szpile_i_ostrygi
15.01.13, 05:28
sprytnie i przemyślnie urządzone poza domem i tak skończyły się u mnie o trzeciej nad ranem.
Pobojowisko. Ktoś tam smażył sobie naleśniki, inny smażył szpinak i zapach czosnku rozchodził się po całym mieszkaniu, ktoś przyniósł kabanosy, (kryminał), moja mała, już siedziała mu na kolanach i się częstowała. Butelki po piwie, winie, kilka pod fotelem. W pracy sajgon. Na koniec, koleżeństwo zażyczyło sobie poprawiny. Wczoraj. Ja za taką przyjemność, serdecznie dziękuję.
Następne za rok. Wyjadę do puszczy. Może mnie żubry przyhołubią na ten czas.
Tęskniłam za Wami.