mmala6
07.04.06, 20:55
pare m-cy temu zglosilam sie do Was z bolem glowy, pogadalam troche z Venus i
zniknelam.Bo zniknal bol glowy.Bylo to mniej wiecej w listopadzie, brala
Cilest, ktorego to 'obarczalam wina' za ow bol glowy.Glowa bolala mnie tak
mocno ze po prostu w polowie opakowania przestalam go brac.Wiem, wiem, nie
wolno tak.
W kazdym razie na nastepny dzien glowa nie bolala az do mniej wiecej
marca.Przez ten czas od polowy listopada to marca nie bralam zadnych
pigulek.Bylam u ginekologa, powiedzialam o bolach glowy i przepisal mi Logest,
ktory to ma mniejsza dawke hormonow niz Cilest.Przez pierwsze opakowanie nic
sie nie dzialo.W polowie drugiego opakowania zaczela mnie bolec glowa ale
przeszlo po zwyklym Apapie.Dzis, skonczone drugie opakowanie, boli na
calego:-(tak jak wtedy kiedy bralam Cilest.
Co sie dzieje?Znowu mam zmienic pigulki? na jakie?jednoskladnikowe Cerazette
obawiam sie,ze przy mojej systematycznosci, moga okazac sie chybione;-)
A moze zbadac hormony?