Dodaj do ulubionych

PCO i ciąża?!

19.05.05, 12:02
Mam stwierdzone PCO. Wciąż czytam o tym choróbsku i sama nie wiem co o tym
mysleć. Staram się uwierzyć że rzeczywiście PCO to nie wyrok ale... :(

Dlatego ma prośbe, jeśli któraś z Was miała stwierdzone PCO a mimo szystko
udało jej sie zajść w ciąże i urodzić zdrowego maluszka bardzo proszę o wpis.
Może dzięki temu uda mi się myśleć bardziej optymistycznie i mieć nadzieje,
że ja też GO kiedyś będę miała.

Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • minoltka Re: PCO i ciąża?! 20.05.05, 10:12
      Helo
      Jestem w podobnej sytuacji, z miesiac temu stwierdzono u mnie pco (jak poszlam
      na badania bo chcialam sie upewnic ze wszystko jest ok zanim zajde w cize :( od
      tego miesiaca przestudiowalam sobie to forum ...i musze powiedziec ze wiele tu
      otymistycznych wypowiedzi:) chociaz sama nie zaczelam jeszcze leczenia (bo
      mieszkam w londi terminy tu sa na pierwsza wizyte 3 miesiace wiec jeszcze
      czekam) ale juz wiem ze raczej sie udaje tylko trzeba bardzo nadzowac ciaze bo
      czesto jest zagrozona! Trzymaj sie, ja sama przeszlam przez etap paniki ale jak
      sobie poczytasz to bedzie ci lepiej i uszy do gory!!! w uk podobno 35%
      dziewczyn to ma i 95% nie ma pozniej problemow:)
      pozdr
      • agakra Re: PCO i ciąża?! 20.05.05, 10:43
        poszukajcie w wyszukiwarce. Duzo jest takich przypadkow opisanych. Mi sie udalo
        jak przestalam chodzic po lekarzach, teraz jestem w 16tc
    • ba_warka Re: PCO i ciąża?! 20.05.05, 22:04
      Witaj.Mam PCO daleko zaawansowane.Udało mi się zajść w ciążę i urodzić zdrowego
      dzidziusia-teraz synek ma prawie 1,5 roku.Miałam in vitro-żadne leczenie nie
      przynosiło efektów.Widzisz nasza przypadłość jest"poronna".Może się udać bez
      wspomagania lub tak jak u mnie ale trzeba baaardzo na siebie uważać i każdą
      niepokojącą sprawę konsultować z lekarzem.Miałam laparoskopię,3
      inseminacje,mnóstwo leków -stresu,łez i "dołków" i NIC.No i w końcu in
      vitro.Ciąża była trudna ale było warto.
      To są moje doświadczenia.Powiem Tobie i innym dziewczętom_ZAWSZE trzeba mieć
      nadzieję.Leczyliśmy się(mąż przeżywał wszystko ze mną)5 lat+ok.7mies.Wiem jak
      trudno się uśmiechać kiedy kolejna znajoma-koleżanka mówi"jestem w ciąży"rodzina
      pyta"dlaczego" a na ulicach mnóstwo ciężarnych i wózków z maluchami-ja nie
      mogłam na nie patrzeć.
      Zobaczysz uda Ci się i będzisz kochać swoje maleństwo inaczej-dojrzałą , mądrą
      miłościa i dasz mu z siebie WSZYSTKO.
      Służę radą jeśli masz jakieś pytania.Pozdrawiam serdecznie.
      • malina_wawa Re: PCO i ciąża?! 21.05.05, 20:58
        Ba_warko!
        Bardzo dziekuję za Twoja odpowiedź i za wsparcie. Narazie jestem na samym
        początku starania się, ale dziekuję za dobre słowo. Spowodowałaś że naprawdę
        mam nadzieje i wierze że się uda.
        Cały czas weruje Neta i czytam czytam czytam... chłone wszystkie posty o tym że
        pomimo PCO kobietom udaje się miec maleństwo. Mąż już zaczyna kontrolować co
        czytam aby nie wpadła w pranoje i abym sobie odpusiła a wtedy napewno się uda :)
        Chyba rzeczywiście za bardzo się zaczynam przejmować, bo jak widze maleństwa w
        wózkach to jakoś mnie serce "ściska" :(.

        Jeszcze raz dziekuję i pozdrawiam.
        • ba_warka Re: PCO i ciąża?! 22.05.05, 22:46
          Hej.
          Zaufaj mężowi-ma rację bo czasami nadmiar informacji to dezinformacja!Jeśli
          biedak nie może odciągnąć Cię od kompa to niech chociaż sprawdza czy czytasz
          optymistyczne historie!!
          Dla większego wsparcia 2 historie cudów medycznych:
          1.Lekarze powiedzieli znajomej,że nigdy nie będzie miała dzieci.Dziewczyna
          studiowała a że lubiła kożystać z życia no i w dodatku pewna co do "nieciąży"
          bawiła się beztrosko-efekt widoczny po paru miesiącach a w tej chwili
          kilkuletni-zdrowa dziewczynka.
          2.Znajoma mojej przyjaciółki.Przyjechała do mnie bo chciała się dowiedzieć jak
          najwięcej odnośnie in vitro(problem po stronie męża-słabiutkie
          żołnierzyki).Wszystko było zaplanowane-zbierali kasę-kilka dni przed wizytą u dr
          dziewczyna zrobiła test-wyszedł pozytywny-chłopiec(wczoraj go widziałam-słodki).

          Tak więc widzisz, czasami takie odstresowanie baaardzo pomaga.A optymistyczne
          podejście do życia jest większą częścią sukcesu.Pamiętaj,że"wiara czyni cuda"a
          ja mocno wierzę,że Wam się uda-Wy też musicie w to uwierzyć.Pozdrawiam.
      • natallia2 Re: PCO i ciąża?! 22.05.05, 13:00
        Droga Warko mozesz powiedzec gdzie sie leczyłas i gdzie miałas robione in
        vitro? Kazda taka informacje jest dla mnie ważna . Bede bardzo widzięczna .
        Pozdrawiam
        natalia
        • ba_warka Re: PCO i ciąża?! 22.05.05, 22:20
          Witaj.
          Leczyłam się w Gdańsku u dr Łukaszuka(to był juz ostatni etap mojej drogi).We
          wrześniu rozpoczeliśmy-wizyty,badania,później 3 inseminacje (listopad-styczeń)a
          w marcu in vitro.Wejdź na www.invicta.pl-przedłużyli akcję dotyczącą in
          vitro(płacisz kiedy uda się zajść w ciążę).
          Dr łukaszuk nie mówi zbyt wiele ale zawsze wyczerpująco udziela odpowiedzi na
          pytania.Niestety nie dostaniesz się do niego na NFZ-nie wiem ile teraz kosztują
          wizyty ale dr nie wyznacza nadplanowych wizyt a wręcz ogranicza do niezbędnego
          minimum-takie odniosłam wrażenie(po tych wszystkich naciągaczach).
          Aha,trzeba się umówić w trzecim dniu cyklu.
          Pozdrawiam.
          • natallia2 Re: PCO i ciąża?! 22.05.05, 22:59
            Bardzo dziękuje za odpowiedz i cenne wskazówki .Zapomniałam jeszcze spytac o
            jedna ważna sprawe . Za ktorym razem in vitro sie udało ? Więc jesli mozesz to
            napisz bardzo prosze .
            Z gory dziekuje i pozdrwaiem
            • ba_warka Re: PCO i ciąża?! 22.05.05, 23:37
              Hej.
              Za pierwszym podejściem.Innych już by nie było-byłam wyczerpana psychicznie.Nie
              miałam dostępu do int. nie za bardzo wiedziałam z czym walczę ani nie znałam
              nikogo kto miałby takie problemy-zresztą ludzie niezbyt chętnie o tym mówią.A po
              prawie 6 latach to można mieć dość.A jednak gdzieś głęboko we mnie była siła i
              wiara,której się chyba sama nie spodziewałam.
              Męczyłam lekarza pytaniami i to były wszystkie wiadomości,które posiadałam.
              Dlatego uznałam,że muszę wspomóc inne potrzebujące osoby i zaszczepić optymizm i
              pozytywne myślenie-bo chyba jestem to winna KOMUŚ tam na górze-za pomoc i
              czuwanie nad moją zmęczoną głową.Wam też się uda!!
              Pozdrawiam.
    • kinia.zak Witaj. 22.05.05, 20:00
      Najlepiej od samego początku zadbaj o to oby lekarz się tym PCO zajął!! Ja
      miałam PCO od dawien dawna, ale lekarze to olewali!! Nie bardzo wiedziałam co z
      tym począć!! (bo co sama mogę)!! Ale teraz już jestem na lepszej drodze i
      WIERZĘ!! Będzie dobrze!! :)
      Powodzenia Ci życzę Kinia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka