verbena1 05.03.04, 19:14 Dzisiaj,jak dowiedzialam sie z tv obchodzimy Dzien Tesciowej. Jak ukladaja Wam sie kontakty z tesciowymi? Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
verbena1 Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 19:31 Po rozwodzie z pierwszym mezem, moja tesciowa pozostala dalej babcia mojej corki. Ona nie byla powodem rozwodu ,wiec nie widzialam powodu ,aby zrywac z nia kontakty. Do tej pory ,po dwudziestu latach kontaktujemy sie nadal,zawsze kiedy jestem w Polsce wpadam do niej na kieliszek domowej nalewki i na ploteczki. Jej pierogi ruskie sa najlepsze na swiecie! Odpowiedz Link
ewelina10 Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 19:32 Jesteśmy w takim wieku, że większość z nas nie ma już teściowych. Moja teściowa zaakceptowała mnie jak córkę, chociaż miała swoje cztery. Nasza sympatia była wzajemna. W późnym wieku urodziła mojego męża, kiedy sama była już babcią dwojga wnucząt. Nasz stosunek do siebie był szczególny i nietypowy dla powszechnej opini o teściowych. Po jakiś początkowych "docieraniach" z moją synową dogadujemy się teraz chyba dobrze. Jeśli wpadają często oboje do nas, potrafimy przegadać do późnych godzin nocnych, których moja kondycja się "poddaje", to chyba czuje się u nas dobrze. Mam taką nadzieję. Odpowiedz Link
dado11 Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 21:09 Oboje z mezem jestesmy zgodni "tesciowe na Madagaskar". Tak nam sie chyba w zyciu trafilo. Natomiast serce sie kroi, ze juz tesciow nie ma. Obaj na zasadzie przeciwienstw byli na swoj sposob wspaniali. Wlasnie moj maz przeczytal co napisalam i zaprotestowal "tesciowe zostaja, a my na Madagaskar!" Moze to nie jest takie bez sensu? Odpowiedz Link
marialudwika Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 21:19 Moja pierwsza tesciowa jakos nie przypadla mi do gustu i chyba z wzajemnoscia.Druga byla bardzo sympatyczna i udana,jej juz nie ma,ale sa jej 4 siostry,ktore ja jakos zastepuja.Nazywam je ciotkami,znam je dluzej niz "mzonka". Moja synowa,choc jest z synem w separacji zostala moja przyjaciolka i mamy wspanialy kontakt,nawet lepszy,niz gdy byli razem.Synowa druga znam narazie tylko telefonicznie..Pozdro ml Odpowiedz Link
mammaja Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 21:31 Chcialam panstwu zwrocic uwage,ze w ustawodastwie polskim wiezy powinowatcwa nie ustaja ,nawet jezeli malzonkowie wezma rozwod .(Powinowaci - to - przypominam, krewni wspolmalzonka).Poniewaz ,jak slusznie zauwazyla Verbena, babcia nie przestaje byc babcia. Tak wiec kto mysli ze rozstajac sie z mezem czy zona - rozstaje sie z tesciowa ,jest w bledzie. Ten zwiazek pozostaje ,przynajmniej teoretycznie. Ja nie znalam swoich tesciow ,zastepowala tesciowa ciocia meza ,ktora zreszta wychowywala go po smierci matki. Byla w porzo .Pod koniec zycia troche zdziwaczala ,ale teraz rozumiem ,ze to juz byla sprawa wieku. Odpowiedz Link
glodn-y Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 21:42 O!!!!!!!kurde!!! to Tys nie tylko artysta,ale i "prawnik" Odpowiedz Link
mammaja Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 23:36 Dobrze, ze tylko jedno jest w cudzyslowiu))))) Odpowiedz Link
warum Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 21:43 Widzisz ML-ko, ja tak bym chciala - nie musiec, a chciec moc sie przyjaznic, bez wzgledu na laczace nas rodzinie uklady/ albo ich brak/. I moc byc na absolutny dystans - gdy mi osoba nie pasuje i jej zwyczajnie nie lubie, nie chce zrozumiec i nie zamierzam wciaz jej poczynan przed soba tlumaczyc. A to juz w naszym konserwatywnym srodowisku spostrzegane jest jako beee...Tesciowe sa rozne,tak jak i my jestesmy. Najczesciej winimy tesciowe / bo tesciowie to faceci, a do nich jakos mamy slabosc/ za... wlasne malzenskie porazki,za "zle wychowanie"/ naszym zdaniem- synow - czyli naszych mezow/ za wtracanie sie i doradzanie DOROSLYM ludziom, za krytykowanie naszych metod wychowaczych, czy uszczesliwianie naszych dzieci na inna modle, niz sami chcemy. Ale to wersja "kiepskiej " tesciowej. Wersja "dobrej" tesciowej- to ... no wlasnie kto? przyjaciolka? wg mnie niemozliwa jest przyjazn przy roznicy wieku 1 pokolenia, ale wyrozumialosc, lubienie i akceptacja, nawet duma z synowej- jest jak najbarzdiej mozliwa Odpowiedz Link
lablafox Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 23:02 Mój mąż ma świetną teściową. Lubią sie bardzo i teściowa nieba by mu przychyliła. Moja teściowa już nie żyje. Z czasem z tej wrednej dziewczyny co ukradła jej syna , stałam się tolerowaną żoną jej synusia .Potem związki między nami stawały się bliższe niż między mną i moją mamą. Ja jestem taką teściową jaką chcą mnie widzieć moje synowe i zięciowie( jak ktoś się uprze i twierdzi, że jestem wredna , to nawet gdybym się bardzo starała w oczach tej osoby zawsze taka będę , więc się nie staram udowadniac ,że sie myli , to kwestia spojrzenia , jeśli ktoś mówi mi mamusiu i prawi komplementa , bez potrzeby, to też nie staram sie udowodnić mu ,że się myli)Przyznam ,że z zięciami kontakt mam lepszy i łatwiejszy. Lx Odpowiedz Link
marialudwika Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 23:15 Mimo roznicy wieku/20 lat/ miedzy nami mamy obie z synowa podobne charaktery i upodobania i rozumiemy sie swietnie,jakos od poczatku ja bardzo polubilam,jedyna sposrod wielu sympatii syna i tak juz zostalo do tej pory.Zreszta oni oboje sa tez w przyjazni.Pozdro ml Odpowiedz Link
ada296 Re: DZIEN TESCIOWEJ 05.03.04, 23:54 moja teściowa mi mówiła,że gdyby jedno z nas miało umrzeć (to znaczy ja albo jej syn)- niech umrze on - to tak względem dzieci - co by miał je kto wychować moja teściowa mi mówiła: stań przed lustrem i popatrz na siebie 0 nie jesteś godna mojego syna nie lubie jej Odpowiedz Link
jej_maz Re: DZIEN TESCIOWEJ 13.03.04, 04:50 Hmmm, a wiec spoznione, ale szczere zyczenia dla mojej mamy - tak nazywam tesciowa. To nazywanie to moze troche z racji wychowania czy tradycji ale tez i mysle, ze na to zasluguje; w koncu jest mama mojej zony a wiec mamo.... nie musze przeciez konczyc zdania ) Powaznie jednak, to wspaniali ludzie. Moja zona zas widziala swoja tesciowa raptem dwa-trzy razy i uwaza, ze o te dwa-trzy razy za duzo. W ogole mam wrazenie, ze te wszystkie kawaly o matkach wspolmalzonka to wymysl kobiet; nie zam za wielu facetow narzekajacych na swoich tesciow. Kiedys tutaj rozmawialismy o wychowaniu syna na swoj ideal mezczyzny. Pojdzmy dalej; nagle jakas inna go zabiera... toz to z zalozenia wola o pomste do nieba, poniewaz zadna, nie jest jego godna oprocz jego wlasnej mamusi. Takie myslenie jest poczatkiem problemu. Odwroce pytanie; jak ukladaja Wam sie kontakty z symowymi i zieciami - jezeli juz je macie, a jak nie, to jak je sobie wyobrazacie. Ja wiem jedno; moja zona bedzie inspiracja do powstania nowej serii o jedzowatych tesciowych )) Odpowiedz Link