albiseiger
30.08.07, 15:13
Posiadam książkę Stanley'a Burroughs dotyczącą niekonwencjonalnych
metod leczenia chorób. Sam kiedyś dzięki metodzie zalecanej przez
bioterapeutę szwajcarskiego opartej na tej książce udało mi się w
wieku 36 lat pokonać raka złośliwego szczęki górnej co było
wydarzeniem bezprecedensowym dla poznańskich onkologów.Dzisiaj mam
już 57 lat i jestem od 20 z górą lat nowonarodzonym człowiekiem.
Obecnie stosuję kolejną kurację mającą na celu poprawę mego wzroku.
Jest ona bardzo kontrowersyjna ponieważ krople które stosuję składają
się z wody destylowanej, octu jabłkowego i miodu.Ma zdrowy rozum
ocet zoczami nie powinien mieć nic wspólnego. A jednak!!!
Po 50 dniach zakraplania odczuwam poprawę wzroku i mam nadzieję, że
po dłuższym okresie jej stosowania nie będę musiał iść do okulisty po
okulary co miałem już w zamiarze. Dodać wypada, że pracuję codziennie
po kilka godzin przy komputerze i po pracy miałem mgiełkę przed
oczami co obecnie ustąpiło.