Dodaj do ulubionych

Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :)

01.11.14, 17:32
Zaczynam tradycyjnie nowe dzisiejki - akurat rowno z poczatkiem miesiaca - ale proszę - zagladajcie do poprzednich - zwlaszcza Fedorczyk !
Obserwuj wątek
    • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 01.11.14, 18:44
      Zajrzalam, w jakim wieku jest koteczka? Czy mozesz wyslac mi jej zdjecie na mordoksiazke?
      • mammaja Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 09:51
        Moim zdaniem jest młodziutka - jak zaczęła przychodzić do nas była dużo mniejsza, teraz się
        bardzo poprawiła i urosla. Fotki wrzucę, jak tylko zrobię !
      • mammaja Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 10:51
        Umieściłam na mojej stronie, bo ja bardzo zle obsluguję tę mordoksiążkę smile
        • verbena1 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 13:10
          Pogoda u nas zupelnie nie przypomina listopadowej. Wczoraj bylo lato z 18 stopniami. Podjechalismy kawalek autem w strone torfowisk ,gdzie zimuja tysiace ptakow. Zrobilismy dwugodzinna piesza wycieczke, przemoczylismy buty bo chodzi sie tam jak po gabce ,chociaz sa wytyczone szlaki.
          Dzikie gesi plywaly po jeziorkach i robily duzo halasu gegajac jedna przez druga. Cale stada chodzily po okolicznych polach wyjadajac resztki kukurydzy i ziemniakow.
          Bardzo przyjemna wycieczka.
          • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 14:02
            Mm, przekazalam.
            Verbeno zazdroszcze wycieczki.
            • mammaja Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 15:49
              Dzieki, Fed smile Verbeno, widziałam fotki na FB, miejsce pelne czarów.
              A ja odstałam 12. osobową kolejkę w aptece ( jedynej czynnej w okolicy). Nie dla siebie, ach nie! Dla suki mojej corki, która zachorowala. Jak zawsze - w święto, juz nie powiem ile wczoraj corka wydala na weta. Poza tym pogoda urocza. Jeszcze odrobina słonka swieci smile
              • mammaja Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 02.11.14, 23:22
                A nikt nie ma jakichś innych refleksji ?
                • felinecaline Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 03.11.14, 00:11
                  Moje refleksje jakos bardziej sie dzis kieruja ku duszom... a jesli o nas chodzi - to oby nam dane byly jeeszcze liczne Zaduszki tutajspedzane...
                  • fedorczyk4 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 03.11.14, 07:48
                    Jestem bezrefleksyna natura wink
                    Dzien zapowiada mi sie z piekla rodem. Zaraz jade na lotnisko po klienta, potem bede z nim pracowac. Jeszcze musze wyjsc z psem i machnac kilka rzeczy "on line" i skutecznie obudzic sie. No to lete
                    Milego dnia i tygdnia!
                    • verbena1 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 03.11.14, 20:16
                      Holendrzy sa narodem bardzo pragmatycznym , skierowanym na dzialanie a nie na refleksje i rzad dusz. Wazne jest tu i teraz a smierc jest koncem zycia bo takijest cykl przyrody.
                      Koniec i kropka, zadnych refleksji co jest tam po drugiej stronie. Palenie zwlok i rozsypywanie prochow jest bardzo praktyczne i nie wymaga zajmowania sie grobem i oplatami z tym zwiazanymi.

                      Mieszkam tu juz 20 lat i juz mnie to nie szokuje, powiem wrecz, zaczynam ich rozumiec.
                      Brak mi jednak czasem tych wszystkich obrzadkow, tradycji, chrzescijanskiego poczucia winy i kary, zapachu kadzidel i dzwieku koscielnych dzwonow. Tego nie da sie wykorzenic.

                      Corka powiedzial mi dzisiaj - pamietam jeszcze zapach nagrobnych zniczy i chryzantem w dniu zmarlych.
                      Naszly mnie spoznione refleksje. Moze dlatego ,ze dzis zrobilo sie naprawde listopadowo i po blekicie nieba nie ma sladu.
                      • mammaja Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 03.11.14, 22:19
                        Verbeno, napisalaś :
                        "chrzescijanskiego poczucia winy i kary" - i to jest własnie jakieś przestarzałe myslenie - dlaczego nie napisałaś n.p. " chrzescijańskiej wiary w miłosierdzie i dobro", albo "chrzescijanskiej radości z perspektywy spotkania z miłością ". Dlaczego w stereotypowych
                        opiniach takie zakorzenione widzenie człowieka jako obiektu "winy i kary" a nie " zaslugi i nagrody". Jesteś takim dobrym czlowiekiem, pamietaj o tym ! Nie bedę więcje pisac bo zostanę złajana - ale tego nie moglam tak zostawic smile
                        • kan_z_oz Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 04.11.14, 09:46
                          Zniknelam forumowo bo sie troche szwendamy z rodziana po okolicy. Mm - przyjechal brat meza z zona.
                          Odwiedzislimy dzisiaj zoo Steva Irwina. Udalo nam sie obejrzec mlode tygrysy bawiace sie z opiekunami w stylu jak bawia sie koty domowe. Tygrysy plywaly rowniez w wodzie i opiekunowie z nimi.

                          Refleksji wiekszych nie mam. Swieto konia dzisiaj w AU wiec ogolny zastoj co udalo mi sie ominac. Milosc i perspektywa spotkania z takowa nigdy moim zdaniem nie byla i tym bardziej nie jest obecnie zarezerwowana eksluzywnie dla zadnej 'denominacji' i cale sz czescie.
                          Pa Kan
                        • verbena1 Re: Dzisiejki 353 - w listopadowym nastroju :) 04.11.14, 18:57
                          Mammajko, przez kogo masz byc zlajana? Tutaj na tym forum?
                          Przykro mi ,ze nie odczuwam chrzescijanskiego milosierdzia i radosci. Nikt mi o tym nie mowil.

                          W kosciele ,do ktorego chodzilam jako dziecko wisiala na oltarzu ogromna figura Jezusa ukrzyzowanego. Bardzo realistycznie wyrzezbiona, z ranami ociekajacymi krwia, z prawdziwymi gwozdziami wbitymi w dlonie, korona cierniowa i spywajaca z twarzy krwia.
                          jeszcze teraz to widze.
                          Ksiadz mowil ,ze Jezus musi cierpiec za nasze grzechy.
                          Bylam widocznie bardzo wrazliwym dzieckiem bo pamietam to uczucie bezsilnosci i winy za nie popelnione winy. Kto mowil o milosci? Ksiadz z ambony straszyl karami piekielnymi, trzeba bylo chodzic do spowiedzi i wymyslac grzechy bo inaczej nie mozna bylo pojsc do komunii.
                          Takie mam wspomnienia, dlatego jako nastolatka przestalam chodzic do kosciola aby pozbyc sie tego brzemienia.
                          Trzeba miec szczescie zeby trafic na madrych ksiezy. Ja akurat nie mialam.
                          Staram sie byc dobrym czlowiekiem, kieruje sie uniwersalnymi przykazaniami uczciwosci i nie szkodzenia innym.
    • luiza-w-ogrodzie Listopad juz? Jakim cudem? 04.11.14, 12:51
      Gdzie ja bylam jak mnie nie bylo? Od miesiecy rzezbie w temacie "moj maly biznes(ik)", probujac zrobic z niego zrodlo dochodow, ale wolno to idzie, klientow panstwowych brak w obecnym klimacie politycznym a prywatnych ciezko zlapac w wystarczajacej skali bez nakladow na reklame - ale staram sie pokazywac gebe gdzie sie da i robic halas w serwisach spolecznosciowych (czy tak sie po polsku mowi na "social media"?). Pracuje w ogrodzie - plony mam coraz lepsze, bede w tym roku ryzykowac 20 krzakow pomidorow. Moj ogrod dostal nagrode w konkursie gminnym w kategorii ogrodow warzywnych. Schudlam jeszcze kilogram i oddalam sie w rece fryzjera z prosba zeby bylo bardzo krotko - no i jest. Mlodsze dziecko wybiera sie w 2015 na studia do Szkocji, po drodze planujac zwiedzic Kanade i Islandie. Starsze dziecko bedzie w marcu mialo dziecko. W lutym przylatuja do nas dwie fajne kuzynki na 5 tygodni, bedzie zabawa.

      Na tematy forumowe sie nie wypowiadam, bo ledwie nadazam czytac zaleglosci, ale wyglada na to ze jesien i wszyscy zalatani.

      Jutro bede nawozic grzadki i sadzic w/w pomidory, cukinie, przesadzac sadzonki kapusty do doniczek oraz zalatwiac zalegle papiery podatkowe i pewnie polegne na tym polu. Wypadaloby tez przerobic glowki kapusty sadzonej jesienia na kiszonki roznego rodzaju;
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/3itxPhPdOBrJcI3LhB.jpg

      Jak widac zyje wink czego i Wam nieustannie zycze!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • verbena1 Re: Listopad juz? Jakim cudem? 04.11.14, 19:12
        Luizo, juz myslalam ,ze Cie kroliki pozarly z kosciamismile
        Oczy mi sie smieja na widok tak dorodnych glowek kapusty. Na moich grzadkach juz pustosad
        Dlaczego twoje dzieci uciekaja od Ciebie tak daleko, dlaczego akurat Szkocja? Co tam maja innego niz w Australii?
        Zycze szybkiego przyplywu pieniazkow i radosci z grzebania w ziemi.

        Dzis mialam bardzo przyjemny dzien. Z samego rana pojechalam robic za ciocie-nianke, mama musiala isc do lekarza. Przy malenstwie laduje sie pozytywna energia i checia zycia, ona jest slodka jak cukiereczeksmile
        Potem na warsztaty malarskie i inna pozytywna tez energia. Niestraszna mi dzis jesienna szarugasmile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Listopad juz? Jakim cudem? 04.11.14, 23:55
          Verbeno, moje kroliki ciagle na diecie veganskiej, z kosciami pozarl mnie raczej ogrod. Co do kapusty, jesienna teraz zbieram, ale juz sie zawiazaly glowki na tej posadzonej zima a w mini-szklarence mam sadzonki do wsadzenia w tym miesiacu. Uwielbiam kapuste, szczegolnie wlasnorecznie ukiszona, np z pomaranczami.

          Dzieci nie uciekaja ode mnie, syn pojechal po studiach do UK na zaproszenie ojca i znalazl prace w w swoim fachu oraz dziewczyne w swoim sercu wink no i zostal. Jego zona chcialaby do Australii, prace mialaby od reki, ale z synem inna sprawa. Zas corka ma dusze podroznika. Spedzila rok 2012 mieszkajac w Danii a teraz chce wykorzystac to, ze jej uniwersytet podpisal porozumienia o wymianie studentow z innymi uniwersytetami w roznych krajach. W ten sposob moze mieszkac w innym kraju ale kontynuowac studia na swoim kierunku. Pracuje teraz jak mrowka na haju zeby zarobic jak najwiecej na podroze i utrzymanie,

          Pytalas sie co tam maja innego niz w Australii? Snieg, na przyklad! No i ze Szkocji ma zabi skok do brata zeby moc wpasc i pomoc przy bratanku.

          Widze, ze doladowujesz baterie sztuka i miloscia dzieci. Tak trzymaj, dla ogrzanego serca jesien szybko mija wink

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
          • mammaja Re: Listopad juz? Jakim cudem? 05.11.14, 00:25
            Witaj Luizo powrócona ! Czytam o tej mlodzieży podrózujacej i nie moge sobie darować tych lat za kratkami socjalizmu! I tak trochę pojezdzilam dzieki braciom ojca "na emigracji", ale co to były za podroże w porównianiu z ta swobodą teraz ! Ogród piekny, nie dziwię się ze Cię pochlania smile I gratuluje sukcesu !
            Verbeno, jak tez jako nastolatka zwiewałam z religii i rekolekcji, na szczęcie trafilam środowisko z zupełnie innej bajki niż twoje wspomnienia. No i troche lektury zmieniło widzenie.
            Bolą mnie cholernie nogi w biodrach - to sie zaczęlo dosyc nagle i martwie się jaki będzie c.d.
            Nie chcialabym przestac chodzic ! Dzisiaj kolezanka energoterapeutka zrobiła mi krótki seans - bardzo pomogło, ale na krotko. Nie da sie uniknąc prawdziwego leczenia sad
            • monia.i Re: Listopad juz? Jakim cudem? 05.11.14, 10:50
              Hej smile Luizy kapusta imponująca, teraz tylko szatkowanie, deptanie, kiszenie - i będzie jak raz na bożonarodzeniowy bigos wink
              Chciałam napisać, że również jakoś sobie radzę z listopadową szarugą, ale zgrzeszyłabym grzechem ciężkim. gdyż albowiem pogoda tej jesieni jest niesamowita smile Słońce, ciepło, bezwietrznie, sucho...O to sucho mogłabym mieć największe pretensje, bo jednak deszcz potrzebny jest. A tu jakby się coś w matce naturze zacięło - suchuteńko, jedynie trochę rosy o poranku. Albo szronu. Ciekawe czy to z powodu nowiuśkich, uroczych kaloszków które nabyłam, bo, jak wiadomo, jesienią mokro i deszczowo jest. Nit to, przydadzą się na wiosnę smile
              Przyczepił się do mnie jakiś wirus i nie che odejść, a od wczoraj coś rozbiera mojego małżonka. A w weekend planujemy wyjazd do rodziny...Hmm, zobaczymy, jak będzie smile
              Uściski dla wszystkich smile
    • luiza-w-ogrodzie Cichy srodowy wieczor 05.11.14, 10:37
      Nie bylo 30 stopni, tylko 29 a potem przyszla burza z hukiem ale mimo halasu spadlo zaledwie 14 mm deszczu (lepsze to niz nic) i zrobilo sie 21. W domu cisza i spokoj, Buszmen na probie choru, corka na uniwerku udziela korepetycji i wkuwa do egzaminu. Lubie srody - to moje niedziele wink

      Siedze za stolem na bosaka, czujac jak krolik o wechu wyzla depcze mi po palcach starajac sie wyludzic kawalek suszonej figi wink i scibole notatki dla uczestnikow sobotnich warsztatow z wlasnorecznego robienia prezentow. Bede ich uczyc jak robic naturalne mydla oraz marynowana cukinie z ogorkiem w ladnych sloiczkach. Mam nadzieje ze nikt sie nie poparzy lugiem przy robieniu mydel...

      Ponizej wklejam foty z ogrodu zrobione porankiem w dniu otwarcia (czyli polowa wrzesnia = koniec zimy astronomicznej), zanim przyszlo i zadeptalo go 120 odwiedzajacych, nie liczac kilkunastu woluntariuszy:

      Dol gornego ogrodu:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/8SU5EDJJTwz3fdz45B.jpg

      Stawek w polowie gornego ogrodu:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/SIaMDLlOWOa486sHhB.jpg

      Powyzej stawku w drodze do kurnika - zdjecie zrobione w kierunku domu:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/HiqzDhrMtx0hpeVv5B.jpg

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/aoDzzbjBurGb6ywdLB.jpg

      Pepino kwitnie w najlepsze (teraz juz wisza na nim owoce wielkosci jajek):
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Mag9VVRcbEUgMHLEoB.jpg

      Koszyk pelen zimowych plonow:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/ITI4FkHGkZDfbblYpB.jpg

      Kurza trojca - jak to kury, fotobombuja jedna druga:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/eAlRBecPaf6fEC6W1B.jpg

      I na koniec zdjecie wlotu do ula, nowego nabytku, w ktorym mam kolonie malenkich czarnych pszczolek australijskich. Jak widac, znosza jedzenie w pocie czola:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/Iz8BKpHjrW9QxBzKxB.jpg

      Poltora miesiaca pozniej ogrod wyglada inaczej niz na tych zdjeciach. Wszystko uroslo, mnostwo roslin zakwitlo i przekwitlo z powodu upalow. Teraz kwitna nowe. Jak bedzie dobre poranne slonce znowu polece w ogrod z kamera, ale to raczej nie jutro, bo ide do dentystki na przeglad.

      Mam nadzieje ze sie troche rozgrzaliscie ogladajac te fotki.
      To narka wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
      • monia.i Re: Cichy srodowy wieczor 05.11.14, 10:57
        Luizo, ogród fantastyczny smile Aż chciałoby się pochodzić, pooglądać, powąchać...Super smile A zdjęcie kur śliczne - fotogeniczne dziewczyny smile Do wydrukowania i oprawienia w rameczki smile
        • mammaja Re: Cichy srodowy wieczor 05.11.14, 12:06
          U mnie srodowe południe ! Ale ogrod mnie zauroczyl - może jeszcze wrzucisz jakąś fotke z teraz ? Masz racje Moniu, jest strasznie sucho, ale to piękne slońce trzyma mnie w dobrym nastroju. Nie daj się wirusowi !
          • fedorczyk4 Czwartek 06.11.14, 16:23
            Moniu nie daj sie! Mm, moze dam Ci namiary na fizjoterapete taty? (mnie tez prowadzi).
            Luizo, czy ja dobrze zrozumialam, ze w szumie ogrodowym zawarlas onformacje o wnuczeciu?
            Ogrod oczywiscie obledny, kury "smakowite" smile
            • luiza-w-ogrodzie Re: Czwartek 07.11.14, 01:16
              fedorczyk4 napisała:

              > Luizo, czy ja dobrze zrozumialam, ze w szumie ogrodowym zawarlas onformacje o wnuczeciu?

              He he, sprawdzalam, kto czyta ze zrozumieniem wink

              > Ogrod oczywiscie obledny, kury "smakowite" smile

              Rece precz od kur, one sa do znoszenia jajec a nie na stol!

              Luiza-w-Ogrodzie
              Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 01:33
      Rannym switem zerwalam sie zeby posadzic 8 pomidorow i zawiezc Rupcia do weta, bo infekcja ucha nijak nie chce sie skonczyc i chyba sie nawet rozpelzla. Biedny zwierz jest na trzech antybiotykach: zastrzyk, krople do ucha i tabletka do polkniecia. Oj nie lubi mnie teraz, nie lubi...

      Siedze przed komputerem i kupuje bilety lotnicze dla kuzynek na pierwszy turnus 2015 wink a potem bede scibolic konspekt na jutrzejszy podwojny warsztat i sprawdzac, czy spakowalam wszystkie chemikalia, przyprawy, olejki, warzywa, wage, naczynia, termometry i sloiki. Czuje ze bede jutro rano jechac terenowka wypchana brzeczacym szklem i zelastwem, podzwaniajac jak woz kotlarza. Zaraz z warsztatu polece sie sama edukowac na warsztat o tych malych czarnych australijskich pszczolkach, ktorych kolonie zainstalowalam w zeszlym miesiacu w ogrodzie. A ze bedzie to na terenie wielkiego centrum odzysku materialow roznych, pewnie z Buszmenem spedzimy tam z godzinke szukajac materialow na projekty ogrodowe. Natomiast w niedziele bede edukowac znajomych z lokalnej grupy permakulturowej na temat leczniczych ziol w ogrodzie.

      Odpoczne w poniedzialek wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • kan_z_oz Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 02:06
        W koncu sie doczekalam zdjec z Luizy ogrodu...hurra. Warto bylo bo wyglada imponujaco w porownaniu z tym co pamietam sprzed lat.

        Wybywam jutro rano na kilka dni. Znikam z rodzina z radaru czyli zasiegu netu oraz komorki. Bede usilowala ogladac zolwie oraz rybki. Rodzina moze robic co chce lub sie ewentualnie dolaczyc do mojego moczenia kilkudniowego.

        Kan
      • mammaja Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 10:29
        Zgnila pogoda, mglisto. Plan dnia Luizy to szok dla mnie - te olejki i chemikalia w terenowce,
        szkolenia z pszczolek, jakby to byla inna planeta niz moja, zgrzebna i codzienna. O wnuczęciu
        faktycznie nie napisalam, ale zauważyłam i chcialabym więcej smile
        Na pocieszenie, ze mam takie nudne zycie idę pospiewać z dziewczynami smile
        Fed, dziekuję za propozycje, ale jednak najpierw muszę się także udać do ortopedy i zrobic fotografię kregoslupa .
        • monia.i Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 14:44
          Pogoda..listopadowa smile Zapowiada mi się spokojny, długi weekend, mieliśmy wyjechać ale małżonek miast wydobrzeć, zległ na dobre. Kubełek z kapustą kiszoną czeka - zrobię trochę niby-bigosu, świetne na rozgrzanie ciała i duszy. A dodatkowo "Panie z Cranford" do obejrzenia, trochę książek, kolorowy magazyn...A może jakieś okazje towarzyskie sie przytrafią? Dziś, na przykład, kawa w miłym towarzystwie smile
          Czy któraś z miłych forumowiczek posiada może jakieś sprawdzone miejsce, w którym zaopatruje się w miód? "Chodzi" za mną spadziowy i wrzosowy, już nawet allegro zaczęłam przeglądać pod kątem...ale pomyślałam, że może podpytam smile
          Wszystkim miłego piątku!smile
          • fedorczyk4 Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 16:14
            Moniu moja Synusiowa przywozi z Lukowa!!!!!
            tez mam w planach cookuning weekendowy. Kupilam trzy ksiazki i mam zamiar zamrzec z nimi na kanapie smile
            • fedorczyk4 Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 16:15
              Luizo, ale na pytanie nie odpowiedzialas Zolzo jedna!
              Ogrod obledny, plany oczywiscie tez.
              Kanie, zazdraszczam wink
              • verbena1 Re: Piatek przed pracujacym weekendem 07.11.14, 19:39
                Cala Luiza, o ogrodzie i krolikach cale sprawozdanie a o wnuku w drodze mala wzmiankasmile
                Gratuluje wszelkiego rodzaju przychowku, kury masz jak malowane, ciekawa jestem jakiego koloru sa jajka?

                Mammajko, zrob koniecznie wszystkie badania, nie mozna lekcewazyc tego rodzaju bolesci. Amol juz nie pomozesmile

                Kanie bardzo chcialabym byc nad brzegiem oceanu i wygrzewac sie w sloncu, zazdroszcze rodzince. Tylko nie strasz ich krokodylami i wezamismile

                Moniu, chyba nie pomoge mowiac ,ze w miod zaopatruje sie u sasiada zza plotu. Pszczoly korzystaja tez z mojego ogrodu wiec miod jest chyba wielokwiatowy. Werbenowy bardziejsmile

                Zaraz robie sobie kawe, moszcze na wygodnej kanapie z nogami w gorze i bede ogladac film na tv kultura pt. Nieznosna lekkosc bytu. Wiem, kazdy juz to widzial lub czytal ksiazke Kundery a ja jakos sie nie zalapalam.
                Powiadomilam Rieksa ,ze dzis polski wieczor i bedzie musial zadowolic sie komputerem. Rieks nie lubi ogladac filmow z polskim tlumaczeniem bo irytuje go ten facet mowiacy w tle i nie moze zrozumiec oryginalnych dialogow.
                Czy wiecie, ze tylko w Polsce mozna spotkac taki sposob tlumaczenia filmow?

                • mammaja Re: Piatek przed pracujacym weekendem 08.11.14, 09:58
                  Moniu, u mnie na bazarku w soboty mozna kupić wszelkie miody, u dwu wlascicieli pasiek kupujemy od lat. Ja najbardziej lubie gryczany. Będę dzisiaj po ziarna dla ptakow karmnikowych to zapytam o cenę. Mogę Ci kupić bez problemów, ale potem musimy sie spotkac na przekazanie smile
                  Verbeno, znam to zdumienie osób z innych krajow na "lektora" czytajacego dialogi. Tłumaczylam rodzinie przyjezdnej, że to taniej niz dubbing, ale i tak byli zaskoczeni.
                  Też bym zaległa na kanapie, ale mamy wspólne śpiewy legionowych i innych piosenek, a potem juz nic mnie nie ruszy. Chyba, ze wnuki przyjadą smile
                  • monia.i Re: Piatek przed pracujacym weekendem 08.11.14, 21:37
                    Mammaju, gdybyś mogła przy okazji kiedyś rzucić okiem na rodzaje i podpytać o cenę, byłabym wdzięczna smile Fedo, my kiedyś zamawialiśmy pod Łukowem..ale niezbyt poręcznie było, bo przez kogoś smile Dzień, zgodnie z zapowiedzią, gotująco-leniący, a pogoda sprzyjała smile Kapustka wyszła niezła i coś tam jeszcze, w wolnym czasie kanaping z książką w ręku, pod kocem, w przytulnym świetle lampki. Bardzo miło smile
                    • bbetka Re: Piatek przed pracujacym weekendem 08.11.14, 23:19
                      Moniu, kanaping???!!!! coś cudnego!!! Planuję na jutro-córka o jakiejś nienormalnej porze wyrusza z powrotem do Bolonii, zamierzam pomachać na odjezdne, potem się wyspać, a potem...no właśnie kanaping! może z dostępem do internetu wink
                      • fedorczyk4 Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 00:14
                        Informuje, ze zostalyscie dzisiaj wszystkie oplotkowane. wink
                        Ale bardzo milo oplotkowane.
                        Kolacjonowalam u Nynusia z Dado i nie tylko.
                        Bylo nader sympatycznie smile
                        Brakuje mi "starej wiary" forumowej.
                        Lx gdzie jestes?
                        • monia.i Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 00:36
                          Fedo - czyli wieczór miałyście pod każdym względem smakowity ? wink)
                          Mi też brakuje, ale..widać jednak nie zawsze da się wrócić, czasem rzeczywistość i codzienność wymaga pełnej uwagi, czasem się nie chce, czasem się nie ma wenyi lub siły...a czasem po prostu idzie się dalej. Taki lajf.
                          • fedorczyk4 Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 00:40
                            A nawet bardzo smakowity smile
                            Niemniej zaluje, ze nie udalo mi sie przekonac do pwrotu sad
                            No nic, jakos bedziemy chyba pchac te taczke!
                            • monia.i Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 01:09
                              Fedoro - pchanie taczki nie brzmi entuzjastycznie wink) A namawianie do powrotu - cóż, jeśli chęci brak, można się nanamawiać do wypęku.
                              Niemniej zazdraszczam życzliwie boskiego wieczoru smile
                              • mammaja Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 05:49
                                Kolacyjki zazdraszczam ( jak pisala Jutka, bardzo mi jej brakuje! ).Dado mogłaby chociaż jakąs dobranockową bajeczkę od czasu do czasu wrzucić !
                                Moniu, miodu było wczoraj wyjatkowo malo. Jeden pszczelarz miał spadziowy po 16 zet za sloik tzwn. mniejszy czyli nie litrowy. To jest chyba 40 dag. Mogę jeszcze sprawdzić w dobrym sklepiku ze zdrową zywnościa. Dotychczas placilismy ok 30 zet za litr. Zajrzę do pralini ( !) w ktorej pani miewa dodatkowo miody bardzo dobre.
                                Spiewające spotkanie bardzo sie udało - wszyscy obecni pelną piersią grzmieli piosenki ułańskie, a akompaniator był boski ! Moja prezentacja z obrazami Kossaków i archiwalnymi fotkami z legionów okrasila całość - słowa piosenek wyświetlam na ekranie i dzieki temu można spiewac wszystkie zwrotki, a nie tylko jedna co to wszyscy umieja smile
                                W domu zastałam wnuki, zjedzona grochówke z bialą kielbaska, ktorej gar ugotowalam przezornie. Poczym padlam spać przy TV no i teraz sobie wstalam. Ide do prawdziwego łóżeczka pospać smile
                                • monia.i Re: Piatek przed pracujacym weekendem 09.11.14, 22:13
                                  Mammaju, dzięki za info miodowe smile Spadziowy miód jest rzeczywiście droższy niż na przykład lipowy niż wielokwiatowy. A wrzosowy chyba jeszcze droższy. W lipowy jakoś jestem zaopatrzona, nawet teraz się z lubością kurowałam, spadziowy i wrzosowy to taka moja fanaberia, ten ostatni ma niesamowita konsystencję i zabawnie krystalizuje, jest fajny do jogurtu smile Super, że śpiewające spotkanie się udało, Twoja wzmianka o prezentacji z obrazami Kossaka przypomniała mi tegoroczny wrześniowy wypad do Krakowa, tak jak kilkanaście lat wcześniej, przy pierwszej mej bytności, tym razem również powędrowałam pod Kossakówkę i znów serce mi płakało sad Takie piękne mogłoby być muzeum, maleńkie, przytulne i klimatyczne - i tak nieuchronnie to miejsce umiera sad Dom rodzinny takich artystów...no, naprawdę trudno mi przeboleć sad Szkoda wielka...
                • luiza-w-ogrodzie Re: Piatek przed pracujacym weekendem 11.11.14, 01:19
                  verbena1 napisała:

                  > Cala Luiza, o ogrodzie i krolikach cale sprawozdanie a o wnuku w drodze mala wzmiankasmile

                  Na razie nie ma co wzmiankowac, wnuk dopiero w drodze.

                  > Gratuluje wszelkiego rodzaju przychowku, kury masz jak malowane, ciekawa jestem jakiego koloru sa jajka?

                  Czarne kury znosza jasnobezowe jajka a ruda znosi ciemniejsze.

                  > Zaraz robie sobie kawe, moszcze na wygodnej kanapie z nogami w gorze i bede ogl
                  > adac film na tv kultura pt. Nieznosna lekkosc bytu. Wiem, kazdy juz to widzial
                  > lub czytal ksiazke Kundery a ja jakos sie nie zalapalam.

                  Nie jestes sama - nie widzialam filmu, a ksiazke napoczelam (kilkanascie lat temu) i po jakich 20 stronach odlozylam, bo mi sie nie spodobala. Nawet nie pamietam, dlaczego.

                  Luiza-w-Ogrodzie
                  Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • luiza-w-ogrodzie Niedziela byla i sie skonczyla ;) 09.11.14, 10:03
      Niedawno wrocilam do domu z permakulturowego zebrania - nieslychanie przyjemne popoludnie, bo spedzone z inteligentnymi ludzmi z pasja. Odpoczelam po wczorajszym warsztacie - wypadl swietnie, uczestnicy i urzednicy gminni byli zachwyceni, oby to sie przelozylo na slawe i chwale, czyli czestsze zamowienia i wieksze pieniadze! Po zakonczeniu poszlam na warsztat o pszczolach, fascynujace! Jak bede miala czas przejrzec zdjecia to na pewno je tu pokaze!

      Moniu, kanaping kradne, uroczo pasuje mi jezykowo i koncepcyjnie. Zas co do miodu, sa duze problemy z dostaniem miodu dobrej jakosci, szczegolnie tego surowego, niepasteryzowanego, ze wzgledu na giniecie pszczol miodnych w Eurazji i Amerykach. Dlatego interesuje sie rodzimymi pszczolami australijskimi; mam nadzieje podzielic moj ul i za kilka lat miec ich cztery, zebym mogla troche miodu podbierac z kazdego raz na dwa-trzy lata.

      Fedo, zazdroszcze spotkania u Nynusia, tez tak chceeee! Mam nadzieje ze wszyscy odpoczeli i usmiali sie po uszy, chociazby z obgadywanych przez Was osob wink A propos proposu, dziecie dziecka bedzie plci meskiej, czyli bede miala wnuka!

      Wracajac do moich kangurow, fotografka z mojej gminy przyslala zdjecia, ktore zrobila u nas w ogrodzie gdy chodzili po nim sedziowie konkursu ogrodniczego (polowa wrzesnia). Bylo juz po zachodzie slonca a do tego strasznie ja zafascynowaly kury, lazace po ogrodzie, wiec duzo fot nie wyszlo za dobrze, ale podrzucam trzy:

      Kurnik od frontu:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/mu9t521waBU0du37nB.jpg

      ..a w nim "skomputeryzowane" gniazdo:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/jiVeuwZM6P2DDmIMkB.jpg

      Piolun i szalotki w drodze do kurnika:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/b7h9Q2Le7LDBfAQAcB.jpg

      A ta konstrukcja to samonawadniajacy ogrod scienny. W doniczkach sa fabryczne knoty, ktorymi podsiaka do ziemi woda, wlana do rur. Latem dolewam wody raz na tydzien, zima raz na miesiac. W sumie mam 4 rury i 39 doniczek, z truskawkami, salata, koperkiem i mlodymi bylinami (rabarar, majeranek, stewia etc)

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/LbfyO6z6mBnCpLbKkB.jpg

      To tyle ode mnie, ide zamknac kroliki, dac Rupciowi lekarstwo i uwalic sie na sofie z magazynem ogrodniczym wink kanaping time!

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
    • luiza-w-ogrodzie Paluch w ulu 09.11.14, 10:35
      Na wczorajszym warsztacie na temat rodzimych pszczol (Tetragonula carbonaria) po raz pierwszy raz w zyciu smakowalam dziki miod prosto z ula. Cos miesamowitego!

      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/QBnqvvmE0o7WEZwxjB.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • verbena1 Niedzielnie 09.11.14, 12:40
        Luizo, rura z doniczkami bardzo pomyslowa a gniazdo w monitorze to tylko Ty moglas wymyslic, swietnesmile

        Mammajko, szkoda ,ze nie mozna obejrzec Waszych wystepow spiewaczych, wazne ,ze sie dobrze bawilas.

        Niedziela dosyc sloneczna. Pognalismy wiec rowerami przez okoliczne pola i wioski. Dojechalismy do miejsca ,gdzie mlodzi ludzie z nadmiarem adrenaliny szaleja starymi samochodami po specjalnym torze pelnym zakretow i mokrego asfaltu. Obok byl tor dla motorow i aut wyscigowych. Halas okropny ale przyjemnie bylo patrzec na te wszystkie szalejace na zakretach lub skaczace w gore pojazdy.
        Wracalismy na skroty polna droga bo rece i nogi mialam juz zmarzniete. W domu goraca kawa i kawalek wczorajszego placka z jablkami.
        • mammaja Re: Niedzielnie 09.11.14, 15:33
          Kocham to forum! W kilka chwil obejrzalam wynalazki Luizy i jej plaster miodu, po czym przenioslam sie na rower do Verbeny i na resztki placka z gorąca kawą ! To jest to!
          A ja dzisiaj wykonalam prace herakulosową - zacznę od przemiłej myszki polnej, ktora zagniezdzila się gdzieś w kuchni z dostepem do szafki spozywczej. Kiedyś ją nawet widzialam, malutka smieszna uciekla w poplochu. Ale dzisiaj stwierdziłam że rozmiar pogryzień wszystkiego co nie jest szczelnie zamkniete w plastikowym lub metalowym pojemniku przerósł moja cierplwość. Wyrzuciłam wszystko co nadgryzione, wymyłam półki, poprzesypywalam produkty do puszek i slojów zakrecanych, chyba wstawię jednak na gorna półke lapkę na myszy - bo tak się nie da zyć! Ilość mysich bobkow zdecydowanie mnie przerosla. W międzyczasdie upieklam dwa ciasta dla dla dzieci i wnuków - z czekoladą i z winogronami w galaretce ( dla uczulonych na czekoladę ).
          No i tak mi zeszło.
          • mammaja Re: Niedzielnie 09.11.14, 15:41
            Dom mam absolutnie zdominowany przez pudla i worki odzieży, ktora gromadzimy z corka na apel jej przyjaciół, dla Ukrainców, ktorzy musieli wyjechać z Krymu i zostali w przysłowiowej "jednej koszuli". Akcja jest dobra - sa podane konkretne rodziny, ich rozmiary i najpilniejsze potrzeby. Tylko, że narazie "to" gromadzi się u mnie, przyjaciele dowożą, na szczęscie we wtorek wszystko wyjedzie. A ilość cieplych kurtek, butów, swetrów itp. świadczy o tym jak obroślismy w dobra, od czasu kiedy podobne transporty z Francji i Niemiec przychodziły do nas w stanie wojennym. Wtedy też miałam "punkt zbiorczy" tylko w druga strone. Wiec cieszę sie, ze teraz mam mozliwość symbolicznego przekazania pałeczki smile
            • monia.i Re: Niedzielnie 09.11.14, 22:30
              Mammaju, wspaniała akcja pomocy - a w końcu nie tak dawno (bo to naprawdę było nie tak dawno było!) to my potrzebowaliśmy takiej pomocy. Przypomniały mi się "paczki z Zachodu" i takie jeszcze-dziecinne-nieco uzmysłowienie sobie, że nie jesteśmy sami.
            • felinecaline Re: Niedzielnie 09.11.14, 23:14
              Ja znam to "autopsji" dluzszej chyba niz 10 lat, kiedy tutejsi dobrzy ludziska zwozili do mnie co miiac swoj paczki do Polski (konkretny nadawca do konkretngo odbiorcy) a transporter z Paryza przyjezdzal w okreslonym terminie i je odbieral.Kosmiczny balagan w domu i masa papioorow do wypelnienia (dokladna lista zawartosci) w kilku egzemplarzach; w zamian moglam gratis wyslac moje paczki i mialam znizke na autokar.
              • mammaja Re: Niedzielnie 10.11.14, 10:24
                Dzieki Moniu za wiadomość o wanilii ! Muszę sie ruszyc po pieczywo, bo wyjedzone, to podjade do Lidla. Może jeszcze bedzie ! Niezastapiona rownież do innych wyrobów smile
                Feline, tak więc mamy doświadczenia "zbiorek", tyle, ze ja na szczęście nie musze niczego wypelniać - transportem zajmuje się grupa inicjatywna. Dzień ponury, narazie, pa!
                • fedorczyk4 Poniedzialek 10.11.14, 13:14
                  A propos wanili smile allegro.pl/przyprawy-i-ziola-74048?id=74048&order=m&string=wanilia&bmatch=seng-v10-p-3-o-1021
                  Ech, paczki! najpierw zrzuty w Swietym Marcinie na Freta, pozniej u ksiedza Platera na drugim konca tego lancuszka smile
                  Wanilie tez nabede, bo musze zaczac szykowac sie na grudzien. 23 przyjezdza Janeczka (tesciowa) i zostanie do 13 stycznia. Troche mnie to przerazilo bo nie przewidzialam az tak dlugiego okresu wyjetego z zycia i mojej sypialni, ale w sumie dam rade smile Juz kupilam blety na Nabucco, zaraz sprawdze program Filharmonii. Tyle, ze Sylwestra mialam spedzic inaczej i mniej geriatrycznie. Nic to zaszaleje w przyszlym roku wink
          • luiza-w-ogrodzie Mammaju 11.11.14, 01:39
            Ty wizytujesz moj ogrod i kosztujesz Verbenowego placka, a ja podziwiam Twoje wystepy spiewacze (czy kiedys zobacze to w realu?) i zazdroszcze wnukow pod reka.

            A przy okazji w ciekawoscia czytam o akcjach organizujacych konkretna pomoc dla gorzej sytuowanych, tych z obecnych czasow jak i wspomnien, gdy Polacy byli strona otrzymujaca. Nigdy nie bralam udzialu w takiej akcji od trony organizatorow. Bardzo ciekawe, napiszcie cos wiecej!

            Luiza-w-Ogrodzie
            Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
            • fedorczyk4 11 11 14 11.11.14, 22:24
              Na szczescie juz po wszystkim i w miescie znowu zapanowal spokoj.
              A wieczor byl piekny i Wisla jak zwykle wdziecznie pozowala do zdjec.https://fotoforum.gazeta.pl/photo/1/dd/wi/7ita/KMgmjEddAPjRf9YaeB.jpg
              • mammaja Re: 11 11 14 12.11.14, 00:14
                A u nas Prada Niepodleglości udala sie nadzwyczajnie, tym razem organizatorzy zaproponowali ubranie się w stroje biało - czerwone, lub przynajmniej " z elementami". Troche obawialam się, że wyjdzie z tego strefa kibica, ale nie. Były też setki baloników. piekna scena, wydrukowane spiewniki, ulani na koniach, wspaniala orkiestra i chór. Na koniec żolnierska grochowka, do której juz sie nie pchalam smile Było naprawdę światecznie, wesoło, także dlatego że nowo urządzony duzy parking przy placu zabaw pomieścił wszystkich. Spotykalo się dawno nie widzianych znajomych, no a moj Uniwersytet zaprezentowal się pierwszorzędnie. Jak będą fotki na stronie Falenickiego Towarzystwa Kulturalnego to wrzuce linka. Potem pojechalam jeszcze do wnukow, ktorzy tez uczestniczyli. A osoby wystepujace na scenie dostawały pudelka z pysznyymi ciasteczkami polukrowanymi na bialo i czerwono. Miejscowy cukiernik nie zawiodł !
                Zupelne przeciwieństwo praskiej zadymy.
                Luizo, szczegóły akcji pomocowej możesz poznać na FB - tu podaje linka
                www.facebook.com/events/280544542141969/?ref=6&ref_notif_type=plan_edited
                Moja corka zmobilizował wiele osob i wyjechala w sumie od nas furgonetka ciuchów i nie tylko. Akcja przedluzona - zbieramy dalej.
      • monia.i Re: Paluch w ulu 09.11.14, 22:18
        Luizo, fantastyczne zdjęcie i z pewnością doznanie niesamowite - czy słusznie podejrzewam, że to Twój palec i że chwilę później został ze smakiem oblizany? smile Ciekawa jestem, jak smakuje, oprócz tego, że oczywiście, słodko. Chociaż domyślam się, że to trudno opisać smile
        • luiza-w-ogrodzie Re: Paluch w ulu 11.11.14, 01:16
          monia.i napisała:

          > Luizo, fantastyczne zdjęcie i z pewnością doznanie niesamowite - czy słusznie podejrzewam, że to Twój palec i że chwilę później został ze smakiem oblizany? smile

          Oj slusznie podejrzewasz. Poprobowalam tez pylku. Pszczolki wiedza co dobre wink

          > Ciekawa jestem, jak smakuje, oprócz tego, że oczywiście, słodko. Chociaż domyślam się, że to trudno opisać smile

          Ano wlasnie, trudno ten smalk opisac, tym bardziej ze w ulu miod dodatkowo zalatuje propolisem i innymi skladnikami. I kwiaty sa tu inne niz w Polsce, szczegolnie kwitnace teraz paperbarks (tea tree) i niektore eukaliptusy, rodzimy franzypan i pittosporum. Jak romantycznie zauwazyla znajoma: "smak miliona kwiatow".

          Pewnie przylece do Polski w 2015, przywioze rozne dzikie miody do sprobowania!

          Luiza-w-Ogrodzie
          Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
    • monia.i Niedzielnie 09.11.14, 22:50
      Niedzielnie było leniwie i miło. Wreszcie się wyspałam, bo kaszel po nocy nie budził, małżonek też powoli zdrowieje. No i gdzieś w podświadomości świadomość wink) że jutro wolne i pojutrze też smile Za oknem jesiennie a wręcz listopadowo...przez chwilę miałam wrażenie, że płatki śniegu są tuż-tuż. Nie, żebym tęskniła smile Kanapingu nie było, bo jednak trzeba było ruszyć się z miejsca, do mamy zajrzeć i wybić się z tego cudownego lenistwa..ale może jutro wink Chociaż też trzeba się będzie ruszyć, choćby do pobliskiego Lidla - od jutra mają w ofercie różne artykuły cukierniczo-pieczeniowe. Taki już przedświąteczny kiermasz smile I można kupić wanilię w laskach, w rewelacyjnej cenie i dobrej jakości smile Nam jest niezbędna do wyrobu domowego ajerkoniaku smile W innych sklepach taka wanilia kosztuje chyba kilkanaście złotych za sztukę a w Lidlu jest po cztery z kawałkiem. Za dwie smile Nic dziwnego, że znika najszybciej ze wszystkich przypraw smile
    • luiza-w-ogrodzie Rozziewany wtoooorek... 11.11.14, 01:09
      Poniedzialek jakos przegalopowal, ale to pewnie dlatego, ze wczesnie rano bylam u dentystki. Skonczylo sie na dwoch plombach (na gorze i na dole) i potem bylam przymulona po tych przyjemnosciach. Zaprosilam na lunch przypadkiem spotkana dawna kolezanke z korporacyjnej pracy, fajnie bylo odnowic kontakt. Polazilysmy po ogrodzie, zebralysmy jakies zieleniny i kwiatki oraz jajka od kur, zrobilam ze zbiorow i kawalka fety dobra salatke i podjadalysmy ja siedzac na laweczkach w kroliczym ogrodku i gadajac. Pod wieczor pojechalam na joge i padlam na twarz. I tak zniknal poniedzialek.

      Dzisiaj wstalam pozno i do pochmurnego ranka ponizej 20 stopni, ziewajac powloczylam sie po domu, ale zaraz wyjde na zewnatrz i popracuje w ogrodzie sadzac ostatnie pomidory i troche podlewajac. W piatek ma sie zrobic ni z gruszki, ni z pietruszki 37 stopni, wiec czesc sadzonek trzeba bedzie w czwartek poprzykrywac, zeby sie nie spalily.

      Mam tez do zalatwienia troche papierkowych (a raczej komputerowych) spraw, miedzy innymi ulotki reklamowe dla mojej firemki. Czas tez zrobic rozne kiszonki i fermentowane drinki, zeby byly gotowe na poniedzialek, kiedy to mam wystapienie na temat korzysci jedzenia i picia niepasteryzowanej, fermentowanej zywnosci.

      Ide powloczyc sie po Dzisiejkach zobaczyc co sie dzieje.

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
    • luiza-w-ogrodzie Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 00:35
      Na razie jest pochmurno, slonce ma sie pokazac okolo poludnia, wiec zaraz ide w ogrod, bo to jest idealna pogoda na sadzenie i podlewanie.

      Wczoraj Australia obchodzila dzien zakonczenia 1-szej wojny swiatowej. Nie jest to u nas dzien wolny od pracy, ale odbywaja sie liczne uroczystosci i przemarsze weteranow. A mnie sie to odbija czkawka, bo uwazam, ze coroczne pieprzenie o bohaterstwie i zaletach poleglych nijak sie ma do celu wojny ani jej realnej postaci. Ze nie wspomne o zolnierzach, ktorzy nie polegli, ale wrocili okaleczeni fizycznie czy psychicznie i pamietano o nich tylko raz na rok, pozwalajac, zeby wegetowali. Wojna to koncept wymyslony przez starych, zamoznych facetow, ktorzy wysylaja mlodych mezczyzn, zeby walczyli dla nich o prestiz i bogactwo.

      Ide do ogrodu, tam przynajmniej nie ma ludzi z ich wojnami i polityka...

      Luiza-w-Ogrodzie
      .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>¸¸.
      Jak gadać z królikami
      • fedorczyk4 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 09:51
        W Warszawie sroda tez jest pochmorna i chlodniejsza od poprzednich dni. Dla mnie wlasciwie to wtorkosroda, bo wszystkie obowiazki zawodowe ktore mam we wszystkie wtorki spadly mi na dzisiaj. Razem ze srodowymi oczywiscie.
        Nastroj mam pod psem. Wlasnym.
        Krowisia coraz gorzej sie ma. Ostatnie dwa dni strasznie ja lapy przednie bolaly. Prawie nie mogla ustac.
        Dzisiaj zastrzyk zaczal dzialac wiec jest lepiej, ale nie wiem ile czasu jeszcze tak bedzie mozna ja przedluzac.
        A poza tym nic na dzialkach sie nie dzieje.
        A jeszcze jakies nocne mary i koszmary mnie mecza od kilku nocy i klada sie cieniem na dni.
        • alfredka1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 12:56
          Posil się jeszcze ciepłym
          http://i59.tinypic.com/142vn6c.jpg
          • verbena1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 16:49
            Alfredko, skubnelam kawalek rogala bo u mnie nie ma, smaczny smile

            Przez ostatnie dni bylam posrednikiem miedzy sasiadem a firma w Polsce, gdzie zamowil przyczepke samochodowa. Bylo troche nerwowo bo czasu malo a trzeba bylo zalatwic sporo dokumentow, przelac pieniazki i ustalic mnostwo szczegolow. Strona polska bez znajomosci obcych jezykow ale niezmiernie sympatyczna i bardzo pomocna.
            Co wiecej, mily pan zobowiazal sie zalatwic formalnosci w wydziale komunikacji.
            Milo jest miec do czynienia z normalnymi ludzmismile
            • alfredka1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 17:47
              A dokąd wybieracie się na ten jesienny czas ???
              • verbena1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 18:09
                My nigdzie sie nie wybieramysmile Sasiedzi wybieraja sie do Mielna na wypoczynek. Tak bardzo chwalilismy swoj pobyt w tym miejscu dwa lata temu, ze pojechali tam rok temu a teraz drugi raz w to samo miejsce.
                Reklamuje Polske na prawo i lewo i widac juz efektysmile
                • alfredka1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 21:29
                  ... i słusznie smile) my kochamy Rewal , przyjeżdżajcie gdy tylko ocieplenie przyjdzie. Uściski.
              • bbetka Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 18:31
                Alfredko, rogal wygląda smakowicie smile ale nie jestem ich wielbicielką... Na dziś nabyłam sobie jednoosobowy torcik bezowy, który pożeram samodzielnie raz do roku (na szczęście można nabyć coraz mniejsze), w razie wystąpienia gości dostają inne słodkości (jakoś akurat tego typu torcików nikt z moich bliskich nie lubi - na szczęście zresztą!). Jako pierwsza wyrwała się dziś z życzeniami moja "ulubiona" bratowa, starsza ode mnie lat kilka, a brat młodszy o 5 wink Specjalnie chyba nie położyła się spać (czas w USA na to wskazuje), aby przypomnieć mi o upływie czasu...ależ ja to złośliwa jestem! nieuleczalnie!!!

                Verbeno, no właśnie...wystarczy "normalność" i już jest miło i przyjemnie. Najczęściej nic więcej nie jest potrzebne, a i tak okazuje się że to wyjątek a nie standard...

                Luizo miło Cię widzieć! Ogród piękny a opowieści...w ogóle "z innej bajki". O wnuczęciu też doczytałam -gratuluję! I pamiętaj, że Szczecin zaprasza nieustająco smile
                Poza tym że na drugiej półkuli prawie lato, to mój balkon mimo listopada w pełni też daje radę
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/0AL3Rx97lJNOveaRuB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/BBaJGzWUVerusftaeB.jpg

                Dodatkowo udało mi się nieco zapełnić gabinet, chociaż ciągle nie jest to wersja ostateczna, tym niemniej materiały do pracy mam w miarę pod ręką
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/kVKdBSLLcBaLc6yaxB.jpg

                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/qb9U9IRlUBIoQ843sB.jpg

                Fed, zdjęcie super i nawet (chyba) jeszcze dymy widać, w kwestii Krowisi trzymam kciuki najmocniej jak umiem!!!

                Poza tym byłam w Warszawie dzień jeden i nawet nie mogę go całkowicie stracony, chociaż sama idea stworzenia listy ekspertów kobiet, które włodarze mediów będą zapraszali do programów zamiast mężczyzn nie wydaje mi się "lekiem na całe zło", bo kluczowa jest zmiana mentalności tych co zapraszają...a na to się chyba nie zanosi ;-(

                Jou, Lx gdzie się podziewacie??? o Dado i Jutce, że nie wspomnę.....

                A to włoskie niebo dla tych którzy lubią patrzeć w chmury/bujać w obłokach smile
                https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/of/ke/bkrs/akgOrYl2PfvK1ltB6B.jpg
                • felinecaline Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 19:05
                  Bb - wszystkiego naj-naj...naj . Torcik bezowy popieram a zebowych problemow wspolczuje, gabinet i balkon podziwiam (moj tez jeszcze w kwieciu wszelkim, ale to jednak klimat jeszcze ciut lagodniejszy - bliskosc morz robi swoje.
                  Alfredko kochana, smacznie wyglada ten rogalik, mnie nigdy nie dosc, mimo codziennych sniadaniowych ( alisci dodatkow nie posiadajacych).
                  • alfredka1 Re: Sroda pochmurna i chlodna 12.11.14, 21:26
                    Bb ... trafiłaś na "średniego" fachowca '(( my mamy genialnego ale drogi okrutnie !!
                    Pszennego pieczywa raczej nie jadamy, chyba że to jest ciasto domowego wypieku albo rogale poznańskie Wędrowiec wypieka ale nie je, woli mięso .
                    .http://i48.tinypic.com/dwqped.jpg
    • luiza-w-ogrodzie Czwartek, temperatura wzrasta 13.11.14, 01:26
      Rano bylo chlodno i pochmurnie, ale wiatr sie powoli obraca na polnocny i temperatura wzrasta. Po poludniu ma byc 27 stopni a jutro kleska totalna, czyli 37.

      Bbetko, dziekuje za szczecinskie zaproszenie. Pewnie bede w Europie pod koniec 2015, ale sadze ze wiekszosc czasu spedze w roli babci, matki albo corki wink Nie tylko syn sie rozmnozyl, ale corka bedzie podrozowac przez wiekszosc 2015 i mam nadzieje ze sie wszyscy spotkamy na Boze Narodzenie gdzies w Europie - w Polsce albo Anglii. Niemniej postaram sie obleciec forumowiczow na ile sie da wink

      Alfredko, milo bylo zobaczyc rogale swietomarcinskie, koniecznie i z glancem. Niestety, moglam sobie tylko popatrzec na zdjecia...
      alma24.pl/pr_images/3889.jpg
      Ide troche obrobic ogrod (dojrzalo duzo groszku i trzeba go zebrac, przyciac lawende i roze, podjesc maliny i morwe) a potem wracam do pisania instrukcji na jutrzejszy warsztat dla permakulturowych znajomych. Bedziemy budowac ferme much wink

      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • fedorczyk4 Re: Czwartek, temperatura wzrasta 13.11.14, 09:36
        Natychmiast prosze mi powiedziec co to jest i do czego sluzy ferma much!!!!
        Bbetko gabinet wyglada bardzo fajnie i zacheca do pracy.
        Mentalnosc niektorych tylko kijem da sie zmienic. Moze taka lista to jednak jest jakis poczatek kija?
        No wlasnie gdzie jest Lx, gdzie Joujou!!!!
        P.S. Na wzmianke o groszku zaslinilam sie natychmiast!
        • mammaja Re: Czwartek, temperatura wzrasta 13.11.14, 13:10
          U mnie wzrasta, jest ponuro !
          Bbetko, piekny masz gabinet smile podziwiam balkon, moje kwiaty tarasow juz w domu, reszta zlikwidowana. Ale pieknie wyglada modrzew w żóltej szacie. Jak rozumiem, mialas jubileusz, serdeczne zyczenia posyłam smile
          Fed, strasznie mi żal Krowisi, wiem że robisz dla niej wyszstko co mozliwe, niestety c' est la vie ! Choroba Urgun, czyli jednej z suk mojej corki kosztowala ją majatek. Wreszcie wrocila "prawdziwa" wterynarka i zmieniła leki - od razu jest lepiej.
          Alfredko, rogal piekny, obeszlam sie wizualnym sprobowaniem smile
          • fedorczyk4 Re: Czwartek, temperatura wzrasta 13.11.14, 14:05
            Mm, dziekuje. I masz racje. C'est la vie. Moje "vie" bedzie inne bez niej, ale musze powoli to zaakceptowac. Niestety cierpienie zaczyna powoli gorowac. To jeszcze nie jutro, moze jeszcze nie przed koncem roku, ale juz niedlugo, a dla mnie zawsze to bedzie zbyt wczesnie. I tak ciesze sie, bo po raz pierwszy bylam pewna konca w lutym, wiec jednak ugralam prawie 10 miesiecy smile
            • verbena1 Re: Czwartek 13.11.14, 16:02
              Bbetko, piekny masz jeszcze balkon, widocznie dobrze nasloneczniony, rosliny czuja sie tam dobrze. Gabinet elegancki ,pasuje do wlascicielkismile Hrabia mysli ze to jego lokum i juz sie zadomowil w najlepsze.

              Fed, wiesz ,ze Cie lubie ale odpusc juz i nie mecz tej biednej zwierzyny. Jak to czytam to mnie tez wszystko zaczyna bolec, tylko ja moge ewentualnie sama zadecydowac.
              Dlatego tez nie wzielabym juz nigdy mlodego pieska czy kotka do towarzystwa bo nie chcialabym aby mnie przezyl a potem tulal sie gdzies po schroniskach.

              Poza tym na pogode nie mozna narzekac, po porannych mglach swieci caly dzien slonce.
              Wyszlismy dzis na zewnatrz domostwa aby umyc okna przed zima. Wiekszosc okien jest nieotwieranych a pozostale otwieraja sie na zewnatrz i dlatego nie moge myc okien w zimie lub deszczu. Do wiosny mam juz spokojsmile

              Zarobilam ciasto na pizze i czekam az wyrosnie.


              Zycie dzieli sie na dwa etapy: mlodosc i "swietnie wygladasz".
              Erica Jong
              • fedorczyk4 Piatek 14.11.14, 09:52
                Verbeno, nie jest latwo podjac taka decyzje jesli widziesz w przyjacielu jeszcze wole walki i radosc zycia. Zza Krzaka tez mi tlumaczyla, ze juz dosyc, a jak przyszla kilkanascie dni temu i ja zobaczyla to sie wycofala. Bo miedzy chwilami bolu to jest ciagle ta sama Krowisia ktora jest swiecie przekonana, ze jest szczeniaczkiem.
                Bbetko balkonu i kwiatow strasznie zazrdoszcze. Czuje sie calkiem niespelniona tarasowo w tym roku.
                I ciagle mam przed oknem lysy beton. Teoretycznie w przyszlym tygodniu maja klasc terrakote.
                Tyle mojego, ze juz nie poloza mi byle g... za 14 zlotych za metr jak chcialaby Spoldzielnia, tylko przyzwoita ktora wybralam osobiscie smile

                Wczoraj niechcacy zabilam telewizor, dodam ukochany telewizor, le Meza.
                Te koszmarna landare ktora kupil ponad 10 lat temu za koszmarne pieniadze i ktorej nienawidzilam serdecznie.
                Od lata stala w jego pokoju. Na specjalne wazacej pol tony sloniowej nodze stala. Sama wazy druga polowe tony. No i niestety Krowisia wczoraj "zapomniala" sie. Poplynelo wartka struga pod te piekielna landare i nijak bez przesuwania nie dawalo sie tego wytrzec. No a jednoosobowo w zasadzie nie daje sie przesunac. Oczywiscie nie ze mna te numery, wiec zaparalam sie cala soba i dokonalam kilku posuniec. Wytrzec podloge, owszem wytarlam. Niestety przy kolejnym szrapnieciu ta cholera odczepila sie od nogi i walnela o podloge. Definitywnie walnela. I tak mam szczescie ze kineskop nie wybuchl! A mogl!
                I teraz le Maz patrzy na mnie jak na morderczynie! Z bolem na mnie patrzy i cierpieniem w oczach.
                A mnie boli sumienie i kregoslup.
                • monia.i Re: Piatek 14.11.14, 10:14
                  fedorczyk4 napisała:

                  > Wczoraj niechcacy zabilam telewizor, dodam ukochany telewizor, le Meza.
                  > Te koszmarna landare ktora kupil ponad 10 lat temu za koszmarne pieniadze i kto
                  > rej nienawidzilam serdecznie.
                  > Od lata stala w jego pokoju. Na specjalne wazacej pol tony sloniowej nodze stal
                  > a. Sama wazy druga polowe tony. No i niestety Krowisia wczoraj "zapomniala" sie
                  > . Poplynelo wartka struga pod te piekielna landare i nijak bez przesuwania nie
                  > dawalo sie tego wytrzec. No a jednoosobowo w zasadzie nie daje sie przesunac. O
                  > czywiscie nie ze mna te numery, wiec zaparalam sie cala soba i dokonalam kilku
                  > posuniec. Wytrzec podloge, owszem wytarlam. Niestety przy kolejnym szrapnieciu
                  > ta cholera odczepila sie od nogi i walnela o podloge. Definitywnie walnela. I t
                  > ak mam szczescie ze kineskop nie wybuchl! A mogl!
                  > I teraz le Maz patrzy na mnie jak na morderczynie! Z bolem na mnie patrzy i cie
                  > rpieniem w oczach.

                  Fedo, bardzo mi przykro, oczywiście. ale... big_grin big_grin big_grin Myslisz, że Twój brak sympatii do landary miał wpływ na ostatnie szarpnięcie ? wink Nie, że specjalnie, Boże broń..ale z pewnością z ukochaną szafką po najdroższej ciotuni (przykładowo, może być i po wujciu) potraktowałabyś z większą czułością, przyznaj się tongue_out wink
                  A co do Krowisi - pewna jestem, że będziesz wiedziała, kiedy przyjdzie ten czas..Zawsze będzie za wcześnie - ale po oczach widać, czy pies cieszy się życiem, czy jest zdominowany przez dolegliwości. Jeśli dobrych chwil jest więcej, nad niedogodnościami panujecie a spokojna farmakologia działa - to każda chwila jest cenna. Przynajmniej moim zdaniem.

                  > A mnie boli sumienie i kregoslup.
                  Uściski obolałym częściom przesyłam smile
                  • verbena1 Re: Piatek 14.11.14, 15:14
                    Moze jestem zolza bez serca ale jestem zdania ,ze kazda zyjaca istota ma prawo do godnej, w miare bezbolesnej smierci. Dlatego wtracilam swoje trzy grosze.
                    Moniu ,jestes wielka, podziwiam Cie za Twoj specyficzny sposob odczuwania swiatasmile

                    Zaciekawil mnie ten telewizor z noga sloniowa wazacy pol tony. Co to bylo? Kino domowe?
                    Biedny le Maz, jak On teraz bedzie funkcjonowal bez ukochanego telewizora? Moze znajdzie czas na rozmasowanie nadwyrezonego zoninego kregoslupasmile

                    Zrobilam dzis zupe dyniowa, zupe-krem w cudnym pomaranczowym kolorze. Nie moge sie napatrzecsmile
                    • monia.i Re: Piatek 14.11.14, 21:43
                      Verbenko luba, coś się ze mnie podśmiewujesz chyba smile Ale liczę, że życzliwie..smile)
                      Zaś w kwestii zwierzęcej podejrzewam, że mimo pewnych różnic, co do meritum zgodne jesteśmy.
                      A jaki masz przepis na dyniową zupę? Zostałam dziś obdarowana dwoma ładnymi kawałkami dyni i tak się zastanawiam, co mogę z nimi zrobić smile

                      • kan_z_oz Re: Sobota 15.11.14, 03:34
                        Grzecznie sie melduje jako juz 'powrocona'.
                        Wlasnie schowalismy sie w szczelnie zamknietym i pozaslanianym domu na sjeste. Na zewnatrz dochodzic ma dzisiaj i jutro do jakis absurdalnych temperatur - czego az tak sie nie boje...za to slonca zdecydowanie tak. Podsmazylo mi nieco to i owo (nie moglam sie opanowac by przestac ogladac rybki), wiec sie teraz musze chowac...haha

                        Fedoro - la mezowi skladam wyrazy wspolczucia z powodu utraty telewizora, a Tobie chyba gratulacje? hihi
                        Bebetko - gabinet/pokoj do pracy wyglada bardzo przytulnie co zazwyczaj jest trudne do osiagniecia. Pelargonie na balkonie zawsze tez wygladaja o cale niebo lepiej niz te rosnace w ogrodku.

                        Relacje rafowa moze 'cykne' pozniej, bo obecnie wciaz jestem w szoku od nadmiaru wrazen.

                        Pa
                        Kan
                        • mammaja Re: Sobota 15.11.14, 10:30
                          Nie odpiszę wszystkim, bo spieszę na "ślubowanie przedszkolaka" - Klary.
                          Więc tylko do Moni - zrób zupę, ja robilam pare dni temu - byla pyszna, a taka latwa. Przepis byl chyba od Dado - ale moge Ci wkleic.
                          • mammaja Re: Sobota 15.11.14, 10:48
                            Moniu, wklejam przepis dado, z pozdrowieniami dla drogiej nieobecnej smile
                            zupa-krem z dyni
                            słodka cebula, spora, drobno posiekana
                            - 2-3 z. czosnku takoż
                            - ok. 1 kg świeżej dyni obranej i pokrojonej w kostkę
                            - 3 spore, dobre ziemniaki, pokrojone w kostkę
                            powyższe, w j.w. kolejności podsmażyłam na dużej ilości oliwy i masła, dodałam ok. 1l bulionu z kostki cielęcej (ale pewnie bulion z warzyw lub lekki rosół byłby lepszy)
                            i dusiłam pod przykryciem z 15min, potem wrzuciłam połowę startej na grubych oczkach sporej żółtej cukini, kawałek pokrojonego w słupki imbiru, po kilku minutach zmiksowałam i dodałam sporą garść posiekanej natki ... niesamowicie aksamitne toto wyszło, pyyycha! jutro zrobię grzanki i ... znów przytyję...
                            • fedorczyk4 Re: Sobota 15.11.14, 10:55
                              Ja robie jeszcze prostsza. Gotuje dynie z jednym kartoflem w mleku z odrobina wody do miekkosci, raczej pelnego rozpadu. Jesli jest zbyt "wodnist" to odlewam nadmiar mlekowody. Dodaje swiezy starty imbir, miksuje wszystko, sole pieprze do smaku i podaje z prazonymi migdalami smile
                              A teraz wymaszerowujemy z Wnuczeciem do Muzeum Historii Zydow Polskich smile
                              • verbena1 Re: Sobota 15.11.14, 11:23
                                Porzadki domowe zrobione, teraz czas na kawe i komputer.
                                Zupe zrobilam podobnie jak Dado, na koniec dodalam soku z cytryny do smaku.
                                Kanie ,podziel sie cieplem, u nas typowy listopad, chyba jeszcze pamietasz jak wyglada?
                                Zastanawiam sie nad wyjsciem na krotki spacer, dla "zdrowotnosci" ale zupelnie mi sie nie chce.
                                Mammajko, wnuczka idzie juz do przedszkola? Kiedy zdazyla tak wyrosnac?
                              • luiza-w-ogrodzie Sobota chlodna i pochmurna 15.11.14, 11:26
                                Przez caly dzien bylo szarawo i chlodno, co mnie cieszy po wczorajszym upale. Co prawda na jutro zapowiadaja 30 a w czwartek 34, ale co zmarzlam, to moje wink

                                Dzis prowadzilam u nas w ogrodzie mini-warsztat z robienia fermy much, czyli hodowli czarnych much Hermetia illucens na kuchennych odpadkach w beczulce z kilkoma udogodnieniami. Larwy owych much przed przepoczwarzaniem szukaja sobie suchego miejsca, wyleza z beczulki przez rure i tu juz na nie beda czyhac kury - albo podstawione wiaderko. Swietnie nadaja sie tez do karmienia ryb akwariowych i gadow. Fed, czy Twoja ciekawosc zostala zaspokojona? wink Zobaczymy jak pojdzie hodowla.

                                Moniu, ja z dyni robie najpierw puree, ktorego nadmiar wedruje do zamrazarki (gotuje niechlujnie obrana i wypestkowana pokrojona dynie az zmieknie i przecieram przez nylonowe sitko). A potem wedle fantazji. Bardzo lubie zupe dyniowa w stylu tajskim, na kurzym rosole, z mala iloscia imbiru, trawy cytrynowej i chili. Przed podaniem dolewam mleka kokosowego i posypuje posiekanymi listkami swiezej kolendry (na zime zbieram peczek kolendry z ogrodu i wsadzam do zamrazalnika). Taka zupa jest idealna w stanach przeziebieniowo-zapalnych.

                                Odrywajac sie od zupy oznajmiam, ze jutro rano pojde na prace spoleczne, czyli pomoc permakulturowej znajomej oporzadzic jej ogrod, ktory bedzie otwarty dla publicznosci za kilka tygodni. A po poludniu moze skocze na plaze? Albo wroce do ogrodu i zajme sie przesadzaniem doniczek i jedzeniem malin!

                                ...czego i Wam zycze wink

                                Luiza-w-Ogrodzie
                                Mówił Kon Fu Tse: Chcesz być szczęśliwy kilka chwil? Upij się. Kilka lat? Ożeń się. Całe życie? Załóż ogród...
                                • monia.i Re: Sobota chlodna i pochmurna 15.11.14, 13:35
                                  Dzięki, dziewczyny, za przepisy - od razu zrobiłam się głodna. Coś pokombinuję i zobaczę, jak wyjdzie. Już widzę, że jednak powinnam kupić sobie jakiś niedrogi mikser - a rok temu oddałam swój, który dostaliśmy w prezencie ślubnym, nieużywany przez 20 lat. Hmmm..trochę się pospieszyłam, najwyraźniej smile
                                  Kobitki, czy imbir się obiera? Zdaję sobie sprawę, że pytanie banalne, ale nigdy nie używałam świeżego, zawsze taki w proszku smile
                                  • alfredka1 Re: Sobota chlodna i pochmurna 15.11.14, 14:45
                                    Szoruje i trze na drobnej tarce. Albo w plasterrkach do herbaty ... albo ... jak kto lubi smile)
                                    • mammaja Re: Sobota chlodna i pochmurna 15.11.14, 22:30
                                      Ja z niewiedzy trochę obieralam i kroilam w male slupki. Ale oczywiście ucieram tez. Misker jest jednak niezastapiony z wielu czynnościach, czesto miksuje byle jakie zupy na krem i jest elegancko smile A już zupelnie nie chce mi sie wyrabiać ciasta ręcznie.
                                      Verbeno, Klara juz od wrzesnia chodzi do przedszkola, zaprawiona przez starszych braci doskonale sobie radzi. Uroczystość byla bardzo ładna, dzieciaki wystepowaly, niektore poplakiwaly na scenie, Klara oczywiście brylowała smile
                                      Luizo, troche obrzydliwe te muchy, ale przyznaję ze niezwykla sprawa !
                                      Bardzo jestem ciekawa wrażeń z muzeum, Fed, napisz jak było.
                                      • monia.i Re: Sobota chlodna i pochmurna 15.11.14, 23:52
                                        Uprzejmie donoszę, że zrobiłam według przepisu Dado podrzuconego przez Mammajkę - i wyszła pyszna smile Nawet bez miksowania smile Dynia się rozgotowala totalnie, ziemniaczki pozostały częściowo niezmienione ale miękkie - i było to bardzo-bardzo dobre smile Zajadaliśmy się z małżonkiem i siostrzenica również spożyła i pochwaliła smile Imbir obrałam cieniutko i starłam na tarce smile A w tak zwanym międzyczasie skoczyliśmy na miasto i do Lidla i nabyłam mikser razem z blenderem smile
                                        • fedorczyk4 Niedziela 16.11.14, 10:21
                                          Mm, ekspozycja stala, bo tej jeszcze nie widzialam jest niesamowita! No i to nie jest do zwiedzenia na jeden raz. Mam przed soba jeszcze ze trzy wizyty. To pewne. Juz zorganizowalam zwiedzanie z przewodnikiem (Mala Czarna) dla Tesciowej i le Meza. Oczywiscie pojde z nimi. Ale przedtem wroce sama. I spokojnie rozloze sobie caloksztalt na dwa razy i z audioprzewodnikiem.
                                          • mammaja Re: Niedziela 16.11.14, 12:00
                                            Dzięki Fed za podpowiedz - jezeli są audioprzewodniki to mozna chodzić samemu. Widzialam Twoje fotki na fb- bardzo zachecajace smile
                                            Moniu, swietnie że kupiłas mikser i blender - teraz rozwiniesz kulinarne skrzydla. I cieszę sie, ze zupka smakowala . Czekam na wizyte PPD, ni epowiem ze akurat to nakjlepsza dla mnie pora.
                                            • monia.i Re: Niedziela 16.11.14, 22:09
                                              Hahaha smile)) Mammaju - nie wierzę, że dokona się we mnie jakaś gwałtowna przemiana - w końcu przez 20 lat stał u mnie mikser, nieużywany, który oddałam - bo stał smile Ale rok nie minął - i pożałowałam - nie tego, że oddałam - trafił w najlepsze z możliwych rąk, posiadał końcówkę do przecierania pomidorów, która szwagierce była super przydatna. Pożałowałam tego, że nie korzystałam z czegoś, co jednak ułatwia życie "kuchenne". Więc postanowiłam sobie dać drugą szansę. Na dysku od tv kablowej mam ponagrywane ulubione kulinarne programy - ale ciągle pichcę to samo. Może jednak zrobię krok dalej - zupa dyniowa mnie zachęciła smile
                                              Oglądam program powyborczy, jakoś tak spokojnie przyjmuję wyniki, mąż bardziej zafrasowany.
                                              Denerwuje mnie postrzeganie wyborów jako walki, chociaż, oczywiście to jest walka.Ale przecież najważniejsza jest jakaś praca dla wspólnego dobra..
                                              • mammaja Re: Niedziela 16.11.14, 23:13
                                                Masz racje Moniu, praca dla wspólnego dobra jest przede wszystkim, ale jednak nie wszystkim dowierzam, ze będa ją stawiać na pierwszym planie.
                                                Ciekawa jak wypadna wybory radnych dzielnicowych, bo u nas byla taka illość "komitetow" i chetnych, ze nie wiadomo co z tego wyjdzie. A to dla mieszkańcow najbardziej odczuwalne.
                                                • bbetka Re: Niedziela 17.11.14, 00:11
                                                  Widocznie wybory to jakieś fatum mikserowe...Moniu, ja też po dopełnieniu obowiązków obywatelskich poszłam na zakupy i niztądnizowąd (zam) nabyliśmy malakser z blenderem (chyba) !!! oraz tonę warzyw/owoców i innych produktów, które wydały się nam odpowiednie do nabytego urządzenia smile Popołudnie spędziliśmy siekając/szatkując/przecierając/blendując i sprawdzając co jeszcze maszyna potrafi smile Jestem objedzona warzywnie-owocowo do wypęku!!! i mam pół lodówki produktów o różnej formie przetworzenia...powstrzymaliśmy się tylko przed utarciem ziemniaków na placki ziemniaczane, bo już widzieliśmy że nie damy rady...ale nie było łatwo!!! a koktajl mango/banan/truskawki wyszedł naprawdę boski...

                                                  Miło mi że gabinet podoba się forumowej opinii smile
                                                  Fed no on mnie tak zachęca do pracy, że od razu jak tam wchodzę to zaczynam przestawiać książki, bo wydaje mi się że jednak układ nie jest właściwy big_grin albo gapię się usiłując zdecydować czy pod oknem wstawić zgrabne biureczko, czy stylowy fotel (rozkładany), który mógłby służyć gościom. Balkon się rozszalał (może dlatego, że już o niego nie dbam), wygląda lepiej niż momentami w lecie jak go hołubiłam!!!

                                                  Poza tym walczę z Hrabią, który nagle zażyczył sobie lać na dywany sad oraz mężem, który najchętniej by go oskórował i z niego zrobił dywanik!!!

                                                  Miłego poniedziałku smile
                                                  PS Bardzo dziękuję za wszystkie życzenia
                                                  • goskaa.l Ja w sprawie dyni 17.11.14, 00:30
                                                    Zawsze robiłam dynię klasycznie, gotując pokrojoną. Jednakże przeczytałam gdzieś, że dobrze jest ją upiec. Zatem nabytą wcześniej dynię hokkaido (o mocno pomarańczowej skórce, miękkiej i jadalnej) umyłam, przecięłam na pół, wydrążyłam i połówki znów przecięłam, po czym posmarowane olejem z pestek winogron posypałam rozmarynem i wstawiłam do piecyka w towarzystwie 4 średnich cebul i połowy główki czosnku.
                                                    Sam zapach podczas pieczenia powodował ślinotok, a efekt była nadzwyczajny!
                                                    Pieczona w ten sposób dynia jest pyszna sama w sobie, ale pokroiłam ją i w towarzystwie zawartości "ubranek" cebuli i czosnku wrzuciłam do malaksera, dodałam trochę wywaru z warzyw, chlupnęłam trochę octu balsamicznego i zmiksowałam. Wyszło pyszne purre, które łatwo zmienić w zupę po zwiększeniu ilości płynu.
                                                    Polecam!
                                                  • goskaa.l A teraz sprawozdanie 17.11.14, 10:22
                                                    Nie pisałam niczego, miałam czas tylko zajrzeć.
                                                    Po pierwsze - podjęłam decyzję o sprzedaży mieszkania. Trzeba więc było przynajmniej przygotować je jakoś do zdjęć i pomierzyć, po czym wykonać plan.
                                                    Po drugie - byłam na corocznym zlocie kajakarzy (tym razem tak jak w ubiegłym roku - w Ryni nad Zalewem Zegrzyńskim).
                                                    Przy okazji było trzecia - 90. urodziny mojej najbliższej ciotki (siostry ojca). Wzięłyśmy ją z kuzynką do restauracji na obiad, miała miły dzień.
                                                    A po czwarte - w towarzystwie kuzynki odwiedziłam groby najbliższych.
                                                    Teraz wróciłam do codziennego galopu i głowię się, jak się pozbyć fortepianu.
                                                  • fedorczyk4 Re: A teraz sprawozdanie 17.11.14, 15:40
                                                    W pierwszej chwili przerazilam sie, ze zabralas Cioteczke na zlot kajakarzy.
                                                    Sprzedaz mieszkania to duza rzecz. Czy moge zapytac czemu sie na to zdecydowalas?
                                                    Fortepianu mozna pozbyc sie bardzo latwo, pod warunkiem, ze nie ma sie nadzieji na nim zarobic. Ja Dziecincy fortepian wystawilam na Allegro za 100 zlotych i poszlo w dwa dni smile
                                                  • goskaa.l mieszkanie 17.11.14, 23:23
                                                    Fed, moje mieszkanie to 110 m kw, do tego balkon i taras, strych o wysokości 5,4 m nad całym mieszkaniem i prawie 500 m kw ogrodu.
                                                    Mieszkam sama, nie łudzę się, ze moja latorośl wróci do Szczecina. Mam na głowie każdą duperelę: stłuczone okno wyłazu, cieknącą rynnę, grabienie liści, zamiatanie chodnika, odśnieżanie tegoż. Zaczyna mnie to przerastać. Co prawda, obowiązki są podzielne z sąsiadami (to dom dwurodzinny), ale oni się raczej bawią w gospodarzy, a nie są nimi.
                                                    Niedługo nie wydolę finansowo (na emeryturze będę mieć znacznie mniej) i fizycznie. czego przedsmak miałam przez ostatni rok.
                                                    Czas się go pozbyć.
                                                    Dobrze mi poradziłaś z fortepianem, ale najpierw zaproszę stroiciela, żeby przywrócił mu dźwięk.
                                                  • luiza-w-ogrodzie Re: mieszkanie 18.11.14, 02:49
                                                    Gosiu, mysle, ze slusznie robisz decydujac sie na sprzedaz w sytuacji gdy mieszkanie i ogrod przynosza Tobie nadmiar pracy no i kosztuja wiecej, niz Twoj budzet udzwignie. Trzymam kciuki, zeby sie udalo! Dokad planujesz sie przeniesc?

                                                    Pozdrawiam
                                                    Luiza-w-Ogrodzie
                                                    Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
                                                  • mammaja Re: mieszkanie 18.11.14, 09:34
                                                    Witam we wtorek ! decyzja Gośki bardzo sluszna. Powinnam podjąć podobną. Dom wymaga nieustannych nakladow i starań. Syn z synową kupili dzialkę - maja zamiar budować, tak że nie ma chętnych na mieszkanie z nami, zresztą trudno byłoby wytrzymać z trójka dzieciakow.
                                                    Tylko mi żal moich drzew za oknem smile A równoczesnie po co mi tyle pusrych pokoi ?
                                                    Zmarła mam mojej Krasnoludki, w wieku 104 lat. Wypiła herbatę, westchnęła i odeszla. Już dosyc miala leżenia i jakże spokojnie, mozna powiedziec, zasnęła.
                                                    Ponury dzień, delektuję sie cieplem od strony Luizy i jej kiszonkami. Czas na naukę hiszpańskiego smile
                                                  • fedorczyk4 Re: mieszkanie 18.11.14, 10:01
                                                    Madrze robisz Goska, a do pianina stroiciela nie wzywaj, bo to wyrzucone pieniadze. Po transporcie i tak trzeba bedzie stroic, a ludzie jesli sie znaja to popatrza w "pudlo" i zoabcza co trzeba.
                                                    Mm podziwiam! Ja musze wrocicic do angielskiego.
                                                    Luizo, pamietsz: Reklama dzwignia handlu!
                                                    Kiszonki imponujace smile
                                                    Nasze mieszkanie jeszcze nie wydaje nam sie zbyt duze, ale po prostu duze, czyli wystarczajace, ale gdybym znalazla sie w nim (tfu, tfu, odpukac) sama to pewnie oplaty i przestrzenie tez by mnie przerosly.
                                                    Lece w miasto. Pa Robaczki smile
                                                  • ewelina10 Re: mieszkanie 18.11.14, 10:23
                                                    Najbardziej przeraża ogrzewanie tej "wolnej" przestrzeni zimą, ale jest gdzie przynajmniej czasami ulokować gości wink

                                                    W przypadku kosztów mogą rodzić się już tutaj wątpliwości. Kupując mieszkanie w mieście rzeczywiście nie trzeba się już martwić o przepaloną żarówką na klatce, remontem dachu, malowaniem klatki, naprawę przeciekających tarasów, sprzątaniem itp, ale za te usługi Wspólnocie (spółdzielni) co miesiąc trzeba płacić w czynszu, a w przypadku nowych mieszkań dochodzi również rata kredytu, który deweloper wcześniej zaciągnął na budowę. Znam ludzie, którzy za śmieszne małe mieszkania w Warszawie płacą co miesiąc jakieś straszne pieniądze. Ponadto, o ile mieszkanie w mieście można kupić na własność to w przypadku gruntu pod budynkiem, w którym mieście się to mieszkanie już nie. Jest to tylko tzw wieczyste użytkowanie gruntu, za który trzeba co rok wnosić również dosyć sporą opłatę do urzędu. Jeśli posiadamy jeszcze samochód to zakup miejsca postojowego i comiesięczne opłaty w czynszu dają już całkiem pokaźną sumkę, niestety.
                                                  • joujou Re: mieszkanie 18.11.14, 19:54
                                                    Gosiu,ja również myślę,że podjęłaś słuszną decyzję,bo przecież lat nam nie ubywa. W sytuacji,gdy nie możesz liczyć na czyjąś pomoc,to będzie coraz trudniej.Życzę Ci,by udało się jak najlepiej sprzedać i kupić. Właśnie przedzwoniłam do znajomych w sprawie instrumentu,ale oni chcieli pianino i już kupili.
                                                    Co do własności mieszkania z gruntem,to chyba nie do końca masz rację Ewelinko.Ja swego czasu wykupiłam swoje mieszkanie z pełną własnością gruntu i parę lat temu namówiliśmy teściów do wykupu gruntu praktycznie w ostatniej chwili,bo ciężko było im uświadomić różnicę pomiędzy własnością,a wieczystym użytkowaniem.Tak więc to zależy od lokalizacji i możliwości wykupu,pewnie od wieku budynku również.
                                                  • ewelina10 Re: mieszkanie 19.11.14, 11:21
                                                    Joujou, rynek warszawski (dot. gruntu pod budynki wielokondygnacyjne) jest dosyć znacznie obarczony użytkowaniem wieczystym gruntu, zaś droga przekształcenia tej formy w prawo własności wyboista i wymaga zgody pozostałych właścicieli i to w czasie dokładnie oznaczonym prawnie.

                                                    Ale w przypadku kosztów utrzymania mieszkania bardziej chodziło mi o czynsz, który co miesiąc stanowi przecież nie lada wydatek.
                                                  • joujou Re: A teraz sprawozdanie 18.11.14, 20:28
                                                    Dawno mnie chyba nie było i teraz nie wiem od czego zacząć.Pewnie coś zgubię w trakcie pisania.
                                                    Przede wszystkim dziękuję Moni za wanilię,którą dzięki niej tanio nabyłam smile

                                                    Bbetko,jak ząbek,kuracja pomogła? wink Gabinet masz już dopieszczony,a mnie jeszcze brak wykończenia. Przerwałam urządzanie,bo musiałam zrobić przerwę na przyjazd rodzinki na Wszystkich Świętych. Z kolei w ubiegły weekend zaprosiłam kuzyna, a jak przyjechał to doprosiłam miejscowych,by wszyscy mogli się spotkać w gronie rodziny. No i tak czas mi ucieka,ale za to w sympatycznym gronie smileMiałam jeszcze dodać,że niebo w Bolonii(?) cudne smile
                                                    Kanie,jak znajdziesz chwilę,wstaw zdjęcia ze swojego wypadu.
                                                    Luizo,gratuluję-wkrótce też będziesz babcią! smile Trochę głupio mi z tym określeniem,ale radość z przyjścia na świat małej istotki i obserwacja jak zmienia się z dnia na dzień wszystko wynagradza smile Jak zawsze podziwiam Twój ogród,zapał dp pracy i wszelkie podejmowane przez Ciebie inicjatywy.Życzę,by wszystko ułożyło się po Twojej myśli.
                                                    Muszę szykować się do pracy więc pozdrawiam wszystkich serdecznie! Przepraszam,bo już nie pamiętam kto i co,ale dziękuję Fed za zainteresowanie i mobilizację do odzewu smile
                                                  • fedorczyk4 Re: A teraz sprawozdanie 19.11.14, 11:19
                                                    Oj dawno, dawno Joujou smile Ale dobrze, ze juz jestes!
                                                    Na dworze zimnawo, humor pod psem. Niestey tym razem moim wlasnym.Nic mi sie nie chce robic. A powinnam.
    • luiza-w-ogrodzie Koniec pracy na 2014 :( 18.11.14, 02:46
      Wczoraj wieczorem wystepowalam edukacyjnie na temat kiszonek, dzisiaj wieczorem poprowadze warsztat o "zielonych" srodkach czystosci i na tym koncza sie moje warsztaty na ten rok. Niedobrze, trzeba sie bedzie lepiej zareklamowac zeby miec wiecej zlecen.

      Pracy na razie nie bedzie, ale na lato mam ambitny plan przygotowania sie do 2015, zeby ruszyc "ze szwungiem" po letnich wakacjach. Z zagranicy wrocila przyjaciolka specjalistka od internetowego marketingu, zaciagne ja do pomocy z zrobieniu biznesowej strony internetowej z mozliwoscia sprzedazy i rezerwacji warsztatow. A do tego wykoncze ogrodowa kuchnie, zebym mogla w niej prowadzic zajecia. Najpierw kupie i poloze kafelki podlogowe, zorganizuje drzwiczki do szafek pod blatem i pomaluje (albo zaciagne do tego przyjaciolke-malarke) duze szklane szyby (= byle okna werandy) jako tylna scianke za szafkami. Moze zdaze z tym do Swiat? W planach na pozniej mam zainstalowanie paneli slonecznych ladujacych baterie, ktore beda podlaczone do lampek oraz pompy do wody, zebym miala dzialajace krany nad zlewem.

      A na razie ciesze sie slonecznym dniem, 27 stopni, lekki wiatr, kwitna pomidory, owocuje groszek, zaraz wypelzne do ogrodu zeby sie nacieszyc widokami i sloncem. I zmierzyc powierzchnie podlogi i rozmiary szyb wink

      Pozdrawiam prawie-ze-letnio, dodajac wczorajsza fotke australijskiej ludnosci entuzjastycznie rzucajacej sie na kiszonki:
      https://fotoforum.gazeta.pl/photo/5/jb/ze/4zgn/aRfue7s7HniKa4azYB.jpg

      Luiza-w-Ogrodzie
      Forum AUSTRALIA
    • luiza-w-ogrodzie Sroda, koniec swiata sie zbliza 19.11.14, 11:31
      Mysle ze dziwnie ciepla pogoda w listopadzie zapowiada koniec swiata. Wlasnie zeszlam z czata z siostra, ktora mieszka w Irlandii i pisala, ze jest u niej bardzo cieplo. Moja mama jeszcze kilka dni temu grabila trawe na dzialce. A u mnie jutro i pojutrze ma byc 36-37 stopni a pozniej ponad 30 przez kilka dni, przy przecietnej maksymalnej temperaturze listopada 25 stopni. Pfuj, niech szlag trafi to globalne ocieplenie. Podlewalam dzis wieczorem ogrod, jutro rano poprzycinam i poprzykrywam co trzeba, zamkne ogrodowe kroliki w domu i chyba pojade na plaze.

      Fed, wspolczuje nastroju pod psem sad Trzymaj sie.

      Spadam dac Rupciowi jesc i wysluchac corczynych relacji z ratowania malego (150g) possuma (jest ratowniczka WIRES = Wildlife Rescue).

      Milej srody, ktora u Was jeszcze ma przyszlosc, gdy u mnie za pare godzin sie konczy wink
      Luiza-w-Ogrodzie
      Pour vivre heureux vivons cachés - By żyć szczęśliwie, żyjmy w ukryciu.
      • mammaja Re: Sroda, koniec swiata sie zbliza 19.11.14, 11:51
        No i przelecialy mi dziesiejki, ale te mialy ciekawą końcowkę. Lecę otworzyć nowe !

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka