lola10.10
06.10.06, 19:05
Wczoraj widzialam cos, co przyponina spadajacy w atmosfere meteor. Tym razem
jednak nie dawal on efektu "spadajacej gwiazdy", ale "wzlatujacej gwiazdy",
bo kierunek jego ruchu przebiegal znad linii horyzontu do gory czyli jeszcze
wyzej ponad horyzont. Dlugosc lotu tego czegos i swiecenia byla w zasadzie
taka sama jak wielu "spadajacych gwiazd", ktore widzialam, ale kierunek nie
ten. Czy to mozliwe?
Ktos moze mi to wytlumaczyc?
Bede wdzieczna. Lola