madau
05.12.12, 16:19
W przeprowadzce zaginal mi akt wynajmu mieszkania. Przeszukalam caly dom - nie ma. Musial byc w jednym zgubionym kartonie. Bardzo mi byl ten dokument potrzebny bo musze podac organowi wystawiajacemu rente ze mieszkam sama.
Nie odwazylam sie zadzwonic do agencji wynajmujacej moje mieszkanie. W>yslalam dwa maile jeden krotki, drugi dlugi i nic. I juz widzialam oczyma wyobrazni jak mi ten dodatek finansowy przelatuje kolo nosa a to 200 euro jest.
Chodzilam zdenerwowana ( jeszcze rano jak renty nie mialam) serce mnie bolalo, skrecalo w srodku. Ale nie wzielam tranksene, chcialam sie sama uspokoic oddechami. Dopiero po godzinie siegnelam po leki.
I malutkimi kroczkami zdobylam sie na telefon od agencji. pani byla bardzo sucha i oficjalna a ja prawie ze plakalam w sluchawke. I chyba jej serce zmiekklo bo dostalam mailem kopie aktu wynajmu!
To naprawde duzy krok jak na mnie. Czuje ze lepieje :)