, 01:29
Witajcie,
Trafiłem na to forum dwie godziny temu, muszę przyznać, że ciekawe
dyskusje tu się toczą. Nie jestem ani tłumaczem, ani autorem, ot
zwykłym miłośnikiem słowa pisanego. Mam pytanie do osób, które już
coś wydały - ile na ogół przysługuje egzemplarzy autorskich? Gdzieś
słyszałem, że 1% od całego nakładu (rzekomo w ZYSK i S-ka), ale nie
wiem, czy to rzeczywiście jest prawda.
Obserwuj wątek
    • hajota Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 02:14
      Zależy od wydawnictwa. Jako tłumaczka dostaję od 5 do 10. Od Zyska dostawałam 10.
    • stemini1 Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 09:58
      Ile autor chce, tyle może dostać. Może w ogóle zamiast honorarium
      wziąć te egzemplarze...
      • lucyolejniczak Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 10:16
        Zależy od wydawnictwa. Syn dostał trzy egzemplarze w swoim, ja dostałam
        dwadzieścia w moim.
    • yanga Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 13:26
      Jako tłumaczka zwykle dostaję pięć, a potem mogę dokupywać za pół
      ceny; jako autorka (w innym wydawnictwie) dostałam 10 i 30% zniżki
      na następne.
    • tirkuchenek 5 sztuk (jestem tłumaczem) / nt 07.12.08, 13:30
      • ophelia78 Re: 5 sztuk (jestem tłumaczem) / nt 07.12.08, 14:11
        3 jako tłumaczka + możliwość kupna kolejnych po cenie wydawniczej; 20 szt. jako
        autor
    • nobullshit Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 14:37
      Jako tłumacz - po 10 egzemplarzy w wydawnictwach "dorosłych",
      po 5 w wydawnictwie dziecięcym, ale jeśli książka była super ekstra wydana (typu
      albumowego, z bajerami w środku, cena rynkowa powyżej 50 zł) to dwa egzemplarze.
      Poza tym dostaję różne inne gratisy, z którymi nie mają co zrobić.

    • zona_mi Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 15:59
      Antologia - jeden egzemplarz.
      Powieść - dziesięć, ale początkowo proponowano mi pięć.
    • certain_whatsit Re: egzemplarze autorskie 07.12.08, 16:26
      Zależy od wydawnictwa. Od 5 do 10. A w jednym 0, ale mogę kupić o
      50% taniej. Też dobrze, bo zlecona przez nich książka okazała się
      taka sobie.
    • sanna-ho Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 04:16
      To ja dołączę swoje pytanie;)


      Jaką kwotę podatku dochodowego się płaci od egzemplarzy autorskich?

      To jakiś % ceny zbytu? ceny detalicznej? jakiejś innej?
      jaki %?

      i jak to ująć w druczkach rozliczeniowych z US?



      proszę o wyjaśnienie łopatologiczne;)
      • pisam Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 09:51
        Łopatologicznie to NIC.
        Egzemplarz autorski z definicji nie jest przeznaczony do dalszej odsprzedaży,
        więc nie podstaw prawnych i podatkowych aby cokolwiek płacić. Egz. autorskie
        przeważnie stoją na półce lub autor obdarowuje nimi swoich najbliższych i
        znajomych, a życie pokazuje, że przeważnie mu brakuje kilku egz. i musi je
        dokupić w wydawnictwie lub księgarni aby nikogo nie urazić, bo wtedy wszyscy są
        bliscy i godni obdarowania ( według nich oczywiście ).
        • hajota Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 12:04
          Niestety, Min. Finansów jest innego zdania. Zdaniem urzędników jest to korzyść
          materialna, od której należy odprowadzić podatek. Sprawa trafiła nawet kiedyś do
          Rzecznika Praw Obywatelskich, ale nie udało się jej rozstrzygnąć na korzyść autorów.
          Jedne wydawnictwa dają egzemplarze "pod stołem", nie ujmując tego w umowie. Inne
          odprowadzają podatek do US (potrącają z honorarium) i rozliczają to w PIT rocznym.
          • nobullshit Hajoto? 28.01.09, 18:33
            Czy dobrze zrozumiałam, że tak czy siak nie musimy się martwić i jesteśmy kryci,
            bo albo wydawnictwo wszystko wyliczy za nas w PIT, albo da egzemplarze "pod stołem"?
            • hajota Re: Hajoto? 28.01.09, 19:04
              nobullshit napisała:

              > Czy dobrze zrozumiałam, że tak czy siak nie musimy się martwić i jesteśmy kryci
              > ,
              > bo albo wydawnictwo wszystko wyliczy za nas w PIT, albo da egzemplarze "pod sto
              > łem"?

              Odpowiadam na podstawie moich doświadczeń: w umowie z wydawnictwem A napisane
              jest, że mam otrzymać 10 egzemplarzy autorskich. Odbierając egzemplarze
              podpisuję papier zatytułowany "Rozliczenie egzemplarzy autorskich nr [tu numer
              umowy]". Podana jest cena rynkowa 1 egz. x liczba egzemplarzy, z czego wychodzi
              wartość rynkowa. Koszty uzyskania wynoszą 50%. Zaliczkę na podatek wydawnictwo
              potrąca z honorarium i odprowadza do US.
              W umowach z wydawnictwem B nie ma wzmianki o żadnych egzemplarzach autorskich,
              dostaję do ręki 3-5 egzemplarzy z gratisów wydawnictwa. Zapewne przyjmując je
              popełniam przestępstwo skarbowe, ale jakoś nie mam zamiaru się tym przejmować.
              • nobullshit Dzięki nt. 29.01.09, 00:12

        • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 12:20
          No i co z tego, że nie są przeznaczone do dalszej sprzedaży?
          Stanowią przychód autora, od którego powinien zapłacić podatek
          dochodowy. A poza tym, nawet jeśli nie są przeznaczone do sprzedaży,
          to autor może je sprzedać (ale z punktu widzenia podatku dochodowego
          nie ma to znaczenia).

          Nie ma też znaczenia czy autor postawi je na półce, czy pod nią...
          • sanna-ho Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 13:23
            Tak, teoretycznie to ja to wszystko wiem;)

            Ale w praktyce jak to wygląda?

            Jakie to % i od której ceny liczone?
            I jak się z tego "dochodu" rozliczyć?
            • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 13:44
              Trzeba oszacować ich wartość, dodać do swego przychodu i opodatkować
              według odpowiedniej stawki. Do oszacowania należy zastosować taką
              cenę, jaką wydawca zwykle stosuje sprzedając te książki swoim
              klientom.

              No i warto unikać stosowania się do rad kol. pisam. Zazwyczaj
              prowadzą na manowce.
              • pisam Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 15:30
                Almayer to przykład nieuleczalny i jedyny mądry na naszym forum. Nie przepuści
                żadnej okazji aby nie reagować złością i uszczypliwościami, nawet wtedy gdy sam
                nie za bardzo ma pojęcie o czym mówi.
                Ale skoro jest taki wszystko wiedzący to może odpowie na kilka pytań ( po kolei
                a nie wybiórczo.)
                - Czy jest mu znane w prawie autorskim pojęcie -egzemplarz reklamowy,
                promocyjny, bezpłatny i obowiązkowy. ( Żadne nie są wliczane do nakładu)
                - Na jakiej zasadzie prawnej autor ma płacić za korzyści materialnych, skoro np.
                Biblioteki ( wykaz na stronie BN muszą otrzymać egz. obowiązkowe) są z tego
                zwolnione- a zgodnie z prawem otrzymują egzemplarze książek, więc według
                definicji Almayera otrzymują korzyści materialne.
                - według jakiej wyceny autor ma wpisać korzyści materialne z egz. autorskich
                a. cena detaliczna książki
                b. cena sprzedaży hurtownej ( różne hurtownie otrzymują różne)
                c. ceny sprzedaży wydawniczej ( jak wyliczyć cenę skoro wydawca sprzedaje
                hurtowni, bezpośrednio księgarzom, czytelnikom,itd)
                d. kosztów produkcji wydawnictwa
                e. kosztom druku w drukarni
                - na jakim druku ; oświadczenie własne? a na jakiej zasadzie ( patrz wyżej)
                - Skoro autor ma korzyść materialną, to także taką samą korzyść otrzymuje;
                a. recenzent
                b. redaktor w redakcji ( kto powinien zapłacić redakcja czy redaktor?)- egz.
                promocyjny/ reklamowy
                c. redaktor w radiu/TV - egz. promocyjny/reklamowy
                d. czasopisma które otrzymują egz, promocyjne na konkursy
                e. BN i biblioteki ( o tym już pisałem)
                f. tłumacze literatury polskiej ( czasami otrzymują w ramach promocji)
                g. rodzina, przyjaciele i znajomi, którzy otrzymują od autora egz, autorski ( z
                dedykacją)
                h. każdy kolejny obdarowany ma tzw, korzyść materialną więc dlaczego ma płacić
                wyłącznie autor, tym bardziej że wydawca ( mądry) w umowie zaznacza, że poza
                nakładem drukuje ilość egz, bezpłatnych i reklamowych. A w umowie jest jest
                paragraf, że autor otrzymuje xx egz, autorskich nie przeznaczonych do dalszej
                odsprzedaży.

                Zapewne ty jako prawowity obywatel wliczyłeś do swego zeznania podatkowego egz.
                Nowej Lewicy którą otrzymałeś z zamieszczonymi w nim tłumaczeniami swoich
                artykułów, bo jeśli nie to jesteś przestępcą podatkowym ( według twoich zasad) i
                może warto zerknąć do swoich PIT-ów abyś nie miał później kłopotów i wypisałem
                stosowne oświadczenie.

                Reasumując na poważnie; wszystko zależy od urzędnika US ( ja na szczęście mam
                mądrych w swoim, bo napisałem im oświadczenie, że egzemplarze autorskie nie są
                przeznaczone do dalszej odsprzedaży i mam spokój) i nikt ode mnie niczego innego
                nie wymaga.
                Zgodnie z poradami Almayera najlepszym wyjściem byłoby przekazanie korzyści
                materialnych urzędowi skarbowemu i niech od tego odprowadzi podatek. Można także
                ową mityczną korzyść spłacić korzyścią materialną jaką uzyskałeś, ale urzędnicy
                skarbowi raczej nie mają poczucia humoru.
                Almayer mam nadzieję, że zgodnie ze swoimi głoszonymi prawdami odprowadziłeś
                podatek od korzyści materialnych które uzyskałeś jako wydawca i tłumacz swojej
                książki. Może gdybyś był także autorem jakiejś książki, miałbyś większe pojęcie
                o tym o czym z taką złośliwością piszesz.
                • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 16:44
                  Niezbyt lubię odpowiadać na pytania zadane ot tak sobie, zwłaszcza
                  gdy zadaje je byle głupek tylko po to aby dodać mi roboty. Ale
                  proszę:

                  1. Nie, w prawie autorskim nie ma pojęć: "egzemplarz reklamowy,
                  promocyjny, bezpłatny i obowiązkowy".

                  2. Na zasadzie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych z 26
                  lipca 1991 r. Biblioteki nie otrzymują egzemplarzy obowiązkowych
                  jako wynagrodzenia za jakąkolwiek pracę ani za przeniesienie praw
                  majątkowych ale na podstawie ustawy o obowiązkowych egzemplarzach
                  bibliotecznych z 7 listopada 1996 r. Jedno z drugim nie ma nic
                  wspólnego.

                  3. Już napisałem wcześniej. Na podstawie takiej ceny, jaką wydawca
                  ZWYKLE stosuje w stosunku do swoich klientów. Egzemplarze autorskie
                  nie są rozdawane w celach promocyjnych, ale stanowią część
                  honorarium autora. Gdyby częścią honorarium autora były zafundowane
                  przez wydawcę wczasy na Capri to i one stanowiłyby przychód autora.

                  4. Nie wiem co to Nowa Lewica.

                  5. Nigdy nie pisałem o przestępcach podatkowych i nie wydaje mi się
                  abym miał jakieś związane z nimi zasady.

                  6. Polska to wolny kraj i każdy moze w oświadczeniach do wszelkich
                  urzędów wypisywać takie pierdoły, jakie mu się podoba. Szkoda tylko,
                  że między innymi za moje pieniądze ktoś to musi czytać...

                  7. Nie radziłem nikomu przekazywania korzyści materialnych urzędowi
                  skarbowemu aby od tego odprowadził podatek. Kłamczuszku...

                  8. Książka nie przyniosła mi jeszcze w ubiegłym roku i nie
                  zapłaciłem od niego podatku.

                  Mam nadzieję, że czuje się Pan usatysfakcjonowany zwłaszcza tym, że
                  odpowiedziałem na pytania w tej kolejności w jakiej były zadane (jak
                  Pan sobie życzył).

                  Poza tym, gdyby zechciał Pan w przyszłości mniej kłammać i mniej
                  bzdur wygadywać, to mogłoby to wyjść na dobre temu forum...

                  • skajstop Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 17:27
                    Almayer, ja cię po raz ostatni proszę, skończ z osobistymi wycieczkami i
                    określeniami typu byle głupek", bo po następnym takim dostaniesz bana i będziesz
                    musiał sobie wymyślać kolejny nick. Moja cierpliwość się kończy.

                    Co do wprowadzania w błąd, święty nie jesteś - wystarczy zerknąć na dyskusję o
                    kształcie podpisywanych umów (procent od ceny detalicznej czy zbytu). Znasz
                    przypowieść o źdźble i belce?

                    Konkludując, za następny obraźliwy tekst wylatujesz. Jasne?
                    • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 17:49
                      1. Czy procent od ceny zbytu czy od detalicznej, to wszystko jedno,
                      bo są one liniowo ze sobą związane i obojętne czy ma się % od jednej
                      czy drugiej ceny.

                      2. Może chociaż raz upomniałbyś tego pisama za notoryczne pisanie
                      tutaj kłamstw i wprowadzanie w błąd.

                      3. Oczywiście rozumiem, że najłatwiej ci ciągle jeździć po mnie jak
                      na łysej kobyle... Smutne trochę, że nie przeszkadza ci jak ktoś
                      obraża mnie, a bronisz kłamcę. Ale jak tam sobie chcesz, ten świat
                      jest coraz dziwniejszy i nie takie dziwactwa już widziałem...
                      • skajstop Błąd po raz kolejny 28.01.09, 18:04
                        1, Z wyżyn swej mądrości napisałeś, że chodzi o cenę detaliczną (czy okładkową,
                        nie pamiętam). Problem w tym, że np. ja podpisuję umowy i na cenę zbytu, i na
                        cenę okładkową. Zatem to nie pisam, tylko ty wprowadzasz ludzi w błąd.

                        Zależność wcale nie jest taka prosta - po raz kolejny się mylisz, chociaż
                        chciałbyś być najmądrzejszy. Cena okładkowa jest stała, tu 10% będzie nieruchomą
                        wartością. Przy cenie zbytu - zdarza się, że ona jest inna dla różnych
                        odbiorców, np. inna dla Olesiejuka, inna dla kogoś tam. I procent może się
                        zmieniać, wydawca go uśrednia.

                        p. 2,3. Ty zacząłeś kolejną prowokację: "No i warto unikać stosowania się do rad
                        kol. pisam. Zazwyczaj prowadzą na manowce." Nie jesteś panienką, pisam ma prawo
                        do repliki. Ja mu je dałem, a jeśli ci się to nie podoba, wolna droga z tego
                        forum, pa pa i sayonara.

                        A teraz koniec prywatnych dyskusji i pamiętaj o moim ostrzeżeniu.
                        • nobullshit Wasza Wyrozumiałość Skaju 28.01.09, 18:30
                          Nie możesz zabanować Almayera za mieszanie ludziom w głowach, za zabieranie
                          czasu Pisamowi i Tobie? I mnie, bo muszę czytać wszystkie jegoposty. Albo za to,
                          że Ci się jego nick nie podoba? Że bezcześci pamięć Conrada, którego lubisz? :)
                          W końcu to Twój folwark. Albo dwór. A jeżeli chcesz trzymać na tym dworze
                          trefnisia, to nie reaguj. Znowu, szkoda czasu...
                          • almayer234 Re: Wasza Wyrozumiałość Skaju 28.01.09, 18:39
                            "I mnie, bo muszę czytać wszystkie jegoposty. "

                            Ich czytanie nie jest obowiązkowe. Skoro ich czytanie sprawia takie
                            cierpienie, nie czytaj.
                            • nobullshit Re: Wasza Wyrozumiałość Skaju 28.01.09, 18:48
                              almayer234 napisał:
                              > "I mnie, bo muszę czytać wszystkie jego posty. "
                              > Ich czytanie nie jest obowiązkowe. Skoro ich czytanie sprawia takie
                              > cierpienie, nie czytaj.
                              Dla (współ)admina jest obowiązkowe :(
                              • almayer234 Re: Wasza Wyrozumiałość Skaju 28.01.09, 18:49
                                Bycie adminem też nie jest obowiązkowe.

                                Skoro nie potrafisz tego robić, to moze zajmij się czym innym...
                        • almayer234 Re: Błąd po raz kolejny 28.01.09, 18:45
                          1. Nie bardzo rozumiem jaki masz problem z podpisywaniem umowy na
                          procent od ceny okładkowej i i ceny zbytu. Opisz go dokładniej, to
                          może pomożemy ci go rozwiązać.

                          10% zawsze jest nieruchomą wartością.

                          No to co z tego, że jest różna dla różnych odbiorców? W każdym razie
                          liniowo zależy od ceny okładkowej.


                          Obrzydliwie wygląda gdy ktoś polemizuje, ogłasza te swoje mądrości i
                          ogłasza koniec dyskusji.

                          Staram się nie rozmawiać z ludźmi piszącymi obrzydliwie.
                          • skajstop Ban ostateczny 28.01.09, 18:54
                            > Staram się nie rozmawiać z ludźmi piszącymi obrzydliwie.

                            Panie kolego, przemyślałem sobie sprawę i postanowiłem ulżyć twej niedoli.
                            Dostajesz ostatecznego bana - pod jakimkolwiek pojawisz się nickiem, po jego
                            rozpoznaniu zostanie on wpisany na czarną listę. Pretensje w razie potrzeby
                            kieruj wiesz gdzie.

                            Zatem do widzenia, szerokiej drogi.
                    • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 17:53
                      "Co do wprowadzania w błąd, święty nie jesteś."

                      Jeśli nawet wprowadziłem kogoś w błąd, to jest to już dobre
                      uzasadnienie dla tego, żeby wszyscy wprowadzali w błąd? Jak już ja
                      popełnię błąd, to już wszyscy mogą byle bzdety tu wypisywać? O to ci
                      chodzi?
                  • pisam Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 19:08
                    Pozwolę sobie odpowiedzieć, choć dyskusja z tym Panem nie ma żadnego sensu i
                    jest zwykłą stratą czasu.
                    1. Współczuję właścicielowi Wydawnictwa ( a takim afiszuje się Almayer 234)
                    skoro nie zna tych pojęć. Aby mu uzmysłowić braki pozwolę zamieszczam 3 punkty
                    ze standardowej umowy;
                    - Honorarium autorskiego nie oblicza się od egzemplarzy uszkodzonych,
                    zniszczonych i rozdanych przez Wydawcę w celach reklamowych, promocyjnych lub we
                    wszystkich innych celach marketingowych.
                    - Honorarium autorskie obejmuję należność za;
                    a. napisanie i dostarczenie Dzieła wcześniej uzgodnionego
                    b. przeniesienie praw wydawniczych działa w zakresie ustaleń
                    c. korekty autorskiej.
                    - Wydawcy przysługuje prawo wykonania dodatkowych egzemplarzy nie wliczanych w
                    nakład podstawowy dodatkowych egzemplarzy Dzieła przeznaczonych na cele reklamowe.

                    Dalej bez komentarza.
                    2.Wyżej napisałem co wchodzi w zakres wynagrodzenia autora - NIE ma tak żadnej
                    wzmianki o tym, że egzemplarze autorskie są częścią wynagrodzeniem, Nigdzie nie
                    napisałem że egzemplarze dostarczane są wynagrodzeniem za jakąkolwiek pracę
                    bibliotek. Chciałem pokazać zależność, że skoro biblioteka krakowska, Narodowa i
                    inne otrzymują egzemplarze z tego samego źródła jak autor to także powinne
                    ponosić takie same obciążenia. Almayer jak zwykle ma kłopoty z czytaniem ze
                    zrozumieniem
                    3. Patrz wyżej - podałem 5 różnych możliwości, a skoro mamy przeszło tysiąc
                    Wydawców i każdy może stosować swoje ZWYKLE, to współczuję urzędom. Egz.
                    autorskie nigdy nie były częścią honorarium, w każdym razie w porządnych
                    wydawnictwach, Może Almayer stosuje to w swoim wydawnictwie, ale to jego
                    problem. Gdyby w umowie było Capri, to zupełnie inna sprawa, ale nie znam
                    żadnego takiego przypadku. Zapewne Almayer zna...
                    4. To rzeczywiście jest nieścisłość z mojej strony. Przepraszam. Chodziło mi o
                    artykuły z polskiej wersji "Le Monte Dipliomatique" którą zapewne za zgodą
                    tłumacza umieściła na swojej stronie portal Lewica.pl
                    Brak słowa Nowa, ale na pewno "Le Monte.." dostarczyło autorowi egzemplarz
                    promocyjny.
                    5. Kłopoty z myśleniem i kojarzeniem faktów. No cóż. Almayer znany jest z tego ,
                    że rozumie tylko to co chce a niewygodne dla siebie faktu ignoruje.
                    6. Polska jest wolnym krajem, ale to nie znaczy, że każdy z jej obywateli może
                    wpisywać do PIT-ów pierdoły. Każdy dokument przekazany do US musi mieć podstawy,
                    w takim przypadku gdy Wydawca nie wydaje żadnego oficjalnego dokumentu, a
                    podatnik chce się opodatkować, musi sporządzić dokument - oświadczenie. Jak
                    widać Almayer ma spore kłopoty z znajomością obowiązujących przepisów - lub
                    świadomie kłamie...
                    7. Sprawdź najpierw w słowniku, co to jest dygresja... Wtedy będziesz wiedział
                    co miałem na myśli.
                    8. Książka rzeczywiście nie mogła ci nic przynieść, bo dopiero teraz nasze
                    poczty na gazeta.pl są informowane o niej jako o wydanej. Dziwi mnie tylko, że
                    od razu jest automatycznie kierowana jako spam.

                    Zdziwiłbym się gdyby Pan potrafił zrozumieć o czym piszę wyżej, ale na szczęście
                    większość ludzi którzy zaglądają na te forum potrafią czytać ze zrozumieniem ale
                    także samemu zdecydować kto z nas pisze dla samego pisania. A inwektywy jakimi
                    się Pan posługuje dowodzi kim Pan jest.
                    • almayer235 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 19:25
                      No dobra, spadam stąd. Ilość wypisywanych tu bzdur i poziom
                      moderowania tego forum jest tak niezwykły, że nie chce mi się już tu
                      udzielać.

                      Jeśli ktoś ma jakąś sprawę, może pisać na office@dalavichpress.pl.
                      Prosiłbym jedynie aby kol. skajstop przestał mi już wysyłać te swoje
                      listy z prośbami i jękami. Wszelkie inne sprawy mile widziane...

                      Pozdrawiam bywalców...
                    • ojuciasan Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 19:38
                      Naturalnie, że Pisam ma rację. Bezpłatne egzemplarze autorskie należą się twórcy
                      ustawowo, gwarantuje nam to prawo autorskie (egzemplarze autorskie w liczbie
                      ustalonej umową, a jeśli liczba ta nie została ustalona - to minimum dwa
                      egzemplarze). I z pewnością nie autor powinien zawracać sobie głowę
                      rozliczeniami skarbowymi w tym zakresie. Jest to problem wydawcy.
                      • almayer235 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 19:56
                        Ostatni raz :-)

                        1. To, że te egzemplarze gwarantuje prawo autorskie jeszcze nie
                        znaczy, że nie należy od nich płacić podatku. Ta sama ustawa
                        gwarantuje też wypłacenie wynagrodzenia. Autor jeśli chce moze się
                        umówić z wydawcą, że nawet całe wynagrodzenie pobierze w
                        egzemplarzach autorskich. Jego podatek będzie taki sam.

                        2. Jeśli autor chce, może zatrudnić kogoś, kto zrobi to za niego.
                        Wydawnictwo nie tylko nie ma prawa do tego, ale nawet nie moze tego
                        zrobić, bo nie ma pojęcia ile autor w poprzednim roku zarobił.

                        Pozdrawiam
                        • pisam Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 20:19
                          A ty jak zepsuta katarynka, nie ważne co, nie ważne jak ale najważniejsze żeby
                          moje było na wierzchu a po mnie choćby i potop.

                          Po pierwsze autor nie może "umówić się z Wydawcą" - musi podpisać umowę i w niej
                          zawrzeć wszelkie ustalenia, nawet takie, że wynagrodzenie pobierze w
                          egzemplarzach Dzieła ( ale nie autorskich). Dla ciebie to może mały szczegół ale
                          dla prawników podstawowy. Jeśli autor wykupi nakład od Wydawcy, jest to
                          transakcji handlowa podlegająca zupełnie innej ustawie i księgowości. Wydawca
                          przekazuje autorowi fakturę i to jest jego cały obowiązek ( poza wpisaniem go do
                          odpowiedniej księgi rachunkowej)
                          Po drugie - jeśli umowa nie wspomina nic o tym , że egzemplarze autorskie są
                          zapłatą za sprzedaż praw do Dzieła, to egzemplarze autorskie należą się autorowi
                          z zapisów prawa i są wydawane z puli książek drukowanych do reklamy, promocji i
                          egz. darmowych.
                          Po trzecie; wydawnictwo wystawia autorowi na koniec roku PIT-8 gdzie wykazuje
                          ile należności przekazała autorowi i jakie odprowadziła podatek dla
                          U.S.przynależny autorowi. Autor sam rozlicza się z U.Skarbowym , bo rzeczywiście
                          tylko on wie ile zarobił w poprzednim roku.
                          Po czwarte; autora interesuje wyłącznie pit jaki dostanie od Wydawcy i według
                          niego się rozlicza.
                          I to by było na tyle, Panie wszystko wiedzący.
                          • sanna-ho wg umowy... 28.01.09, 20:33
                            ...jest tak:

                            "1. W zamian za prawa uzyskane na podstawie niniejszej umowy Wydawca w terminie 14 dni od zrealizowania wydania Utworu przekaże Autorce xx egzemplarzy książki jako egzemplarze autorskie.
                            2. Egzemplarze autorskie podlegają opodatkowaniu.
                            3. Strony zgodnie ustalają, iż poza egzemplarzami autorskimi Autorce nie przysługuje na podstawie niniejszej umowy żadne inne honorarium."

                            Więc pewne jest, że podatek od egz. aut. być musi.

                            Pytanie brzmi: czy w ogóle da się podpisać taką umowę, żeby uwzględnić w niej egz. autorskie, od których nie płaci się podatku?
                            Np. można je zapisać jako "egz. bezpłatnie przekazane autorowi do użytku własnego, nieprzeznaczone do sprzedaży"? I jednocześnie zapisać, że autor "nieodpłatnie przenosi prawa majątkowe na wydawcę"?
                            • almayer235 Re: wg umowy... 28.01.09, 20:42
                              Nie może. Nie ma znaczenia co autor zrobi z tymi egzemplarzami.

                              Te egzemplarze autorskie stanowią wynagrodzenie autora, które jest
                              jego przychodem.
                              • skajstop Re: wg umowy... 28.01.09, 20:58
                                Miło widzieć, że dotrzymujesz słowa. Zanim cię zabanuję, krótka poprawka:

                                Egz. autorskie nie stanowią wynagrodzenia autora z automatu - to zależy od
                                decyzji Urzędu Skarbowego, jest to sprawa uznaniowa, bo jest pole interpretacji.
                                Ja zawieram umowy, w których jest to problem wydawcy, ale w jednym przypadku
                                poprosiłem swój US o ustosunkowanie się, bo miałem inną umowę. I uznał, że nie
                                muszę tego wliczać, o ile _nie sprzedaję_ tych egz. i nie mam z tego korzyści.

                                Zatem nie jest tak, jak piszesz, to sfera uznaniowa, a nie taka oczywista...

                                A teraz pa, a kysz!
                                • almayer236 Re: wg umowy... 28.01.09, 21:33
                                  Chociaż sam staram się tego nie robić, to rozumiem przyjemność
                                  płynącą z robienia użytkownikom wody z mózgu.

                                  1. Wiążących interpretacji podatkowych udziela minister finansów (w
                                  jego imieniu dyrektor jednej z czterech izb skarbowych) a nie
                                  panienka z okienka w urzędzie skarbowym. Wniosek składa się na
                                  formularzu ORD-IN, płaci 40 zł i czeka do 30 dni. Jak dotychczas
                                  nikt o sprawy tych egzemplarzy autorskich nie pytał zapewne dlatego,
                                  że dla większości ludzi jest to sprawa oczywista.

                                  2. Nie zależy to od decyzji US.

                                  3. Nie jest to żadna sfera uznaniowa. Ustawa o podatku dochodowym od
                                  osób fizycznych wyraźnie mówi, że:

                                  1. Przychodami, z zastrzeżeniem art. 14-15, art. 17 ust. 1 pkt 6, 9
                                  i 10 w zakresie realizacji praw wynikających z pochodnych
                                  instrumentów finansowych, art. 19 i art. 20 ust. 3, są otrzymane lub
                                  postawione do dyspozycji podatnika
                                  w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość
                                  otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.

                                  2. Wartość pieniężną świadczeń w naturze, z zastrzeżeniem art. 12
                                  ust. 2, określa
                                  się na podstawie cen rynkowych stosowanych w obrocie rzeczami lub
                                  prawami
                                  tego samego rodzaju i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich
                                  stanu i
                                  stopnia zużycia oraz czasu i miejsca ich uzyskania.
                                  2a. Wartość pieniężną innych nieodpłatnych świadczeń ustala się:
                                  1) jeżeli przedmiotem świadczenia są usługi wchodzące w zakres
                                  działalności
                                  gospodarczej dokonującego świadczenia - według cen stosowanych wobec
                                  innych odbiorców,
                                  2) jeżeli przedmiotem świadczeń są usługi zakupione - według cen
                                  zakupu,
                                  3) jeżeli przedmiotem świadczeń jest udostępnienie lokalu lub
                                  budynku - według
                                  równowartości czynszu, jaki przysługiwałby w razie zawarcia umowy
                                  najmu tego lokalu lub budynku,
                                  4) w pozostałych przypadkach - na podstawie cen rynkowych stosowanych
                                  przy świadczeniu usług lub udostępnianiu rzeczy lub praw tego samego
                                  rodzaju
                                  i gatunku, z uwzględnieniem w szczególności ich stanu i stopnia
                                  zużycia
                                  oraz czasu i miejsca udostępnienia."

                                  3. 3. Płacenie podatków jest zawsze problemem tego, kto osiąga
                                  przychód
                                  • skajstop Zanim zabanuję 28.01.09, 21:48
                                    Jesteś żałosnym trollem, który zapowiada że odejdzie, ale trzeba go będzie
                                    wysadzać dynamitem, bo świt go zastał rozgadanego jak kląskawka.

                                    Zanim to zrobię, poprawię jedno twoje kłamstwo. Pisze się wniosek do naczelnika
                                    US, nie do żadnej panienki.
                                    • almayer236 Re: Zanim zabanuję 28.01.09, 21:54
                                      Naczelnicy urzędów skarbowych nie mają prawa do wydawania wiążących
                                      interpretacji podatkowych. Jedynie czterej dyrektorzy Izb Skarbowych
                                      (w imieniu Ministra Finansów) mogą to robić. Interpretacja
                                      niewiążąca Urzędu jest bezwartościowa i nikt normalny o nie nie
                                      prosi (pisząc jakieś wnioski), ani ich nie udziela.
                                      • skajstop Re: Zanim zabanuję 28.01.09, 22:00
                                        Mogę jedynie wzruszyć ramionami. Tylko ci się wydaje, że coś wiesz. A za to, że
                                        się nie potrafisz odkleić od tego forum pomimo własnych obietnic, język
                                        powinieneś zjeść :)

                                        O tym, jak się to robi, i dlaczego warto/nie warto składać takie wnioski, na
                                        przykład tutaj:
                                        www.bankier.pl/wiadomosc/Wnioski-o-interpretacje-do-urzedow-skarbowych-aspekty-praktyczne-1476190.html
                                        • almayer236 Re: Zanim zabanuję 28.01.09, 22:19
                                          No i właśnie "właściwym organem" z tego artykułu jest Minister
                                          Finansów (w jego imieniu czterej dyrektorzy Izb Skarbowych) i do
                                          niego składa się wniosek o interpretację, a nie do jakichkolwiek
                                          urzędników Urzędów Skarbowych (w tym zaprzyjaźnionych panienek z
                                          okienka).

                                          Warto pamiętać, że taka interpretacja wiąże Urządy Skarbowe w
                                          konkretnej sprawie i nikt poza pytającym nie może powoływać się na
                                          taką interpretację (w praktyce oczywiście, jeśli sprawa jest
                                          podobna, to wydana wcześniej interpretacja jest mocnym argumentem).

                                          Wbrew temu co kol. skajstop mówi ani on, ani nikt inny wniosku w
                                          sprawie tych egzemplarzy autorskich nie złożył (a w każdym razie nie
                                          uzyskał odpowiedzi).
                            • pisam Re: wg umowy... 28.01.09, 22:56
                              Wszystko zależy jak masz zapisane w umowie. Jeśli podpisałaś umowę, że egz.
                              autorskie podlegają opodatkowaniu to popełniłaś błąd i teraz musisz za to
                              płacić. Ja w swoich umowach dbam o takie szczegóły i zawsze jest, że egzemplarze
                              autorskie nie są przeznaczone do sprzedaży i pochodzą z puli książek nie
                              wchodzących w ilość nakładu. Nie liczę na to aby Almayer zrozumiał tą różnicę,
                              masz sporo kłopoty aby zrozumieć coś co nie jest po jego myśli.
                              A punkt 3. to kuriozum. Autor rezygnuje z honorarium i zadowala się kilka egz.
                              autorskimi??? Aż tak bardzo chciałaś zobaczyć wydrukowaną swoją książkę?
                              Wpisz w Google hasło; umowa wydawnicza i nie znajdziesz tam takiego wzoru.
                              Następne kuriozum rozumowania Almayera ; otóż Autor który stworzył Dzieło ( w
                              99% pisane na maszynie do pisania lub na komputerze)( według umowy) nie może
                              otrzymać od Wydawca gotowego swojego produktu bezpłatnie bo musi od tego
                              zapłacić podatek od korzyści materialnej. A dlaczego to samo Dzieło może
                              otrzymać bezpłatnie redaktor w byle gazecie lub innych mediach, pseudo krytyk
                              lub juror z jakiegoś konkursu literackiego, czy inne nacie które otrzymują je z
                              rozdzielnika. To tak samo jak muzyk który rozpisał partyturę piórem w domu,
                              sprzedał swój utwór wydawcy i nie mógł od niego otrzymać drukowanej partytury?
                              Przecież to jest chore...
                              Proponuję zgłosić do Urzędu Skarbowego zawiadomienie, że tacy autorzy jak
                              Sienkiewicz, Żeromski, Miłosz, Słowacki, Mickiewicz, Baczyński, Lem, Sapkowski i
                              mnóstwo innych autorów do tej pory nie zapłaciło podatku od wartości materialnej
                              którą uzyskali otrzymując egzemplarze autorskie. Nie dajmy się zwariować, autor
                              ma prawo do swoich egzemplarzy i urzędowi skarbowemu wara od tego.
                              A tak poważnie, to proszę czytać uważnie swoje umowy i nie dać się wpakować w
                              kłopoty przez niedoinformowanych wydawców. Jeżeli tak dalej będzie to niedługo
                              złożenie maszynopisu w Wydawnictwie będzie wymagało zapłacenie im za ten fakt
                              sporej kwoty na poczet przyszłych podatków. Ludzie nie dajmy się zwariować...
                              Mój urząd skarbowy zadowolił się oświadczeniem, że egzemplarze autorskie nie są
                              przeznaczone do sprzedaży. I to jest mądre i zdroworozsądkowe podejście.
                              Czy fotograf który sprzedał swoją fotografię jakiejś agencji fotograficznej na
                              pięć lat a chce dla swojego CV zachować jej obraz musi od tego zapłacić podatek?
                              Wszystko zależy od umowy jaką podpiszesz a kto jest "zbyt łatwowierny i jej nie
                              czyta" niech płaci za swoje gapiostwo.

                              ps. A może nasz oświecony Almayer wyjaśni dlaczego autorzy tłumaczeni z języków
                              obcych otrzymują egzemplarze autorskie i nie płacą od tego żadnych podatków od
                              korzyści materialnych?
                              • hajota Re: wg umowy... 28.01.09, 23:19
                                Znalazłam pismo przewodnie, jakie wydawnictwo A dołącza do rozliczenia
                                egzemplarzy autorskich. A oto, co w nim stoi:
                                • hajota Re: wg umowy... 28.01.09, 23:28
                                  Przepraszam, nacisnęłam coś nieopatrznie i wysłało się za wcześnie. W piśmie
                                  wydawnictwo wyjaśnia, dlaczego od egzemplarzy autorskich odprowadza zaliczkę na
                                  podatek dochodowy:

                                  "Wymóg taki obowiązuje już od bardzo dawna, lecz dotąd nie był przez
                                  większość wydawców spełniany, a urzędy skarbowe go nie egzekwowały.
                                  Niemniej w 2004 r. Polska Izba Książki wystąpiła do Ministerstwa Finansów z
                                  prośbą o jednoznaczną interpretację przepisów i wyjaśnienie, jak należy
                                  traktować egzemplarze autorskie. Min. Finansów orzekło, że egzemplarze autorskie
                                  to wynagrodzenie autora (przez co rozumie się również tłumacza) w naturze i jako
                                  takie rodzi konieczność odprowadzenia podatku dochodowego. O swej wykładni MF
                                  poinformowało wszystkie urzędy skarbowe w kraju.
                                  W tej sytuacji, nie mogąc narażać Państwa na kłopoty, które wiązałyby się z
                                  niezapłaceniem naleznego podatku, odprowadziliśmy zaliczkę na podatek dochodowy
                                  z tytułu wynagrodzenia w postaci egzemplarzy autorskich".

                                  Tyle gwoli wyjaśnienia, a co sądzę o tym przepisie i o pomysłach MF, to już
                                  zupełnie inna historia.

                                  • almayer237 Re: wg umowy... 28.01.09, 23:35
                                    To nie jest żaden pomysł MF ale było to już zupełnie jasno zapisane
                                    w ustawie z 1991 r.
                                  • pisam Re: wg umowy... 29.01.09, 10:14
                                    Zgodnie z tą wykładnią górnik powinien odprowadzać podatek od deputatu węgla ( a
                                    nie odprowadza), kolejarz za darmowe bilety dla rodziny ( a nie odprowadza),
                                    urzędnik za otrzymanie mydła i herbaty( nie wiem jak jest teraz ale gdy byłem
                                    takowym, były takowe deputaty). Ale mniejsze z tym. policzmy może o jakie
                                    pieniądze chodzi;
                                    Tłumacz otrzymuje 5 egz. autorskich
                                    5x 30 zł( cena książki)= 150 zł - 50% ceny hurtowej( bo ma prawo do zakupu
                                    książki z rabatem) = 75 zł - 50% ( kosztu uzysku)= 37,50 x 18% = 6,75 zł - No,
                                    rzeczywiście olbrzymie pieniądze.
                                    Autor otrzymuje 20 egz. czyli 6,75 x 4 = 26 zł
                                    I nie ma sprawy, ale tylko tedy gdy wszystkie zawody będę rozliczane na tej
                                    samej zasadzie. Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że posłowie i urzędnicy mają
                                    obowiązek co roku zgłaszać dobra jakie otrzymali ( pióra, obrazy, książki, itd)
                                    ale nikt z nich nie odprowadza podatku od tych rzeczy.
                                    I dopóki tak będzie nie mam zamiaru odprowadzić ani złotówki z powodu
                                    egzemplarzy autorskich.
                                    • almayer238 Re: wg umowy... 29.01.09, 11:09
                                      No i oczywiście te deputaty (zarówno w naturze jak i w pieniądzach)
                                      są opodatkowane podatkiem dochodowym (i oczywiście VAT).
                                      [Egzemplarze autorskie nie, bo jak wiadomo książki z ISBN mają 0%
                                      VAT]

                                      Wszelkie 'darmowe' świadczenia pracodawcy na rzecz pracownika także
                                      są opodatkowane na zasadach ogólnych.

                                      Skoro to są groszowe sprawy, to tym bardziej chyba nie warto bić
                                      piany zupełnie nie mając racji i wciskając ludziom kit.

                                      Ustawa nie przewiduje, że jakieś zawody pod tym względem mają byc
                                      rozliczane jakoś inaczej.

                                      Jeszcze nie słyszałem, żeby posłowie i urzędnicy byli wynagradzani
                                      piórami, obrazami czy ksiązkami. Podatek od spadków i darowizn
                                      reguluje właśnie ustawa o podatku od spadków i darowizn. Obecnie w
                                      II grupie podatkowej darowizny do 4.902 zł zwolnione są z tego
                                      podatku.
                              • almayer237 Re: wg umowy... 28.01.09, 23:32
                                1. Podatek dochodowy płaci ten, kto osiąga dochód. Podatnik nie może
                                skutecznie umówić się, że zobowiązanym będzie kto inny.

                                2. Nakład to ilość wydrukowanych książek. Nie ma czegoś takiego
                                jak 'ilość nakładu'. Te egzemplarze autorskie też zostały
                                wydrukowane i z natury rzeczy należą do nakładu. Żadne umawianie się
                                i zaklinanie tego nie mogą zmienić.

                                3. Autor, który stworzył Dzieło ma maszynie może wykręcić ten
                                papier, na którym pisał z maszyny i za darmo radować jego
                                posiadaniem. Jeśli zaś sprzeda to dzieło i otrzyma wynagrodzenie za
                                nie w sztabach złota, kapuście, dolarach, jajkach czy gęsiach
                                powinien zapłacić od tego dochodu podatek dochodowy. W gotowej
                                książce wartość pracy autora to jedynie kilka, czasem dwadzieścia
                                kilka procent...

                                4. Redaktor w byle gazecie może otrzymac książke bezpłatnie, gdy
                                jest rozdawana w celach reklamowych. Trudno zaś uwierzyć, że wydawca
                                daje autorowi 20 egzemplarzy książki tego właśnie autora w celach
                                reklamowych. (Autor może być oczywiście pośrednikiem w rozdawaniu
                                gratisów przez wydawnictwo jeśli tak się z nim umówi.)

                                5. niedługo złożenie maszynopisu w Wydawnictwie będzie wymagało
                                zapłacenia im za ten fakt.

                                W zasadzie to faktycznie autorzy powinni płacić za czytanie tych ich
                                wypocin...

                                6. "A może nasz oświecony Almayer wyjaśni dlaczego autorzy
                                tłumaczeni z języków obcych otrzymują egzemplarze autorskie i nie
                                płacą od tego żadnych podatków od korzyści materialnych?"

                                Bo zazwyczaj umowy o unikaniu podwójnego opodatkowania przewidują,
                                że płatnikiem ich podatku dochodowego w Polsce jest polski wydawca.
                                Zwykle jest to Art. 13 odpowiedniej umowy... Nie płacą z
                                nieświadomości, albo dlatego, że to groszowa sprawa...
                          • almayer235 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 20:39
                            1. Każdy kto podpisuje umowę się umawia. Przynajmniej tak jest w
                            języku polskim.

                            2. no należą się. czy ja mówię, że jest inaczej? Egzemplarze
                            autorskie z samej definicji tego pojęcia nie mogą pochodzić z puli
                            przeznaczonej do reklamy, bo nie są reklamowe, ale autorskie.
                            Oczywiście dla sprawy nie ma to żadnego znaczenia (jak zwykle, gdy
                            kol. pisam coś wypisuje).

                            3. Ano rozlicza. Cieszę się, że chociaż to udało się kol. pisamowi
                            pojąć i zgodzić się na oczywistość.

                            4. Nie wiem co interesuje jakiegoś autora. Jeszcze niedawno kol.
                            pisam sądził, że autora interesują jeszcze jakieś oświadczenia o
                            egzemplarzach autorskich. To na autorze spoczywa obowiązek
                            rozliczenia podatku i jeśli wydawca zapłacił niewystarczającą
                            zaliczkę na podatek dochodowy nie uwzględniając tzw. wynagrodzenia w
                            naturze, jakim są egzemplarze autorskie, powinien to zrobić sam
                            autor w swojej deklaracji.
    • pisam Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 15:56
      Zgodnie z tym co twierdzi Almayer, każda marchewka, jabłko lub śliwka podarowana
      tobie przez sąsiada powinieneś zgłosić Urzędowi Skarbowemu, więc od dziś noś ze
      sobą zeszyt i skrupulatnie notuj.


      ----------------------
      Jeżeli masz jakieś pytanie lub wątpliwość od razu kieruj je wprost do Almayera
      234, bo to on jest na tym forum najmądrzejszy, najlepszy i najlepiej
      poinformowany, mimo że do tej pory nie wydał żadnej własnej książki. Nie
      denerwuj się także jego mentorskim i złośliwym tomem wypowiedzi, on po prostu
      nie umie inaczej.
      • almayer234 Re: egzemplarze autorskie 28.01.09, 16:14
        Wcale nie pisałem, że każdą podarowaną śliwkę nalezy zgłaszać US.

        Kłamczuszku...
    • pisam Re: egzemplarze autorskie 29.01.09, 12:39
      Przepraszam że nadal drążę ten temat, ale skoro mam wątpliwości to próbuje je
      wyjaśnić. Jak zapewne wiecie ustawa zasadnicza przegłosowana przez Sejm
      Rzeczpospolitej i podpisana przez Prezydenta ma wyższość nad wykładnią MF, a więc ;

      OBWIESZCZENIE MARSZAŁKA SEJMU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
      z dnia 17 maja 2006 r.
      w sprawie ogłoszenia jednolitego tekstu ustawy o prawie autorskim i prawach
      pokrewnych

      Art. 63. Jeżeli umowa obejmuje sporządzenie egzemplarzy przeznaczonych do
      udostępnienia publiczności, twórcy należą się egzemplarze autorskie w liczbie
      określonej w umowie.


      egzemplarz autorski «egzemplarz wydrukowanej książki przydzielony bezpłatnie
      autorowi przez wydawcę

      www.forumtlumaczy.pl/viewtopic.php?&t=18015
      Dziękuję za odpowiedzi.
      Ja także jeszcze żadnej zaliczki od swoich egzemplarzy nie zapłaciłem... ale to
      nie znaczy że nie powinienem.
      Czyżby kolejny martwy zapis ustawy?

      Odpowiedź wydawnictwa:
      "Jeżeli chodzi o zapis o egz. aut. to jest to zapis wynikający z rozporządzeń
      ministerstwa, ja mam obowiązek umieszczenia takiego zapisu. Na dzień dzisiejszy
      nie pobieramy od Autorów/ Tłumaczy zaliczki, w związku z tym nie będzie miał Pan
      żadnych problemów."

      Oto Polska właśnie...

      Bezpłatny egzemplarz autorski to nie przychód - Dobra Firma
      Radosław Pioterczak 15-09-2008, ostatnia aktualizacja 15-09-2008 06:57
      Czy wartość egzemplarza czasopisma przekazanego przez wydawnictwo osobie, której
      artykuł został w nim zamieszczony, należy opodatkować jako przychód autora?
      Nie. Prawo do egzemplarzy autorskich jest prawem majątkowym przysługującym
      twórcy, wobec czego ich przekazanie nie powoduje powstania przychodu.
      I to by było na tyle a kto chce niech dalej drąży temat, wydawcy z którymi
      rozmawiałem ( dwie największe firmy w Polsce) twierdzą, że zwyczajowo przekazują
      autorom bezpłatne egzemplarze autorskie i żadna wykładnia MF nie spowoduje, że
      zmienią swoje zwyczaje. Jeden z nich poinformował, że na tej samej zasadzie
      przekazał egzemplarze autorskie Janowi Pawłowi II.
      • almayer239 Re: egzemplarze autorskie 29.01.09, 13:08
        1. Wbrew temu co kol. pisam sądzi ustawa o prawie autorskim i
        prawach pokrewnych nie jest ustawą zasadniczą. Jedyną ustawą
        zasadniczą jest Konstytucja.

        2. No właśnie dlatego, że są bezpłatne, stanowią przychód autora i
        powinny być opodatkowane. Gdyby autor za nie zapłacił to nie były
        przychodem i byłyby nieopodatkowane. Prawo przewiduje, że autorowi
        należy się też wynagrodzenie, a nikt chyba nie sądzi, że skoro sie
        NALEŻY to nie trzeba od niego płacić podatku.

        3. Skoro nie pobierają zaliczki, to znaczy, że to autor ma ją
        zapłacić.

        4. To nie Polska właśnie, tylko autorzy właśnie, którzy są właściwie
        analfabetami i nie potrafią ze zrozumieniem przeczytać paru linijek
        prostego tekstu ustawy.

        5. O kwestie prawne warto pytać prawników, o tłumaczeniowe tłumaczy,
        a wydawnicze wydawców. Pytanie tłumaczy o kwestie prawne prowadzi
        jak widac na manowce.

        Właściwie śmieszy mnie już ta dyskusja, bo to jak rozmowa ze ścianą.
        Kol. pisam nie podał ANI JEDNEGO argumentu za tym, że autorzy
        książek smają być jedyną grupą zawodową w kraju, która miałaby nie
        podlegać ustawie o podatku dochodowym od osób fizycznych.

        Pozdrawiam martwiąc się trochę myślą, że to za przeproszeniem hehe
        elita intelektualna narodu takie bzdury wymyśla i publikuje...
        • pisam Re: egzemplarze autorskie 29.01.09, 13:47
          Sam sobie odpowiedziałeś:
          "Pytanie tłumaczy o kwestie prawne prowadzi jak widać na manowce."

          Bo nie zaprzeczysz, że jesteś tłumaczem... Ale zgadzam się że dalsza dyskusja z
          tobą nie ma żadnego sensu.
          • sanna-ho Re: egzemplarze autorskie 29.01.09, 20:53
            dziękuję wszystkim za bardzo pouczającą dyskusję;)


            Rzadko zaglądam na to forum, i pierwszy raz widzę, że tak fantastycznego trolla
            macie:)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka