Dodaj do ulubionych

Trudne wybory

09.11.12, 18:13

Kiedy 15 lat temu ,moja uwczesna holenderska tesciowa oddawala meza do specjalnego zakladu dla ludzi z alzheimerem, bylam swiecie oburzona. Jak ona tak moze, po tylu latach zycia razem ?
Teraz po tylu latach patrze inaczej, nie wiem czy madrzej, lub bardziej egoistycznie, moze mysle juz o swojej starosci ,tez prawdopodobnie w domu opieki.
Oddalismy Mame do Domu Opieki bo nie radzila juz sobie sama a nikt z Jej dzieci nie byl w stanie wziac jej do siebie i zapewnic nalezytej opieki.
Wybralismy sprawdzony osrodek, ma tam swietna opieke , ludzi naokolo, juz nie musi byc uwieziona na paru metrach malego mieszkanka z niemoznoscia wyjscia , pielegniarke na miejscu, sytuacja idealna.
Tylko dlaczego czuje sie tak, jakbym zrobila jej krzywde, pozbyla sie problemu, umyla rece.
Ciagle jeszcze te zakodowane wzorce wychowania, typowo polskie poczucie winy i kary.

Co myslicie na temat starosci Waszych rodzicow, Waszej roli w zapewnieniu im opieki?
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Trudne wybory 09.11.12, 18:33
      Verbeno, jezeli to jest sprawdzony i dobry dom opieki to nie ma powodu do użalania sie nad mamą. Jest taka a nie inna sytuacja - i to jest jedyne dobre wyjście. Myśle że twoje rodzeństwo bedzie mamę odwiedzac i trzymać rekę na pulsie. Jeżeli mama jest chodząca, to będzie miala tam więcej atrakcji niz w swoich czterech ścianach. A brutalnie mowiąc - czy mozna czekać az upadnie sama w domu i zlamie noge, albo cos gorszego jej sie stanie ? Opieka pielęgniarska jest potrzebna - bo przcież mama będzie coraz starsza. Jak i my wszyscy...
    • felinecaline Re: Trudne wybory 09.11.12, 18:44
      Verbeno!
      Badz spokojna i szczesliwa, zrobilas dla Mamy najlepsza rzecz, jaka zrobic moglas.
      W glebi ducha sama o tym wiesz i tylko odczuwasz jakis niepokoj < z<iazku z opinia, jaka w tym wzgledzie miec by moglo otoczenie.
      Ale to nie otoczenie pomogloby Twojej Mamie w trybie super pilnym, gdyby zaszla tego potrzeba, to nie owo otoczenie poswieciloby chocny kwadrans ze swojego bezcennego czasu, by wypic z Twoja Mama popoludniowa herbatke a juz napewno nikt z tego otoczenia nie wzialby nigdy-przenigdy na swoje sumienie odpowiedzialnosci za cokolwiek, co mogloby sie Jej wydarzyc w 4 murach Jej mieszkania.
      Co Ci zalecam? otoz po prostu gluchote.
      Gluchote na te glosy slawetnego "otoczenia" a wraz z nia przyjdzie i spokoj sumienia.
      Ja do dzis zaluje, ze nie zdazylam znalezc takiego osrodka dla mojej Mamy (ona zreszta juz dawno mowila, ze tego chce i zazdroscila takiej mozliwosci mojej Tesciowej, kiedy jeszcze w kraju takich placowek, zwlaszcza godnych zaufania bylo tyle, co kot naplakal.
    • jutka1 Re: Trudne wybory 09.11.12, 18:47
      Verbenko, sporo o tym myślałam dzisiaj. I uderzyło mnie to - popatrz może na to jak na wynajęcie Mamie innego mieszkania: w budynku, w którym są lekarze i pielęgniarki, i stołówka, i inni ludzie... Może takie spojrzenie złagodziłoby trochę poczucie winy?
      • alfredka1 Re: Trudne wybory 09.11.12, 20:04

        Nam z Wodnikiem też się marzy taka sytuacja .......
        najlepiej byłoby gdybysmy w takim DOMU znaleźli się razem... a jezeli Los zechce inaczej , to któres z nas. Wtedy córka będzie mogła spokojnie pracować, wyjeżdżać i Żyć.
        • verbena1 Re: Trudne wybory 09.11.12, 21:22
          Jestescie wszyscy tak kochanismile Moze niepotrzebnie sie tak zamartwiam, ale Mama nie ulatwia nam tez sytuacji oskarzajac nas, wszystkich piecioro o brak serca i nieczulosc.
          Dzis siostra byla i niej, juz nie bylo lamentow, chwalila opiekunki i smaczne jedzenie. Mama bardzo zle widzi i jedzenie jest jedyna pozostala jej przyjemnoscia.

          Alfredko, przyznam sie po cichu. Bardzo obawialam sie Twojej reakcji, kamien spadl mi z sercasmile
          • ewelina10 Re: Trudne wybory 09.11.12, 22:05
            Nie czytałam wcześniej twojego ostatniego postu. Rzeczywiście mama wam nie ułatwia.

            Lbx pewno wiele by mogła na temat napisać
        • ewelina10 Re: Trudne wybory 09.11.12, 22:03
          Miałam to szczęście, że mama do końca swoich dni była samodzielna. Ale podczas jej ostatniego pobytu w szpitalu, po rozmowie z lekarzem, kiedy była jeszcze nadzieja na jej wyjście, już wiedziałam, że nie będzie mogła mieszkać jak do tej pory sama, wchodzić na 3-cie piętro, wnosić zakupy po schodach i zamieszka z nami na stałe. Właściwie nawet cieszyłam się tym, że wreszcie nie będę musiała się o nią martwić, będę spokojniejsza o nią, że wyręczę ją w gotowaniu, zakupach, i że będzie mogła sobie posiadywać w ogrodzie zamiast w miejskim parku. Ale kiedy tak przez kilka dni jeździłam do szpitala i przesiadywałam tam sporo czasu różne myśli cisnęły mi się do głowy, a co będzie jeśli stracę z nią kontakt, jeśli moja opieka będzie wymagała godzin więcej niż ma doba, jeśli zabraknie mi sił tak po prostu po ludzku i się załamię, jak wpłyną moje ograniczenia możliwości swobodnego wychodzenia z domu i czasu na nasze małżeństwo. W kręgu moich bliskich znajomych długa opieka córki nad chorą niedołężną matką mocno wpłynęła na relacje między małżonkami, i mało nie doprowadziła do rozwodu.
          Na samą tylko myśl o domu opieki, ale w przypadku jakiegoś nadzwyczajnego kryzysu dostawałam siódmych potów. Moja mama była im wyjątkowo nieprzychylna.

          Nie wyobrażam sobie, jest to dla mnie strasznie przykre, gdybym podjąć taką decyzję.

          Verbenko, nie ma dobrego wyjścia i twoja decyzja n pewno była słuszna.

          Teoretycznie wydawałoby się, że fachowa opieka, towarzystwo powinno być dobrą alternatywą, ale czemu starsi ludzie tak często się przed tym bronią, dla wielu z nich jest to katastrofą życiową, przegraną. Może "stopniowany" mógłby jedną i drugą stronę do takiej zmiany jakoś przygotować

          Verbenko, a co na to mama. Czy to był jej wybór ?
    • bbetka Re: Trudne wybory 10.11.12, 13:55
      Verbeno, wg mnie zrobiliście to co dla Mamy najlepsze, nawet jeśli Ona nie przyjmuje tego na razie do wiadomości... Myślę, że w naszym społeczeństwie to ciągle bardzo trudna decyzja i człowiek zawsze czuje się winny ją podejmując...
      Ja mam - teoretycznie- nakaz mojej mamy, że jak ona już będzie taka jak jej mama, to bezwzględnie mam ją przenieść do domu opieki. Babci , ze względu na jej opór nie można było przenieść nigdzie, a zapewnienie opieki w starym olbrzymim domu, gdzie zawsze było zimno i bardzo zimno itpitd, przekraczało nasze możliwości. Myślę, że wszyscy czujemy się winni niedostatków tej opieki, a ja uważam dodatkowo, że -być może-gdyby udało się ją umieścić w bardziej przyjaznym miejscu mogłaby żyć do dziś...z drugiej strony zawsze mieliśmy świadomość, że opuszczenia tego domu nie przeżyje...i tak mieszkała w nim do końca, mimo,że nie należał już do nas. Dodatkowo gnębi mnie myśl, że odeszła w przekonaniu, iż została całkowicie przez nas opuszczona...W tygodniu kiedy wuj miał tzw "dyżur" trafiła do szpitala i nie byli uprzejmi nas poinformować o tym fakcie, a po dwóch dniach Babcia zmarła. Nie zapomnę im tego z pewnością.
      • verbena1 Re: Trudne wybory 10.11.12, 14:34
        To jest tak. Mama zawsze byla bardzo apodyktyczna i nadal traktuje nas , majacych juz wnuki, jak male dzieci. Szantazuje nas po prostu. Na dom opieki przygotowywalismy ja juz od dluzszego czasu, jezdzilam z Nia po osrodkach aby zobaczyla jak tam jest, juz byla chetna sie przeniesc a za moment - no tak , pozbywacie sie mnie ,nie po to was wychowalam, wyrzucacie stara matke do przytulku, itd.
        Dlatego teraz mamy ciagle poczucie winy.
        Dzieki Wam patrze na te sytuacje juz inaczej, odetchnelam z ulga i widze ,ze to byla sluszna decyzja.
        • foxie777 Re: Trudne wybory 10.11.12, 23:33
          Temat trudny dla wszystkich.Moja Mama ma bardzo podobna opinie do Twojej mamy
          Verbeno.Ja postanowilam,ze nie bede o tym myslec do momentu w ktorym bede
          musiala z Bratem decydowac.Jak jest sprawa Alzhaimera to absolutnie nie mam
          problemu ale co robic w przypadku jak umysl jest ok.
          Moja sp, Tesciowa byla w dobrej sytuacji bo moglismy zatrudnic opiekunke az do konca.
          Mamy nie zmienisz i jak podjela decyzje,ze czuje sie opuszczona to nawet jak bedziesz
          ja odwiedzac codziennie zdania nie zmieni.Zycie jest smutne jak sie o tym pomysli,ale
          idzie dalej.Nie daj sie "zwariowac"
          pozdr
          • lablenka_x Re: Trudne wybory 12.11.12, 13:38

            Nie wpowiem się dziś na ten temat,bo odebrałam go zbyt emocjonalnie.Ochłonę, postaram się napisać.
            • alfredka1 Re: Trudne wybory 13.11.12, 16:30

              Lablenko, rozumiem Ciebie, młoda jesteś.
              Przecież gdyby Twoje dziecko cierpiało, że leżysz w domu, ona w pracy i nie masz kogo wołać na pomoc ..... przemyśl to Dziecinko.
              Naszym obowiązkiem było zmieniać dziecku pieluchy ale dziecko nie musi nam sie odwdzięczać, przecież to MY chcielismy mieć dziecko.
              W Domu Zastępczym masz na zawołanie pomoc, opiekę i masz do kogo buzię otworzyć.
              Temat nie jest ani bolesny ani stresujący.
              Oczywiście, gdybyś miała bardzo dużo pieniędzy to zatrudniłabyś do Taty czy Mamy fachowa opiekę całodobową.
              • lablenka_x Re: Trudne wybory 16.11.12, 16:37
                Alfredko, to nie tak i z ta moją młodością i z powodem emocjonalnego podejścia do tematu.
                Ponieważ jestem zmęczona , to reaguję czasami dziwnie- ktoś powie dobre słowo- ja w ryk, przeczytam jakis tekst i już mi ślozy lecą.No i tak wyszło jak wyszło.Zacznijmy jednak od poczatku.Szanuję wszystkie wybory ,wszystkich ludzi , no z wyjątkiem, ale jesli chodzi o opieke nad rodzicami to wszystkich. W mojej rodzinie tylko siostra mojej babci zamieszkała na starość, razem z mężem, w Domu Zasłużonego Nauczyciela takim super i gierkowskim,na Śląsku(wujek emerytowany aptekarz, bezdzietni z domem i ogrodem, ponad ich siły)więc wszystko spzredali i zamieszkali w duzym pokoju ze swoimi meblami ,spzrętami , pamiątkami itp.
                Ja na dzień dzisiejszy zajmuję się Mamą w domu i nie wyobrażam sobie oddania jej do domu opieki z kilku powodów
                1. Jest z nią utrudniony kontakt, a znając podejście pielęgniarek i opiekunek sądze,że postawiono by na stoliku jedzenie( tak było w szpitalu)i miała jeść.Zakładaliby również ,ze jeśli nie mowi to nie rozumie i nie czuje.
                2.Podejrzewam,że gdyby miała standardowo przewijanie 2 razy dziennie(tyle pieluch sie nalkeży, a po doświadczeniach nie wiem gdzie podziewałyby się dodatkowe pampersy) to odleżyny miałaby też już ogromne.
                3. Brak bodżców i tylko leżenie w pokoju i patzrenie w sufit oraz czekanie na nasze przyjscie cofało by ją w rozwoju
                4.I tak bym spędzała większośc czasu w domu opieki przy łóżku
                5.Tak długo jak T. mi pomaga,zwłaszcza w podciąganiu Mamy na poduszkach,daję radę.
                Może gdy pzryjdzie czas ostateczny,znajdę miejsce dla niej w hospicjum, tam jest zupełnie inny stosunek do chorych.
                • ewelina10 Re: Trudne wybory 16.11.12, 17:47
                  Lbx dobrze trafić w twoje bezpieczne opiekuńcze ręce.
                  • verbena1 Re: Trudne wybory 20.11.12, 15:26
                    Podciagne temat bo widze ,ze Wam rowniez nie jest obcy.
                    Bralismy pod uwage rozne opcje jak najlepsze dla mamy. Dzienny pobyt wiaze sie z odwozeniem i przywozeniem, poza tym mama nie chce i juz nie moze nigdzie wychodzic.
                    Opieka w domu - musialby ktos dzien i noc tam przebywac , w jednopokojowym mieszkanku.

                    Mama zaczyna zachowywac sie jak dziecko, czyli - macie sie mna zajmowac i poswiecac mi cala uwage. Nie ulatwia nam wcale. Nudzi sie ale nie probuje znalezc sobie jakiegos zajecia, mowie jej , sprobuj pomoc kucharkom w przygotowaniu stolu do obiadu, porozmawiaj z pielegniarkami, zajmij sie bardziej chorymi. Jedyna odpowiedz to - jestem stara i chora, nie mam sily.
                    Uczymy sie empatii ,podchodzenia mniej emocjonalnie, dziala to do czasu nastepnego telefonu do Mamy.
                    W calym tym zamieszaniu pozytywne jest to ,ze wszystkie siostry i bracia dzialaja razem i kontaktuja sie pomimo odlegloscismile
                    • jan.kran Re: Trudne wybory 21.11.12, 19:58
                      Tak , zgadzam sie ze wspolny front i wspoldzialanie jest najwazniejsze.
                      Ja z Mamusia przestalam sie patyczkowac i sluchac Jej narzekan . Natomiast od sierpnia zeszlego roku do lata tego roku bylam we Wroclawiu cztery razy. Mloda czyli wnuczka raz i spedzily super czas. Teraz wybieram sie zima z synem.
                      Kazdy moj pobyt i przebywanie z Mama byly bardzo milesmile
                      Moja Mamusia jest swietna i bardzo Ja kochamy ja i moi obydwaj Bracia ale czasem bym udusila golymi rekomatongue_outPP
                      Verbeno , Mama nie bedzie bardziej zadowolona czy aktywna w domu. Wrecz odwrotnie.
                      Jezeli widzisz ze ma dobra opieke i jestescie spokojni o Nia to podstawa.
                      Moja Mamusia jest w domu u Brata Numer Dwa, Bratowa sie Nia opiekuje i ma dochodzaca opiekunke. Brat Starszy pomaga , ja ile moge.
                      Nie wyobrazam sobie zeby mozna Mamie zapewnic taka domowa opieke jak ma gdybysmy nie mieszkali w PL.
                      Mam ma za soba kilkanascie opiekunek i mimo ze wiekszosc byla ok to w zasadzie zaakceptowala dwie. Bogu dziekujemy ze najnowsza opiekunka jest aniolem i mieszka zaplotem.
                      Oprocz codziennej pomocy przy Mamie dochodzi zalatwienie lekarstw , recept na pampersy , zakupy dla Mamy , sprawy bankowe i sto innych drobiazgow.
                      Nie jestescie tak naprawde bedac daleko tego dopilnowac.
                      Moja Mama jeszcze mieszka w domu ale zdajemy sobie sprawe i Ona tez ze moze nastapic chwila ze pobyt wdomu bedzie niemozliwy.
                      Wtedy zapewnimy Jej jak nalepszy Dom Opieki i bedziemy Ja odwiedzac.
                      Moi Bacia i Bratowa sa dobrze 60 +. Kiedy zauwaze ze jest Im za ciezko pierwsz bede Mamusie namawiac do tego zeby zamieszkala w Domu Opieki.
                      Robie w tym zawodzie dobrych pare lat i wiem co znaczy opieka nad osobami starszymi , niepelnosprawnymi , z demencja.
                      Mysle o Mamie ale tez o reszcie mojej Rodziny ktora sie chce cieszyc jak nadluzej.
                      Pozdrawiam.
                      Ula

                      • monia.i Re: Trudne wybory 22.11.12, 00:21
                        Śledzę temat bardzo pilnie ale..w pewnym sensie uciekam przed nim. Jest trudny, bardzo - a będzie jeszcze bardziej trudny, gdy trzeba będzie stanąć oko w oko z problemem. Na razie razem z bratem uciekamy przed nim - starając się sprostać doraźną opieką temu, co jest teraz. Teraz jest mama lat 76 mieszkająca sama w 34 m mieszkaniu, kilka chwil przed zabiegiem usunięcia zaćmy, z początkami cukrzycy, z jakąś dziwną odmianą czegoś neurologicznego i z sercem na skomplikowanych prochach. W sumie źle nie jest, ale bez rewelacji. Mnóstwo dolegliwości i niedogodności, od strony medycznej brat dba, aprowizacyjnie obydwoje próbujemy ogarniać. Wydaje nam się, że jakoś to się sprawdza na razie. Wydaje mi się dodatkowo (ale tego bratu nie powiem), że wspina się na wyżyny swej wiedzy medycznej, robiąc wszystko, co możliwe, żeby mam nasza jak najdłużej była w miarę samodzielna.
                        Co POTEM - chyba nie wiemy. Mama jakiś czas temu wypowiedziała się negatywnie w temacie domu opieki. Z jej punktu widzenia to wygląda tak - ma dzieci, wychowała je, dzieci mają pracę, więc nie na zasiłku - dzieci mają się matką opiekować.Finito. Ewentualnie jak nie chcemy, no to nie - ona może zostać sama i tak umrzeć, no to co, i tak jest sama na co dzień, możemy sobie iść. Nie na to nas wychowała, no ale i tak nie ma z nas pożytku, bo teraz mieszka sama. A nie powinna.
                        Tak na dzień dzisiejszy - nie widzę tego, że sama stwierdzi, że chce do domu opieki.. Ja ze swej strony nie wyobrażam sobie, że wbrew jej woli do takiego domu ją przeprowadzę. To chyba niemożliwe nawet. Jednym słowem - podejrzewam, że odejdę od męża i zamieszkam z mamą. Ewentualnie będę mieszkała trochę tu - a trochę tam.
                        • verbena1 Re: Trudne wybory 22.11.12, 18:28
                          Moniu, tak jakbym slyszalam wlasna mame. Jaki ma z nas pozytek ,kiedy musi mieszkac gdzies w przytulku. Poza tym pare razy proponowala ,zebym zostawila te Holandie (bo co ty masz tam do roboty) i zamieszkala z nia na 25 metrach.
                          Dzis siostra byla z wizyta u mamy. Mama dalej obrazona ale nie mowi juz o powrocie, poza tym coraz bardziej zapomina o wszystkim. Siostra zadowolona z opiekunek, mile, cierpliwe i profesjonalne. Po dwu miesiacach probnego kontraktu musismy w grudniu zdecydowac ,czy mama tam zostaje ale wszystko wskzuje ,ze to odpowiednie miejsce.
                          • jan.kran Re: Trudne wybory 23.11.12, 19:11
                            Verbeno bardzo sie ciesze ze sytuacja powoli sie ukladasmile
                      • monia.i Re: Trudne wybory 22.11.12, 00:34
                        jan.kran napisała:
                        > Ja z Mamusia przestalam sie patyczkowac i sluchac Jej narzekan . Natomiast od
                        > sierpnia zeszlego roku do lata tego roku bylam we Wroclawiu cztery razy. Mloda
                        > czyli wnuczka raz i spedzily super czas. Teraz wybieram sie zima z synem.
                        > Kazdy moj pobyt i przebywanie z Mama byly bardzo milesmile
                        > Moja Mamusia jest swietna i bardzo Ja kochamy ja i moi obydwaj Bracia ale czase
                        > m bym udusila golymi rekomatongue_outPP
                        Kranie, no cóż - po prostu odcięłaś się od problemu - ale to nie oznacza, że on nie istnieje.
                        • jan.kran Re: Trudne wybory 22.11.12, 17:40
                          Odcielabym sie gdybym mojego prawie calego urlopu nie przeznaczala na opieke nad Mama. Kiedy przyjezdzam , a juz sama podroz jest meczaca bo nie mieszkam na drugiej ulicy wiekszosc czasu poswiecam Mamie zeby odciazyc Bratowa. I dlatego ze chce byc z Mamusia poki Ja jeszcze mam.
                          Wyjechalam z PL majac 23 lata i wtedy nie myslalam co z Mama bedzie na stare lata...
                          Poza tym stan Mamy pogarsza sie powoli ale skutecznie , od czterech lat dopiero mieszka u Brata.
                          Sa to uroki emigracji ze prawie dwa dni zajmuje mi podroz tam i z powrotem i nie moge widziec Mamy tak czesto jak bym chciala...
                          • monia.i Re: Trudne wybory 22.11.12, 19:07
                            Nie napisałam, że się nie zajmujesz, nie najlepiej się może wyraziłam. Ale podejrzewam, że "jojczenia" słuchasz zdecydowanie mniej, niż gdybyś była na miejscu.
                            Trudne to wszystko, w dodatku to, że czuję tę trudność wywołuje dodatkowe poczucie winy. Wolałabym nie myśleć w kategoriach trudności - a jednak nie da się...
                            • mammaja Re: Trudne wybory 23.11.12, 01:30
                              Mam taka refleksje - jak bardzo róznie ludzie się starzeją ! W UTW mamy "słuchaczy" znacznie powyżej 80. lat - w pełni czynni, jeden pan wydal kolejną ksiązke o swojej dzielnicy (Praga) ma chyba 88 lat, zawsze w garniturze, schludny, doskonale obsluguje komputer. Na Krymie byly z nami panie 85 lat, graly w scrable, chodziły na długie spacery, duzo jest takich przykładow. Moja mamusia, którą powaliła "brudna" opercja woreczka, powtarzana z powodu ropy, ostatni rok leżała u mnie i ani przez chwilę nie narzekała, chociaż bardzo cierpiala. Czytala, pisała listy, przychodziło wiele osób ja odwiedzac, była niezwykle dzielna. Przedtem mama mieszkała sama, tylko bliziutko - doskonale sobie radziła z codziennością, przychodziła do nas na obiady i odrabiała lekcje z dziecmi albo im czytała. Pomogła mi odchować córke, chociaz miała dwie endoprotezy i chodziła ze krótkirmi kulami po ulicy. Wiec może to nie zawsze jest taki problem?
                              Oczywiscie najgorsza jest demencja - bo wtedy taka osoba naprawde nie mozę byc sama.
                              Moniu, Twoja mama powinna się tylko cieszyc z dzieci, że sie nia tak zajmują ! Tylko, prawdę mówiąc, trzeba jakoś tę starośc zaplanować - co się będzie robic.
                              U mnie w domu dożyly jeszcze dwoje osób z rodziny - wdowiec po siostrze męża ( zapisali córce mieszkanie więc należała sie opieka) i stara "rodzinna" niania - ale był taki pokoik mały gdzie po kolei mieszkali. Nie było łatwo, ale jakos dalismy radę smile tyle, ze gotowałam codziennie dla siedmiu osob .
                              • jan.kran Re: Trudne wybory 23.11.12, 19:01
                                Moniu ja sobie doskonale zdaje sprawe ze mam lzej niz Bracia a zwlaszcza Bratowa ktora najwiecej sie Mama praktycznie zajmuje.
                                Z drugiej strony jak wpadne na tydzien - dziesiec dni to robie to samo co na codzien w pracy tylko w mniejszym zakresie smile Poza tym moj krotki czas z Mamusia jest mily ale bardzo intensywny.
                                Dziekuje Bogu ze Mama mimo fizycznej slabosci ma leb jak sklep i moje przyjazdy sluza m.in. temu zeby Ja intelektualnie rozruszac i pobudzic.
                                Teraz kiedy corka byla w PL prawie trzy tygodnie nie mogly sie nagadac i Mloda planuje nabyc dyktafon zeby nagrac Jej wspomnienia.
                                Wydalismy dwa tomy wspomnien Mamy , napisala je jeszcze przed wylewem , terz juz nie moze pisac ale za to mowi duzo i chetniesmileI do rzeczysmile
                                Przygotowuje sie psychicznie do tego ze Mama bedzie musial pojsc do Domu Opieki ale na razie jeszcze dajemy rade.
                                Najbardziej mnie wkurza niereformowalnosc Mamy. Chcialabym Jej kupic fotel ktory by Ja pionizowal i lozko ktore by pomagalo Jej i Bratowej bo ta ostatnia ma powoli problemy z kregoslupem..
                                Na razie nie mam do tego glowy ale bede musiala zadzialac wbrew woli Rodzicielki bo wiem z mojej roboty ile by lozko pomoglo w codziennej opiece.
                                Nie ma idealnych rozwiazan , dobrze ze juz mozna w PL znalezc dobre Domy Opieki .
                                Nie wiem co bedzie jak ja bede stara i niedolezna ale na dzis wydaje mi sie ze nie chcialabym moich dzieci obarczac moja staroscia i opieka nade mna.
    • art.usa Re: Trudne wybory 24.11.12, 16:00
      Jeżeli jesteś w stanie dom starców zapłacić,
      to byłaś i tak w dobrej sytuacji,
      bo możesz teraz swą pracę i życie normalnie prowadzić.

      Rodzice w domu to było kiedyś możliwe,
      gdy była wielka rodzina pod jednym dachem.
      Dziś pada cała praca pielęgnacji starszej, na jedną osobę
      to jest najczęściej za dużo pracy.
      A do tego dochodzi problem, gdy starszy człowiek pozostaje w łóżku
      i musi w regularnych odstępach czasu być przekręcany i czyszczony,
      czy byś to wszystko była w stanie zrobić?
      Myślę że nie.
      Dlatego twa decyzja była słuszna nawet jeżeli jeszcze dziś,
      masz wyrzuty sumienia.



      verbena1 napisała:

      >
      > Kiedy 15 lat temu ,moja uwczesna holenderska tesciowa oddawala meza do specjaln
      > ego zakladu dla ludzi z alzheimerem, bylam swiecie oburzona. Jak ona tak moze,
      > po tylu latach zycia razem ?
      > Teraz po tylu latach patrze inaczej, nie wiem czy madrzej, lub bardziej egoisty
      > cznie, moze mysle juz o swojej starosci ,tez prawdopodobnie w domu opieki.
      > Oddalismy Mame do Domu Opieki bo nie radzila juz sobie sama a nikt z Jej dzieci
      > nie byl w stanie wziac jej do siebie i zapewnic nalezytej opieki.
      > Wybralismy sprawdzony osrodek, ma tam swietna opieke , ludzi naokolo, juz nie m
      > usi byc uwieziona na paru metrach malego mieszkanka z niemoznoscia wyjscia , pi
      > elegniarke na miejscu, sytuacja idealna.
      > Tylko dlaczego czuje sie tak, jakbym zrobila jej krzywde, pozbyla sie problemu,
      > umyla rece.
      > Ciagle jeszcze te zakodowane wzorce wychowania, typowo polskie poczucie winy i
      > kary.
      >
      > Co myslicie na temat starosci Waszych rodzicow, Waszej roli w zapewnieniu im op
      > ieki?
      >
      • verbena1 Re: Trudne wybory 18.12.12, 14:29
        Troche pozytywnych wiadomosci.
        Mama powoli zadomawia sie w osrodku, nawiazuje kontakt z mieszkancami i nie mowi juz o powrocie. Kierowniczka zafundowala wszystkim "dziewczynom" fryzjera i mama ma teraz pieknego baranka na glowie i krotka, latwa w utrzymaniu fryzure.
        Siostra jezdzi do mamy co tydzien, podroz bardzo uciazliwa, okolo 70 kilometrow przez wioski, trwa to pol dnia ale mama cieszy sie zawsze z odwiedzin.
        Mama dostala sporo kartek swiatecznych z roznych stron swiata i zadowolona pokazuje wszystkim.
        Odetchnelam z ulga widzac ,ze mama jest zadowolona.
        • lablenka_x Re: Trudne wybory 18.12.12, 15:06
          To Świąt nie spędzi z rodziną??
          • verbena1 Re: Trudne wybory 18.12.12, 16:05
            Rozwazana byla opcja zabrania mamy na swieta ale technicznie nie jest do wykonania.
            Siostra nie ma samochodu, musialaby mame zabrac autobusem do domu. Mama porusza sie bardzo powoli a podniesienie nogi aby wejsc na wysoki stopien przekracza jej mozliwosci. Poza tym bylaby tylko z moja siostra a wiekszosc dnia przespalaby napewno.
            Siostra jedzie do mamy na Wigilie.
            Kierowniczka osrodka odradza tez zabieranie starszych ,schorowanych ludzi do domow bo to jest dla nich bardzo meczace, poza tym przezywaja stres przyzwyczajania sie znow do nowych miejsc.
            Lablenko, w takich przypadkach emocje nie moga decydowac tylko rozsadny wybor.
            • alfredka1 Re: Trudne wybory 18.12.12, 16:26
              Trzymajcie się dzielnie moje Drogie.
              Zastanówcie się juz dzisiaj,kto Wami będzie sie zajmował. Jeżeli tylko jesteście w stanie, to odkladajcie pieniądze na dobry Dom Opieki
              • jan.kran Re: Trudne wybory 18.12.12, 19:55
                Bardzo dobre wiesci Verbeno !!!
                Ja pracuje w Wigilie i w pierwszy dzien Swiat. Lubie te dni w moim Domu Swawolnej Starosci.
                Kilkoro podopiecznych jest zabieranych do domu ale to zdecydowana mniejszosc i tylko na kilka godzin bo jest to dla Nich bardzo meczace.
                Moja ulubiona Podopieczna kiedy skonczyla sto lat ( dzis ma 102,5 ) odmowila pojawienia sie na Wigilie u rodziny mimo usilnych prosb.Dodam ze na umysle jest bystra , czasem mam wrazenie ze bardziej ode mniesmile
                Natomiast bardzo duzo jest odwiedzajacych , dzieci , wnuki , prawnuki.
                Z prezentami , jedzeniem., zdarza sie kieliszek sherry lub lampka wina.
                Do kolacji wigilijnej oprocz podopiecznych czesto zasiadaja ich rodziny.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka