Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 282 - Trzech Królów i inni

05.01.12, 22:22
Nie zmieścił się tytuł jaki chcialam napisać - ale może byc i tak smile
Trochę się spózniłam - ale zdązyłam. Wszystkim polecach powrót do poprzednich i relacji Joujou ze okresu światecznego ( kto nie czytał i nie ogladał).
Dzieki za tę szczególową i osobista relację smile
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 282 - Trzech Królów i inni 06.01.12, 09:30
      Ja czytałamsmile Bardzo, ale to bardzo lubię jourelacje!
      Strasznie szybko poprzednie dzisiajki poleciały. Trzech Królów, hm, nie mam specjalnie świątecznego nastroju i zupełnie nie rozumiem "ducha" tego święta. W każdym razie ja mam plany zupełnie robocze na ten dzień. Natomiast le Mąż jak dziecko czeka na tradycyjną "galette des rois" która ma obiecana od Synusiów. To takie ociekajace tłuszczem coś, z ciasta francuskiego, naszpikowane masą marcepanowatomigdałową w którego środku jest "coś" na czym łamie się ząb najpierw, a potem zakłada papierową koronę na łeb. Cukrzan tłuszczu jak o mnie chodzi. Kompletnie niejadalne, a on to uwielbiasmile
    • fedorczyk4 Do Luizy 06.01.12, 09:39
      Poleciał do Ciebie gołąbsmile
      • verbena1 piatek 06.01.12, 11:38

        Przeczytalam pasjonujaca opowiesc Jou na poprzednich Dzisiajkach, Wigilia zawsze przywoluje wspomnienia i tak musi zostac. Fajnie ,ze na Sylwestra bylas z przyjaciolmi zamiast w pracy. Synusiem sie nie przejmuj, poradzi sobie a wrazie czego mama pod bokiemsmile
        Malpko, w kwestii albumu, znalazlam cos takiego w internecie

        www.vistaprint.pl/fotoksiazki-bindowane.aspx?txi=332&xnid=VisitorHomePage332_324_232&xnav=TeaserItem
        Nie wiem czy sie otworzy, obejrzyj sobie.
        Musze konczyc bo przyszla znajoma na kawesmile
        • mammaja Re: piatek 06.01.12, 12:42
          Ja tez przymierzam sie do zrobienia takiej foto - książki, ale najpierw trzeba przygotować materiał do srodka. Pomysle o tym jutro....
          Pogoda ponura, sniezek popruszyl po czym stopnial. Mokro. ja tez jestem dosyc ponura, bo nie mam pomysłow. A może nie chce mi sie myslec. Czy sa jakies pigulki na aktywnosc?
          Fed, moi przyjaceile smaza mase pączkow i w jednym jest ten migdal dla migdalowego krola.
          Paczki są smaczne, wiec mozna ryzykowac - zreszta migdal nie taki twardy smile
          • bbetka Re: piatek 06.01.12, 13:18
            Relacja Jou wspaniała - ja podobnie staram się, żeby coś z wigiliii mojego dzieciństwa przetrwało, i - chyba- teściowie to docenili (a córka z pewnością będzie kontynuować), a zdarzało mi się dawniej u nich jeść frytki na wigilię....

            Małpko, ja zrobiłam taki album córce na 18-stkę - miał 20 kartek (40 stron), kosztował mnóstwo pracy, ale (wg córciwink był najpiękniejszym prezentemsmile)) Teraz robi za archiwum rodzinne i jak trzeba sobie coś przypomnieć w sensie kto/z kim/kiedy to zaglądamy do albumy i jest to wyrocznia wink jak się gdzieś pomyliłam to już tak zostanie na wiekiwink))))
            Ja najpierw przygotowywałam sobie strony (układ zdjęć, kolory, podpisy itp itd) w programie do obróbki zdjęć PhotoScape (darmowy, do zciągnięcia z netu) i dopiero potem tworzyłam z tych stron cały album na stronie foto.wp.pl/

            Wczoraj byłam u siebie w pracy - z ledwością udało mi się wejść-zdecydowanie wzrosła liczba robotników na metr kw oraz tempo prac wink Przyjechała po mnie winda (wejście pod drabiną na której panowie coś tam wiercili/montowali) z której buchnął siwy dym i nie było widać co jest w środku...zrezygnowałam i użyłam klatki schodowej, na której dodatkowo występowali wkurzeni robotnicy z upodobaniem rzucający "mięsem"....nic to...

            Po kolędzie był proboszcz więc poszło błyskawicznie (rodzina mi powiedziała, bo mnie oczywiście nie było smile)) Bywało już tak, że jak wchodził to oglądaliśmy Teleekspres, i jak wychodził to widzieliśmy jeszcze końcówkę ;-D Msza trwa 41 minut, a jak jest 43 to proboszcz już się irytuje, że organista za wolno gra smile)) Ale pewnie zbyt rzadko bywam, żeby docenićsmile

            Pracowe spotkanie noworoczne było wyjątkowo sympatyczne, ale lokal (najnowszy w mieście, należący do miejscowej mafii gastronomicznejwink w kwestiach obsługi beznadziejny - czyli nieodbiegający od poziomu pozostałych lokali należących do tych samych właścicieli...

            Na dziś mam plany głównie pracowe więc się oddalam z pobożnym życzeniem aby udało mi się zrealizować chociaż część smile
            • joujou Re: piatek 06.01.12, 17:40
              he,he dziś się trochę wstydzę tych ostatnich postów.Tak to jest,gdy się milczy,a potem
              chciałoby się wszystko i szybko.Trochę z konieczności wrzuciłam do jednego wora kulinaria,
              swoje żale i inne...
              Za oknem popaduje śnieg z dzeszczem.Nic dzisiaj w domu nie robię,tym bardziej,że ten weekend mam pracujący.
              Verbeno,córka będzie szczęśliwa po otrzymaniu takiego prezentu.
              Sama również przymierzam się do stworzenia takiego albumu ewentualnie fotoksiążki.
              Firmy oferujące ten rodzaj usłiug ,mają na swoich stronach programy do darmowego ściągnięcia.
              Można wpisać w google i porównać jakość,ceny.
              Na razie myślę o uporządkowaniu najciekawszych zdjęć z wyjazdów,ale ciągle brakuje mi
              czasu.
              Pozdrawiam.
              • bbetka_1 Re: piatek 06.01.12, 18:59
                W przerwie w pracy wstawiam przykładowe kartki z albumu zrobionego dla córci
                rozmaitości
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/cwfDMBkc7BdES2PaHB.jpg

                metamorfozy
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/rB8pcbVJQd2kYBs6uB.jpg
                • foxie777 Re: piatek 06.01.12, 21:40
                  Bbetko,sliczne zdjecia.Niesamowite ze tyle z nas o takim czyms mysli,bo ja tez bede przerzucac stare zdjecia na PC a potem robic ukladanki.
                  Co roku robie tego typu kalendarze dla nas wszystkich.Super odbierane ,sa wspanialym
                  choinkowym prezentem.
                  U nas chlodno i pieknie,nawet bylo juz 8C,brrrrr,ale nareszcie chodze w moich "kozackich"
                  kurtkach i innych cieplotach.Oby jak najdluzej.
                  Prosze nawet Jutka wiezie sledzie z Polski,ale bym zjadla dobrego sledzika.Nic musze
                  poczekac.U nas teraz sezon na stone craby,nie znam polskiej nazwy,ktorymi sie
                  obzeram,z sosem musztardowym popijajac szampanem.Uwielbiam.
                  Poniewaz jest zimno gotuje rozne zupy ku uciesze malzonka,uwielbia barszcz,szczawiowa,
                  ogorkowa,slowem wszystkie nasze polskie zupki.Jeszcze by nie.
                  Troche mi smutno ze Swieta tak szybko minely,dla mnie jest to zawsze najpiekniejszy czas.
                  pozdrawiam tropikalnie
                • monia.i Re: piatek 07.01.12, 00:49
                  bbetka_1 napisała:

                  > W przerwie w pracy wstawiam przykładowe kartki z albumu zrobionego dla córci
                  > rozmaitości
                  > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/cwfDMBkc7BdES2PaHB.jpg
                  >
                  > metamorfozy
                  > https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/rB8pcbVJQd2kYBs6uB.jpg

                  Piękne smile Nie lubię Was powala smile
                  Zawsze, gdy oglądam takie zdjęcia, to mi się oczy pocą. Automatycznie smile
      • luiza-w-ogrodzie Do Fed 08.01.12, 12:58
        Fed, golab wrocil do Ciebie - do golebnika GW
      • fedorczyk4 Re: Do Luizy 11.01.12, 11:01
        I znowu wrocil. Nic tylko sie piesciasad
        • mammaja Do Fed 11.01.12, 23:44
          fedorczyk4 napisała:

          > I znowu wrocil. Nic tylko sie piescia
          No tego "piescia" to ja nijak nie rozumiem ?????
          • mammaja Środa 11.01.12, 23:57
            Miło, że Dado ma duzo roboty - zawsze to lepiej niż bezrobocie.
            Wczoraj zdarzyla sie sytuacja nie do pojęcia. Najpierw było urczyste 10 lecie Towrzystwa Kulturalnego, piekny film ze wspaniałych parad i koncertów, super gratulacje dla pani prezes, ogolne podziekowania. Potem byla częśc druga ( w innym lokalu) - normalne zebranie sprawozdawcze. No i pani prezes powiedziała ze ona i dwie osoby z zarzadu ( w tym jej syn) podają sie do dymisji nieodwołalnie. Mozna to zrozumiec, ale okazalo sie rowniez, ze pozostałe dwie osoby z zarządu nic o tym nie widzialy, ani nikt z czlonkow towarzystwa - ktorzy jednakże harowali rowno przez te 10 lat. W dodatku za dwa dni mija termin składania wniskow o dotacje ( jak pisałam ja od niedzieli siedze nad swoim, a wprawe posiadam).
            Czyli "po mnie potop" - pani prezes rezygnuje towrzystwo przestaje dzialac. Naturalnie wzburzenia zrobilo sie ogromne - osoby ktore doskonale moga w przyszlosci pociagnąc te dzialalnośc nawet nie byly zapytane - bo nie sa w towarzystwie. Czyli normalnie pani prezes podlozyla świnię swojemu srodowisku. Ale duch w narodzie nie opadł. Wręcz sie wzmocnil - juz od rana mialam telefony gdzie mozna szukac innych pieniedzy, kto sie za co wezmie, itd.
            Ale niesmak wielki pozostal....No i tego roku juz sie tak calkiem nie da odrobi, bo nawet gdyby sie cudem napisalo wniosek, to nie ma kto go podpisac, bo nie ma zarzadu...
            • gaudia Re: Środa 12.01.12, 02:49
              przepraszam forum za straszny post.
              wybaczcie
              dziekuje admince za usuniecie
              • fedorczyk4 Re: Środa 12.01.12, 09:03
                Mm, umarlam ze smiechu. Wcale sie nie dziwie ze nierozumiesz. A to proste. Wszystkie maile wysylane na Antypody wracaja do mnie i mozna sie zabic piescia. Nie chce mi sie chwilowo wracac do polskiej klawiatury bo pracuje na francuskiej i z tad rozne zauwazone przez Malpe "kfiatki". Zreszta dzisiaj w nocy mail znowu wrocillsad Musze sprobowac z innego adresu.
                Dado Kuzynko Ukochana witaj powroconasmile))))
                Gaudiencjo trzymaj sie i nie martw! Tu wszystko mozesz.
                • jutka1 Re: Środa 12.01.12, 09:30
                  Fedo, wyślij wiadomość fejzbukiem (zam.) smile
            • fedorczyk4 Re: Środa 12.01.12, 20:21
              Mm, zapomnialam napisac, ze postepowanie pani prezes uwazam za obrzydliwesad
              Luizo znowu napisalam na gazete bo maile moge co najwyzej na Berdyczowsad
    • lablenka_x Sobota 07.01.12, 12:11
      Już minął prawie tydzień nowego roku,
      Jou poczytałam z radością i ciesze sie,że jesteś z nami znów.Myslałam w Swięta o Tobie,o tym, co się może dzieje,że się nie odezwałaś. Ściskam Cię serdecznie.
      U mnie nic się nie dzieje , świstakowa normalka,więc Wszystkich pozdrawiam serdeczniesmile
    • jutka1 Gaudio :-D 07.01.12, 18:17
      Przyślij mi proszę @ z Twoim numerem, bo zgubiłam sad (jedna ze skrzynek @ mi się sfrąknęła). I daj znać, o której jutro mogę zadzwonić.
      • foxie777 Re: Gaudio :-D 07.01.12, 22:11
        Lablenko,mam podobna sytuacje bo siostra mojego meza odwiedza matke raz do roku.
        My tez w pewnym sensie jestesmy "wiezniami",mimo ze mam opiekunke mieszkajaca
        u tesciowej,sprawowanie nadzoru i opieki jest na mojej glowie .Niestety nie mozna
        zmusic "kochajacej" coreczki do czestych odwiedzin.Ja z nia po prostu juz nie rozmawiam.
        Maz,boi sie utraty siostry i nie konfrontuje choc dobrze wie co to za "numer".
        Wycieczka do NY byla zorganizowana wlasnie wtedy gdy wwymieniona raczyla matke
        odwiedzic.Moze tez jest mozliwosc wynajecia kogos do opieki,abys Ty i maz mogli
        odetchnac.Ciezka sprawa.
        U nas dalej pieknie i wrecz chlodno wieczorami.
        pozdrawiam tropikalnie
        • mammaja Smutek 07.01.12, 23:24
          Spełnił sie najgorszy scenariusz, znaleziono w górach cialo syna znajomych - zginął 18 grudnia. Nie znam szczegółow, bo to nie czas na wypytywanie - szukało go wielkie grono przyjaciól, na facebook'u byla strona poswiecona poszukiwaniom, wszyscy jakos mieli nadzieje... chlopak mial dwa fakultety, znal cztery jezyki i 28 lat. Co tu pisac - nie ma co.
          • monia.i Re: Smutek 07.01.12, 23:38
            Straszne sad Tragedia wielka, Mammaju, bardzo mi przykro sad
            • foxie777 Re: Smutek 08.01.12, 00:17
              Tragedia straszna dla rodziny.Wyszedl i nie wrocil.To chyba najgorsze co moze spotkac.
              Moze uda sie wyjasnic szczegoly,ale to niczego nie zmieni.
              pozdrawiam i wspolczuje
              • jan.kran Re: Smutek 08.01.12, 01:07
                Bardzo wspolczuje ...caly czas mialam nadzieje ze jednak najgorszy senariusz sie nie spelni..
          • jutka1 Re: Smutek 08.01.12, 09:55
            Mm, sad((((((
            • fedorczyk4 Re: Smutek 08.01.12, 10:07
              Strasznesad
              Jutek zaraz Cija wyślę.
              • fedorczyk4 Niedziela 08.01.12, 10:58
                Trudno jest ze świadomościa takiego nieszczęścia które na kogoś się zwaliło, wracać do codzienności ale ona, ta codziennośc, w końcu i tak nas pochłania.
                Moja wczorajsza coodzienność miała na rozwolnienie w nocy, czym pozbawiła mnie skutecznie snu. Oczywiście to Krowisia, a nie ja miała przypadłość. Przed południem (wyszedłszy z nią w nocy 3 razy i rano 2, udałam się z Wnuczęciem do kina na Kota w butach. Potem znowu byłam z Krowisią chyba 2 razy. Pokręciłam się po zagrodzie i udałam z Synusiową, Dziecinką i Lemurkiem (który jest byłą SŚ, ale stałą Dziecinki) do Opery na Halkę. Fakt zmęczona byłam nieludzko, sidziałam mimo teoretycznie dobrych i drogich miejsc, niewygodnie i do szału doprowadzili mnie ludzie z loży obok, ale mimo to stwierdziłam (albo właśnie dlatego) stwierdziłam, że dzieła wiekopomne z czasem nie zmieniają się wcale. Halka jak była 40 lat temu śmiertelnie nudna, tak jest nadal. A jakby to "przemontować" skrócić, to mogły być prawdziewy hitwink
                W loży obok siedziała jedna samotne młoda osoba i młoda elegancka rodzina z trojgiem małych dzieci w wieku od 3 do 8 lat. I dzieci non stop zadawały pytanie, a rodzice odpowiadali szemrzącym szeptem, dzieci komentowały, piły, jadły etc.... Ja mało, że rozumiem, ale wręcz popieram całą zwalistą sobą wdrażanie dzieci do kultury, ale kurcze czy to ma być za moje pieniądze? Za moje i innych sąsiednich lóż, bo co najmniej 15 osób miało spektakl w plecy dzięki tej rodzince. A rodzice młodzi, eleganccy i w najmniejszym stopniu nie zmieszani sykaniem i uciszaniem. Zachowywali sie jak u siebie. Najgorzej miała ich współtowarzyszka w loży która mnie od nich oddzielała. Kompletnie ja wprasowali w przegrodę i jeszcze co jakiś czas obrywała dziecięcym łokciem, bląd główką, albo butelką z napojem.
                • luiza-w-ogrodzie Re: Niedziela 08.01.12, 13:10
                  Nie wiem, jak to sie dzieje, ale Ty Fed chyba nie mialas jeszcze w zyciu zwyczajnego, nudnego dnia, co? Nie tak jak ja - niedziela minela mi na ciuchowych zakupach (nie znosze!) dla wkrotce wyjezdzajacej za granice corki, gotowaniu obiadu i obserwowaniu wielkiej wieczornej burzy i ulewy. Austriaczki utknely na stacji, niedawno tekstowaly ze z powodu deszczu rozklad jazdy miejskiej kolejki poszedl sie pasc i czekam teraz na to czy beda potrzebowac odebrania ze stacji. Pogoda pokrzyzowala mi plany oproznienia ogrodu i garazu z "przydasiow" ktore mialam wystawic przed dom w ramach gminnego dnia wystawki. Moze zdaze to zrobic jutro. Ale z drugiej strony ulewa oznacza ze nie musze podlewac ogrodu i moge jutro pojsc w krzaki i zasadzic kilka krzewow oraz tlum szalwi w roznych kolorach.

                  Zdjecia z Jervis Bay i z jaskin Jenolan podrzuce jesli uda mi sie dopasc Austriaczki i zmusic do zladowania fotek na domowy komputer. Nie wzielam ze soba aparatu na te wycieczki.

                  No to zmierzam w kierunku lozka, zezujac na wciaz milczaca komorke. Mam nadzieje ze dziewczyny sie nie potopily :o)
                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • luiza-w-ogrodzie Re: Smutek 08.01.12, 13:02
            Mammaju, okropna chwila dla rodzicow i przyjaciol, wspolczuje im wszystkim. Ale ani jezyki ani fakultety nie wygraja z silami przyrody. Slyszalam podobne historie od Buszmena, ktory jako wspinacz nasluchal sie o zaginieciach turystow, ze nie wspomne o smierci jego kolegow-wspinaczy. Przyroda nie zwraca na nas uwag, jestesmy za mali...

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • goskaa.l Re: Smutek 08.01.12, 14:17
              Najgorsze dla rodziców i rodziny. Z pewnością zdawali sobie sprawę z takiej możliwości, ale tonący brzytwy się chwyta, a cóż dopiero kochający krewni...
              Nic już nie powiem, bom wieszczyła taki scenariusz...
              • mammaja Re: Smutek 08.01.12, 15:38
                Tragedie zdarzaja sie codziennie - a zycie plynie. Kto sie za wczasu nie przestraszy w gorach, moze nieswiadomie pasc ich ofiara. Ja sie kiedys przestraszylam, wyriszywszy na nartach smotnie na pewna doskonale mi znana z lata droge spacerowa ( z WierchPoronca na Rusinowa Hale i zjazd do Wodogrzmotow. W lecie - miy spacer, w zimie horror. I potem juz nigdy nie chodzilam sama - wrecz birurokratycznie wymagalm od dzieci wlasnych i cudzych zachowania ostroznosci. Wszystko moze sie zdarzyc, ale trzeba minimalizowac to "wszystko".
                Dzisiaj bylam przed poludniem w aleksandrowskim lesie ( ostatnie osiedle W-wy w kierunku poludniowo wschodnim). Bylo wrecz wiosennie.
                Wieczorem czeka mnie koncert - jak wroce to napisze.
                Fed - to zwykle chamstwo - zachowanie panstwa z lozy. Podejrzewam "nuworiszostwo" - ( ort.zam.)
    • jutka1 Gaudio... 08.01.12, 19:15
      Nie przysłałaś mi numeru jak prosiłam, Fedo przysłała, dzwoniłam ale ten telefon jest wyłączony. Nie zostawiłam wiadomości.
      Napisz mi proszę na skrzynkę GW kiedy i na jaki numer mam dzwonić. smile
      • fedorczyk4 Re: Gaudio... 09.01.12, 08:55
        Jutek to jest na pewno dobry numer dzwonię nań regurlarnie, ale mogłam się pomylić i wysłać Ci cholerawico, zaraz Ci wyśłę raz jeszcze spisując z nosem w notesie.
        Luizo, kiedy się wróżki pochylały nad moją kołyską to jedna rykneła śmiechem i aż mnie z tej radości opluła, całe życie jest tego konsekwencjąsmile))))
        Mm, niestety oni wyglądali na dobrą warszawską rodzinę z tradycjami, która nie spocznie na tej trójce i która z racji odziecenia uważa, że wszystko się jej należy. Znam niestety takie przypadki i założę się, że Ty też bo kilka z takich grup chyba znamy obie.
        Mam do gór i generalnie do natury ten sam stosunek. Nie żeby strach, ale głęboki szacunek podszyty nieufnością.
        Wczoraj wydałam część sumy za pierwsze zlecenie i jutro przyjadą panowie z nową pralką i zabiorą starą. Chyba wyjdę "natenczas" z domu bo nie wiem czy się nie popłaczę za moim suchotniczym słoniem. I czym ja teraz będę rewanżować się sąsiadom z dołu?
        • mammaja Poniedziałek 09.01.12, 22:58
          Myslalam, ze tylko mnie tu nie ma - a tymczasem ogolna cisza !
          Ja mam sie za usprawiedliwiona, bo wczoraj do pozna w nocy i dzisiaj prawie caly dzien pisalam ten cholerny projekt na "wsparcie zadania" z dziedziny kultury. A formularze wniosku zostaly kolejny raz przerobione i oczywiscie nie po to żeby ułatwić zycie oferentom. Wrecz przeciwnie! Poprostu nie do wiary. Ja bylam calkiem zbuntowana - powiedzialam ze mam w nosie i nie pisze. No ale przyjaciółka rzucila argument "a potem bedziesz sobie pluła w brode jak na nic nie bedzie kasy" no i wydusialam z siebie pomysl, a potem wklepywalam w te cholerne rubryczki koszty, harmonogramy, miary itd. Ale prawie gotowe. To i tak błyskawicznie. Jeszcze dwa dni na poprawki. Pozdrawiam !
          • goskaa.l Re: Poniedziałek 09.01.12, 23:31
            Chwaliłam się w grudniu propozycją awansu. I dziś dowiedziałam się, że to od 1 lutego.
            Oj, biedne moje chłopy!
            • mammaja Re: Poniedziałek 09.01.12, 23:52
              Gratuluja Gosiu, a chlopy niech będą dumne i kawke rano podają smile
              • fedorczyk4 Wtorek 10.01.12, 09:14
                Brawo ta Pani!!!!!!!!
                Mm, ja wczoraj bylam, wiec prosze mnie do ogolnych wagarow nie mieszacwink
                Poranek wstal leniwie i szaroburo. Le Maz szykuje miejsce pod nowa pralke, czyli odsunal stara i czysci miejsce po niej. Nie do wiary ile to sie moze pod taka pralka zadekowac swinstwa roznorakiego! Plany na dzien dzisuiejszy dosc monotonne. Ze trzy przepierki, male sprzatanko, zlecenia ciag dalszy. Wlasnie dostalam poprawki do tekstow ktore juz prztlumaczylam. Wrrrrr.... ale Bogiem a prawda nic to bo teksty proste jak konstrukcja cepa i lece z nimi jak burza. No to ide w te pluche, ale ryjem do przodu jak mawia Jutka
                • mammaja Re: Wtorek 10.01.12, 11:47
                  Jest rzeczywiscie szaro, czeka mnie wlane zebranie F. Towarzystwa Kulturalnego - dzisieciolecie pieknej dzialalnosci, ktora niestety chyba dobiega konca. Obecny zarzad ma zamiar zrezygnowac, a nowych kandydatow nie widac. I tak upada "spoleczenstwo obywatelskie", poniewaz coraz trudniej jest o srodki finansowe wspomagajace kulture, coraz mniejszej liczbie osob chce sie pracowac spolecznie. Wielka szkoda. Ale sie nie dziwie. Tez tak mam !
                  • verbena1 Re: Wtorek 10.01.12, 13:10
                    Oj, Mammajko, znam ten bol pod tytulem prace spoleczne. Moj klub malarski jest tez samofinansujacy i wiekszosc prac musimy robic sami. Mamy pania sprzatajaca ale grabienie lisci, naprawy i wieksze porzadki sa zawsze problemem.
                    Zaangazowalam w to Rieksa i teraz juz nie moze sie wymigacsmile Poza tym on lubi byc pomocny.
                    Rzeczywiscie szkoda, ze upadaja tak wspaniale formacje obywatelskie a panstwo (w tym rowniez Holandia) zaczyna wlasnie tam szukac najwiekszych oszczednosci a sponsorow trudno znalezc.
                    Jeszcze troche to pozostanie nam, starszakom, siedzenie przed telewizorem lub granie w chinczyka. Ty masz chociaz wnuki dla rozrywkismile

                    Gosiu ,gratuluje awansu, jak milo czytac o pozytywnych stronach zyciasmile
                    Fed, zycze przyjemnosci w uzywaniu nowego nabytku.
                    • en.ej Re: Wtorek 10.01.12, 22:17
                      Wczoraj przytargałam siostrę do domu.
                      Dzisiaj dostałam wyniki.
                      Walec się na jakiś czas cofnął smile
                      Siostra za 3 dni będzie miała ściągnięte szwy a za tydzień wynik a ja za 2 miesiące do powtórki USG czy nie rośnie i będzie cacy smile
                      Żeby jeszcze przestała mi przeszkadzać chondromalacja, bo jak na razie porządnie mi daje w tylek i nie mogę zginać kolana bez bólu to będę w 7 niebie smile
                      Widać światełko, żeby jeszcze siostra mnie nie dołowała swoją śmiercią to więcej do szczęścia nie potrzeba. Wiecie co? Ona ma chyba pretensję, że nie sprawdziło się jej krakanie
                      i żyje, cały czas dalej umiera. Żadne argumenty nie docierają sad
                      • malpa-w-czerwonym1 Re: Wtorek 10.01.12, 22:23
                        Zapewniam Cię Enejko, że to nieprawda! Twoja siostra nie kracze ot tak sobie, ona kracze po to żebyś ją zapewniała, że będzie żyła długo i szczęśliwie. Po prostu w taki sposób zaklina swój strach!
                        • foxie777 Re: Wtorek 10.01.12, 23:09
                          Tez uwazam, ze takie gadki sa po prostu gadkami,mozna zrozumiec,ale na pewno moga
                          umeczyc.Zwrocilam uwage,ze tak sie dzieje w wielu przypadkach.Sa ludzie ktorzy jecza
                          bo musza nie wazne czy jest powod jak w przypadku Twojej siostry.
                          Fed,gratuluje nowej pralki a tak przy okazji czy nie znasz jakiegos specjalisty od pralek.
                          Mojej Mamie pralka sie zepsula i stoi zepsuta. Na moje pytania odpowiada ze nie ma
                          specjalisty.Jak zwykle ja musze to zalatwic.
                          U nas dalej pieknie,slonecznie a choinka dalej stoi i jest sliczna.Tak mi szkoda rozebrac.
                          pozdrawiam tropikalnie
                          • en.ej Re: Wtorek 10.01.12, 23:44
                            Próbowałam przekonywać, tłumaczyć, lekarza na nią napuściłam, opierniczył ją że niepotrzebnie straszy rodzinę i nic. Groch o ścianę. Ona już wie, że będzie 2 raz cięta i tego nie przeżyje a ja jestem choleryk i wybucham, wtedy jest płacz albo obrażenie i w kółko Macieju. Oddałabym za nią swoje parszywe życie ale w takich wypadkach najchętniej bym ją udusiła żeby udowodnić że miała rację smile
                            • mammaja Re: Wtorek 11.01.12, 00:25
                              A najważniejsze, En-ejko, że siostra wyszla z tej najgorszej sytuacji, ciesze sie z Tobą - a krakanie olewaj smile
                              • fedorczyk4 Re: Wtorek 11.01.12, 09:10
                                Mm, ma calkowita racje. Nie slysz, brak reakcji to najlepsza reakcja. Wtedy przestanie. Albo podbij bebenek i kaz sporzadzic testament i przkazac dyspozycje dotyczace pochowku. Na Macme to znakomicie dziala. Natychmiast jej przechodzi.
                                Foxie, niestety nie znam specjalistow, ale teoretycznie mozesz znalezc w Necie klikajac serwis i nazwe marki. Moja ratowal zawsze le Maz i na dwoje babka wrozyla, albo dzieki temu tak dlugo trwala, albo przez to sie skonczyla. Tak czy inaczej po nowej widac jaki nastapil postep techniczny. Taka jest inteligentna ze az strach czy nie ma wiekszyc mozliwosci niz cala rodzina razem wzieta. A w sklepie namawiali mnie na taka ktora w razie usterki sama ja diagnozuje i po przycisnieciu odpowiedniego guzika wysyla informacje do serwisu. I panowie przychodza z odpowiednimi czesciami!!!! Niestety robi to tylko dwa razy, gdyby tak miala na zawsze to nie zawahalabym sie i wybrala mimo wyzszej ceny, choc wcale nie najwyzszej.
                                Lete z Krowisia potem na angielski i do "kieratu" Na dzialkach cisza i spokoj. Eeeee do pewnego stopnia. Dziecinka wrocila wieczorem do domu cala w pasach i z wiechciem roz kazda rozmiaru sredniej salaty. Zamarlam z grozy i pytam powiedzialas tak?
                                A ona wdziecznie zachichotawszy odpowiedziala ze wprost przeciwnie i ze ma zamiar korzystac z bycia singielka. Odetchnelam, bo juz mi w oczach pociemnialo;
                                • malpa-w-czerwonym1 Re: Wtorek 11.01.12, 10:38
                                  fedorczyk4 napisała:

                                  > Dziecinka wrocila wieczorem do domu cala w pasach i z
                                  > wiechciem roz kazda rozmiaru sredniej salaty.

                                  Długo się zastanawiałam na co pasy Dziecince i jak się mają do wiechcia róż, aż doszłam,że to wszystko brak polskiej czcionki!! A już myślałam,że ze mną coś nie tenteges i nie ogarniam!

                                  P.S. czasami nie ogarniam jednakowoż...
                            • goskaa.l Re: Wtorek 11.01.12, 09:44
                              Wiecie co? Siostra enejki powinna zrozumieć, że krakanie sprowadzi na nią te właśnie nieszczęścia, których tak naprawdę chyba nie chce. Spróbuj ją zapoznać z książką lub filmem "sekret" - może to do niej dotrze. A jeśli już tak koniecznie chce, to dlaczego Ty masz być obarczona jej problemem ponad potrzebę? Kiedy nie będzie już innego wyjścia, powinnaś postawić między sobą a jej emocjami i krakaniem mocną ścianę nie do przebicia. Wiem, że to trudne - ale możliwe. Musiałam tak zrobić z moją mamą.
                            • felinecaline Re: Wtorek 11.01.12, 11:08
                              Enejko, moze moja rada Ci sie przyda.
                              A zatem - powiedz siostrze (ewentualnie ode mnie), ze chirurdzy to parszywe lenie i by nie zamykali,gdyby przewidywali, ze zajdzie koniecznosc ponownego otwarcia.
                              Zaszyli ja pieczolowicie, poniewaz byli pewni, ze moga sobie na to pozwolic, ze im nie "zejdzie" i nie powiekszy osobistych cmentarzykow, czego zaden z tych leniuchow nie lubi. Amen.
                              • verbena1 Sroda 11.01.12, 19:02

                                och, Enejko, tyle chorob spietrzylo sie nad Toba, wspolczuje bardzo. Jestes dzielna bo nie narzekasz ale dobrze jest czasem walnac sie na nasza kozetke i pojeczec, zapraszamsmile
                                Trzymam kciuki za dobre wyniki za dwa miesiace, bedzie dobrze.
                                Siostrze zycze szybkiego powrotu do zdrowia, ona jest zupelnie sama czy ma kogos do opieki?
                                • en.ej Re: Sroda 11.01.12, 19:46
                                  Verbeno, mnie od co najmniej 15 lat męczą przeróżne przyjemności zdrowotnesmile
                                  Jak z jednego wyłażę to od razu dowiaduję się o czymś nowym.
                                  Chyba robię błąd robiąc dość systematycznie specjalistyczne badania a nie tylko krew.
                                  Majątek straciłam na tomografy, rezonanse, USG, gastroskopie i inne bzdury.
                                  Ale wolę wiedzieć co mi dolega i poczytać jak zapobiegać czy leczyć niż się domyślać
                                  I dopóki to dotyczy tylko mnie to jakoś sobie radzę. Ale jak coś się dzieje wokół moich bliskich czy znajomych to tracę grunt sad
                                  Siostra ma opiekę. Syn wrócił z Kanady i z nią jest.
                                  Wszystkim dziękuje za rady. Na pewno wykorzystam każdą bo jeszcze trochę to potrwa.
                                  Na pierwszy rzut poszła podpowiedź od Feline smile
                                  Zaczęła myśleć ale czy dotarło? Jutro się dowiem.
                                  • dado11 Re: Sroda 11.01.12, 23:28
                                    Cześć Forum!
                                    w zasadzie przywitałam się na wątku pozytywnym, ale jeszcze raz: mam znowu net i telefon, mój pies przeżył ciężką operację, i bardzo się cieszę, że znów mogę tu wracaćsmile
                                    Mammaju, bardzo mi przykro z powodu tego zaginionego chłopcasad to koszmar dla rodziny, niestety znam to z autopsji...
                                    En.ej-u, to chyba najlepszy sposób na wszelkie paskudztwa, które chciałyby nas dorwać! ja również, co 1,5-2 lata robię przegląd techniczny jednostki, wykorzystuję niecnie opłacane od lat ubezpieczenie i sprawdzam co się dasmile tym bardziej, że wiem, co może mi zagrażać.
                                    Bbetko, podziwiałam twoją twórczość cukierniczą, zresztą Verbeny także!, łojeżu! gdybym ja tego tyle miała, to bym chyba nie mogła o własnych siłach się poruszać! piękne i smakowite, ślinka sobie powędrowała wraz z grawitacją....
                                    No i BB, piękny pomysł z tym albumem, muszę coś takiego wyrychtować moim wnukomsmile
                                    U nas na działkach, urwanie głowy, co mnie zresztą cieszy, bo jak nie ma czasu, to na ogół oznacza przypływ gotówkismile i przy takich (dosyć zdumiewających, jak na początek roku) potrzebach klientów, nie wiadomo w co najpierw zapracowane kończyny pakować... dom od świąt leży odłogiem i pięknie zarasta czym może, a z powodu aury (dziś w ogrodzie odkryłam kwitnące prymule!!!) nasze pracowite pająki nie śpiąsad
                                    W ramach diety poświątecznej, na szybko podjadam w fastfoodach, więc szybko przybywa mnie w udachwink
                                    Generalnie... jak ja bym się z radością PONUDZIŁA!!!!
                                    pozdrawiam serdecznie d.
                                    • foxie777 Re: Sroda 11.01.12, 23:50
                                      Dado,gratuluje psince sukcesu no i Tobie tez oczywiscie.
                                      Fed,masz racje bede musiala wskoczyc na net i poszukac reperacji danej firmy,tylko
                                      ze ja to musze robic z 10.000km odleglosci,ale musze.Tu chodzi tez o dopilnowanie.
                                      Leczyc sie nie lubie,ale moze dlatego ze mam to wszystko pod reka i sporadycznie sprawdzam.
                                      Teraz znajomy lekarz namawia mnie na kolonoscopie,a ja sie ociagam.Zobaczymy.
                                      Weekend zapowiada sie przyjemnie i towarzysko tak jak lubimy.
                                      Moja Mama tez lubi narzekac,ale mam niezawodny sposob bo mowie jej, ze skoro
                                      nie chce sluchac moich rad ja nie chce slyszec narzekania.
                                      Oczywiscie jak bedzie cos powaznego to inna sprawa.Tu nie ma madrych.
                                      Moj synalek nie spieszy sie do zeniaczki a nawet nie ma teraz jakiejs powaznej dziewczyny.
                                      No i co mam zrobic?.
                                      Moze jakos to sie wszystko ulozy,taka mam cicha nadzieje.
                                      pozdrawiam tropikalnie
    • jutka1 Czwartek 12.01.12, 09:46
      Jak się cieszę, że Dado powrócona na elektroniczne łono. smile
      Ja tylko donoszę uprzejmie, żem żywa. smile Ten tydzień od powrotu z Polski upłynął mi na pichceniu, odsypianiu, przyjmowaniu towarzysko, spotykaniu zawodowo. Najbardziej intensywne okresy tutaj to grudzień (spotkania przedświąteczne), styczeń (spotkania noworoczne), czerwiec/lipiec (spotkania przedwakacyjne) i wrzesień (witania się pourlopowe). Fedo potwierdzi. smile
      Jeszcze tylko dwa tygodnie+ stycznia i życie wróci do normy. smile

      Wczoraj przyjmowałam ulubioną byłą szefową, przejazdem w Paryżu, na kolacji. Miałyśmy w zamiarze iść do knajpy, ale przez moje przeziębienie zaproponowałam wieczór u mnie. Gołąbki zrobiły furorę jako danie pamiętane z dzieciństwa ("babcia takie robiła" smile ), a na trzecie wink była sałata z winegretem i sery, do tego dobre bordo i doskonała długa rozmowa do późna w noc. Baaardzo miły wieczór.

      Dzisiaj jestem szopem praczem, czyli sprzątam i piorę. smile

      A jutro już piątek. big_grin

      Miłego dnia smile
      • dado11 Re: Czwartek 12.01.12, 23:42
        Zbliża się północ, za drzwiami wieje jak wściekłe... pewnie znów nas pozbawi prądu...
        dziś nadgoniłam zaległoścismile w domowych przydasiach...
        dziś minęło 28 lat mojego małżeństwa... powinnam się ucieszyć? wink
        d.
        • mammaja Re: Czwartek 13.01.12, 01:06
          Dzisiaj skończylam prace, pojechalam do urzedu sprawdzic czy wszystko formalnir jest ok, znaczy sie załaczniki itd. , a potem popadłam w stan odpoczynku, Przeczytalam pozyczoną ksiązke Cobena, obejrzłam film, spałam, uff...
          Dado, u mnie tez tajk wieje, dach wydaje gluche odgłosy, zacząlam się zastanawiać czy nie mija termin ubezpieczenia domu. A przy tych dziwach przyrody lepiej miec to w zanadrzu.
          W urzędzie juz obgadalismy sprawe, ze jakies pieniadze beda "na pozniej" dla Towarzystwa.
          W miedzy czasie wybierzemy zarząd i powolutku sprawa ruszy z miejsca.
          Dado, gratuluje - 28 lat, to juz cos !
          • bbetka Re: Czwartek 13.01.12, 10:21
            Dado, pewnie że tak! coraz bliżej do 50-ciu, a wtedy podobno jakieś medale dają wink)) Milo, że znowu jesteś "podłączona" smile

            Mm gratuluję zakończenia bojów z projektem! W kwestiach towarzystw różnych, to ja mam na głowie jedno takie towarzystwo w Szczecinie...ciągnę je właściwie sama więc chęć rzucenia tegoż w diabły jest we mnie żywa od dawna smile Ale koncepcja, że przy moim nazwisku będą pisać iż za mojej kadencji upadło najstarsze`towarzystwo naukowe w mieście stoi mi kością w gardle i podcina bacikiem do podejmowania działań, a nie wręcz odwrotnie...otoczenie rechocze w głos i popukuje się w czółko...wr...

            Enejko, cieszę się że siostrze lepiej fizycznie, a pogadanki -jak piszą przedpiszczynie- puszczać mimo uszu (wiem, łatwe to nie jest...)

            Gosiu, bardzo serdecznie gratuluję awansu!!! Wiąże się z więcej pracy-mniej kasy czy może szczęśliwie odwrotnie, albo chociaż zrównoważenie?

            Fed, czy zaprzyjaźniłaś się już z nowa pralką?

            Moniu, zdjęcie "nie lubię was"" - jest naszym (z mężem) ukochanym i chcieliśmy je umieścić na okładce albumusmile Ale ponieważ córuś go nie cierpi w równym stopniu, co my uwielbiamy to sobie darowaliśmy wink

            Luizo, niecierpliwie czekam na zdjęcia z wypraw!

            Wszyskich pozdrawiam serdecznie, bo u mnie po tygodniu wagarów nastąpił kompletne oberwanie wszystkiego w pracy (na dodatek koncentracja budowlańców na metr kwadratowy jeszcze wzrosła...), a ze spraw domowych córcia ma w tym tygodniu maturę...więc ogólnie nie wiem czy w ogóle żyję,a weekend przede mną pracujący....
            • fedorczyk4 Re: Czwartek 13.01.12, 13:18
              Fakt, ze niezle wialo. Mm podziwiam Cie nieustajaco. Bbetko to jest problem pokoleniowy. Moaj Mac ma takie zdjecie mnie ktire kocha a ktorego ja nienawidze i ja mam takie zdjecia dzieci, na widok ktorych oni najchetniej pomordowaliby siebi i mniesmile
              Kuzynko dzielnie znioslas ten straszliwy czaswink
              • verbena1 Piatek trzynasty 13.01.12, 18:59

                Dado, na Twoje pytanie:

                dziś minęło 28 lat mojego małżeństwa... powinnam się ucieszyć?
                nie ma satysfakcjonujacej odpowiedzi.
                Ja tylu lat w jednym zwiazku juz nie doczekam - powinnam sie martwic?smile
                Mimo wszystko gratulujesmile
                Dzis ,mimo trzynastki w kalendarzu calkiem mily dzionek, nawet slonce wyszlo na chwile.
                Jutro dzien wizytujacy, spotkanie noworoczne w moim klubie malarskim i dwie wizyty domowe, nie musze nic gotowacsmile
                • mammaja Re: Piatek trzynasty 13.01.12, 23:08
                  Verbeno, jakie miłe masz plany smile
                  Fed, chyba ci odbiło - za co ty mnie podziwiasz - jestem juz jak stara płyta, ( analogowa), ktora jeszcze cos tam gra, ale coraz częściej chrzęści !
                  Pani Prezes Towarzystwa Kulturalnego wystosowala do mnie list mailowy, osobisty - jak to na 10 leciu pominęła moje zasługi w pierwszym okresie tej działalności. He, he -dziwne że sobie nagle w ogole przypomniala smile)) zastanawiam się "co za tym stoi " ?
                  Zaliczyłam wizytę od dawna proszona, w końcu udało się . Niezwykle udekorowane mieszkanie - ale ja bym się tam czuła jak na wystawie sklepu z dekoracjami świątecznymi.
                  Winszuję, ale nie zazdroszczę. Wkleje fotki. No i zakupy zrobilam - dom wyjedzony był dośc dokładnie.
                  Zycze udanej soboto - niedzieli.
                • monia.i Re: Piatek trzynasty 14.01.12, 01:42
                  verbena1 napisała:
                  > Dado, na Twoje pytanie:
                  >
                  > dziś minęło 28 lat mojego małżeństwa... powinnam się ucieszyć?
                  > nie ma satysfakcjonujacej odpowiedzi.
                  > Ja tylu lat w jednym zwiazku juz nie doczekam - powinnam sie martwic?smile
                  Na wszelki wypadek nie dopuszczaj Rieksa do grzybów w Polski lesie wink
                  W zeszłym roku wyrzuciłam z żalem już z pięć - kiedyś trafiał się jeden albo dwa na sezon, teraz miewam więcej wątpliwości - i zgodnie ze swoją zasadą, jeśli się zamyślam na dłuższą chwilę nad jakimś - no to ciepię w las, nawet gdy jest bardzo piękny.
                  A tak serio - to nikt z nas nie wie, czego doczeka. Więc wszystko jest możliwe smile
                  • monia.i Re: Piatek trzynasty 14.01.12, 01:50
                    A w ogóle pozdrawiam wszystkich, widzę, że dużo się dzieje, podczytuję i staram się być na bieżąco - ale jestem trochę zblokowana i stres mnie zjada - no, może nie całkiem ale nadgryza.
                    Najchętniej bym przespała jakiś miesiąc albo dwa - ale tak się nie da. No, nic to, może lada moment się przesili i wtedy jak się rozgadam...wink
                    • mammaja Re: Piatek trzynasty 14.01.12, 02:00
                      To moze zacznij od przespania jednej nocy, moj ty Nocny Marku smile
                      • monia.i Re: Piatek trzynasty 14.01.12, 02:07
                        Mammaju - no, pięknie trafiłaś, mam koszmarne kłopoty ze snem - a nigdy wcześniej nie miałam sad - aje ja w tygodniu nie netuję, tylko w weekendy, a i to nie zawsze.
                        • monia.i zaśnieżona sobota 14.01.12, 22:36
                          aż miło popatrzeć smile Z przemieszczaniem się było nieco gorzej - straszliwy wygwizdów. No i miejscami lodowisko na drogach. Ale udało się szczęśliwie dotrzeć na urodzinowy obiad do teściowej - i bezpiecznie wrócić. Tyle, że buty niezbyt szczęśliwe wybrałam - i wracałam rozpaczliwie uczepiona smoczej łapy wink
                          Było miło, smacznie i rodzinnie, acz w okrojonym składzie, gdyż albowiem szwagierka młodsza z rodziną wybyła na tydzień poszaleć na nartach, a starsza też niekompletna. Ale dobrze, że okrojenie nie wzięło się z chorób, tylko z milszych okoliczności.
                          A na forum ciiisza smile
                          Uściski dla wszystkich!
            • goskaa.l bbetko 14.01.12, 23:29
              Jeśli chodzi o awans, to jeszcze nigdy nie słyszałam, żeby było więcej kasy za mnie pracy. Szczęśliwie, praca tylko troczę rozszerzona: nadzór nad sześcioma facetami (bo jestem jedyną babą z wym towarzystwie), podział projektów i nadzór nad ich realizacją, trochę wycen (od tego na szczęście jest odpowiedni program), trochę narad. Pieniędzy odpowiednio więcej (rząd wielkości podam po otrzymaniu angażu).
              Pracę swoją lubię, młodych uczyć także; łatwo z nimi nawiązuję kontakt. Powinno być ok.
              Oczywiście, na jakiś czas p.o.
              • mammaja Re: bbetko 15.01.12, 00:01
                No i skasowało mi posta! Niech to - w kazdym razie snieg spadł.
                Nie bede drugi raz pisac, obrazam sie na program !
                • monia.i Re: bbetko 15.01.12, 00:16
                  mammaja napisała:

                  > No i skasowało mi posta! Niech to - w kazdym razie snieg spadł.
                  > Nie bede drugi raz pisac, obrazam sie na program !
                  smile))))
                  Mammajko smile)) Kocham Cię i twoje posty smile Nawet te skasowane smile

                  Kiedyś się nad tym zastanawiałam - tu pewnie działa jakaś chemia a najprawdopodobniej podobne poczucie humoru - niektóre posty kładą mnie na łopatki smile
                  Podobnie mam z Foxie - jej zwięzłe i soczyste komentarze uśmiechają mnie od ucha do ucha smile
                  • fedorczyk4 Re: bbetko 15.01.12, 10:39
                    Oj taksmile))) Raz na jakis czas skreca mnie ze smiechu przy biureczku!
                    Taras ma bialy i co gorsza calkiem mi sie nic nie chcesad A strasznie mam duzo do zrobienia w te biala niedziele. Musze odpisac ciotecznemu wujowi z czym zwlekam juz od tygodnia. Przyslal zyczenia wraz z wypracowaniem pod tytulem moja rodzina. Sam ma czworo dzieci i ta czworka dzieci ma...... tyle tego dobra ze nie ogarniam. Za to wszystkie genialne, poszly w doktory, docenty i inne, posialo ich po calym swiecie i we wszystkich jezykach. No i co mam pisac, ze moje po knajpach i call centrach pracuja, ze jedyne ktore nadal sie uczy robi to w prywatnej szkole tego i owego, ale za to sa ladne? Nic to wysmaze goebelsowska wizje wlasnej rodziny, ale nie pale sie do tego. Musze popracowac, bo wczoraj lyzwowalam z Wnuczeciem i prasowalam jakies nieludzkie ilosci koszul. Po czym po prostu zasnelam na siedzaco. Musze posprzatac, musze odrobic lekcje z angielskiego, musze zrobic tysiac piecset sto dziewiecset rzeczy. A mam dzikiego niechcieja.
                    • mammaja Niedzielnie 15.01.12, 12:21
                      O, jak ja cie rozumimi Fed ! Tez mam do napisanie pare listow pilnych, co to trzeba do rodziny ze dwa razy w roku - zeby calkiem nie tracic kontaktu.
                      Wczoraj obiecywalam sobie poranny spacer po sniegu - a tu siedze sluchjąc 2 programu radia, gdzie piekna muzykę serwuja, przegladam net i bezruch mnie opanowuje.
                      A juz nie wymienie ile mam do zrobienia w domu ! No i zeszloroczna dotacje trzeba rozliczyć do 23 - go, niby mama wszystkie kwity, ale trzeba to zestawic - zrobic sprawozdanie itd.
                      a tak ladnie wygladaja swierki za oknem posypane sniegiem!
                      Fed, twoje dzieci są fantastyczne a kanjpy powinnas pisac przez duze K. W koncu rodzinny interes to nie byle co, a i byloby sie czym pochwaic smile
                      • jutka1 Re: Niedzielnie 15.01.12, 12:51
                        Tutaj śniegu nimo, ale to normalka. Jest za to zimno (jak na tutejsze warunki), bo tylko trzy stopnie. Na plusie. smile

                        Mam weekend kulinarny. Wczoraj zrobiłam 20 gołąbków "na zaś", i zamroziłam; następnie, po małej przerwie na chwilę oddechu, poszatkowałam 2 kapusty, ubiłam w gliniance i odstawiłam do kiszenia. Potem namoczyłam wielkiego jaśka i dzisiaj będę robić fasolkę po bretońsku. I zrobię biały ser. smile

                        Wbrew powyższemu, nasruj (zam.) mam niechciejowaty, spiczniały jakiś i zaprąchnięty. Ostatnie określenie jest moje własne i powinno oddawać stan ducha. Idę walczyć z niechciejem siłom i godnościom osobistom, i zlikwiduję pokapuściane pobojowisko w kuchni. Przy okazji zrobię sobie z rosołu pomidorową z ryżem, bo coś mnie na pomidorówkę naszło. Nastawię jaśka na pyrkolenie, a potem będę czytać prasę i książki. O!. smile

                        Miłej niedzieli życzę. smile
                        • fedorczyk4 Re: Niedzielnie 15.01.12, 15:08
                          Matko, ja sie tak staram, od 10 dni trzymam diete, nawet nie zagladam na obiadki, a ta mi tutaj o golabkach, kapuscie kiszonej i zupie pomodorowej z ryzem!!!!!! wink
                          Wytrzymam i zaraz sobie zrobie stek z lososia na parze i purée z cukini z czosnkiem na!
                          A potem zerkne na ceny abonamentu silowni ktora uprawia Dziecinka. Zem gruba, juz sie przyzwyczailam, ale nie wytrzymuje braku kondycji. Musze rozruszac mase miesniowasmile Zaczne od strzasanie z niej galarety.
                          • jutka1 Re: Niedzielnie 15.01.12, 15:46
                            Kapusta kiszona na dietę bardzo dobra! smile
                            • fedorczyk4 Re: Niedzielnie 15.01.12, 16:42
                              Jak jest bez marchewki to tak, ale ja tam nie wierze w kupna, a na wlasnoreczne kiszenie (sic!) nie mam czasu ani glowy aktualnie. Swoja droga to Cie podziwiam ze Ci sie chce. Co do kwasnego mleka to ono we Francji istnieje pod dzwieczna nazwa lait ribot. Niestety nie pamietam juz co o nim myslalamwink
                              • jutka1 Re: Niedzielnie 15.01.12, 17:13
                                Chce mi się robić, bo chce mi się jeść! smile A tutejsza kapusta kiszona to w ogóle nie to.

                                To samo z "lait ribot", nie to samo, nie ta tekstura i nie ten smak, i nie chce się odtwarzać.
                                • verbena1 Re: Niedzielnie 15.01.12, 20:37
                                  Drazniac Fed,pozostanmy wiec przy jedzeniusmile Co prawda przyrzeklam sobie diete poswiateczna ale moze jeszcze nie teraz.
                                  Mialam w lodowce swieze drozdze, ktorym termin konczyl sie za pare dni, szkoda wyrzucic.
                                  Zapragnelam zrobic taka prawdziwa, drozdzowa ,zaplatana w warkocz chalke.
                                  Mam latwy przepis od bratowej, nie trzeba nic ugniatac jedynie zakrecic robotem kuchennym i tyle.
                                  Wyszla ogromna, lsniaca, pachnaca bula. Bylismy akurat po obiedzie ale nie moglismy sie oprzec aby taka jeszcze ciepla posmarowac maslem i dzemem i.... jesc mruczac z zachwytu smile Och, jak dawno juz czegos takiego nie jadlam. Rieks chyba pierwszy raz w zyciu.
                                  Jak malo trzeba do szczesciasmile
                                  Jutko, tutejsza kapusta tez nie ma tego smaku co trzeba. Kupuje taka najbardziej zwykla bez przypraw, wina lub innych dodatkow, dodaje kminku i mozna wytrzymac.
                                  • jutka1 Re: Niedzielnie 15.01.12, 21:16
                                    Verbenko, ta tutejsza kapusta nie chrupie w zębach... Mnie się zamarzyła taka prawdziwa, chrupiąca. smile
                                  • mammaja Re: Niedzielnie 15.01.12, 21:21
                                    Verbeno, jezeli ten przepis nie jest tajemnicą rodzinna, to wrzuc go na obiadki. Wprawdzie ja tez mam zamir od jutra przejsc na diete, bo wygladam jak baleron, jak wloze jakas normalna bluzke, a nie luzny polar. A tak bylo przyjemnie jak zrzucilam 6 kg w zeszlym roku.! Znowu musze je zniszczyc ! Ale taka chalka jeszcze kiedys sie przyda...
                                    A teraz chyba napije sie czerwonca i poogladam starenki serial :wszystkie zwierzeta swiata", jaki podrzucila mi do kompa corka. Kiedys chodzil w TV, chyba lata temu. A pelen wdzieku.
                                    Fed - jaki jest tytul tego filmu o kobietach? Poprostu "Les Femmes" ? moze sobie sciagne?
                                    • monia.i Re: Niedzielnie 15.01.12, 21:52
                                      Czy Wszystkie zwierzęta świata to Wszystkie stworzenia duże i małe? Z młodym i przystojnym Hopkinsem? Czy jeszcze coś innego?
                                      • monia.i Re: Niedzielnie 15.01.12, 21:58
                                        Sprawdziłam - Hopkins nie grał w serialu tylko w jednoczęściowej ekranizacji.
                        • goskaa.l Re: Niedzielnie 15.01.12, 23:44
                          A ja się przyznam do całkiem udanej niedzieli. Po porannym dogniciu do 10, wywlekłam się z wyrka i zjadłam pyszne śniadanko. Potem wsadziłam głowę pod prysznic i dałam włosom pochłonąć co chciały z odżywki, którą na nich trzymałam przez godzinę. Kiedy już spłukałam głowę, zadzwoniła do mnie koleżanka, z którą byłyśmy umówione na 12 i zaproponowała przesuniecie spotkania na por obiadową wraz z obiadkiem w indyjskiej restauracji. a więc uruchomiłam odkurzacz i pozwoliłam schnąć łepetynie. Potem było mało czasu, ale wszystko udało się zgodnie z planem. po miłym obiadku (tym bardziej miłym, ze nie wymagającym mycia garów) pojechałam do Castoramy dowiedzieć się, co z zamówionymi frontami do szafki (nie wiem, dlaczego to się nie może nazywać drzwiczkami?). Bedą jutro do odebrania, co uczynię w drodze powrotnej z Gryfina.
                          Jadąc do domu zahaczyłam o koleżankę, która ma w domu piece. Zabrałam ją do mnie i poszłyśmy na strych rozcinać stos grubych kartonów, które w efekcie trafią do pieca zamiast do recyklingu. Pies miał spacer "kupkowy" kiedy ją odprowadzałam.
                          A więc dzień jak najbardziej nie stracony, nawet sprzątanie zdążyłam wykonać.
                          • mammaja Re: Niedzielnie 16.01.12, 00:24
                            To bardzo miła niedziele Gosiu, dobrze ze bez udziału kajaka, bo jednak zimno smile
                            Tak Moniu - to jest ten serial - bez Hopkinsa , ale swietnie grany, zwlaszcza miejscowi farmerzy sa zachwycajacy smile
                            Synek wrocil od rodziny, ale juz w nastepnym tygodniu wroca wszyscy. Stesknilam sie. Byli dzisiaj na saneczkach, a Klara wyglada wspaniale - na niej najbardziej widac zmiany. ( przywiozl zdjecia i filmiki w swoim telefonie, ktory ma swietny ekran.
                            • bbetka Re: Niedzielnie 16.01.12, 00:43
                              Tak to już jest Mammajko - jak są to urwanie głowy, a jak nie ma to się tęskni smile

                              Super Ci się dzień udał Gosiu smile W kwestiach awansów- to mnie się ostatnio coraz częściej coś takiego marzy - mniej pracy=więcej kasy smile

                              Na moim folwarku sobota wyglądała jakby był 13-tego w piątek smile a niedziela na luzie
                              W sobotę całkiem spokojnie pojechałam swoim mini samochodzikiem z kagankiem oświaty, a tam masakra parkingowa - ostatni zjazd studiów zaocznych więc wszyscy żądni wpisów/zaliczeń/itp - 1/2 parkingu wyłączone za względu na budowę więc samochody na chodnikach/trawnikach/ścieżce rowerowej/oraz jedne na drugich zastawiając się wzajemnie. No ale ja mam parking pracowniczy za szlabanem (gdzie też jest tłoczno, ale zastawiamy tylko znajomych smile więc się spokojnie przeciskam na grubość lakieru krętym dojazdem pod szlaban, a tu "surprise"!!!! dwóch sku....tzn współużytkowników drogi tak zostawiło auta, że wjazd za szlaban tylko dla rowerów!!!! no może mniejszy motor by się zmieścił!!! Musiałam całą krętą drogę pokonać z powrotem tyłem ;-( objechałam cały parking z trudem i NIC...W końcu zaparkowałam na osiedlu i 12 minut leciałam kurcgalopkiem w pantofelkach (a po cóż mi kozaczki na te kilka metrów parkingu!), obładowana jak wielbłąd (czyli jak zwykle), z laptopem oczywiście oraz teczką z pracami studentów (wracałam z pracę doktorantki - 250 stron...)....I jak już znalazłam się pod drzwiami mojego gabinetu (przedarłszy się przez budowę i niezadowolonych budowlańców spawających mi nad głową), otworzyłam jeden z zamków, a do drugiego klucz nie wchodzi...????Natychmiast przypomniałam sobie, że dnia poprzedniego dałam doktorantce klucze, żeby sobie dorobiła (i miała się gdzie podziać jak ma zajęcia) i na kółku został jeden klucz właściwy (bo taki miałam luzem) i jedno byle co (żeby się portier nie czepiałsmile Doktorantka klucze dorobiła, zostawiła mi je grzecznie na biurku, a drzwi zamknęła dokładnie na dwa zamki, żeby nic nie zginęło, zapominając, że miała zamknąć tylko na jeden, do którego właściwy klucz był na kółku... No i gdyby to wszystko stało się 13 w piątek to ja bym nie miała żadnych pretensji-ale tak w sobotę???czternastego?!?!?! Skandal big_grin

                              Dziś miałam dzień kompletnie domowy - powylegiwałam się nawet nieco, nadrobiłam jakieś niecierpki (czyli rzeczy niecierpiące zwłoki ), a potem rodzice się zapowiedzieli na kawę więc przy okazji obiadu machnęłam jeszcze muffinki z tym co było w domu akurat (czyli połowa z bananami i rodzynkami w rumie, a druga z konfiturą i kruszonką) i spędziłam miły rodzinny wieczór.

                              Teraz zamierzam iść spać, aby nabrać sił i ochoty na jutro smile

                              -
                              Równo nie znaczy sprawiedliwie smile
                              • gaudia Re: Niedzielnie 16.01.12, 01:14
                                no dobra
                                ustawiam sie powoli do pionu
                                trwa u mnie proces akceptacji tego, ze nie uzdrowie, trudny proces jak cholera, mowie Wam
                                znaczy, wiedzialam, ze nie uzdrowie, ale liczylam na poprawe komfortu zycia i utrzymanie stanu i takie tam
                                ale nie moge jednak wbrew
                                panbuk, jakie to trudne, wiecie?
                                zwlaszcza, ze dotad mialam do czynienia z walczacymi (np. 20 lat z sasiadka z SM, ktora odwiedzala mnie codziennie)
                                alem silna, kurcze blade, jest i dam rade!
                                takoz dzieki Wam
                                i temu, ze mnie Fedo wysluchuje i bardzo bardzo rozumie niuanse, a takze Judo, ktora sluchala mnie dzielnie o 4tej ranosmile

                                poza tym: nadal nie znam francuskiego, a zolzom francuskim, ktore sie dziwia mowie, ze mam misje. Otoz misja jest taka, by wszyscy Francuzi mowili rownie zle po angielsku, jak ja, ale jednak mowili. Potem popracuje nad szerzeniem polskiegobig_grin

                                • fedorczyk4 Re: Niedzielnie 16.01.12, 08:58
                                  Oj Gaudia, juz Ci mowilam ze Ty nie do pionu a do poziomu czyli pozycji wypoczynkowej powinas sie doprowadzac. Biedna Ty, biedna ona (oczywiscie nieprzez Ciebie) i tylko cholerny synus niebiedny.
                                  Bbetko lkalam ze smiechu w poranna kawesmile
                                  Mm wrzuc do albumu troche Klary. Ja tak okropnie zazdroszcze babciom wnuczek. Uwielbiam moje Wnucze, ale jestem z rodziny matriarchalnej i tak dlugo jak dlugo nie bedzie dziedziczki, nie bede czula sie stuprocentowa wadera.
                                  Moniu trzymaj sie, nie daj sie "stresu" i inneym zimowym parszywcom.
                                  Verbeno predzej zdechne niz przeczytam jeszcze jakikolwiek post kuchenny.
                                  Goska taka niedziela to jest pelny bak energii na nadchodzacy tydziensmile
                                  A na taras wala wielkie platy sniegu i jest coraz bielej.
                                  • fedorczyk4 Do Luizy. 16.01.12, 10:01
                                    Szlag mnie trafil. Nie przewalcze. W czwartek wysylam jak za krola Cwieczka i tyle.
                                    • verbena1 Blue Monday..... 16.01.12, 21:08

                                      Gdzie sa wszyscy, czyzby podzialal na Was dzisiejszy dzien, najbardziej depresyjny w calym roku? Niebieski poniedzialek, tak mowia pesymisci.
                                      U mnie tez bylo niebiesko
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/vsc1l4GBkaNeCHGbkB.jpg

                                      ale zupelnie inaczej

                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/CNF9NJOZxoQan2VOGB.jpg

                                      raczej szaro -niebiesko
                                      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/6/re/kc/ge5d/BkuYi6ahJpWkojO5aB.jpg

                                      Piekny dzien, lekki mrozik i slonce.
                                      Zajeta jestem przemieszczaniem obrazow z jednej wystawy na druga, malowaniem nowych i szukaniem pomyslow. W sobote selekcja , kto przejdzie dalej ten ma szanse na wystawe z profesjonalistami. Chcialabym ale caly cyrk polega na pokazaniu czegos oryginalnego, odkrywczego a moja fantazja nie siega tak daleko. Byc moze do soboty splynie na mnie wenasmile
        • monia.i Re: Czwartek 14.01.12, 01:24
          dado11 napisała:
          > dziś minęło 28 lat mojego małżeństwa... powinnam się ucieszyć? wink
          > d.
          Gratulacje smile Czy ucieszyć - brzmi jakoś tak jednorazowo, niespodziewanie i zaskakująco - nie wiem, cieszyć - jako, że posty Twe są cały czas pełne rodziny, miłości i ciepła - myślę, że tak smile Bo to 28 fajnych lat. I dobry prognostyk na kolejne. Co nie zmienia faktu, że takie odliczanie wywołuje rózne nostalgiczne myśli. A ucho znów wychwytuje to tik-tak-tik-tak...gdzieś w tle. Przynajmniej moje ucho, może wasze ucha mają inaczej smile
          Serdeczności smile
          • foxie777 Re: Czwartek 16.01.12, 22:56
            Gaudio,przeoczylam twoja chorobe,nie wiem co jest ale zycze co tylko najlepsze.
            Dado,pytanie bym powiedziala zagadkowe.Czy powinnas sie cieszyc tzn czy masz powody
            aby sie martwic?.Ja tez juz dociagam do 25,i w sumie uwazam ze super,a ze bym w leb dala
            wiele razy nie przecze.
            Weekend byl bardzo udany,pogoda jak marzenie i spedzilismy czas bardzo milo.
            Gratuluje sniezku i tez bym chciala.
            Fed,ja sie za diete i cwiczenia tez w koncu musze zabrac,a uwielbiam i gotowac i smakowac.
            Verbeno ,czy tez zadziwia Cie fakt {jak i mnie}ze mozemy tak dobrze porozumiewac sie
            z ludzmi wychowanymi w zupelnie innej rzeczywistosci niz naszej.Czasami mysle sobie,ze
            w sumie wszyscy jestesmy jednakowi,tylko trzeba sie dobrac.
            pozdrawiam tropikalnie


            • mammaja Re: Czwartek 17.01.12, 00:51
              Gaudio, pozdrawiam cie serdecznie - masz racje, niech żabojady cwiczą jezyki smile
              opowiesc Bbetki wcale nie smieszna - no i jak ty w koncu tam weszlas ?
              Fed- nie mam narazie fotki Klary, syn niema narzedzi do zrzucenia na kompa ze swojego ifona, czy jak to sie nazywa. Jak wroce to zrobie serwis smile
              Dzisiaj byłam na przedstawieniu w naszym Klubie Kultury, nowej wersji Opery Żebraczej z elementami wspolczesnosci. Bardzo zgrabna śpiewo - gra, napisana przez moja dobra znajoma, az podziw ze silami półamatorskiemi wystawili. No jest tam paru aktorow lokalnych,
              a raczej estradowcow na emeryturze i rezyser zawodowy. Tylko malutkie te salki i publicznosci duzo nie mieszcza. Mam wrazenie, ze zespół bawi sie doskonale. Ale było bardzo sympatycznie. Troszke mi to Piwnice przypominało. Oczywiscie z "moich czasow".
              • mammaja Poniedziałek to był! 17.01.12, 00:54
                Verbeno - urokliwe te zdjecia - u nas calkiem biało. Czekaja mnie dwa dni z psami corki pod moja opieka, bo obiecany wyjazd zamiast sylwestra nastapi. A pojutrze pogrzeb mlodego, ktory zginąl we włoskich gorach - no nie mogę nie isc, chociaz bardzo nie chcę.
                • fedorczyk4 Re: Poniedziałek to był! 17.01.12, 09:13
                  Verbeno, cos w tym jest,caly wczorajszy dzien byl taki jakis nie taki. Niby nic zlego sie nie stalo, ale malo brakowalo mi do kilku wypadkow drogowych, nie bylam w stanie sie na niczym skupic, robota szla mi jak krew z nosa, co przedsiewzielam to mi sie skichalo. Ale jedno z tych skichan mnie rozbawilo. Jak juz pisalam w bylam w kinie. Do kina dotarlam spozniona, co w zasadzie nigdy mi sie nie zdarza, no, ale wczoraj tak bylo ze wszystkim. Na moje szczescie psiapsolka tez miala zakichany dzien i spoznila sie takoz. No i co sie okazalo w kinie Luna na kwadrans przed seansem stala potrojna kolejka!!! Poczulam sie jak za dawnych dobrych latsmile Malo ze kolejka, to jeszcze na dodatek mimo ze siedzialy w niej dwie panie, to kasa dzialala tylko na jednej i seans spoznil sie o 10 minut. Fazaajnie bylo tak sobie postac i poplotkowac w kolejcesmile
                  • goskaa.l Re: Poniedziałek to był! 17.01.12, 10:35
                    A ja za to miałam poniedziałek bardzo owocny. W Gryfinie udało się wszystko co zaplanowane, a nawet więcej. Zjadłyśmy bardzo dobry i tani obiadek (też w Gryfinie). Autko zaczęło pracować bezszmerowo - widocznie potrzeba je było "przegonić", a w drodze powrotnej odebrałam swoje "fronty". Może mi ktoś wytłumaczy, dlaczego to nie nazywa się "drzwiczki"?
                    • jutka1 Re: Poniedziałek to był! 17.01.12, 11:48
                      Gosiu, nie wiem dlaczego. smile
                      Gratuluję i zakupu, i awansu (bo jeszcze nie pogratulowałam). Pozbycia się balastu już gratulowałam. smile))

                      U mnie poniedziałek był spokojny, wtorek zapowiada się takoż. Za oknem słońce i chłodno, zero stopni. Nie muszę wychodzić, więc tylko zajmę się obiadem, który wydaję dla gości. Przy okazji poprzebijam kapustę, z nadzieją, że się kisi (ciągle nie jestem pewna, czy wszystko idzie dobrze).
                      Poczytam też trochę, bo się uzbierało. A cała reszta to cisza i spokój. smile
                      Czego i Wam życzę. smile
                      • fedorczyk4 Re: Poniedziałek to był! 17.01.12, 12:49
                        Front = przod, nie kazdy front jest otwieralny, czyli nie kazdy jest drzwiami szafki ale za to kazde drzwi szafki sa frontem, wiec dla uproszczenia i nam w glowach zamaceniasmile Pewnie boczne drzwiczki szafki bylyby drzwiczkami, no chyba ze ktos by wymyslil front bocznywink
                        Leb mnie nap... jak dzika swinia stad te dywagacje. Siedze nad robota i zastanawiam sie co to za pier..... krasnoludek w sabotach dostal mi sie do czaszki i ja obkopuje. A taki pieeekny mialysmy spacer z Krowisia. Nad Wisla i wzdluz kanalku Ujazdowskiego, Agrykola w gore i aleja ks Stanka w dol. To za co ta migrena??? No za co?
                        • malpa-w-czerwonym1 Re: Poniedziałek to był! 17.01.12, 13:14
                          Ty się nawet Fedo nie przyznawaj - mój mąż (którego prawie NIGDY nie boli głowa) mówi, że w organizmie zawsze boli to, co najsłabsze! Dzień, kiedy go zaboli, bo w swój łeb dostanie jest zatem bliski...
                          • verbena1 a teraz wtorek 17.01.12, 13:31

                            Fed, wspolczuje migreny, nie wiem co ci poradzic, chyba tylko drzemka w ciemnym pokoju moglaby pomoc. Tylko nie wiem czy te wszystkie stworzenia duze i male pozwola na to.

                            Gosiu, a co powiesz na "zwis meski"? Wiesz co to jest? Poza tym jak sa przody to musza byc tez tyly?
                            Przepraszam ,ze nie komentuje innych wpisow, czytam jednak wszystkie. Zrobilam sobie teraz krotka przerwe w malowaniu i zaraz ide dalej pacykowac. Ludzie ,jaka to meczaca umyslowo i fizycznie robota, wolalabym stac na tasmie w fabrycesmile
                            • mammaja Re: a teraz wtorek 17.01.12, 15:53
                              No i nastal dzień wilka, koza i kapusty - tazn. mam w domu dwa wielkie psy, dwa koty i cztery koty ogrodowe. Wymyslilam wypuszczanie psow do ogrodu sąsiadow - czyli synostwa - tam moga sobie pobiegac, bo nikogo nie ma i nie martwie sie o koty. W domu małą Florke zamykam, bo ona waleczna i nieswiadoma, ze zaczepianie jendej z psic moze stanowic zagrozenie życia. Stary Kocik od dawna "ułożył" sobie zycie z psami i schodzi im z drogi.
                              Zobaczymy jak to będzie dalej, ale mżonek bardzo lubi te psy, więc teraz sobie z niemi siedzi i dokarmia smile A ja wszystko robie, zeby nie rozliczac zeszlorocznej dotacji, nwet zupe ogorkowa i kładzione kluseczki wyrobiłam smile
                              • mammaja Re: a teraz wtorek 17.01.12, 18:19
                                Czekam na setny post, zeby otworzyc nowe dzisiejki !
                                • ewelina10 Re: a teraz wtorek 17.01.12, 19:37
                                  Mmko a niechże już będzie ten setny post smile

                                  W przeciwieństwie do fotek Verbeny u nas biało wszędzie (nareszcie, bo żesz panie dziejku, jakże by to miało być tak zupełnie bez zimy) i śnieg dzisiaj przyjemnie chrupał pod butami podczas 10- kilometrowego spaceru z moją Cherką nad Kanałem Królewskim. Chu chu cha nasza zima ... zrobiła się trochę mroźna )

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka