Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 319 - na początek lata :)

23.06.13, 00:41
Tak więc lato zaczęlo sie upalnie, burzliwie i pachnąco. Pachnie skoszona trawa, jasminy i co tam kto ma w ogródku lub na balkonie. Moje letnie posiedzisko na tarasie wreszcie zasłonięte liscimi winorosli i otoczone kwitnacymi petuniami, pelargoniami i begoniami. Udanej niedzieli życzę !
Obserwuj wątek
    • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 23.06.13, 10:29
      No to nas polało od rana ! Teraz jakby rozjaśnia się i widać kawalki błękitu, ale czy uda sie pierwszy letni koncert w scenerii plenerowej - tego nie wiadomo.
      • jassmnize Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 23.06.13, 12:32
        U nas wczoraj żar lał się z nieba smile biedne bociany musiały czuć się w swoich gniazdach jak na patelni ,małe już wcale nie są takie małe...smile powolutku zaczynają rozumieć do czego służa skrzydła na razie ćwiczą rozkładanie ww .....do pierwszych lotów pewnie jeszcze trochę czasu
        • verbena1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 23.06.13, 14:07
          Lato u nas zaczelo sie bardzo jesiennie, deszcz, zimno i wiatr. Cala zachodnia Europa za chmurami, jutro dojdzie to paskudztwo tez chyba do Polski.
          Corka z wnuczka juz gotowe do podrozy do Europy, ostatnia rozmowa przez Skype ,we wtorek bede juz je miala na wyciagniecie reki. Doczekam sie wreszcie moich dziewczyn. Chalupka juz przygotowana dla gosci, szkoda ,ze nie moge zamowic ladniejszej pogody ,moze w lipcu zaswieci nam sloneczkosmile
          • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 23.06.13, 16:13
            Verbeno, to wspaniale że będziesz miała swoje dziewczyny ! A czy planujecie tym razem jakis wspólny wypad ?
            U nas pogoda zmienia się co parę godzin, przed chwilą wydawalo się że znowu lunie, ale sobie poszlo. Żle znosze te hustawkę metorologiczną sad A bociany pewnie lataja sie ochłodzić - może i mlode zaczną ?
            • lablenka_x Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 23.06.13, 21:06

              Z obserwacji moich znajomych gniazd bocianich widzę,że bociany dorosłe służą na zmianę za parasole przeciwsłoneczne.
              Dzis okazało się,że z jednego z nich zostało wyrzucone najsłabsze młode.na szczęście czy nieszczęście swoje spadło na krzak bzu i nie zabiło się.Właściciele posesji zaopiekowali się maleństwem,ale czy przeżyje nie wiemy.
              Verbeno , wyobrażam sobie Twoją radość z tego,ze dziewczynki będa blisko.
              U nas od rana ulewa, potem zimno zamieniło się w parno,potem 2 razy zlało nas okropnie (na szczęście w samochodzie) teraz miły chłodek.
              Pozdrawiam niedzielniesmile
              • bbetka Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 00:01
                Nadal gonię w piętkę smile
                Ale wczoraj "załapałam się na przejażdżkę motorem
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/2tTMbL8bVN9ObrlyQB.jpg
                co zostało nagrodzone pięknymi okolicznościami przyrody
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/EAVa61u72ukBbaxcpB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/dBs399YSa1chbnoC1B.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/lqKgyBDwJp3O0jrARB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/ELIbA5iquI34UEnAeB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/fa/ff/reof/YIiloZLNt1g2gl5bcB.jpg

                Verbeno, wspaniale że spędzisz trochę czasu z córka i wnuczką smile

                U mnie zjazd rodzinny zaczyna się już we środę, cieszę się bardzo, ale ilość spraw, którymi zostałam obarczona zaczyna mnie nieco przerastać...odbieranie z dworca/zawożenie/przewożenie/ karmienie/zamawianie kwiatów/prezentów itp plus kwestie samej imprezy smile A w pracy nawał zajęć pozostaje bez zmian, ja zaś pozostaję w nadziei, że przynajmniej zabawa będzie udana, a Jubilaci zadowoleni smile

                Ściskam wszystkich serdecznie i życzę udanego tygodnia!
                • foxie777 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 00:57
                  Jakie piekne zdjecia Bebbetko,jak zwykle.
                  Verbeno musisz byc bardzo teraz szczesliwa,udana operacja i dziewczyny.Wspaniale.
                  Ja powoli przygotowuje sie do wyjazdu do Philadelphi.Nareszcie troszke sie wyluzuje.
                  U mnie caly czas ten sam problem,moze cos sie wyklaruje.
                  Upaliszcze na calego i cale szczescie ze mam klimatyzacje wszedzie.
                  pozdrawiam tropikalnie
                  • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 09:30
                    Pola makowe niezwykle malarskie - motor też smile Foxie, świetnie że oderwiesz sie od codzienności, życzę miłych wrażeń. Rfleksja na temat zjazdu rodzinnego bbetki - moja najbliższa rodzina ze strony taty za oceanem i chociaz utrzymujemy bliskie kontakty, nastepne pokolenie to już calkiem "amerykusy" i znam ich tylko ze zdjęć. No, gdybym pojechała w zeszlym roku na to wesele zakłocone huraganem, przynajmniej poznałabym te dzieciaki. A o "zjezdzie rodzinnym trudno marzyć.
                    Kot Burek poderwal mnie dzisiaj o 6. rano, skorzystalam z miłego chlodu, żeby zrobić rozmaite porządki ogrodowe . Teraz znowu poszlabym chetnie spać smile
                    • verbena1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 10:57
                      Makowe pole niezwykle. Mozna tak siedziec na skraju laki i wpatrywac sie z bliska i z daleka na te delikatne kwiatki. Jak nazywaja sie niebieskie kwiatki rosnace w zbozu? Wylecialo mi zupelnie z pamieci.
                      Sledze trase przelotu moich dziewczyn, teraz powinny byc chyba w Malezji, maja tam trzygodzinny postoj. Potem czeka je jeszcze 17 godzinny przelot do Holandii.
                      Czy Wy tez tak macie, denerwujecie sie o dzieci, ktore juz dawno wyrosly ale troska o nie pozostala.
                      Ide zajac sie prasowaniem, potem do fryzjera , na zakupy i bede gotowa na przyjecie gosci.
                      • jutka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 11:39
                        Chabry. smile


                        Bbetko, przecudne zdjęcia. Dzięki! Już nie mogę się doczekać, kiedy zjadę na wieś dolnośląską i też się ponapawam. smile

                        A teraz lecę z zadyszką: zakupy, praca, pisanie, czytanie, obiad. Szkoda, że od takiego latania kilogramy nie schodzą, hahaha. wink))

                        Miłego dnia smile
                        • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 14:10
                          Albo bławatki smile Oj tak, Verbeno smile Moje dzieci z dziećmi pojechali na "Świeto wędkarza " do Włodawy, w piątek. A w sobote juz wracali na ślub i wesele pod Warszawę. Gdzie zabawili do niedzieli popoludniu ( śpiac w namiocie, maluchy byly podobno zachwycone). Do mnie zjechali dopiero koło 18. - a ja sledzilam te trasy na mapie - czy nie bylo jakichs wypadkow. Ot, serce matki nie ma rozumu, tylko uczucia!
                          • monia.i Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 24.06.13, 21:51
                            Piękne zdjęcia smile
                            • lablenka_x Leje jak diabli 25.06.13, 13:03
                              Od 4:25 leje i wieje ,przyszło do nas to paskudztwo znad Holandii i zimno też - z 36C na 15C spadło.
                              Miasto zalane , drzewa połamane , u mnie tylko się wyginają, a wiatr wyje jak podczas sztormu.
                              Zdjęcia Bbetki jak zwykle psiepiękne (pis.zam.). U nas się mówi na chabro/bławatki-modrakismile
                              Verbena na pewno nie widzi i nie czuje zimna , grzejąc się z rodzinnym ciepełku, bo dziewczyny już chyba w domu .
                              Pozdrowienia dla wszystkichsmile
                              • szymeknieslupnik Re: Leje jak diabli 25.06.13, 22:04
                                Oj, leje leje jakby piekło na nas się uwzięło.Temperatora 12 celsjuszków.
                                Studzienka przed domem zamulona więc wyskakujemy z klatki schodowej jak Schmidt na Olimpiadzie w trójskoku /to chyba było w Rzymie a Was na świecie jeszcze nie byłosmile)/
                                • monia.i Re: Leje jak diabli 25.06.13, 22:12
                                  Mnie burza bladym świtem, zdrowo przed budzikiem podniosła na nogi. W ciągu dnia było ciepło i parno, teraz znów od godziny grzmi, błyska i leje. Pewnie rano się ochłodzi.
                                  Cóż..lato smile I zieleń jest pięknie podlana smile
                                  • mammaja Re: Leje jak diabli 25.06.13, 23:22
                                    Po nocnych ulewach ulica dojazdowa do miasta chwilami wymaga amfibii. Co najsmieszniejsze najogromniejsze bajoro bylo prawie przed wyjazdem ze strazy pożarnej. A przeciez mogliby prędziutko wypompować te hektolitry - maja odpowiedni sprzęt.
                                    Mielismy dzisiaj urodziny synowej. Tort z doskonałej cukierni czekoladowy - pyszny, oraz bezowy z bita smietaną i truskawkami - córczyny. Bardzo pyszny. Naszczęście zabrali do siebie pozostałosci, bo przybyło by mnie jak wody w Wiśle. Teraz znowu leje. jak dobrze, że mam kilka km do rzeki, ale i tak groza co bedzie dalej !
                                    • mammaja Re: Leje jak diabli 26.06.13, 11:45
                                      Na szczęście nie pada, siadam do kolejnych rozpiczeń i sprawozdań bo terminy gonią. Pozdrawiam pochmurnie !
                                      • lablenka_x Leje jak diabli,ale...mniej 26.06.13, 14:00
                                        Mammaju , Twoje "rozpiczenie" jest cudownesmile.Czytając o tortach oblizywałam się łakomie,uwielbiam słodkości , tak na moją zgubę.
                                        Moniu fak ,że zieleń jest wręcz amazońska.
                                        Dzis nie pada od godziny i robi się dość jasno,ale łeb mnie boli okrutnie więc chyba ciśnienie się zmienia.Wieje za to nadal mocno. Siedzę w domu i udaję,że zyję.
                                        • mammaja Re: Leje jak diabli,ale...mniej 26.06.13, 23:35
                                          Ojejku, ale literowka mi sie trafila !
                                          A swoja droga co sie z wami dziewczyny dzieje ? Co taka cisza, tylko lablenka dmucha w dzisiejki, zeby nie wygasly !
                                          • jutka1 Re: Leje jak diabli,ale...mniej 27.06.13, 03:10
                                            A bo dom mi zalało. Cały parter w wodzie po kostki. To o czym tu pisać.
                                            • monia.i Re: Leje jak diabli,ale...mniej 27.06.13, 09:34
                                              Jutka, bidulko sad To okropne sad Ściskam Cię mocno!
                                              • mammaja Re: Leje jak diabli,ale...mniej 27.06.13, 12:25
                                                Na Śląsku czy w P. ??? bardzo współczuję, kochana - a to jest temat bardzo aktualny i chociaż smutny to interesujący !
                                                • jutka1 Re: Leje jak diabli,ale...mniej 27.06.13, 13:18
                                                  W Polsce, Mammajko. W Paryżu mieszkam w mieszkaniu.
                                                  • mammaja Re: Leje jak diabli,ale...mniej 27.06.13, 21:53
                                                    Wiem, Jutko, podziwiam przecież Twoj paryski balkon, ale w domach - kamienicach tez potrafi zalać piwnice ! Ciekawe co sie dzieje z Fedorczyk - bo Dado już nas calkiem olała sad
                                                    Mialam zproszenie na grila, ale wcale mi sie nie chcailo iść, wrocilam "z miasta" dosyć zmęczona.
                                                    Coraz bardziej opuszczam imprezy, to też nie dobrze bo wyjdę z obiegu smile
                                                  • jutka1 Re: Leje jak diabli,ale...mniej 28.06.13, 11:09
                                                    Co racja to racja, Mammajko.

                                                    Przede mną saga z ubezpieczycielem. Ciekawa jestem, ile mi oddadzą i na jaki procent osuszania i remontu parteru wystarczy. sad
                                                    Już nie będę się rozpisywać, jak mnie to wszystko załamało, zarówno ze względów emocjonalnych, jak i - powiedzmy otwarcie - finansowych. Remont stu pięćdziesięciu popowodziowych metrów, czypińdziesiąt nie kosztuje, a wiadomo że ubezpieczyciel zwróci tylko część kosztów. sad((

                                                    No nic. Stało się. Trzeba teraz borykać się z rozwiązaniem problemów.
                                                    Całe szczęście, że i tak na zimę zjeżdżam na wieś, więc przynajmniej dopilnuję wszystkiego i nie będę mamy tym obciążać.
                                                  • ada296 witanko 28.06.13, 21:12
                                                    współczuwam Jutko bardzo
                                                    ale przyszłam się pochwalić
                                                    mój młodszy synek zdał maturę
                                                    i to bardzo dobrze
                                                    nie jestem matką Polką
                                                    więc myślę sobie: jeszcze studia i pozbędę się następnej i ostatniej pijawki smile

                                                    buziaki dla wszystkich cmok cmok
                                                  • jutka1 Re: witanko 28.06.13, 21:54
                                                    Ada!... big_grin
                                                    Myślałam o Tobie ostatnio, oglądałam fotki w poprzednim komputerze, te z Twojej wycieczki do Paryża. smile
                                                    Gratulacje dla syna. Pozdrawiam Cie ciepło! smile
                                                  • lablenka_x Re: witanko 28.06.13, 21:59
                                                    Aduś miła,wiadomośc pierwszej klasy.Pogratuluj mu od nas.
                                                    No proszę z dziecka, jakie pamiętamy już młodzieniec i maturzysta.
                                                    Na jakie studia się wybiera?
                                                    Powtórzę - jak ten czas leci.
                                                    Odcmokujemy z T.
                                                    Jutko przykra to sprawa i kosztowna, wspołczuję.
                                                    U mnie dziś dzień dośc nerwowy,pod wieczór mi przeszło.
                                                    Dobranoc .
                                                  • monia.i Re: witanko 28.06.13, 22:56
                                                    Ada? O wszelki duch...smile Buziaki, Gwiazdko kiss
                                                  • monia.i Re: Leje jak diabli,ale...mniej 28.06.13, 22:59
                                                    Jutka, ściskam gorąco, bo cóż innego mogę.
                                                    Załamanie rozumiem jak najbardziej. I koszty..i emocje sad
                                                    Do dupy.
                                                    Za finanse w takim razie kciuki trzymam. Żeby podołały.
                                                  • mammaja Re: Leje jak diabli,ale...mniej 28.06.13, 23:37
                                                    Ada, niebywałe że nas odwiedzasz, gratuluję synka i sciskam bardzo serdecznie !
                                                    Jutko, bardzo smutne z remontem i bolesne finansowo - dobrze, ze w ogole mialaś ubezpiecznie!
                                                    To własnie mi przypomniało, że moje sie chyba skończyło - a spławiłam ubezpieczyciela żeby poszukać nowego.
                                                    Popołudnie u rozkosznych wnuków - Franio i Antoś dostali rowaerki, oczywiście narazie wspierane bocznymi kółkami, ale uczą sie pedałować i kierować, niedlugo wyruszą z rodzicami na wycieczkę. Klara narazie na foteliku, ale jezdzi w samochodzie na pedały, ktory raptem się zwolnił. Tak, że wszyscy są zadowoleni. Miłego weekendu, drogie forum !
                                                  • szymeknieslupnik Re: pomyślcie pozytywnie, prosimy 29.06.13, 14:22
                                                    Alternatywne 40+.założyciel: nitonisio
                                                    .
                                                    Co nas czeka w niedziele?
                                                    szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,14189435,Wielka_ewakuacja__Konwoj_z_bomba_bedzie_mial_ponad.html#LokSznTxt
                                                  • mammaja Re: pomyślcie pozytywnie, prosimy 30.06.13, 09:26
                                                    Alfredko, mam nadzieje że was nie ewakuowano ! Sledzę na stronie Wyborczej sprawozdanie z akcji i myślę pozytywnie.
                                                    Wczoraj pojechałam do przyjaciół jakieś 50 km w stronę Puław. Przejazd przez puste lasy, piękne widoki w Mazowieckim Parku Krajobrazowym i spokój wsi mazowieckiej bardzo mnie ukontentowały. Swoja droga jakże tam się zmieniło - tyle nowych, bardzo zadbanych domostw w kwiatach, drogi wyasfaltowane jako tako, tylko lasy takie same smile
                                                  • mammaja Re: pomyślcie pozytywnie, prosimy 01.07.13, 23:41
                                                    Jakaś dziwna pustka na dzisiejkach, więc wpisuje się - wczoraj mialam mnostwo rodziny, braterstwo na obiedzie, potem cala reszta - tak sie na biegalam to do stołu, to do ogrodu, że dzisiaj ledwo chodziłam. Oj, cos nie dobrze, dawniej to by było " male piwo". Teraz juz nie....
                                                    Poza tym mam kiepski humor, bo pozapłacałam rachunki, ktore starannie odkladalam na póleczke. Niestety nie chciały "zapłacić się same" - jak głosi jakaś reklama sad
                                                  • monia.i wtorkowo 02.07.13, 12:20
                                                    Te rachunki, które nie chcą "same się zapłacić" potrafią nieźle krwi napsuć. Bo wszystko drożeje, a przychody jakoś nie chcą rosnąć, a niekiedy maleją. Ehhh...
                                                    Ale za to okoliczności przyrody bardzo piękne są, zieleń fantastyczna, w firmowym ogródku mamy wręcz dżunglę, bluszcze, róże, pnąca hortensja - wszystko splątane, pachnące, pełznące po kratkach i zwieszające się nad głowami..Tylko w oczku wodnym pusto, od dwóch lat żaby omijają sad Może kota się boją wink Kot zrobił się...wymagający i głośny.
                                                    No i bób zaczyna wreszcie tanieć, co cieszy, bo uwielbiam smile
                                                    Real niestety trochę ciśnie, ale jakoś to będzie. Zawsze jest wink
                                                    Uściski!
                                                  • jutka1 Re: wtorkowo 02.07.13, 18:00
                                                    Oj tak, znam, znam.
                                                    Tutaj parno i duszno, pochmurno, niezbyt przyjemna pogoda.
                                                    Wczoraj miałam drugi zabieg wstrzykiwania kortyzonu w przegub. Trochę ciągle boli, muszę trzymać unieruchomiony w usztywniaczu do jutrzejszego popołudnia, błeee.
                                                  • mammaja Re: wtorkowo 03.07.13, 01:12
                                                    Nie wiem czemu taka cisza ma forum! dobrze, że są jeszcze jakieś dobre dusze popisujące, bo nie byłoby 10 lecia. nie wiem czy Feline przyjeżdża do W-wy, pchnij proszę golebia na gazetową poczte.
                                                    Dzisiaj prawdziwie piekny dzień, usmazyłam trochę truskawek, zawiozłam mzonka do dentystki, dwa razy zresztą, poprzesadzalam kwiatki , poczytalam na tarasie, prawdziwie wakacyjny dzień - jakich Wam także zycze, no moze dentysty niekoniecznie smile
                                                  • felinecaline Re: wtorkowo 03.07.13, 09:15
                                                    Dzien Wam- nam dobry wszystkim.
                                                    Siedze i farbuje glowe, co niech bedzie znakiem, ze przyjezdzam na jakies 3 dni z podroza wlacznie , imperatywnie przed 20.07 (moze byc na styk), o dokladnym terminie zadecyduje Fedo smile)U mnie od rana upal, w sloncu 35!!!!! wiec sobie funduje "dzien SPA", od wspomnianej farby poczynajac na wonnych ziolami ablucjach konczac, raz sie zyje big_grin
                                                  • mammaja Re: wtorkowo 03.07.13, 19:30
                                                    Upał - widocznie wszyscy plażują albo śpia. Teraz przyszedl lekki wiaterek i jest świetnie. oddalam sie podlewać wyschnięte roslinki smile
                                                    Feline, będę w kontakcie z Fed.
                                                  • lablenka_x Chyba już środowo;) 03.07.13, 19:57
                                                    Nie odzywam się ,bo o czym tu pisać, nic sie nie dzieje.Własciwie to się działo,ale kogo to będzie interesować??
                                                    Kot wlazł wysoko na akację i sroki ,bezczelne go atakowały.Biedak nie spadł ,ale mocno musiał trzymać się gałęzi.Wieczorem poszłam sprawdzićczy jeszcze siedzi i nie trzeba mu pomóc zleźć,ale dał sobie radę.
                                                    Wroblowe dzieci wpadły mi na balkon i jeden bidaczek usiadł na koszu z ruchomym deklemi wpadł do środka, musiałam mu pomagać ,Siedział potem zdziwiony, na poręczy balkonu,tym okropnym światem.
                                                    Feline ,czy Ty już czasami d dawna nie jesteś w Polsce??
                                                    Na rozweselenie dzisiejsza fotka pt. "Paweł i Gaweł"
                                                    https://fotoforum.gazeta.pl/photo/3/zd/ca/nteg/O1s7bwsXZwQpZ96zIX.jpg
                                                  • felinecaline Re: Chyba już środowo;) 03.07.13, 20:51
                                                    LX droga, od nieprzyzwoicie dawna, od 12.06 i do teoretycznie 26.07, chyba, ze diabel ogonem zamiesza i bede musiala wracac na "cito", jesli badania kardiologiczne Kicura w przyszlym tygodniu wyjda nienajlepiej. Zostawiajac go samego zadoscuczynilam jego pretensjom do samowystarczalnosci, ale rzeczywistosc jest tyaka, ze bez "nianki" jest kiepsko.
                                                  • szymeknieslupnik Re: Chyba już środowo;) 03.07.13, 21:18
                                                    Obyś nie musiała ....
                                                    ale badz gotowa bo kardiologia to paskudztwo, że jej wynikom trza wierzyć. o czym Ty wiesz najlepiej .
                                                    Uściski Halzbietko
                                                    szymek
                                                  • mammaja Re: Chyba już środowo;) 03.07.13, 23:59
                                                    Jutro mamy kontrolę rozrusznika u mzonka. Wczoraj pojechalismy zrobić badanie INR, tzn. na gęstość krwi. Specjalnie w spóldzielni, bo bez czekania i na drugi dzień jest wynik. Tylko że dzisiaj pani zatelefonowala, że przepraszają, ale omyłkowo zrobili inne badanie! I żeby przyjść jutro na powtorkę! No to wyjasnilam jej, że jutro to jedziemy do kardiologii i wlaśnie ten wynik bedzie potrzebny, ale go nie będzie. Bez komentarza, ale z małym przeklinaniem !
                                                    Lx, twoje zdjęcie fantastyczne smile
                                                  • lablenka_x Piątek na 100% 05.07.13, 18:00
                                                    Przed chwilą spadł deszczyk, jest milej.Codziennośc , jak to codziennośc, powtarzalną u mnie bywa, z małym wyjątkiem :dziś Mama przy pomocy rehabilitanta i mnie przeszła z łóżka na fotel i po odpoczynku z powrotem do łóżkasmile.Przeszła to dużo powiedziane,ale przebierała nogami i przesuwała się do przodu i to jest SUKCESsmile
                                                    Pozdrawiam przedwekendowo.
                                                    Feline już zrozumiałam , pytanko dot. przyjazdu do W-wysmile ja to ostatnio mam dośc spowolnione mysleniesmile
                                                    Verbena mogłaby się na chwile oderwać od dziewczynek , prawda? i wpadłaby tu na chwilkę.
                                                  • mammaja Re: Piątek na 100% 05.07.13, 19:04
                                                    To jest sukces, w porownaniu do poprzedniego stanu wielki. A poza tym "pionizacja" ma znaczenie dla calego organizmu - więc gratuluje!
                                                    Jakoś nas opusciły nasze dziewczyny. Kontrola rozrusznika mżonka dała pozytywny obraz, a jednak 60% pracy serca jest wywoływane stymulatorem - czyli bardzo byl potrzebny. Żeby bylo zabawnie - jeden ze szwów nie został usuniety i tkwił sobie "pod skórą".Wypruli na miejscu.
                                                    Teraz jadę do przyjaciół na ogladanie Janowicza i rozwiązywanie jolki. MIlego wieczoru !
                                                  • bbetka Re: Piątek na 100% 05.07.13, 20:51
                                                    Jestem, ale raczej czuję się jakby mnie rozjechał walec drogowy wagi ciężkiej smile

                                                    Przetoczyła się impreza rodzinna (50-lecie ślubu rodziców) mnóstwo radości i wzruszeń, część rodziny się zapoznała, część zintegrowała, większość została obgadana przez bezlitosne i niezmieniające się od wieków ciotki, ale – po czterech dniach- poczułam że wariatkowo i Tworki są bardzo blisko...Jako dodatkowa atrakcja rodzina śpiąca u mnie została dzień dłużej, bo transport bomby zablokował cały wyjazd ze Szczecina aż do Stargardu i nie dojechaliśmy na dworzec PKP (komplikacje w postaci nie pójścia owej rodziny do pracy oraz egzamin na studiach pominę)… inna część rodziny zdecydowała się pojechać nad morze – w sumie jechało 8 osób a samochód mieli jeden (moich rodziców…wink więc trzeba było pomóc. Ja zostałam oczywiście z kotem domowym i kwiatami u rodziców oraz kotami działkowymi na głowie.
                                                    Moje koty domowe były oburzone, że zostały im odebrane miejsca do spania (sypialnie gdzie sypiają na fotelach zajęli goście, a my ich awaryjną kanapę do spania w salonie). Rezydentka patrząc na gości miała mord w oczach, jakby umiała to by warczała złowrogo big_grin

                                                    Od wtorku mam w szpitalu teściową-robili jej bypassy, jeszcze jest na OIOMie (jutro mają ją przenieść i będzie można ją zobaczyć), ale podobno wszystko ok. (na szczęście). Teść -o czym pisałam wcześniej- sam nie ogarnia rzeczywistości i trzeba się nim zająć....

                                                    Jakby było mało to ze spółdzielni przyszła powiastka – dwie strony błędów i wypaczeń po wizycie kominiarza (dziad był miesiąc temu i nie zgłaszał żadnych uwag!!!), piec źle podłączony, kratka za mała, pochłaniacz nie taki-tyle zrozumiałam, bo reszty nawet nie wiem co mamy poprawić… Termin dwa tygodnie – normalnie kuchnia do remontu…przez 12 lat było dobrze a teraz nagle wszystko źle!? Przecież co roku przychodzili i żadnych uwag nie zgłaszali!!???Małe pocieszenie, że sąsiedzi dostali takie same pisma – nawet ci co nie przerabiali kuchni też mają błędy i wypaczenia big_grin

                                                    W pracy sajgon standardowy (no może jednak trochę większy...)-w ciągu tygodnia trzy obrony doktoratów plus rada wydziału (nasiadówka godzin prawie pięć), egzaminy, obrony magistrantów, różne oceny, recenzje oraz papierologia na wszystkich frontach...
                                                    O reszcie nie piszę bo po co to komu....Taki normalny żywot kobiety pracującej wink

                                                    Dziś mam pierwszy luźniejszy dzień od niewiadomokiedy (zam), zdążyłam ogarnąć balkon, który zarósł jak chciał, posprzątać -częściowo-po gościach (np złożyć w końcu stół, który utrudnia przemieszczanie się), poupychać koce, kołdry, poduszki na swoich miejscach, prania mam nieco więcej, bo jak mąż z rodziną pojechał na dworzec, to zdążyłam już włożyć ręczniki do pralki i jak wrócili musiałam dać im nowy komplet big_grin jakie to szczęście, że w pralce nie zmieściła się pościel wink Teraz powinnam się zabrać za pisanie recenzji albo zaległych tekstów, ale nie mam siły... Siedzę bezczynnie-naprawdę!- i kibicuję Janowiczowi.

                                                    Lablenko - zdjęcie po prostu doskonałe!!! Mamy osiągnięcie naprawdę ważne i duże - gratulacje.

                                                    Mammajko, dobrze że "wypruli" bo jeszcze mógłby spowodować jakieś niepotrzebne komplikacje.

                                                    Miłego wieczoru wszystkim życzę smile
                                                  • szymeknieslupnik Re: Piątek na 100% 05.07.13, 21:07
                                                    Rzeczywiście miałaś urozmaicone dni.
                                                    Gdybyś zadzwoniła to 2 samochody bylyby do dyspozycji i troche szybciej moglabys uprać ręczniki smile)
                                                    Wędrowiec zrobiła sobie wolne i wyjechała na kilka dni obiecując, że nie będzie tęskniła za pracą, recenzjami, studentami i dwiema pracownicami w ciąży ,,,,,
                                                    Pozdrawiamy smile
                                                  • monia.i Re: Piątek na 100% 05.07.13, 23:20
                                                    Cóż...Janowicz robił co mógł. Może następnym razem, to jeszcze młody chłopak.
                                                    Bbetko - czytając Twój wpis miałam wrażenie, że wiruję na oszalałej karuzeli smile Tyle się działo smile
                                                    Ja jestem totalnie spiczniała od wczoraj. Na aktualne problemy nałożyła się wiadomość o stanie zdrowia chorującego i leczącego się od kilku miesięcy przyjaciela. Jest źle bardzo - i nic nie można poradzić. Mój równolatek, starszy o kilka dni, nie zaniedbany, badający się regularnie, zdiagnozowany , pod kontrolą...I wszystko to nie pomogło. Ehhh sad
                                                  • monia.i Re: Chyba już środowo;) 05.07.13, 23:42
                                                    Lx - fota (Paweł i Gaweł) rewela smile)) Cudne - gratuluję oka i ręki smile
                                                  • mammaja Re: Chyba już środowo;) 05.07.13, 23:50
                                                    No to miło poczytać, że najgorsze za tobą, Bbettko smile Mialaś niezly wycisk - ale wspomnienia na pewno zostaną przyjemne, jak wszystko wroci na swoje miejsca, lącznie z kotami smile
                                                    Bardzo denerwował mnie ten mecz - no coz, nasz jerzyk ma jeszcze czas - to prawda, ale miło by bylo gdyby ...
                                                    Moniu, wspólczuję, okrepne jest poczucie bezsilnosci w takich chwilach. Takie to wszystko kruche - to nasze bytowanie.
                                                  • monia.i Re: Chyba już środowo;) 06.07.13, 00:01
                                                    Pewnie, że miło by było smile Jerzyk jest fajny, z charakterem i talentem - i myślę, da nam jeszcze mnóstwo radości. Nie tym razem - ale próbował. Zuch - jak to mówi szwagier smile
                                                    Bezsilność koszmarna sad
                                                  • verbena1 sobotnio juz w domu 06.07.13, 21:38
                                                    Wrocilismy wczoraj wieczorem z krotkiego ale bardzo intensywnego i pelnego wrazen pobytu w Polsce.
                                                    Jutro dluzsza relacja ,dzis byl dzien pioracy , zachwycajacy sie ogrodem i dzieki pieknej ,letniej pogodzie spedzony na powietrzu.
                                                  • mammaja Re: sobotnio juz w domu 07.07.13, 00:13
                                                    Byłam dzisiaj w centrum ogrodniczym i dostawalam zawrotu głowy z pożądania . Tyle wspanialych roslin - niestety jest tam dosyc drogo. U nas na bazarku w sobotę duuuużo taniej.
                                                    Tylko takie tlumy zjeżdżaja, że ogromnie trudno zaparkowac. Nie mniej kupilam dwa krzaki róz przecenionych. Nie wiem czemu ? mam nadzieje, że je wyprowadzę, narazie wstawilam w naczynia z wodą, bo biedaczki strasznie wysuszone. za to w Biedronce dwie male roślinki doniczkowe o pięknych liściach za grosze. potem znowu będzie problem gdzie te kwiaty postwię, jak wyrosną smile Upał był powalający, ale w moim zacienionym domu przyjemny chłód. Niestety trzeba podlewać ogródek, a rachunki za wodę rosną bez sensu sad
                                                  • fedorczyk4 Re: sobotnio juz w domu 07.07.13, 11:01
                                                    Macie zakrecenia Drogie Panie, oj macie. Bbetko wspolczuje serdecznie "bledow i wypaczen" . Mnie czeka zrywanie terakoty i skuwanie betonu z calego tarasu. Chcieli robic to teraz a to sa 2 tygodnie z zamknietymi oknali sypialni, salonu i kuchni. Pogonilam i powiedzialam ze najwczesniej od 15 wrzesnia. Roslinnosc stala szlag mi trafi i wszystkie w nia inwestycje. Czek amnie w zwiazku z tym duza niedogodnosc.
                                                    Po mnie i rodzinie przewalaja sie klopoty roznorodne i nie bardzo mam chec, ani czas o tym pisac. A zajamuja mi i czas i mysli. Na pierdulki mi nie starcza. Dlatego zamilklam.
                                                    Pozdrawiam niedzielnie i upalnie smile
                                                  • jan.kran Re: sobotnio juz w domu 07.07.13, 12:31
                                                    Dobrze ze sie choc krotko Fed odezwalas.
                                                    Zycze zeby klopoty sobie poszly precz !!!
                                                  • mammaja Re: sobotnio juz w domu 08.07.13, 09:13
                                                    Wczoraj miałam bardzo milą wizytę dwojga młodych ( dla mnie) doktorostwa, którzy skoligacili się z moimi powinowatymi. ( Dla wyjaśnienia : powinowaci to krewni współmałżonka -wg prawa polskiego, powinowactwo nie ustaje w razie rozwodu. Babcia zostaje babcią, a szwagier szwagrem. Napisalam to, bo ludzie często mówią "powinowaci" na dalszych kuzynów.) No więc wizyta miala na celu oglądanie rodzinnych pamiątek, a że u mnie jest zbiór odziedziczonych fotek, listow itp. byli pod wrażeniem. No i tak parę godzin nam zeszło jako miły przerywnik od codzienności. A ja takim wkraczaniem w przeszłość jakoś się zaczarowuję i trudno potem wrócic do terazniejszości. Ale juz wzywa !
                                                  • mammaja Poniedziałek. 08.07.13, 09:13
                                                    A wogole to przecież juz poniedzialek !
                                                  • verbena1 sloneczny poniedzialek 08.07.13, 20:18
                                                    To znaczy Mammajko ,ze dla syna mojego bylego meza jestem ciocia? Niewazne, aby tylko wszyscy sie dalej kochalismile

                                                    Mysmy wrocili a corka z wnuczka zostaly jeszcze pare dni u babci (mojej tesciowej), jestem troche zla bo egoistycznie chce je miec przy sobie ale probuje zrozumiec.
                                                    Spotkanie rodzinne z Mama w roli glownej bylo bardzo emocjonalne i momentami trudne. Mama miala trudnosci z rozpoznaniem wszystkich dzieci, trzeba bylo co rusz przedstawiac sie i przypominac kto jest kim. No coz, prawie 90 lat, trudno sie dziwic.
                                                    Po trzech dniach z Mama pojechalismy jeszcze na Dolny Slask, corka chciala zobaczyc miejsce , gdzie spedzila dziecinstwo i musielismy przeciez odwiedzic moja tesciowa a jej babcie.
                                                    Nocowalismy w pieknie odnowionym i pieknym Szczawnie Zdroju a hotelik okazal sie luksusowo urzadzonym apartamentem z dwoma sypialniami, kuchenka ,lazienka i pieknym ogrodem do dyspozycji. Piekna niespodzianka a cena zupelnie przystepna.
                                                    Pare spotkan z dawno nie widzianymi kolezankami i znajomymi, grill w ogrodzie, dobre jedzonko w restauracji, wspaniale jak zwykle polskie wypieki, ktorym nie moglam sie oprzec i tydzien zlecial nie wiadomo kiedy.
                                                    Na koniec jak zwykle zakupy, wszystkiego po trochu. Poszlam na targ i owionely mnie prawdzwe zapachy warzyw, koperku ,swiezych kapust i kalafiorow, zapomnialam juz ze warzywa maja zapach. W Holandii wszystko jest jakies wyjalowione. Kupilam wiec: ziemniaki - takie jeszcze z ziemia, ogorki, pomidory, koperek, korzen chrzanu, czosnek, fasolke szparagowa, czeresnie , truskawki, uff, ledwo zmiescilo sie wszystko do autasmile
                                                    Zakupow jedzeniowych nie bede juz litosciwie wymieniala.

                                                    Rieks zdazyl sie juz przyzwyczaic ,ze wracamy zawsze obladowani jak wielblady. Poza tym sam przyznaje ,ze polskie jedzenie ma inny smak.
                                                    Znow pochwale zmiany w Polsce, piekne autostrady, duzo nowych ciekawych architektonicznie domow, kolorowo i czysto.
                                                    Milo patrzec.
                                                  • mammaja Re: sloneczny poniedzialek 09.07.13, 06:00
                                                    Miło przeczytać, że udal sie pobyt i że macie dobre wrażenia. Polacy często nie dostrzegają tych zmian na lepsze, przyzwyczajeni do narzekania. A jedzonko mamy smaczne smile
                                                    Właśnie ze wzgledu na dzieci zostaja zachowane te węzi powinowactwa - więc jesteś ciocią dla eks -męzowego siostrzeńca,jak babcia babcią smile
                                                  • ewelina10 Re: sloneczny poniedzialek 09.07.13, 16:24
                                                    Jestem, wróciłam wczoraj smile Po włóczędze przygód powoli zbieram się do kupy i odzyskuję widzenie. Zielony kolor roślinności jest teraz dla mnie najlepszym balsamem na moje "przepalone" od słońca i jasnych skał oczy. Resztę po tym (czym) smile Wszędzie dobrze, ale w domu ...
                                                  • mammaja Re: sloneczny poniedzialek 10.07.13, 12:43
                                                    Witaj Ewelinko, jestem bardzo ciekawa wrażeń i przygód ! mam nadzieję, ze uraczysz nas zdjęciami i relacją !
                                                    Niestety jakiś syf wlazł mi do kompa i wymaga natychmiastowej pomocy. W dodatku laptop jest u koleżanki, muszę dzis odebrać. Zobaczymy czy corka cos pomoże, czy muszę jechac do fachowaca. narazie chodzi vw żółwim tempie i wyprawia jakieś niechciane bezeceństwa.
                                                    Poza tym jestem dziś do niczego, ale pozdrawiam i czekam na ciekawsze wpisy niz mój !
                                                  • monia.i Re: sloneczny poniedzialek 10.07.13, 22:33
                                                    Ewelinko, też liczę na zdjęcia - jeśli byś miała ochotę jakieś wrzucić smile
                                                    Jest pięknie i letnio całą gębą. Tylko trochę czasu brak, żeby się tą pięknością i latem cieszyć. Z domu do pracy, z pracy do domu - i już wieczór. Na szczęście też piękny.
                                                    Mammaju, - problemy z kompem to upierdliwość wielka w dzisiejszych czasach. Współczuję.
                                                    Uściski dla wszystkich!
                                                  • mammaja Re: sloneczny poniedzialek 11.07.13, 00:56
                                                    Na szczęscie corka zrobiła porządek - powyrzucala co nie trzeba, zainstalowała co trzeba, przeskanowala, oczysciła odkurzaczem - komp biega znowu predziutko ! Przed chwila padal deszcz, ale tylko chwilke, a tak bardzo jest juz potrzebny. Moniu, szkoda że nie masz czasu na korzystanie z tej pieknej pogody. Kiedy masz urlop ? Tęsknię za "prawdziwą wsią" - ale czy jeszcze taka jest ?
    • ewelina10 przecież to już czwartek 11.07.13, 10:31
      "Słoneczny poniedziałek" się powtarza a tu przecież już prawie koniec tygodnia.

      Fotki zamieszczę, może jakąś "długą falą" seriami.

      Na razie dopadła mnie proza życia jak pranie, składanie, koszenie trawy, porządkowanie rachunków czekających do płacenia a tu jeszcze nie zrobiony bilans wydatków, poszukiwania pojemnika na śmieci 240 l. bo w workach komunalnych ponoć nie przyjmą. Syn mniejszy musiał swoje wywozić do Warszawy.
      • verbena1 Re: przecież to już czwartek 11.07.13, 18:15
        Jutro wracaja moje dziewczyny z nieco dluzszego niz my pobytu w Polsce. Zostaly aby babcia mogla sie nimi dluzej nacieszyc.
        Bedac w Polsce mialam okazje rozmawiac z kolezankami corki. Bylam milo zaskoczona jak madre i zaradne sa te prawie "czterdziestki". Doksztalcaja sie ,robia rozmaite kursy, interesuja sie swiatem, dbaja o siebie. Wiekszosc z nich rozwiedziona ,z dziecmi.
        Co sie z tymi mezczyznami dzieje , nie dorastaja do roli, do poziomu dziewczyn, nie nadazaja za nimi? Byc moze mlodzi cenia sobie bardziej samodzielnosc, wolnosc w decydowaniu o wlasnym zyciu?
        Przyznaje im racje ale zyczylabym kazdej aby znalazla kogos do starzenia sie razemsmile W tym mojej corce szukajacej zlotego srodka smile

        • jan.kran Re: przecież to już czwartek 11.07.13, 20:11
          Mam oczy jak jajka na twardo. Slucham wywiadu z ksiedzem Lemanskim na tok FM. Wczoraj wywiad na temat palotynow w Ruandzie z Wojciechem Tochmanem.
          Jak nawet tylko czesc jest prawdy w tym co slucham to normalnie trzeba ten caly KK wysadzic w powietrze.
          Ja jestem tolerancyjna i niech kazdy sobie wyznaje co chce ale to juz przechodzi
          ludzkie pojecie...
          Jeszcze jakas sprawa z in vitro mi przemknela... Po prostu sredniowiecze w pelni.
          • jan.kran Re: przecież to już czwartek 11.07.13, 20:15
            Poza tym pozdrawiam Piszacych i Niepiszacych. Ciesze sie ze pobyt corki i wnuczki Verbeny przebiega pomyslnie smile
            Ja za tydzien o tej porze bede w Oj , wlasnie ukladam grafik i jest mi lekko slabo ile mam zaplanowane.
            Poza tym przespalam cale popludnie po zabiegu, znieczulenie i dwoch szwach.
            Wyniki za dwa tygodnie , lekarz domowy , wspanialy zreszta , wytarl mi nos i powiedzial ze sie nie mam co bac i tego sie trzymamsmile
    • jan.kran Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 11.07.13, 20:35
      """ Jak każde żydowskie dziecko płci męskiej, Jezus został obrzezany ósmego dnia po narodzeniu[13]. Po porodzie, który – wedle Ewangelii Łukasza – miał miejsce w ubogiej stodole (lub grocie), w nieokreślonym bliżej czasie rodzina wróciła do Nazaretu, małej wioski w Galilei.

      --------> Moze ten caly Hoser by zajrzal go wiki zamiast do rozporka Lemanskiego tongue_outPPPP
      • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 12.07.13, 09:48
        Mam nadzieje, Kranie, że pobyt w Oj. bedzie udany - nie przejmuj się za bardzo tymi naglasnianymi przez media konfliktami w KK. Zycie płynie obok. Tzn. nie pochwalam tego, ale i nie mam wplywu. Bardziej mnie interesuje jak rozwinie sie sprawa uboju - chociaż tez trudno wyrobic sobie opinię - tyle sie widziało i czytał na temet niehumanitarnego traktowania zwierząt
        rzeznych, że może rzeczywiscie nalezy pójśc twoja drogą i przejśc na wehetarianizm - chociaz trudno by mi bylo. Narazie musze pojechać z Burkiem do weta, chyba trzeba go znowu odrobaczyc - i to jest MOJ obowiazek.
        A wogóle to mam rozmaite inne klopoty, dobrze, że zrobiło sie chłodniej.
        Verbeno, w pokoleniu mojej corki coraz więcej singielek i wcale mnie to nie cieszy. A że są zaradne i prężne, to inna sprawa. Ale wlaśnie co dalej ?
        • verbena1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 12.07.13, 11:34
          No wlasnie, nie przejmuj sie Kranie wiadomosciami politycznymi tylko ciesz sie z pobytu w kraju bo czy my mamy jakis wplyw?
          Czytam o Burku i przypomniala mi sie nasza kotka Roberta. Chyba nie pisalam ,ze zakonczyla zycie. Miala problemy z oddychaniem, zaczela sztywniec, zawiezlismy do weterynarza a ten odrzekl ,ze po prostu umiera ze starosci. Dal zastrzyk i zasnela, w ogrodzie zrobllismy grobek miedzy kwiatami, polozylismy duzy kamien, zeby tam nie kopac i lezy sobie kotka na swoim terenie.
          Dziwnie troche bez jej obecnosci, postanowilismy jednak ,ze nie chcemy juz zadnego zwierzecia. Moze kiedys?
    • jan.kran Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 12.07.13, 13:28
      ###Edukacja naszego syna to jak życie na wojnie czy sztuka przetrwania, tylko dla odpornych - mówi mi ojciec Konstantego. I radzi rodzicom z dziećmi o tzw. specjalnych potrzebach edukacyjnych:

      wyborcza.pl/1,75478,14263283,Konstanty_z_Aspergerem_wywazyl_drzwi_do_UJ.html?as=2
      Poplakalam sie czytajac ten tekst chociaz ja mam w Norwegii na pewno latwiej niz rodzice w Polsce.
      Zycie z Aspie to codzienne pole minowe , tak jest !!!
      Bardzo kocham mojego syna i wiem ze jest super i wiem ze ma wielkie szczescie zyc w swiecie gdzie slowo autyzm zaczyna byc rozumiane i traktowane w miare normalnie....
      • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 12.07.13, 23:30
        Kranie, czytalam ten artykul i też myslalam o twoim wspanialym synu smile Tak, wiele brakuje do pelnego rozumienia autyzmu, ale jak juz duzo sie zrobiło - myslę ze także film z Dustinem Hoffmanem zrobił duzy wylom w swiadomości ludzi nie majacych pojęcia. Tak zreszta jest z innymi chorobami - ADHD czy nawet wszelkiemi dys - grafią, - lekcją itd. Oczywiście inaczej widać z duzego miasta, a inaczej gdzieś na dalekiej wsi. Jeszcze trochę trzeba...
        • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 12.07.13, 23:32
          Verbeno - koteczka odeszla, ale spokojnie i bez cierpień. Smutno w domu bez zwierzątka, ja juz sobie nie wyobrażam. Chociaż problem przy kazdym wyjeżdzie. burek tak bardzo się z nami zżył, a my z nim. Teraz tez siedzi na fotelu obok - wieczory zawsze spedza przy mnie i nie czuję się samotna, chociaz mzonek chodzi spać wczesnie smile
          • monia.i Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 13.07.13, 00:43
            A nasz kot ogrodowo-firmowy gdzieś się stracił sad Już od 4 dni się nie pojawia, a meldował się co rano i koło południa na jedzonko i mizianie. Jako że zawsze trzymał się blisko, nie mam dobrych przeczuć. Przykro.
            • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 13.07.13, 10:06
              Tak, bardzo smutne jak kot nagle przepada - jak zniknęła mama Burka - pewnego dnia poprostu nie pojawiła sie i juz. Może jeszcze się zjawi, Moniu!
              • jan.kran Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 13.07.13, 12:46
                Pobyt w Oj bede miala pierwsza klasa choc srtesujacy ale spotkam mase fajnych ludzi , zobacze co u Mamusi i pogadam z Bracmi i moja najcudowniejsza na swiecie Bratowa , poznam ciotecznego wnuka i zobacze przyszywanego ciotecznego wnuka co Go juz znam i Bratanka i Bratankowa ktorzy przyleca z Londynu.
                Mam juz zaplanowane trzy spotkania i msze za Moja Ukochana Joanne i Jej Meza , dalsze plany w tokusmile))
                i jeszcze sobie Krakow zobacze przez pare godzin.

                Jak chodzi o uboj rytualny to nie mam zdania i szczerze powiedziawszy mnie malo interesuje. Nie bede sie wypowiadac co mysle na temat spozywania zwierzat , ja mam swoja droga ale sie do innych nie wtracam i wcale mi nie przeszkadza jak ktos przy mnie je mieso tak dlugo jak ja nie bede sie musiala tlumaczyc czemu ja nie jem smile

                Ci do singelek tez mam swoje zdanie zwlaszcza ze mieszkam w Norwegii gdzie mezczyzni sa calkiem zniewiesciali a Norwezki ostre jak brzytwa . Na moim fitness glownie kobiety , wysportowane i energiczne i w ogole w Norwegii rownouprawnienie kwitnie ,na pewno lepiej niz w Europie.
                Co dalej to nie wiem Mamajko , moja corka jest energiczna singelka a do tego jak sie pojawi jakis mezczyzna w Jej otoczeniu ktory jest an Jej poziomie emocjonalnym i intelektualnym okazuje sie ze jest gayem...
                A syn ma wiele kolezanek ale wszystkie wiele lat starsze od Niego ...

                • jan.kran Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 13.07.13, 12:56
                  Verbenko , wspolczuje odejscia koteczki ale miala dobre szczesliwe zycie . Koty wybieraja wlascicieli same , gleboko w to wierze i ktoregos dnia pojawi sie w Waszym zyciu kolejny kot a moze dwa ...
                  Mamajko , Rain Man mowil o czlowieku z autyzmem klasycznym ktory nie byl w stanie zyc w normalnym spoleczenstwie. Zespol Aspergera to wygrana na loterii autyzmu , zaburzenie lzejsze i latwiejsze.
                  Ale fakt ze ten film wiele pokazal i otworzyl ludziom oczy.
                  Moj ex ma niezdiagnozowany ZA , moj tesc prawdopodonei tez .
                  Aspie , moj syn , ma wielka szanse ze wiem czego Mu brakuje i jak funkcjonuje.
                  Tej szansy nie mialo wielu autystow wczesniej.

                  Moniu , kociczka mojego Brata wlasnie wrocila po czterech dniach lazegowania wiec mam nadzieje ze i wasza powsinoga powroci.


                  • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 14.07.13, 00:29
                    Kranie, dzieki tobie wiem jak to wyglada na codzien losy juniora od kilku lat - uważam że doskonale mu idzie. Znam dziewczynkę z autyzmem, ktora zrobiła ogromne postepy, wprawdzie miala nauczanie indywidualne, ale chodziła na zajecia plastyczne i brala udzial w przedstawieniach - dobrze sie czula w gronie rowiesnikow w Domu Kultury.
                    Sobota rozpoczęła sie od awarii zlewu w kuchni, zalewa kuchnię, mimo obwiązania kranu ścierka mzonek dwa razy puszczal wodę - a hydraulik - złota raczka moze przyjść dopiero w poniedzialek . Mimo to nastawiłam ogorki na małosolne - dzieciaki wracają jutro po 10 dniowym pobycie u drugich dziadków, za trzy dni będą juz zagryzać ogoreczki smile
                    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 15.07.13, 12:53
                      Przeczytalam wszystko, ale nie skomentuje, bo niestety nie mam czasu. Sciskam z glebin zyciowych problemow i problemikow.
                      • jan.kran Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 15.07.13, 16:48
                        Dobrze że dałaś głos. choć krótko smile))) Ja siedzę na wulkanie ale jak zwykle będzie gut smile)))
                      • felinecaline Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 15.07.13, 19:04
                        Fedo,courage! Jeden klopot wlasnie spadl Ci z glowy, mianowicie nie moge (cholerka, przeklenstwo jakies) przyjechac do Warszawy. Musze przyspieszyc powrot w andegawenskie pielesze, bo czeka nas zjazd kowbojskiej czesci rodziny (Kicurowej).Serce ;i krwawi, ze znow Was nie zobacze, ale przyszle wakacje juz za rok big_grin
                        Mam nadzieje, ze mi wybaczycie.












                        jeden klopot wlasnie Ci odpadl, poniewaz nie b4ede mogla


















                        • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 15.07.13, 21:48
                          Szkoda , Feline, kto wie co bedzie za rok - napewno będe o rok starsza. Mialam jednak nadzieje na spotkanie sad
                          Fed, bardzo brakuje tu Ciebie i nie tylko. Przepadła gdzieś Joujou, Foxie na wyjeżdzie, dado już nas nie lubi, En-ejka milczy jak grob, że nie wspomnę Luizy czasem glos dajacej i innych ktorzy nas opuscili, Czyzby zmierzch forum ?
                          • felinecaline Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 15.07.13, 22:01
                            No coz, mnie tez smutno, bo przyznam, ze sie na te pielgzymke do Warszawy mocno napalalam i to wylacznie w aspekcie spotkania z Wami. Jest jeszcze jedna pewna rzecz odnosnie przyszlosci, Mm - ja tez do przyszlego roku nie odmlodnieje big_grin a zwazywzay, ze w ostatnich 3 ;atach postarzalam sie conajmniej o 3 po 3 to bedziesz miala nade mna przewage w kierunku mlodszosci ;D.
                            Byle bysmy tylko zdrowe byly, czego wszystkim zycze, z "moja osoba" wlacznie.















                            • verbena1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 16.07.13, 13:38
                              Melduje sie , nie mam czasu pisac poniewaz jestem zajeta goscmi. Pogoda nas rozpieszcza, prawdziwe lato. Przebywamy zatem przewaznie poza domem. Wlasnie wrocilismy z przegladu sklepow odziezowych ,zmeczylo nas to troche bo za goraco. Popoludnie na lezakach lub na trawie ze szklanka czegos zimnegosmile
                              • alfredka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 16.07.13, 21:23

                                Od pisania Cię zwalniamy
                                od czytania NIE

                                www.agaludka.republika.pl/logika/kot1.html--
                                • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 16.07.13, 23:20
                                  Byłam na wernisażu bardzo ciekawej wystawy, ale napisze o tym jutro, bo mi sie oczy zamykaja !
                                  • jutka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 00:16
                                    A ja byłam w Brukseli na kilku spotkaniach, upał, żar, wróciłam nieżywa. Jutro kilka spraw do załatwienia, a poza tym będę wydawać obiad i odpoczywać. Mózg mi się lekko podlasował. smile
                                    • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 11:56
                                      Bylam wczoraj na otwarciu wystawy zorganizowanej w 150 lecie powstania firmy i fabryki odlewniczej Braci Łopieńskich, w Muzeum Woli ( oddział Muz. Histrycznego Miasta W-wy).
                                      Niezwykle ciekawie zrobiona eksopozycjua pokazuje dzialalność niegdysiejszą tej znanej firmy z ktorej pochodziło wiele pieknych brązow dla architektury sakralnej, przedmiotow artystycznych zdobiacych domy i wreszcie odlewow dziel sztuki. Poniewaz firma po zlikwidowaniu za komuny odrodziła sie w 1956 roku i trwa do dzisiaj warto naprawdę zobaczyć te wystawę. a ja ze zbiorów rodzinnych wyciągnąłam list Braci Lopieńskich w sprawie pewnego odlewu i zanioslam kopię rodzinie Braci Ł. co niezmiernie ich ucieszylo. Datowanę 1913 - czyli rowno sto lat temu. Polecam warszawiankom i nie tylko smile
                                      • monia.i Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 14:03
                                        Brzmi bardzo interesująco, Mammaju smile
                                        Pogoda sympatyczna, ale wiatr raczej chłodny - jakoś aura nie może się zdecydować. A zapowiadali od dziś upały, może te powiuwania trochę ciepła podeślą?
                                        Na straganach obfitość kształtów i kolorów - ale ceny..chyba jest drogawo sad Szczęśliwie bób zjechał do poziomu akceptowalnego smile Inaczej miałabym wyrzuty, bo zaczęłabym taki drogi kupować. Uwielbiam smile I dobre wiśnie smile
                                        A kotek już się nie pokazał sad
                                        Ehh, nieco zmęczona jestem, ale chwilowo nie wybieram się na urlop, Mammaju. Tegoroczne plany musiały ulec modyfikacji. Może w sierpniu, trochę na działce, trochę w domu. Się okaże.
                                        Uściski dla wszystkich!
                                        • lablenka_x Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 15:09
                                          Po niewielkiej przerwie melduję sie ponowniesmile Poczytałam i zaraz widac,ze kanikuła ,ci wracaja inni wyjeżdżaja , jeszcze ktoś plany urlopowe snuje. Ja mam chyba jkieś oprogramowanie felerne z głowie,bo ostatnio ciąglepowtarzam "jak ten czas leci" Ewelina wyjeżdżała jużz powrotemsmile cały czas się zastanawiałam kiedy Verbena do Polski przyjedzie,a ona już z powrotem w domu itd itp.
                                          Mammaju takie wystawy sa przecudne, uwielbiam tego typu spedzanie czasu.
                                          U nas czas czereśni nastał, multum ,ale ceny choleranckie.Wczoraj uśmiałam się przy straganie niemożebnie, bo straganiarz miał czeresnie żółte po 6 zł,prawie czarne po 7 zł i całkiem czarne po 10 zł.Kupiłam po kilogramie tych tanszych i z bólem kieszeni poprosiłam na spróbowanie 1/2 kg tych po 10 ,zapytałam jednak o gatunek- okazało się,ze są to te same co po 7 tylko bardziej dojrzałe, no to odpuściąłam (ale piekne były jak kare konie).
                                          Za chwilke ,bo 27 wyjeżdzamy na 1 dzień do Spreewaldu i za chwilke moja mama będzie miała lat 90 i znowu , boziu jak ten czas leciwink
                                          Gosiu jak sie ma Twoja rwa? Nadal trzyma?
                                          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 16:55
                                            Oj tak ceny sa "choleryczne" sad Ja tym bardziej bede na nie zwracac uwage w najblizszym czasie, ze udalo mi sie pozbyc duzej kwoty na leczenie Krowisi. Znowu jakies zle licho chcialo mi ja zabrac sad Najpierw ostry atak reumatczny zwyrodnialych stawow. Wyla z bolu. Wizyta u weta, leki i w ich rezultacie objawy jak przy skrecie zoladka (juz to bralysy trzy lata temu). Znowu skowyty bolesne. jazda nocna do kliniki. Strach ze nie przezyje narkozy, bo EKG fatalne....... Ok, przezyla, wybudzila sie, jest w domu, zoladek ma przeplukany. Tyle, ze jest nadal ciut splatana, apetytu nie ma i generalnie nie tryska.....
                                            • alfredka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 21:15

                                              Przytul Krowisię delikatnie..
                                              ...........................................................
                                              19 lipca minie 68lat od opuszczenia przez nas krainy
                                              ..." gdzie bursztynowy świerzop, gryka ja śnieg biała .."...
                                              jest to dla mnie zawsze bardzo smutny dzień.
                                            • monia.i Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 21:15
                                              Bidula sad
                                            • jutka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 17.07.13, 22:01
                                              Utul Krowisię ode mnie. Bidulka sad
                                              • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 18.07.13, 00:45
                                                Bardzo wspólczuję Krowisi. Niestety duże psy często maja dysplazje, Urgusia też cierpi na to i ma bóle stwow. Muszę sie pochwalic, że corka prawie uratowala uroczego psa swoich klientow, ktorego wet zdiagnozowal nie robiąc podstawowych badań krwi, tylko chcial " zatrzymac na obserwacje" w klinice - oczywiscie za namową corki nie zgodzili się i pojechali do sprawdzonej wetki, badanie krwi wykluczylo podejrzana dignozę. Pies juz po operacji - plastikowy korek utknął mu jelitach - będzie dobrze .
                                                Lablenko - mi tez czas ucieka potwornie, jakoś malo nacieszam sie latem - tylko własny taras i ogrodek w kwiatach dają mi wielka przyjemność.
                                                Alfredko - są rany ktore sie nie zablizniają - jestem z Tobą w myśłach !
                                          • goskaa.l moja rwa 18.07.13, 07:22
                                            Trzyma Lablenko, nie chce odpuścić. Powodem jest przepuklina dwóch krążków międzyrdzeniowych. Chodze na rehabilitację (na razie magnetron i tens), jest coraz lepiej, ale wciąż daleko do normalności. Kondycji nie mam żadnej, do ledwie łażę. Do pracy i z powrotem wożą mnie koledzy, potem idę na zabiegi i po powrocie nie zawsze mam ochotę na zrobienie obiadu.
                                            Kładę się i tak do rana. Koleżanki przychodzą mi odkurzyć mieszkanie, ostatnio umyły podłogi. Nie wiem jak długo to potrwa, a w dodatku nie mam leczenia przez neurologa, bo ten się wykpił diagnozą i sugestią skierowania do lekarza rehabilitanta. U tego z kolei mam kredyt na rok, ale za zabiegi muszę płacić, bo nie ma już na NFZ (wrr!!!).
                                            • obserwer11 Re: moja rwa 12.10.13, 15:33
                                              Potrzebna Pani na wieś Piodlaską, dom częściowo wykończony, działka 5800m2, zdrowa, sympatyczna, aktywna, nie pożałuje , wiek 40-54lat
    • joujou Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 18.07.13, 19:55
      Wstydzę się przyznać,ale strzeliłam focha,gdyż miałam chwilowe poczucie wyobcowania.Zapewne nałożyło się to na inne moje zgryzoty,zmęczenie itp... więc postanowiłam dać Wam od siebie odpocząć.Teraz jestem po krótkim urlopie,ale wrzesień coraz bliżej i już zaczyna się nerwówka,czy wszystkiemu podołam... Pozdrawiam serdecznie!
      • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 18.07.13, 23:24
        O Joujou - a ja tesknilam za Twoimi relacjami i fotkami. Dobrze, że sie odbrazilaś - jesteś bardzo potrzebna forumowi smile
        Po calym dniu zasuwania i wieczornej wizycie dzieci odpadam od ściany i lecę w posciel !
        • mammaja Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 18.07.13, 23:25
          Nawet nie zauwazyłam, ze juz setka mija i trzeba nowe dzisiejki zakladać !
      • jutka1 Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 19.07.13, 00:55
        Joujou, fajnie, że wróciłaś smile
      • monia.i Re: Dzisiejki 319 - na początek lata :) 20.07.13, 00:08
        Jou - też miałam takie chwile, więc rozumiem. Ale fajnie, że jesteś smile Chyba jest tak, że my potrzebujemy forum, a ono nas smile Chwilowe rozstania tylko mnie utwierdzają w tym przekonaniu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka