mmala6
22.11.05, 23:36
witajcie, jako ze jest to forum poswiecone migrenie, to mam nadzieje, ze
bedziecie wiedzialy w tej kwestii wiecej niz ja. Otoz od kilku m-cy co jakis
czas boli mnie glowa.Trzy m-ce po urodzeniu dziecka zaczelam brac
Cilest.Bralam go juz wczesniej, wszystko bylo w porzadku dlatego nic nie
zmienialam.Tymaczasem pojawily sie bole glowy.Nie wiem tak naprawde czy to od
tego...wiecie same jak to jest z malym dzieckiem-czlowiek niedospany,
rozdrazniony, teraz mamy troszke nerowowki z przeprowadzka do nowego
mieszkania...tak to sobie tlumaczylam.Bole glowy -najczesciej pulsujacy w
skroniach, albo bolace oczodoly albo z tylu glowy razem z karkiem wystepowaly
2-3 razy w m-cu.Zazwyczaj wystarczylo wziac apap i na drugi dzien bylam jak
nowo narodzona (no prawie;)).Ostatnie tygodnie jednak sa koszmarne.Bol nasila
sie wieczorem, w ciagu dnia cmi jakby, mam lekkie mdlosci i zadne leki nie
pomagaja.W krzyku rozpaczy i z "rozkazu" meza odstawilam Cilest w polowie
opakowania (wiem wiem zle zrobilam ale na ulotce jest napisane, ze jak bol
jest bardzo silny to mozna przerwac).Dostalam okres i...glowa dalej boli:((
Czy to jeszcze dzialaja hormony z Cilestu?
Czy to migrena czy cos innego?
Boli mnie oczywiscie kregoslup w czesci ledzwiowej (9kg do obsluzenia a
jakze!) oraz szyjnej.Tak naprawde to czesci szyjnej i barkow w ogole nie
czuje...Cisnienie mam w normie albo nizsze niz normalne.
Nie wiem juz co robic, wyobrazam sobie ze cos mam w tej glowie...pomozcie!