Dodaj do ulubionych

Do Aggulak i znających się na PCO,

28.12.04, 19:48
CZeść
Jak ciężkie jest leczenia i jak duże szanse na dzidzie kiedy tak wygląda PCOS:
3 dc
- LH : FSH (8,65 : 3,24)
- estradiol 20,88 pglml
- prolaktyna 318,9 (norma 127-637)
- testosteron 0,56 (norma do 0,82) pare lat wcześniej testosteron był wysoki
ponad 1, teraz to drugi cykl bez anty więc pewnie jeszcze się nie rozkręcił
- @ jak dotychczas zawsze wywoływane duphastonem - naturlana @ tylko raz w
życiu pierwsz i ostatni w wieku 14 lat; potem pół roku nic i już zawsze
duphaston na wywołanie, potem antykoncepcja przez 5 lat w tym diane przez rok,
- krzywa cukrowa i insulina przed i po obciążeniu 75mg glukozy w normie -
bliżej nawet dolnej granicy niż górnej,
- waga w normie

I cykl na Clo 5-9 dc po 1 tab. słaba reakcja na stymulacje: w 14 dc
największy pęcherzyk 13x9, endometrium w 14 dc 6mm 3-liniowe,
II cykl na Clo również 5-9dc po 1 tabl.:
obserwowalny pęcherzyk dominujący i wzrastający, wyglądający na
przedowulacyjny od 11-14 dc. W 14dc pęcherzyk ma średnice 23mm, okrągły z
wyraźnym wzgórkeim jajorodnym. Endo 13 mm.

W 17dc USG, które pokaże co się dzieje.

Nie dostałam nic na pęknięcie. Nie wiem czego się spodziewać i jak wg Ciebie
powinno wyglądać moje leczenie. Czy wszystko O.K.?
Z góry wielkie dzięki za cierpliwość przy czytaniu i odpowiedź.

pzdr
Magda
Obserwuj wątek
    • amoszyn Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 29.12.04, 18:57
      Cze?ć incrediblesound,

      A co na to wszystko Tój lekarz? Nie zaleca Ci zadnych dodatkowych badań,
      zabiegów? Może warto zmienic lekarza.

      Ja miałam PCO (to podobno ma się do końca życia), wyniki miałam trochę lepsze
      (już dokladnie nie pamiętam) i nie miałam większych problemów z okresem.
      Natomiast nie miałam owulacji. w ogóle!!!

      Po roku starań i różnych farmakologicznych próbach wywołania tej owulacji
      zdecydowałam sie na laparoskopowe nakłucie jajników (drilling). Sam zabieg
      (mimo że w narkozie) jest ok i już na drugi dzień mozna i?ć do domu. Ryzyko
      powikłan jest minimalne.

      I dzis rano (ok 6 tyg po zabiegu) zrobiłam test. Sa dwie tłu?ciutkie krechy!!!
      Pobiegłam od razu zrobić badanie krwi (czekam niecierpliwie na wyniki), ale
      jestem dobrej my?li. w końcu, po prawie półtora roku nam się udało.

      Nie martw sie Tobie tez na pewno się uda, trzymam kciuki. Podstawa to dobry
      lekarz, ktoremu możesz zaufać. Powodzenia i najważniejsze to nie trać nadziei

      Anka
    • oliwe Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 29.12.04, 20:29
      Widzę, że twój przypadek jest bliźniaczo podobny do mojego. Bardzo charakterystyczny
      jest brak @. Mój gin twierdzi, że to jednak lepiej niż wtedy gdy @ jest regularnie
      a nie ma owu, ponieważ w naszym przypadku jajniki są jakby uśpione i nie obrastają
      torbielikami. Nie ma bowiem cyklu i pęcherzyki same po prostu nie rosną, natomiast gdy
      @ jest regularnie pęcherzyki wzrastają np tylko do pewnej wielkości i zamieniają
      w torbiele lub wzrastają duże lecz nie pękają i ulegają wchłonięciu - w najlepszym
      przypadku.
      Nie piszesz czy miałaś badanie Tsh. U mnie wynik mieścił się w normie ale czytałam,
      że jeśli chodzi o Pco-wiczki to norma jest zawyżona i o ile wynik w jej granicach
      nie jest niepokojący to w przypadku PCO może świadczyć, że to hormon tarczycy
      jest odpowiedzialny za zaburzenia w sprzężeniu zwrotnym między jajnikami a przysadką, co powoduje brak @.
      • incrediblesound Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 30.12.04, 06:40
        Dzięki za odpowiedzi. Moje TSH wynosi 1,365 (norma od 0,27 do 4,2), więc myśle
        że w normie.
        Wczoraj była chwila prawdy na USG: 17 dc, pęcherzyk utracił wzgórek jajonośny
        jednak nie ma przestrzeni poowulacyjnej, więc ovu nie było. Pęcherzyk ciut
        zwiększył rozmiary miał 23 mm + ten wzgórek a teraz ma 24x19mm. Endo dalej
        13mm. Wygląda że stanęłam. Dziś jadę do ginki z całym opisem monitoringu +
        wyniki na insulinooporność ( wnormie). Chyba nie da się już nic zrobić z tym
        pęcherzykiem? Pregnyl na pęknięcie ? Pewnie za późno. Zobaczymy co będzie dalej
        w kolejnym III już cyklu. Podobno dobrze reaguje na Clo (1 tabl) jajniki nie są
        przestymulowane, wyodrębnia sie pęcherzyk, ale na tym koniec...
        Odezwe sie wieczorem co zaleciła ginka dalej.
        Pozdrawiam
        Madzia
        • oliwe Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 30.12.04, 21:11
          Musicie z ginką pomyśleć faktycznie o pregnylu. Skoro pęcherzyki rosną, to bez
          sensu czekać ze mną tak było i w sumie miałam około 8 stymulowanych cykli
          a z kazdym dziwnie coraz słabiej reagowałam na clo mimo zwiększanych dawek.
          Miałam nawet laparoskopię z nakłuwaniem ale nic nie dała, myślę że pomaga
          wtedy gdy jajniki są faktycznie mocno poobrastane. Nie wiem dlaczego mój gin
          zwlekał z pregnylem, mówił że podaje się go w warukach ambulatoryjnych
          ale na forum dziewczyny mówią, że mężowie robili im zastrzyki! A może o czymś
          mi nie mówił?
          Jeśli chodzi o ciążę to 13 tydzień, mam nadzieję że nie pechowy. Ciąża
          przebiega dobrze choć martwiłam się czy PCO jej jakoś nie utrudnia.
          Tylko wymioty towarzyszą mi od 3 tygodnia i nie ustępują ani na chwilę.
          Daj znać co powiedziała ginka.
          • incrediblesound Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 30.12.04, 22:07
            Witaj Oliwe
            13 tydzień na pewno będzie szczęśliwy, zresztą chyba najniebezpieczniejszy
            okres masz juz za sobą a i te nudności powinny niebawem się skończyc.Dużo bym
            dała żeby też mieć takie objawy - z przyjemnością "żygałabym jak kot" !(sorry
            za wyr.)
            Wizyta u ginki jakoś nie nastroiła mnie optymistycznie; mam takie zalecenia:
            teraz od dziś tj 18dc - 25 brać Diane potem ma przyjść @, od 1dc 2xdziennie
            Siofor 500 (metformina), potem w 3dc oznaczyć LH jeżeli będzie mniejszy niż 5
            zrobić USG i jeżeli pęcherzyki będą mniejsze niż 10mm to mam wziąś Clo.
            Absolutnie mam nie brać Clo, gdy LH nie spadnie albo gdy pęcherzyki przed
            stymulacją będą większe od 10mm - wtedy będzie prawdopodobnie dalej Diane.
            Nie mam problemu z insulinoopornością jednak ginka stwierdziła, ze to lek
            naprawdę rewolucyjny i warto spróbować bo może pomóc na etapie komórkowym (czy
            jakoś tak). Oczywiscie przy Clo ciągły monitoring. O pregnylu kompletnie nic -
            trochę żałuję bo mogłam zapytać a wyleciało mi to z głowy. Nie wiem dlaczego mi
            tego nie zaproponowała...
            Jeżeli dalej po kilku miesiącach nic z tego nie będzie to pozostaje tylko
            laparo.
            Stwierdziłam że mam to już gdzieć! Szykuję sie powoli na imprezkę sylwestrową i
            mam zamiar się cudownie bawić i nie przejmować niczym. Do tego mąż sprawił mi
            wspaniały prezent dostałam koteczka malutkirgo na urodziny, wiec wszystkie te
            złe wieści przyjyłam ze spokojem.
            • oliwe Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 02.01.05, 00:51
              Wieści nie były złe. Informacje na temat metforminy pokrywają się z tym co
              mówił i mój gin, choć i ja nie miałam problemów z insulinoopornością. Strategia
              Twojej ginki bardzo mi się podoba. Nie ma nic wspólnego z działaniem na oślep
              co tak często się zdarza.
              Z tym pregnylem to jakaś dziwna sprawa, że niektórzy beztrosko zalecają inni nawet
              nie wspominają. Mam w poniedziałek usg więc zapytam o to swojego, o ile
              nie zapomne a mam ostatnio problemy z koncentracją.
              Cieszę się, że masz luźniejszy stosunek do tego wszystkiego, ale z własnego
              doswiadczenia wiem, że choćby człowiek nie wiem jak bardzo starał się tym
              nie przejmować to myśli wracają jak bumerang. Niemniej odpoczynek od starań
              pomaga. Mnie lekarz powiedział, w lipcu, że nic więcej nie może dla mnie zrobić
              i muszę szukać pomocy w klinice leczenia niepłodności dzie można np. podawać
              silniejsze leki do stymulacji - gonadotropiny. Załamałam się bo pracuję i nie
              mam szans na wizyty w owyznaczonej porze na drugim końcu kraju. Zostawiłam starania
              i chyba to, że okazało się zbawienne. Wróciłam do walki z nowymi siłami.
              Zyczę wszystkim, którzy tego pragną najbardziej na świecie by w 2005 roku
              zostały matkami.
              • incrediblesound Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 02.01.05, 09:19
                Z tym luźnym stosunkiem to nie jest wcale tak prosto; miało być tak fajnie na
                sylwestra a tu przyszła północ i czas składania życzeń - i na pewno wiesz czego
                życzyli nam dalsi i blissi! Niby ze szczerefo serca ale mnie nikt nie miał
                odwagi tego powiedzieć tylko mężowi tak jakbym ja była jakaś trędowata!
                Szczerze mówiąc boję się że te leki nie pomogą i pozostaje tylko laparo, która
                niby jest prostym zabiegiem, ale w rodzinie zdarzały sie problemy i komplikacje
                przy narkozie, więc jak tego ratowanie życia nie wymaga to jakoś nie chce się
                podkładać pod nóż.
                U mnie jest całkiem podobnie jeżeli chodzi o lecznie w wyspecjalizowanych
                klinikach: nie dosć że do pracy dojeżdżam każdego dnia prawie 100km w obie
                strony, w domu jestem o 17 to jakos mało realne sa wyjazdy do Białegostoku czy
                nawet do W-awy. Praca jest dla mnie bardzo ważna i jakoś nie wyobrażam sobie że
                rzuce ją żeby walczyc o dziecko. Nie wiem jak bedzie pozniej ale chce zachowac
                zdrowe proporcje do tego co sie dzieje. WIem juz jedna ze jak sie postawi jeden
                krok w walce o dzidziusia to nie ma juz odwrotu nie da sie nagle o tzm
                zapomniec i wrocic do normalnego zycia
                Jak nie zapomnisz to dopxtaj gina o ten pregnyl. Acha, to Tobie udało sie zajsc
                w ciaze gdz juz nic nie bralas i gdx gin nie mial juz propozycji dla Ciebie -
                ale musial miec mine jak mu powiedzialas ze jestes w ciazy!
                • oliwe Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 13.01.05, 21:32
                  Długo się nie odzywałam bo przechodziłam abstynencję od kompa. Co obecnie
                  u Ciebie? Pewnie niewiele nowego bo cykl chyba ciągle ten sam.
                  Gina o pregnyl pytałam i z rozbrajającą szczerością odpowiedział, że mi go nie
                  przepisywał bo nie ma z nim doświadczenia....
                  Jak pomyślę, że mogłam mieć owu duuuużo wcześniej to mnie trafia. Skąd mogłam wiedzieć?
                  Upewnij się czy i Tobie nie aplikuja go z podobnego powodu.
                • incrediblesound Re: Do Aggulak i znających się na PCO, 14.01.05, 22:14
                  Witaj Oliwe
                  Ja też ostatnio mało mam czasu bo mąż na urodzinki sprezentował mi małego
                  kocurka i był to strzał w 10 bo trochę sie wyluzowałam i moja uwaga została
                  podzielona. Kocurek jest przekochany i daje nam dużo radości!
                  Dziś 33 dc i nic żadnej @, czekam jeszcze cierpliwie bo w poprzednim cyklu
                  miałam cykl 39 dniowy po duphastonie, teraz brałam diane od 18-25 dc i nic.
                  Tak sobie pomyślałam że chyba nie bede w tym miesiącu mordować jajników i nie
                  wezmę clo, tylko samą metforminę? Tylko wtedy co w II fazie znowu diane czy
                  duphaston? Oj juz sama nie wiem...
                  A co u Ciebie? Jak znosisz ciązę? Z tego co kojażę to już za Tobą pierwszy
                  trymestr?
                  pozdrawiam cieplutko
                  Madzia

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka