uwierz_w_to
07.01.13, 04:45
Dzisiaj w nocy zawiozłem żonę do psychiatryka, nie wiem co się stało jej, obudziła mnie jak chciała wyjść z psem w nocy, jakoś dziwnie, zaczeło mnie to zastanawiać, poszedłem na balkon i patrzę a ona obok psa na klęczkach trawę je.Zbiegłem na dół i chcę ją wziaść do domu a ona krzyczy że mam ją zostawić bo za mało zjadła i meleka nie będzie, o qwa, sąsiedzi pobudzeni, jeden z sąsiadów pomógł mi ją do samochodu wsadzić, musiałem pasem ją przywiązać.
W szpitalu już sobie rady dać nie mogłem,pielęgniarze musieli ją w pasy zapiąć.
Masakra co się dzieje? co ja mam teraz robić?