magda.no 16.10.03, 08:37 Znowu się nie wyspałam. Jestem nieprzytomna. Na dodatek w weekend też się nie wyśpię - jutro po pracy wyjeżdżam służbowo. Ech życie... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
curry1 Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 09:09 a mi dodatkowo rozchorował się pies, którego mam od 3 tyg.:( Przeniosłam się do "dużego" pokoju w nocy, by czuwać, jakby co...mąż również. I "spaliśmy" w trójkę na niewygodnej wersalce. Rano wyglądało, że wszystko jest ok, ale jednak nie... I umieram teraz w pracy z niepokoju, a to co znajduję na sieci o różnych psich chorobach jeży mi włosy na głowie... ech..trochę nie na temat mi wyszło..ale też rano nie mogłam się podnieść z wyrka...coraz ciemniej na dworze... Odpowiedz Link
magda.no Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 09:33 Curry a co jest Twojemu psu? Mój mąż to weterynarz, może coś poradzi. Odpowiedz Link
curry1 Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 10:29 oki, opisuję: ...wczoraj wieczorem zaczęła wymiotować. Najpierw całość obiadu, który zjadła, późnym wieczorem zwymiotowała resztkami już strawionego pokarmu. Za każdym razem wymiotowała w 2,3 ratach. W nocy było ok, pies jest chętny do zabawy, ma wilgotny nos, chce biegać, rano miała wielki apetyt i mój mąż dał jej suchej karmy Royal-zamiast kleiku ryżowego :( - zjadła z apetytem i po kilku minutach zwróciła. I znów poleciała do miski - jak wychodziliśmy do pracy przygotowałam jej kleik ryżowy na wodzie. Pies jest ze schroniska, ma 2,5 mies i 25-go bm ma mieć drugie odrobaczenie, szczepienie. Niestety dopiero jakiś tydzień temu naczytałam się w sieci dramatycznych rzeczy o psich chorobach i kwarantannach przed i poszczepiennych. W schronisku nie powiedziano nam o ew. kwarantannie i pies wychodził na spacery...I teraz panikuję, że to może być parwowiroza :( A najgorsze jest to, że nie mam jak wyrwać się z pracy. A! Pieskowi żarcie gotuję sama + witaminy w proszku z fosforanem wapnia + tabletki z wyciągiem ze żwacza czy jakoś tak..., suchą karmę dostaje tylko jako dodatek. Uff..wiem, że Twój mąż na odległość jakoś szczególnie nie pomoże, ale mi lepiej jak to napisałam. Odpowiedz Link
magda.no Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 18:40 Curry idź z psem do weterynarza (mam nadzieję, że już byłaś). To nie parwowiroza. Mąż mówi,żeby na razie karmić pieska kleikiem i na pewno nie dawać Royala. W tych karmach są uzależniacze (poważnie) a poza tym często psy mają na nie uczulenie, które może się objawiać wymiotami. Napisz co z sunią, ciekawa jestem. Odpowiedz Link
ulalka Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 20:29 fakt... a im ciemniej rano, tym gorzej.. dlatego coraz pozniej do pracy wychodze ;))) Odpowiedz Link
klle Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 21:05 magda.no napisała: > Znowu się nie wyspałam. Jestem nieprzytomna. Na dodatek w weekend też się nie > wyśpię - jutro po pracy wyjeżdżam służbowo. Ech życie... A co ja mam zrobić? Wstaję o 3.30 do pracy a z weekendu to tylko niedziela! Potrzeba mi wiaderko czsu - Einsteinie ratuj !!! Odpowiedz Link
ulalka Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 21:31 klle napisał: > magda.no napisała: > > > Znowu się nie wyspałam. Jestem nieprzytomna. Na dodatek w weekend też się > nie > > wyśpię - jutro po pracy wyjeżdżam służbowo. Ech życie... > > > A co ja mam zrobić? Wstaję o 3.30 do pracy a z weekendu to tylko niedziela! > Potrzeba mi wiaderko czsu - Einsteinie ratuj !!! wspolczuje :(((((( szczerze...tak lubie spac.... Odpowiedz Link
drzazga1 Re: Ciężko wstać tak rano 16.10.03, 22:11 No tak, Klle przebiłeś wszystkich.... Szczere wyrazy współczucia i zrozumienia. Ja od przyszłego tygodnia wstaję o 6 rano... :-(((( (będę się pocieszać, ze do poprzedniej pracy wstawałam o 5, bo o 6 to już w autobku musiałam się znaleźć) Odpowiedz Link
mariusz_d1 Re: Ciężko wstać tak rano 17.10.03, 07:38 Witam. Współczuję. Myślałem, że ja mam mało czasu na wyspanie się. O 5 pobudka, 6:30 w samochód i 60 km do pracy. Ale mam chociaż co drugi weekend. W pozostałe weekendy mam zjazdy na uczelni. Na stare lata zachciało mi się robić drugi dyplom. Odpowiedz Link
curry1 do magdy.no 17.10.03, 08:43 Witam :) Wielkie dzięki za pomoc - wygląda na to, że Twój mąż ma rację obwiniając Royala... a podobno to miała być taka dobra karma. Wczoraj cały dzień pies był pełen sił, werwy i w ogóle rozbiegany, rozszczekany i radosny. Dałam mu ryż + mleko rozcieńczone wodą. Jadła aż jej się uszy trzęsły;) Żadnych wymiotów, biegunki więc odetchnęłam z ulgą i stwierdziłam, że to był po prostu rozstrój żołądka. I pod wieczór dałam jej trochę Royala. O drugiej w nocy znów zaczęła wymiotować. Analizując, co to może być, stwierdziłam , że prawdopodobnie szkodzi jej karma - jak kupowałam, to była z nowego wiaderka, więc może nieco inny skład niż poprzednio...(a możliwe, że faktycznie nabawiła się uczulenia na Royala) Dziś się urywamy z pracy i lecimy do weterynarza - zobaczę, co powie o karmieniu psa gotowanym samodzielnie żarciem - na razie we wszystkich sklepach zoologicznych zniechęcają mnie, mówiąc, że sama prawidłowo nie zbilansuję jej jedzenia itd... Odpowiedz Link
summa Re: do magdy.no 17.10.03, 10:29 Curry, wybacz ze wtrącę, choć weterynarzem nie jestem, ale praktykiem :) Od kilkunastu lat (albo i wiecej) mam w domu przygarniane kundelki i świetnie sie maja na gotowanym przeze mnie jedzeniu. Raz na jakis czas dodaje im syntentycznych psich witamin, a od małego przyzwyczajam do jarzyn. Odpukać - zaden nigdy poważnie nie chorował, najwyżej trafiały sie jakież drobne niestrawności, ale to przewaznie po tym, jak dopadły jakieś resztki z trawnika pod blokiem. W sklepie wiadomo co Ci poradzą - muszą przecież sprzedać te karmy... Odpowiedz Link
curry1 Re: do magdy.no 17.10.03, 10:55 ... na początku ustaliliśmy z mężem, że psa karmimy normalnym, gotowanym jedzeniem, ale w każdym sklepie zniechęcano nas do tego.I traktowano mnie, jakbym żałowała pieniędzy na psią karmę i specjalnie chciała unieszczęśliwić psa. Najpierw więc dokupiłam komplet witamin z fosforanem wapnia a potem trochę tego royala, by przyzwyczajać psa od szczeniaka, że czasem ( podróż, ew. brak czasu na gotowanie) może dostać suchą karmę. Inny sprzedawca poradził mi, żeby dawać codziennie część normalnego żarcia ( jak już taka uparta jestem)i część suchej karmy. I to miało być dla zdrowia i lepszej kondycji małej, a tu taka paskuda wyszła... Dziś jesteśmy umówieni u weterynarza - mam nadzieję, że to faktycznie uczulenie na karmę a nie co innego, gorszego...( czarnowidztwo to moja specjalność :() ps.U mnie w domu rodzinnym też wszystkie zwierzaki jedzą normale, gotowane żarcie i są z tego powodu zadowolone. Odpowiedz Link
magda.no Re: do magdy.no 17.10.03, 11:41 Zdaniem mojego męża jedzenie dla psa lepiej kupowac gotowe, właśnie ze względu na to, że gotowe karmy zawierają wszystko co psu potrzeba, są dostosowane do wieku psa itp. Ja się na tym nie znam, a o Royalu słyszałam dużo złego. Najgorsze jest to, że dodawane są tam uzależniacze, potem pies nie chce jeść nic innego. Poza tym to poza ceną nie różni się od Chappi czy innych tańszych. Mąż poleca karmy amerykańskiej firmy Hill's, niestety drogie i nie wszędzie dostępne. Nie martw się o pieska, po prostu Royal nie każdemu psu służy. Może ma wrażliwszy żołądek? Parwowiroza objawia się biegunką z krwią, więc to raczej nie to. Poradźcie się weterynarza, może Wam zaleci coś specjalnego, jakąś dietę. Pies moich znajomych np. nie je mięsa oprócz drobiu, bo właśnie ma uczulenie i wymiotuje. Jakby co to pisz do mnie na maila na gazetę, tak się składa, że mój mąż jest specjalistą z żywienia. Pozdrawiam i czekam na info jak było u lekarza! Odpowiedz Link
p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: do curry 17.10.03, 14:19 ja - psiarz z wielkim doświadczeniem, powiadam : nalezy zdecydować raz na zawsze, czy psiaka zywi się gotowanym w domu, czy karmami kupnymi<-( nomen-omen Niedopuszczalne jest stosowanie żywienia zamiennie, raz tak, raz siak. Wet.p. Sumowska do znudzenia (w tematycznych programach radiowych - np. TokFm) powtarza że albo - albo. Sprawą wtórną jest - czym konkretnie; czyli - jezeli puszkowe , to której f-my ......- jeżeli " domowe " , to z czego przyrządzane. Odpowiedz Link
curry1 nadal o psie... 20.10.03, 08:19 hej! W piątek byłam u weterynarza- dusza człowiek! Szkoda, że jest tylko weterynarzem, bo chciałabym sama mieć takiego lekarza. Zdecydowanie odradził mi wyszukiwanie psich chorób w internecie (na początku podejrzewałam małą o dysplazję( bo krzywo siadała), a potem umierałam ze starchu, że złapała parwowirozę) Dobrze, że mu nie powiedziałam o tym, że jak pies goni za swoim ogonem, to znaczy że ma psią psychodzę- wtedy przemiły weterynarz mógłby zadzwonić po psychiatrę dla mnie... Psiak wg lekarza prawdopodobnie zjadł coś nieświeżego na spacerze; już jest prawie zdrowy; nadal dostaje specyfiki od Pana doktora. P.a.d.l.c.o.w.a - dlaczego powinno się dawać tylko jeden rodzaj karmy? Trochę mi to mój plan żywienia psuje... Pozdrawiam Odpowiedz Link