Dodaj do ulubionych

Historia A.

06.11.11, 18:23
Zmobilizowałam się i opisałam historią mojej A. Wysłałam ją na gazetowe konto Fed oraz Verbenie, bo te adresy mailowe znałam. Jeśli ktoś ma chęć ją przeczytać to proszę o adres mailowy, nie wiem czy wszyscy mają konta gazetowe, czyli nick@gazeta.pl?
Obserwuj wątek
    • malpa-w-czerwonym1 Re: Historia A. 06.11.11, 18:27
      Bbetko, poproszę! Moje gazetowe konto to nick@gazeta.pl
      • fedorczyk4 Re: Historia A. 06.11.11, 18:34
        Wydaje mi się, że wszyscy zalogowani mają konto. Trzeba zrobić tak jak ja zrobiłam z Tobą
        wink Wkliknąć sie w nick na forum i iść "za procedurą"
        Przeczytałam historię A. Jest wstrząsająca.
        • bbetka Re: Historia A. 06.11.11, 18:54
          Też tak myślałam, ale jak ktoś ma nieaktywowany profil to jest tam pusto...nie ma nawet "wyślij pocztę" np jutka1 czy mammajka. Stąd moje pytanie
          • jutka1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:00
            jutka1@gazeta.pl
            smile
            • jutka1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:01
              PS. Zalogowana, kliknij u góry po prawej guzik "poczta", i tam utwórz wiadomość.
              • bbetka_1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:09
                Już smile
                • jutka1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:23
                  Nie do wiary sad((
              • verbena1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:21
                Bbetko, az nie chce sie wierzyc ,ze tyle wydarzylo sie w zyciu jednej, tak mlodej osoby.

                ps.mialam problemy z otworzeniem tekstu, usun _ przed doc. wtedy bedzie mozna otworzyc bez problemow.
                • bbetka_1 Re: Historia A. 06.11.11, 19:35
                  Dodam, że A. jest osobą bardzo radosną, optymistycznie nastawioną do życia, bardzo chętną do pomocy. W pracy nigdy się nie uchyla od żadnych obowiązków, a na pytanie kto to zrobi?jej akces jest zawsze pierwszy smile Udziela również korepetycji z niemieckiego.
                  W świecie naukowym też nie jest jej łatwo, bo wygląda zdecydowanie na konkurs miss Polonia lub modelkę, a nie osobę naukowo zajmującą się ekonomią...a stara profesura (niestety), o młodych doktorach nie wspominając jest bardzo zżyta z wizją, że jak "ładna to głupiutka" - szczególnie blondynka...

                  Dzięki Verbeno, za uwagę - już poprawiłam załącznik (mam nadzieję smile
                  • foxie777 Re: Historia A. 06.11.11, 20:09
                    Ja tez jestem w gazecie to prosze napisz.
                    pozdr
                    • monia.i Re: Historia A. 06.11.11, 20:29
                      Czy też mogę? Na gazetową.
                      • mammaja Re: Historia A. 07.11.11, 11:17
                        Ja też poprosze!
                        • mammaja Re: Historia A. 07.11.11, 11:19
                          Sprawdziłam pocztę, jest. Przeczytam jak wroce do domu smile
    • goskaa.l Re: Historia A. 07.11.11, 16:41
      Ja prosże, ale olałabym na gmail. Jeśli nie pamiętasz, wyślij na gazetowy.
    • jan.kran Re: Historia A. 07.11.11, 17:03
      Ja mam tez konto gazetowe takie jak moj nick ... ale sie zastanawiam czy oprocz przeczytania historii A. moglabym cos Jej pomoc , doradzic...
      Nie wiem.
      Dzieki netowi poznalam wiele fantastycznych osob ale tez spotkala mnie taka porazka ze szkoda gadac...
      Pytanie jest czy A. ma ochote na kontakt z obcymi osobami , na ich rady.
      Byc moze tak, nie wiem.
      Ja wiem ze paru osobom pomoglam wirtualnie , glownie chodzilo o porady z zakresu spektrum autystycznego.
      I mam jedna fantastyczna netowa znajoma... od dawna sie zbieram zeby te historie opisac ... Na tym lub sasiednim forumsmile))

      Za A. trzymam kciuki. To co o Niej napisalas jest bardzo cieple i serdeczne. Czasem sie zastanawiam czemu ludzie ktorym los najbardziej dokopuje potrafia zachowac bardzo czesto optymizm i radosc zycia...
      • bbetka Re: Historia A. 07.11.11, 18:43
        Magosiu i Kranie, historię wysłałam na maila.

        Kranie, to taka sytuacja, którą chciałam się z Wami podzielić, bo los tej dziewczyny bardzo mi leży na sercu i ostatnio często o niej piszę unikając szczegółów, bo to czyjeś życie, a forum jest ogólnodostępne...jednocześnie mając świadomość jak wiele znaczą, te wszystkie rzeczy, które opisałam na mailu.

        Jakkolwiek by to nie zabrzmiało, A. mimo swojej sytuacji nie oczekuje na pomoc. Jest silną i samodzielną osobą, biorącą na siebie zbyt dużo obowiązków...Ma wokół siebie przyjaciół, którzy starają się ją wspomagać w każdej sytuacji - w momencie gdy trafiła do szpitala w stanie krytycznym, nie było na miejscu nikogo z jej rodziny (ani męża, ani żadnego z rodziców), przyjaciele w dwie godziny byli w stanie poruszyć wszystkie sznurki, żeby opieka dla niej była w szpitalu jak najlepsza. I była.

        Bardziej chciałam podzielić się tą historią w sensie rozważań na temat:
        a) skąd taka osoba jak A. ma w sobie tyle mądrości życiowej, siły do integrowania rodziny, poczucia jak ta rodzina jest ważna, optymizmu i dobra? no przecież z domu tego nie wyniosła...
        b) jak to jest, że osoby którym (umownie) "należałoby się" żeby w końcu miały "z górki", mają ciągle coraz bardziej stromo...?
        • jan.kran Re: Historia A. 07.11.11, 18:56
          Bebetko , przeczytalam historie A. Dzis juz nic madrego nie wymysle , mialam ciezki dzien , ale pomysle nad Twoimi pytaniami bo poruszaja pewne moje przemyslenia...
          Pozdrawiam.
          Ula
          • mammaja Re: Historia A. 07.11.11, 23:46
            Przeczytalam i ciarki mi chodzą po plecach. Sam fakt, ze sa takie osoby i tyle sie moze wydarzyc jest trudny do przyjecia do wiadomosci. Faktycznie, trudno tu cos pomagac - chyba duchowo wspierac ! Ale dziekuje za mozliwosc przeczytania. Tylko teraz trudno nie myslec co bedzie dalej...
    • joujou Re: Historia A. 07.11.11, 23:43
      Bbetko,jeśli możesz podeślij mi też historię A. Przepraszam,że tak dodatkowo Cię fatyguję,ale
      dopiero dzisiaj znalazłam wolną chwilę więc gdybyś mogła to na gazetową pocztę poproszę.

      Net mi chodzi dziś jak żółw więc idę spać.Jutro wpiszę się na pozostałe wątki.
    • goskaa.l Re: Historia A. 08.11.11, 07:34
      Dziękuję. Przeczytałam i stanęłam pod znakiem zapytania. Podziwiam dziewczynę, jestem pełne niezrozumienia dla jej rodziny, ale...
      Osoby, które (tak jak Ona) dają sobie radę w każdej sytuacji, są postrzegane przez otoczenie jako takie, którym nie trzeba i nie należy pomagać - bo one sobie poradzą. Dodatkowo, często inni obciążają je swoimi problemami (bo takie silne i pomogą). Nie wiem, w jaki sposób dziewczyna znalazła czas na naukę i to na takim poziomie. Chyba że jest typem takim, jakie się rzadko zdarzają - który funkcjonuje na pełnych obrotach od pobudki do momentu kiedy padnie do łóżka.
      • bbetka Re: Historia A. 08.11.11, 09:00
        Jest takim typem...Jest równiez nadodpowiedzialną perfekcjonistką i posiada swoje wady wink Sama robi wszystko najlepiej...
        Ja staram się być "hamulcowym" wink
        • joujou Re: Historia A. 09.11.11, 03:41
          Dziękuję i trzymam kciuki,by A. jak najszybciej wróciła do zdrowia-ona jest niesamowicie
          silna i ma wielką wolę życia.
          Czasami zastanawiam się jak te osoby są w stanie pogodzić tyle rzeczy na raz,gdy
          po nogi walą im się kłody? Warto o tym mówić,bo mnie tak często zdarza się
          ubolewać nad przysłowiowym 'rozlanym mlekiem'
    • bbetka_1 Historia A. cd 29.02.12, 21:59
      Niestety po niedługim okresie względnego spokoju znowu nastąpiło tąpnięcie sad
      Nie wdając się w szczegóły młodsza córeczka A. miała zapaść, po reanimacji i badaniach zdiagnozowali niedobór LCHAD (informacje w necie są przygnębiające) i po trzech dnach na OIOM-ie szanse przeżycia lekarze szacują na 15-20%...Dziś pojawiła się informacja, że niezbędny jest przeszczep wątroby...dawcą może być A., co ze względu na jej stan zdrowia jest raczej niewskazane...wieczorem obie zostały przewiezione (drogą lotniczą) do CZD...Pozostaję nam dobre myśli i nadzieja...
      • fedorczyk4 Re: Historia A. cd 01.03.12, 08:43
        Straszne. Trzymam za nią kciuki, bardzo mocno.
        • goskaa.l Re: Historia A. cd 01.03.12, 23:15
          Dlaczego???? W takich sytuacjach nie mogę zrozumieć.
          Trzymam nie tylko kciuki, ale całe garście...
          • monia.i Re: Historia A. cd 01.03.12, 23:24
            Też trzymam mocno. Na pytanie "Dlaczego" raczej nie dostaniemy odpowiedzi..
            • bbetka Re: Historia A. cd 02.03.12, 12:23
              Dziękuję za dobre słowa i myśli smile
              Sytuacja na razie bez zmian i trudno powiedzieć czy to dobrze czy źle...
              • mammaja Re: Historia A. cd 02.03.12, 18:23
                Rzeczywiście trudno, ale wierzymy w poprawe smile
                • lablenka_x Re: Historia A. cd 02.03.12, 18:46
                  Jestem wstrząśnięta.mam nadzieje,że uda się.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka